Wypadek autokaru na Węgrzech. Pierwsi ranni Polacy wrócili do kraju
W Jasionce wylądował specjalny samolot z pierwszą grupą pacjentów, poszkodowanych w wyniku wypadku na Węgrzech. Wcześniej polscy i węgierscy lekarze wybrali, którzy ranni są w stanie wrócić do kraju.

Do kraju wróciło 21 poszkodowanych Polaków. Ranni trafią przede wszystkim do szpitali w woj. podkarpackim, by być jak najbliżej swoich rodzin.
Według wojewody podkarpackiej Teresy Kubas-Hul do szpitala trafi jednak tylko pięć osób. 16 ewakuowanych pojedzie z lotniska prosto do domu, bo nie wymagają hospitalizacji.
Stan zdrowia kilkunastu osób nie pozwala na razie na transport
Zastępca szefa Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej przy Ministerstwie Zdrowia Michał Hampel mówił wcześniej, że stan ośmiu pacjentów znajdujących się w szpitalu w Miszkolcu nie pozwala na przewiezienie ich do kraju. Trzech pacjentów musi też pozostać w szpitalu w Egerze, jednak w kolejnych dniach będą zwalniani ze szpitala. Do Polski ma też wkrótce wrócić trzech pacjentów, którzy leżą w Debreczynie.
– Pozostałe dwie osoby, które zostają w tym momencie w szpitalu w Nyiregyhazie – ich stan nie jest na tyle poważny, aby zagrażał ich życiu – też prawdopodobnie będzie szansa na to, aby w kolejnych dniach byli ewakuowani i przeniesieni do szpitali w Polsce – wyjaśnił Hampel.
Pielgrzymi wracali z Medjugorie
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda tłumaczyła, że zespół medyczny resortu w poniedziałek odwiedził szpitale z rannymi Polakami. Polscy i węgierscy eksperci oceniają stan medyczny pacjentów i decydują o możliwości ich powrotu. Trwa też identyfikacja zwłok. Do tej pory potwierdzono tożsamość siedmiu osób.
Wypadek wydarzył się na autostradzie M3 niedaleko miejscowości Mezoekeresztes na północnym wschodzie Węgier. Autokar, którym podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki do Medjugorje, zjechał z drogi i wpadł do rowu. Na miejscu zginęło 12 osób, a 10 trafiło w ciężkim stanie do lokalnych szpitali. 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.