Czarny scenariusz dla Zachodu. Chiny i Rosja jednocześnie atakują Europę i Tajwan
Zachód nie jest gotowy na wspólny atak Chin na Tajwan i Rosji na Europę. Według niektórych analiz, w takiej sytuacji USA zostawiłyby NATO same sobie, by próbować powstrzymać Chiny.

– Powiedzmy po prostu, że to scenariusz, na który obecnie nie jesteśmy przygotowani – powiedziała w rozmowie z „The Atlantic" Florence Gaub, dyrektorka działu badań w Kolegium Obrony NATO w Rzymie. To oznacza, że nic nie zmieniło się od roku, odkąd dowódca sił sojuszu w Europie gen. Alexus Grynkewich ostrzegł przed wojną na dwa fronty. Wezwał też kraje Europy, by pomogły USA przygotować się na taki scenariusz.
Emerytowany kontradmirał US Navy Mark Montgomery powiedział, że ostatni raz analiza takiej wojny odbyła się około 15 lat temu. I ćwiczenia nie skończyły się dobrze. USA nie miały zapasów broni i potencjału przemysłowego, by walczyć na wielu frontach na raz. Sojusznicy zaś nie byli w stanie pomóc Amerykanom.
Tymczasem druga strona zwiększa zdolności bojowe. Rosja nabrała doświadczenia w walce z użyciem broni, a przemysł przestawiła na tryb wojenny. Z kolei Chiny mają skorumpowaną wierchuszkę armii i nie prowadziły wojny od dekad. Produkują za to większość dronów, do tego wyprzedziły USA pod względem liczby okrętów i pocisków dalekiego zasięgu.
Pekin i Moskwę kusi więc atak na Zachód. USA utknęły na Bliskim Wschodzie i wycofały siły z Azji i z Europy. Do tego zużyły większość arsenału przeciwlotniczego, a Trump odstraszył europejskich sojuszników NATO.
Analitycy: nie bylibyśmy przygotowani na taki atak
Nic więc dziwnego, że były przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO admirał Rob Bauer ostrzegł przed niewielką inwazją rosyjską na wschodnią flankę NATO, skoordynowaną z atakiem na Tajwan. Od jego dymisji w styczniu 2025 r. nie powstała żadna strategia obrony.
– Wszystko wskazuje na to, że gdyby doszło do starcia, po prostu nie bylibyśmy przygotowani – ocenił David Santoro, szef Pacific Forum, hawajskiego think tanku zajmującego się kwestiami bezpieczeństwa w regionie Indo-Pacyfiku. Zorganizował on w 2023 r. serię gier wojennych, w których Chiny zaatakowały Tajwan, a Korea Północna Południową. – Mieliśmy trudności z nadążaniem za sytuacją i podziałem zadań. A wtedy nawet nie mówiliśmy o Europie. Mogę sobie tylko wyobrazić, co by się stało, gdyby dodać do tego jeszcze Rosję – wyjaśnił.
Kolejną analizę przeprowadził czeski think tank Centrum Wartości Europejskich ds. Polityki Bezpieczeństwa. Jego szef Jakub Janda ostrzegł przed ponurymi wnioskami. W jednym ze scenariuszy Chiny najpierw zakręcają dopływ kluczowych surowców do Europy. To sprawia, że po pięciu miesiącach stają unijne fabryki, a wtedy Rosja atakuje jeden z krajów NATO. Do tego w razie ataku Chin na Tajwan, USA traktują wojnę na Pacyfiku jako priorytet i zostawiają europejskich sojuszników samych sobie w walce z Rosją.