Premier: mamy trzy priorytety dla budżetu. To bezpieczeństwo, zdrowie i inwestycje

Spotykamy się dzisiaj, aby przygotować się do przyjęcia projektu ustawy budżetowej w przyszły piątek – powiedział premier Donald Tusk przed posiedzeniem Rady Ministrów.

Szef rządu nawiązał na początku do oczekiwań wyborców wobec zapowiedzianych zmian w podatkach. – Wiem, że zainteresowani chcieliby więcej. My też. Ale dzisiejsze spotkanie ma pokazać, że podchodzimy do finansów publicznych w sposób odpowiedzialny. [...] Mamy priorytety, które kosztują dużo pieniędzy. Przede wszystkim bezpieczeństwo – wydajemy 5 proc. (PKB - red.) z budżetu na obronność. Nie dlatego, że chcemy, a dlatego, że musimy – powiedział premier.

Kolejnymi ważnymi kwestiami z perspektywy rządu jest również reforma finansowania ochrony zdrowia – Przygotowujemy ustawę, aby pieniądze ze składem i podatków nie były przepalane na wysokie pensje – wskazał premier. Jak dodał, w 2027 r. ochrona zdrowia ma otrzymać 17 mld zł więcej z budżetu.

– Naszym trzecim priorytetem są inwestycje. Mamy świadomość długu i wysokiego deficytu, więc utrzymujemy to w ramach elementarnego bezpieczeństwa (dla finansów publicznych - red.). I dzisiaj będziemy podejmować decyzje, które muszą połączyć te dwa sposoby myślenia. Z troską o finanse publiczne i z dbałością o dalszy rozwój kraju – powiedział Tusk. Jak wyjaśnił, chodzi o przedsięwzięcia mające "poprawić jakość życia", jak np. inwestycje infrastrukturalne i w sektor energetyczny.

Budżet państwa na 2027 r. Rząd chce zmienić przepisy o podatku PIT

We wtorek premier Donald Tusk wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim zapowiedzieli propozycję zmiany przepisów podatkowych od 2027 r. Według propozycji rząd chce ustanowić trzy progi podatkowe. Osoby zarabiające do 130 tys. zł brutto rocznie byłyby objęte stawką 12 proc., która wzrosłaby do 24 proc. po przekroczeniu poziomu 130 tys. zł aż do 150 tys., powyżej której wysokość podatku wyniosłaby 32 proc. Zgodnie z deklaracją premiera, zmiana miałaby być korzystna dla 3,5 mln podatników PIT.

Ponadto nowe przepisy podatkowe mają być neutralne z perspektywy budżetu państwa, ponieważ jednocześnie rząd chce podwyższyć stawkę CIT z 19 do 22 proc. dla firm osiągających roczny przychód na poziomie 50 mln euro oraz wzrosłaby stawka daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. Wskazany podatek płacą osoby zarabiające ponad milion zł rocznie.

Więcej szczegółów dotyczących planów na wydatki w przyszłym roku rząd nie zdradził. Z dostępnych informacji są główne założenia do projektu ustawy budżetowej, które Ministerstwo Finansów opublikowało na początku czerwca. Wynika z nich, że:

  • inflacja konsumencka w przyszłym roku znajdzie się na poziomie 2,5 proc.;
  • PKB wzrośnie o 3,1 proc.;
  • wynagrodzenia w sektorze publicznym mają wzrosnąć o 3 proc., podczas gdy w gospodarce narodowej prognozowany wzrost płac wynosi 5,6 proc.;
  • emerytury i renty mają zostać zwiększone o co najmniej 3,48 proc.;
  • płaca minimalna ma wzrosnąć o 3 proc. do 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa do 32,30 zł brutto.

Warto też pamiętać, że Polska została objęta przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu, co oznacza obowiązek redukcji zadłużenia. Zgodnie z planem przedstawionym przez rząd urzędnikom w Brukseli wzrost wydatków netto państwa nie może w 2027 r. wynieść więcej niż 4 proc. A do 2028 r. wskaźnik deficytu w relacji do PKB ma wynieść 3 proc. W I kw. 2026 r. analogiczny wskaźnik wyniósł 5,9 proc.

Ustawodawca może korzystać z wyjątku, który ułatwi realizację celu redukcji zadłużenia. KE zezwoliła Polsce na wyłączenie wydatków na obronność z planów ograniczenia deficytu. A mowa tu o dużej części zobowiązań budżetowych. Według ustawy z 2024 r. wydatki na obronność wyniosły ok. 159,6 mld zł, tj. 4,2 proc. PKB; rok później kwota ta wzrosła do 186,6 mld zł, co odpowiadało 4,7 proc. PKB. Na ten rok rząd zaplanował wydanie 200,1 mld zł, czyli 4,81 proc. PKB.

Polecamy: VAT wreszcie odbił. To ważny sygnał przed ustaleniem budżetu na rok wyborczy