Sukces AfD w Saksonii-Anhalt ostrzeżeniem dla Friedricha Merza

Niemiecka prasa uznała zwycięstwo skrajnie prawicowej AfD w Saksonii-Anhalt za historyczne wydarzenie. Zdaniem komentatorów jest to ostatnie ostrzeżenie dla kanclerza Friedricha Merza.

W niedzielnych wyborach do regionalnego parlamentu Saksonii-Anhaltu AfD zdobyła 43,8 proc. głosów. To ponad dwukrotnie więcej niż CDU. Jednak AfD nie udało się zdobyć bezwzględnej większości w landtagu.

– Wynik wyborów w Saksonii-Anhalt jest ostatnim ostrzeżeniem dla kanclerza Friedricha Merza i demokratycznego centrum w Niemczech – pisze Christian Tretbar w stołecznym „Tagesspieglu”.

Komentatorów dziwi fakt, że wyborców nie zniechęciło to, iż AfD jest uznawana za partię skrajnie prawicową. Jej kandydaci – jak twierdzą – mieli powiązania ze Stasi i kontakty ze środowiskami neonazistowskimi.

Polecamy również: Czy Niemcy odważą się zdelegalizować AfD? – XYZ

„Wyborcy kierowali się emocjami i chęcią zmian”

Zdaniem komentatora Christiana Tretbara wyborcy kierowali się przede wszystkim emocjami i pragnieniem radykalnej zmiany obecnego kursu wydarzeń, a nie konkretnymi programami czy projektami politycznymi. Jednocześnie poszukują oni poczucia bezpieczeństwa, odwołując się do wyobrażenia o „lepszej przeszłości”, której autor tekstu nie uważa za realną.

W jego ocenie wynik wyborów powinien być sygnałem ostrzegawczym dla CDU i SPD, które muszą odbudować zaufanie społeczne i pokazać pozytywną wizję przyszłości. Mimo rosnącego poparcia dla sił protestu komentator podkreśla, że większość Niemców nadal głosuje na partie demokratycznego centrum, a walka o nowoczesne i wolnościowe państwo nie jest jeszcze przegrana.

„Sprawdzam” dla rządu Friedricha Merza

Komentator „Der Spiegel” Dirk Kurbjuweit ocenił, że kanclerz Friedrich Merz nie odpowiada wyzwaniom obecnej sytuacji politycznej. Jego zdaniem szczególnie niepokojące jest wysokie poparcie dla AfD ponad 80 lat po upadku nazizmu. Autor wskazał, że kandydat partii uzyskał ponad 44 proc. głosów (według exit poll), mimo zarzutów dotyczących jego związków ze środowiskami skrajnej prawicy i braku zdecydowanej reakcji na zachowania części sympatyków AfD.

W ocenie komentatora koalicja rządowa w Berlinie potrzebuje nowego otwarcia, a CDU i CSU powinny zastanowić się, czy Merz jest właściwą osobą do prowadzenia partii w kolejnych kampaniach wyborczych.

Polecamy również: Rosyjska gra z ekstremą. AfD i kanadyjscy secesjoniści na wspólnej orbicie – XYZ

Czas lewicy minął?

Z kolei komentator „Die Welt” Helge Fuhst ocenił, że wynik wyborów w Saksonii-Anhalt pokazuje wyraźny spadek poparcia dla lewicy i rosnące oczekiwanie wyborców na zmianę polityczną. Zwrócił uwagę, że partie lewicowe, które w 1998 r. zdobyły w regionie łącznie 60 proc. głosów, dziś mogą liczyć już tylko na około 30 proc. poparcia. Jego zdaniem podobny trend widoczny jest także w innych krajach Europy i świata.

Autor tekstu wezwał kanclerza Friedricha Merza do prowadzenia polityki bardziej oddalonej od postulatów lewicy, zwłaszcza w obszarach migracji i gospodarki. Opowiedział się również za podjęciem merytorycznego dialogu z AfD, przy jednoczesnym wykluczeniu współpracy koalicyjnej. Zdaniem komentatora rząd powinien w większym stopniu odpowiadać na oczekiwania obywateli i wsłuchiwać się w ich problemy.

Demokracja w punkcie zwrotnym

„Die Zeit” ocenił, że sukces AfD w Saksonii-Anhalt może być sygnałem przełomowego momentu dla niemieckiej polityki. Zdaniem komentatora rosnące poparcie dla partii wynika z narastającego rozczarowania części wyborców i tęsknoty za radykalną zmianą obecnego systemu, choć większość Niemców nadal głosuje na ugrupowania inne niż AfD. Autor podkreślił jednocześnie, że przyszłość liberalnej demokracji będzie zależeć od aktywności tej większości.

Źródło: PAP