Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Jest data wyroku ws. Rail Baltica. Prezes Mirbudu odpiera zarzuty: „Nie chcieliśmy niczego zataić”

Sąd Okręgowy w Warszawie nie ogłosił we wtorek wyroku w sprawie skargi konsorcjum Mirbud–Torpol. Rozstrzygnięcie dotyczące największego w historii Polski kontraktu kolejowego – modernizacji linii Białystok–Ełk – ma zapaść 4 września. To kluczowy odcinek międzynarodowej trasy Rail Baltica.

Linia Białystok – Ełk
Władze Mirbudu obawiają się, że z powodu niegdyś zasądzonej kary w wysokości 15 tys. zł, mogą zostać odsunięci od rekordowego przetargu PKP PLK. Fot. PKP PLK

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie konsorcjum Mirbud–Torpol i co oznacza to dla dalszego losu postępowania.
  2. Jak wyglądała dotychczasowa historia wyboru wykonawcy odcinka Białystok–Ełk.
  3. Jakie znaczenie dla całej sprawy ma różnica około 653 mln zł między ofertą Mirbudu i Torpolu a obecnie wybraną propozycją.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

We wtorek, 18 sierpnia, Sąd Okręgowy w Warszawie miał rozpatrzyć skargę konsorcjum Mirbud–Torpol na wyrok KIO ze stycznia 2026 r. Odroczył jednak ogłoszenie wyroku. Ma on zostać ogłoszony 4 września.

Sprawa dotyczy wykluczenia konsorcjum z postępowania na budowę około 100-kilometrowego odcinka linii Białystok–Ełk. Konsorcjum zaoferowało realizację inwestycji za 4,567 mld zł, a jego oferta została pierwotnie uznana przez PKP PLK za najkorzystniejszą.

Przypomnijmy, że od tej decyzji odwołało się konsorcjum firm Budimex, Budimex Kolejnictwo i PORR, którego oferta zajęła drugie miejsce w postępowaniu. Podstawą odwołania była kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł, nałożona przed laty na Mirbud. Budimex argumentował, że spółka nie poinformowała o niej w dokumentach składanych wraz z ofertą.

Sprawa kary powróciła jednak w kwietniu tego roku, gdy Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze orzeczenia i nakazał ponownie zbadać m.in., czy Mirbud był podmiotem, który naruszył warunki decyzji środowiskowej, i czy był jej adresatem.

Wyrok w sprawie Mirbudu nadal nie zapadł

Wtorkowe posiedzenie nie przyniosło rozstrzygnięcia. Na decyzję sądu trzeba będzie poczekać do 4 września. Jak mówił pełnomocnik Mirbudu, przebieg posiedzenia nie przyniósł zaskoczeń, a każda ze stron pozostała „okopana” na swoim stanowisku.

Adwokaci Mirbudu podnosili zasadę proporcjonalności, wskazując również, że przy składaniu ofert zwykle nie ujawnia się niewielkich kar o charakterze porządkowym. Przeciwnicy Mirbudu – pełnomocnicy PKP PLK, Budimeksu i Track Tec Construction – argumentowali natomiast, że Mirbud zataił fakt nałożenia kary środowiskowej, przez co zamawiający nie miał możliwości samodzielnej oceny znaczenia tej okoliczności.

Głos zabrał również obecny na sali Jerzy Mirgos, prezes Mirbudu. Podkreślił, że formułowane przez pełnomocników zarzuty mają dla niego również wymiar osobisty, a on sam czuje się odpowiedzialny za partnera konsorcjum – Torpol. Wskazywał też, że inne spółki oskarżano o zmowy cenowe i usuwano z kontraktów. To – jego zdaniem – jest znacznie poważniejsze niż niewielka kara finansowa nałożona na Mirbud.

– „Zatajenie” – takie słowo pada na tej sali – to wierutne kłamstwo. Wszyscy Państwo kłamią. Decyzje o karze były ogólnodostępne, umieściliśmy ją w raporcie finansowym. Nie było naszym celem ukrywanie czegokolwiek – tłumaczył prezes Mirbudu.

Na decyzję sądu czeka także PKP PLK.

– Dostosujemy się do wyroku sądu – komentowała wcześniej w rozmowie z portalem XYZ Rusłana Krzemińska, rzeczniczka PKP PLK.

Jerzy Mirgos dla XYZ: Argumenty przeciwników są słabe

– Wyrok, niezależnie od tego jaki będzie, trzeba przyjąć z pokorą. Według mnie argumenty pełnomocników innych konsorcjów są słabe i niewiele wnoszą do sprawy. Nasze są zdecydowanie bardziej czytelne. Liczę na pozytywne rozstrzygnięcie, czyli uchylenie wyroku KIO i przywrócenie wyboru naszej oferty z Torpolem – powiedział w rozmowie z portalem XYZ Jerzy Mirgos.

Jak dodał, podczas rozprawy nie padły żadne nowe argumenty. Nic więc Mirbudu nie zaskoczyło.

– Podkreślamy, że nie ukrywaliśmy faktu kary środowiskowej. Było to publicznie podane do wiadomości i właśnie ten argument chciałem zaakcentować na sali rozpraw. Kolejnym argumentem jest również fakt, ze adresatem kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł, będącej przedmiotem sporu, powinna być GDDKiA – mówił Jerzy Mirgos tuż po rozprawie.

Kara środowiskowa w wys. 15 tys. zł, może decydować o tym, iż państwo polskie zapłaci niemal o 700 mln zł więcej niż w przypadku podpisania umowy z Mirbudem i Torpolem.

Podkreślił także kwestię niewspółmierności kary względem skutków finansowych dla Skarbu Państwa, jakie może mieć ta decyzja.

– Kara środowiskowa w wys. 15 tys. zł, może decydować o tym, iż państwo polskie zapłaci niemal o 700 mln zł więcej niż w przypadku podpisania umowy z Mirbudem i Torpolem – podsumował prezes Mirbudu.

Zdaniem eksperta

Opóźnienia nie służą inwestycji

Czas gra na niekorzyść, bo jeśli procedura będzie się przedłużać – a tego nie można wykluczyć – PKP PLK może nie zdążyć z realizacją inwestycji w terminach przewidzianych w unijnym budżecie.

To niepokojące, szczególnie biorąc pod uwagę znaczenie tego projektu. Patrząc historycznie, inwestycja w linię kolejową, która „przybliża” Polskę do państw bałtyckich, mogła nie wydawać się aż tak istotna, ale w kontekście wojny w Ukrainie i faktu, że państwa bałtyckie potencjalnie pozostają w orbicie zainteresowania Rosji, wszelkie działania infrastrukturalne, które „zbliżają” republiki nadbałtyckie do Zachodu, nabierają szczególnego znaczenia.

Nie jest to oczywiście dramat, bo w historii Polski już niejedna inwestycja się przedłużała. Nie byłaby to jednak dobra wiadomość, gdyby obecna sytuacja doprowadziła do istotnego opóźnienia realizacji projektu.

Trzeci wykonawca

Od stycznia 2026 r., kiedy KIO wykluczyła Mirbud z postępowania, PKP PLK zdążyła już dwukrotnie wybrać kolejnego wykonawcę. Najpierw był to Budimex, jednak od tego rozstrzygnięcia również wpłynęło odwołanie do KIO – tym razem złożyło je konsorcjum z udziałem Track Tec Construction.

KIO uwzględniła odwołanie, nakazując unieważnienie wyboru oferty Budimeksu, ponowne rozpatrzenie ofert oraz odrzucenie propozycji tej firmy. Ostatecznie PKP PLK wybrała trzecią pod względem kolejności ofertę, złożoną przez konsorcjum, którego liderem jest Track Tec Construction.

Sprawa ma również wymiar finansowy. Oferta konsorcjum Mirbud–Torpol opiewała na 4,567 mld zł. Obecnie wybrana propozycja konsorcjum z liderem Track Tec Construction, jest warta około 5,22 mld zł. Różnica wynosi więc około 653 mln zł.

Odroczenie wyroku oznacza, że na razie nie wiadomo, czy wybór konsorcjum Track Tec Construction pozostanie w mocy, czy też PKP PLK będzie musiała ponownie przeanalizować oferty, uwzględniając propozycję Mirbudu i Torpolu.

Warto wiedzieć

Czym jest Rail Baltica?

Rail Baltica to trasa szybkiej kolei o europejskim rozstawie torów (1435 mm), która połączy Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię.

Budowa trasy notuje duże opóźnienie. Pierwotne założenia zakładały, że jej kluczowe odcinki będą gotowe jeszcze w pierwszej połowie lat 20. Obecnie jako realny horyzont ukończenia całej linii wskazuje się rok 2030. Oznacza to, że w porównaniu z wcześniejszymi planami projekt notuje opóźnienie sięgające nawet 10 lat.

Odcinek Białystok – Ełk, na skutek licznych odwołań wykonawców, nie został zrealizowany zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Zakładano, że umowa na jego realizację, zostanie podpisana jeszcze w pierwszym kwartale 2026 r.

XYZ

Główne wnioski

  1. Spór o kontrakt Białystok–Ełk rozstrzygnie się najwcześniej we wrześniu. Sąd Okręgowy w Warszawie odroczył ogłoszenie wyroku do 4 września. Do tego czasu nie wiadomo, czy oferta Mirbudu i Torpolu ponownie będzie mogła zostać wzięta pod uwagę w postępowaniu.
  2. W centrum sporu pozostaje kara środowiskowa w wysokości 15 tys. zł. Pełnomocnicy Mirbudu przekonywali, że jej charakter i wysokość powinny być oceniane z uwzględnieniem zasady proporcjonalności. Przeciwnicy wskazywali na brak informacji o karze w dokumentach ofertowych. Orzeczenie sądu może mieć znaczenie także dla sposobu oceniania podobnych przypadków w innych postępowaniach o zamówienia publiczne.
  3. Różnica między ofertą Mirbudu i Torpolu a obecnie wybraną propozycją wynosi około 653 mln zł. Pierwsze konsorcjum zaoferowało realizację inwestycji za 4,567 mld zł, podczas gdy oferta Track Tec Construction opiewa na około 5,22 mld zł. Wynik sporu może więc wpłynąć nie tylko na wybór wykonawcy, lecz także na koszt realizacji inwestycji przez państwowego zamawiającego.