Sezon ogórkowy? Nie w tym roku. Kto szuka latem wyborców, a kto czeka na kampanię
Wakacje dla polityków to nie tylko tradycyjna sierpniowa przerwa sejmowa, ale też szansa na zaistnienie w umysłach wyborców przed polityczną jesienią. Sprawdziliśmy, kto od czerwca ruszył w Polskę, a kto przeczekał lato w stolicy. Strategie partii mocno się różnią, a najbardziej – wewnątrz obozu rządowego.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Która partia odwiedziła latem najwięcej miejscowości i ile kilometrów pokonała.
- Jak podzielił się obóz rządowy.
- Czym różnią się wakacyjne strategie kontaktu z wyborcami w poszczególnych partiach.
Tegoroczny sezon wakacyjny w rodzimej polityce trudno nazwać sezonem ogórkowym. Rząd musi mierzyć się z niewygodnymi dla siebie doniesieniami o nadużyciach w szpitalach czy o przyznaniu miliarda złotych nieuczciwej firmie z sektora odpadowego. Na prawicy z kolei wciąż pobrzmiewają echa secesji Mateusza Morawieckiego i jego sojuszników z PiS.
Szlaki przetarł Korwin-Mikke
Jednocześnie wszyscy aktorzy życia politycznego deklarują, że o poszerzenie własnego elektoratu walczą każdego dnia, nawet w okresie wakacyjnym. Znamy takie obrazki z przeszłości i to nie tylko z kampanii wyborczych (wtedy trudniej w wakacyjnej miejscowości polityka nie spotkać niż go spotkać), ale i z niekampanijnych sezonów wakacyjnych. Prekursorem objazdów po nadmorskich miejscowościach był Janusz Korwin-Mikke, kiedy to skrajna prawica nie wychylała się poza próg wyborczy.
Weteranowi polskiej polityki jego przemówienia na nadmorskich promenadach nie bardzo pomagały w budowaniu poparcia wyborczego. To były jednak czasy polityki, która bez kamer telewizyjnych nie przebijała się do szerszej publiczności. Dziś jest zupełnie inaczej i politycy wykorzystują spotkania z wyborcami, szczególnie te w nieformalnej atmosferze, do budowania swojego wizerunku w sieci i podtrzymywania zainteresowania potencjalnego elektoratu. Wciąż jednak wybory wygrywają ci, którzy spotykają się z ludźmi twarzą w twarz.
Dziś sprawdziliśmy, które formacje polityczne wykorzystały okres wakacyjny do spotkań z wyborcami i promowania swojego programu, a które czekają dopiero na nadchodzącą kampanię wyborczą.
Za cezurę czasową przyjęliśmy 1 czerwca tego roku. Choć do formalnego początku wakacji było jeszcze daleko, to już wówczas w trasie było wielu polityków. Co zatem wynika z naszej analizy?
Cztery i pół tysiąca kilometrów Lewicy
Najaktywniejszą formacją ostatnich tygodni była Nowa Lewica. Partia marszałka Włodzimierza Czarzastego jako jedyna zorganizowała spójne wakacyjne tournée po Polsce pod hasłem „Lewica dowozi”.
Politycy Lewicy w lipcu i sierpniu odwiedzili 24 miejscowości, przejeżdżając ponad 4500 kilometrów. Lewica odwiedzała przede wszystkim miejscowości cieszące się popularnością wśród turystów. Politycy byli m.in. w Trójmieście, na Mazurach, w Beskidach, Bieszczadach czy na Dolnym Śląsku.
W trakcie spotkań politycy chwalili się swoimi osiągnięciami z ostatnich niemal trzech lat członkostwa w koalicji rządowej. Szczególnie chętnie opowiadali o dodatkowych urlopach dla rodziców wcześniaków, rencie wdowiej czy mieszkalnictwie. To właśnie był cel polityków Lewicy – aby przypomnieć o swojej obecności w rządzie i skleić zrealizowane pomysły ze swoją linią programową, a nie KO – co wcale nie jest łatwym zadaniem.
Lewica tłumaczy się za KO, której w trasie nie ma
W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wskazywał, że obecni na wiecach Lewicy zwracali uwagę na brak komunikacji zmian realizowanych przez rząd.
– Przede wszystkim pytali, dlaczego Koalicja Obywatelska nie jeździ na spotkania. Mówili: chcemy, żeby na takie spotkanie przyjechał Donald Tusk, tak jak w 2023 r. przed wyborami, chcemy mu powiedzieć, co myślimy. Cytuję słowa, które padały, bo uważam, że wyjazdy to również część komunikacji, która według tych samych ludzi nie idzie koalicji najlepiej – mówił Gawkowski.
Rzeczywiście – ani Koalicja Obywatelska, ani Polskie Stronnictwo Ludowe w ostatnich miesiącach nie organizowały żadnych spotkań w terenie. Najbliższą tego rodzaju okazją ma być Campus Polska Przyszłości w Olsztynie organizowany przez środowisko bliskie Rafałowi Trzaskowskiemu.
Campus ma powrócić do Olsztyna pod koniec sierpnia. Impreza sygnowana przez prezydenta Warszawy odbywa się na Warmii od 2021 roku – z przerwą w roku ubiegłym, kiedy po klęsce Trzaskowskiego odbyła się okrojona edycja w Międzyzdrojach.
Jednak poza corocznym festiwalem dla młodzieży organizowanym przez ludzi Trzaskowskiego w Koalicji Obywatelskiej próżno szukać wychodzenia do szerszej publiczności w obecnym sezonie letnim. Podobnie jest zresztą w PSL.
Dawna Trzecia Droga podzielona - PSL w biurze, a Polska 2050 w trasie
Obóz rządowy w kwestii spotkań z wyborcami jest podzielony mniej więcej na pół. Do tej aktywniejszej połowy, która organizuje spotkania z wyborcami, należy Polska 2050. Forma Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w sondażach dołuje, ale nie zapomina ona o spotkaniach w terenie.
Od początku czerwca do 12 sierpnia odnotowaliśmy 10 spotkań terenowych Polski 2050, w których uczestniczyła przewodnicząca partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ministra funduszy i polityki regionalnej była obecna m.in. w Stargardzie, Pile, Tychach, Kielcach czy Ostródzie i Iławie.
Wizyty Pełczyńskiej-Nałęcz wpisują się we wcześniej zapowiadaną trasę promującą środki z KPO głównie po mniejszych i średnich miejscowościach w Polsce.
– Rozwój Polski nie może kończyć się na największych metropoliach, a dobre usługi publiczne, inwestycje i atrakcyjne miejsca pracy muszą być dostępne także lokalnie – czytamy na stronach partii, gdzie wyjaśniane są główne motywacje stojące za wyborem odwiedzanych miejscowości.
Na powyższej mapie widać także podróże polityków opozycji.
PiS w politycznym kryzysie stawia na konwencje programowe
W przypadku Prawa i Sprawiedliwości mowa bardziej o spotkaniach z propozycjami programowymi niż stricte rozmowach z mieszkańcami, choć w niektórych z nich mogli oni brać udział.
PiS organizował konwencje programowe, w trakcie których mówił ustami Przemysława Czarnka m.in. o podwyższeniu drugiego progu podatkowego czy wyjściu Polski z systemu ETS. Na zeszłotygodniowej konwencji PiS usłyszeliśmy również od Tobiasza Bocheńskiego o potrzebie deportacji z Polski wszystkich niepracujących legalnie Ukraińców w wieku poborowym. Ten ostatni pomysł spotkał się zresztą z krytyką także na prawicy.
Publiczne spotkania Prawa i Sprawiedliwości nieco wyhamowały w lipcu z racji wewnątrzpartyjnych rozgrywek między Nowogrodzką z Mateuszem Morawieckim i jego ruchem Rozwój Plus.
Morawiecki zaczyna od grilla i Jagodna
Ten ostatni już zaledwie kilka dni po faktycznej secesji z PiS zorganizował pierwsze, huczne spotkanie z potencjalnymi zwolennikami w Warszawie na słynnym już „grillu Morawieckiego”, który relacjonowaliśmy na naszych łamach.
Już wtedy były premier oraz inni politycy Rozwoju Plus zapowiadali, że to dopiero początek spotkań z Polakami. Pierwsze tego rodzaju spotkanie odbyło się kilka dni temu na wrocławskim Jagodnie.
Jagodno w 2023 roku stało się symbolem determinacji wyborców ówczesnej opozycji, którzy do późnych godzin nocnych stali w kolejce do lokalu wyborczego w celu oddania głosu. I choć mało kto wie, że w tamtejszym lokalu wyborczym frekwencja była poniżej poziomu krajowego, to tamte obrazki na stałe stały się symbolem zwycięstwa koalicji 15 października.
Mateusz Morawiecki nieprzypadkowo zaczął cykl kolejnych spotkań właśnie od Jagodna.
– Jagodno było symbolem zwycięstwa tuskizmu, który właśnie pogrąża Polskę w aferach i stagnacji – grzmiał we Wrocławiu były premier.
I choć póki co to jedyne otwarte spotkania Rozwoju Plus, to należy spodziewać się ich intensyfikacji w kolejnych miesiącach.
Razem kontynuuje swoją trasę po dawnych miastach wojewódzkich
Osobne słowo należy się lewicowej opozycji, czyli partii Razem. Ugrupowanie Adriana Zandberga nie organizowało latem osobnej trasy jak ich dawni koledzy z Nowej Lewicy, ale kontynuowało trwającą od listopada ubiegłego roku trasę „Turbo Polska”. Działacze partii docelowo chcą odwiedzić wszystkie 49 dawnych miast wojewódzkich.
W czerwcu i lipcu politycy odwiedzili Gorzów Wielkopolski, Radom, Krosno, Przemyśl, Chełm oraz Lublin. Lider partii Adrian Zandberg w czerwcu odwiedził również poznański Pyrkon, na którym nieformalnie spotykał się z uczestnikami corocznego festiwalu fantastyki.
W Poznaniu miało także dojść do spotkania z wyborcami, które uniemożliwiła burza, dlatego stolica Wielkopolski nie jest uwzględniona na mapie. Kontynuacja całej trasy spodziewana jest po wakacjach.
Mentzen jeździł na przełomie wiosny i lata
Na koniec słowo o obu Konfederacjach.
Zaprawiony w terenowym boju Sławomir Mentzen nie zaplanował na wakacje letniego objazdu po Polsce. Lider Nowej Nadziei organizował równolegle dwa cykle: eksperckie pod nazwą „Projekt 27”, gdzie dyskutował o pomysłach programowych na kampanię w 2027 roku oraz otwarte spotkania z wyborcami w formule Q&A na przełomie wiosny i lata.
Sławomir Mentzen jeździł w dane obszary Polski w „dwupaku”. Najpierw odwiedzał większy ośrodek, w którym odbywał się panel, a chwilę później jechał do okolicznego miasta, w którym odbywały się dyskusje w formule Q&A. W czerwcu Mentzen odwiedził kolejno Kielce, Ostrowiec Świętokrzyski, Rzeszów, Mielec, Kraków, Tarnów, Lublin, Zamość, Bydgoszcz, Inowrocław oraz Warszawę i Siedlce.
To był epilog trasy, w którą lider Nowej Nadziei wyruszył już w kwietniu. Mentzen wiosną i latem tego roku odwiedził łącznie 36 miejscowości – na mapie zaznaczamy 12 z nich, które odwiedził w czerwcu.
Korona Brauna kusi festynami
Najskrajniejsze ugrupowanie w Sejmie, czyli prorosyjska Konfederacja Korony Polskiej także nie próżnuje. Partia Grzegorza Brauna przybrała dwie strategie na ostatnie tygodnie. W wielu miejscowościach odbyły się marsze upamiętniające rocznicę zbrodni wołyńskiej, które były organizowane przez Koronę. Tych marszów nie uwzględniliśmy na mapie.
Na mapie zaznaczyliśmy jednak wydarzenia, które formalnie i w praktyce były spotkaniami z wyborcami. Politycy Korony zaprosili swoich zwolenników na festyny rodzinne w Wałczu, Gdyni i Wieliczce. W wielkopolskim Wieleniu spotkanie zorganizowali w restauracji jednego z działaczy, zaś w świętokrzyskim Busku-Zdroju politycy przemawiali do zgromadzonych…z balkonu. Politycy byli także obecni we Wrocławiu.
Kto marnuje lato, a kto je wykorzystuje
Jakie wnioski nasuwają się z analizy? Opozycja pracuje (choć w różnym tempie), zaś koalicja rządowa podzieliła się na pracujących w terenie (Lewica oraz Polska 2050) oraz bierne tego lata Koalicję Obywatelską oraz Polskie Stronnictwo Ludowe, które nie zorganizowały żadnego otwartego spotkania.
Być może w nadchodzącym okresie dożynek działacze PSL będą uczestniczyć w nich na poziomach lokalnych. Koalicji Obywatelskiej zostaje jedynie Campus Polska Przyszłości w Olsztynie, przy czym od lat obecni tam są politycy raczej bliżsi Rafałowi Trzaskowskiemu, a nie premierowi Tuskowi.
PiS z kolei zapraszał swoich zwolenników na konwencje programowe, Lewica, Razem, Polska 2050 i Konfederacja spotykały się z wyborcami w terenie, zaś Korona zachęcała do przyjścia na pikniki rodzinne.
Czy obecność polityków na wakacyjnych szlakach da im lepsze wejście w jesienny sezon polityczny? Wszyscy na to liczą i obserwują siebie nawzajem – kolejne trasy po Polsce będą już miały charakter ściśle kampanijny.
Główne wnioski
- Podział przebiega w poprzek koalicji, nie między władzą a opozycją. Nowa Lewica i Polska 2050 prowadziły latem regularne spotkania w terenie, podczas gdy Koalicja Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe nie zorganizowały w tym okresie żadnego otwartego spotkania. Najbliższą okazją do kontaktu z wyborcami dla środowiska KO ma być dopiero Campus Polska Przyszłości pod koniec sierpnia, wydarzenie związane z otoczeniem Rafała Trzaskowskiego.
- Partie stosowały różne formaty kontaktu z wyborcą, a różnice są wyraźne. Nowa Lewica postawiła na miejscowości turystyczne i formułę otwartych spotkań plenerowych, Prawo i Sprawiedliwość na konwencje programowe z prezentacją postulatów, Konfederacja Korony Polskiej na festyny rodzinne, a Konfederacja na równoległe panele eksperckie i sesje pytań od publiczności. Wspólna nazwa „spotkanie z wyborcami" obejmuje więc wydarzenia o odmiennym charakterze i odmiennej grupie odbiorców.
- Lipcowy konflikt na prawicy przełożył się na aktywność terenową. Publiczne spotkania Prawa i Sprawiedliwości wyhamowały w lipcu w związku z rozgrywkami wokół secesji Mateusza Morawieckiego, a w tym samym czasie nowo powstały Rozwój Plus zorganizował inauguracyjne wydarzenie w Warszawie i pierwsze spotkanie terenowe we Wrocławiu. Rozwój Plus zapowiada kolejne spotkania w terenie.

