Słowacja zlikwiduje podatek od transakcji finansowych. Wcześniej spotkał się z ostrą krytyką przedsiębiorców

Premier Robert Fico poinformował, że zwrócił się do ministerstwa finansów o przygotowanie przepisów znoszących podatek od transakcji finansowych. Opozycja i środowisko biznesowe szeroko krytykowały wprowadzone zmiany podatkowe. Twierdziły one, że osłabiły one konkurencyjność Słowacji względem pozostałych krajów UE.

Wprowadzona w 2025 r. danina była częścią szerszego pakietu konsolidacji finansowej. Jej celem było zwiększenie dochodów państwa i ograniczenie wzrostu deficytu. Firmy zostały objęte podatkiem w wysokości 0,4 proc. od standardowych przelewów wychodzących. Maksymalna kwota podatku od jednej transakcji wynosiła 40 euro.

– Spodziewam się, że biorąc pod uwagę skalę krytyki, z jaką spotkał się ten element konsolidacji fiskalnej, likwidacja podatku od transakcji finansowych doprowadzi do bezprecedensowego wzrostu gospodarczego na Słowacji – powiedział Fico w oświadczeniu przesłanym drogą mailową.

Finanse publiczne pod presją

Za wprowadzeniem podatku od transakcji finansowych stała nie chęć regulowania rynku finansowego, ale potrzeba zwiększenia dochodów budżetu. Wówczas finanse publiczne były pod dużą presją. Szacowano, że bez działań konsolidacyjnych deficyt w kolejnych latach utrzymywałby się w okolicach 5-6 proc. PKB, a dług publiczny mógłby zbliżyć się do 70 proc. PKB w 2028 r.

W odpowiedzi na te dane rząd Słowacji wprowadził duży pakiet konsolidacyjny. Obejmował on m.in. podwyżkę podstawowej stawki VAT z 20 do 23 proc., ale również zmiany w CIT i podatku akcyzowym.

Jak się okazało, podatek od transakcji przyniósł mniejsze wpływy, niż pierwotnie zakładano.

Polecamy również: Felvidék, czyli jak wybory ożywiły dawne lęki. Słowacy boją się Pétera Magyara - XYZ

Źródło: Bloomberg