Kto ogrzeje zimą Sosnowiec? Ciepłowniczy gigant kontra niezależny wytwórca
Tauron Ciepło i EC Zagłębie Dąbrowskie spierają się o dostawy ciepła do mieszkańców Sosnowca. Jeszcze miesiąc temu Tauron wskazywał, że w przypadku siarczystych mrozów ogrzewanie z będzińskiej ciepłowni może okazać się niezbędne. Teraz zapewnia, że poradzi sobie sam, a odbiorcy nie mają się czego obawiać.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kto tej zimy produkować będzie ciepło dla mieszkańców Sosnowca.
- Na czym polega spór między Tauronem a ECZD.
- Jakie kroki zamierza podjąć ECZD.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Niedługo przed rozpoczęciem sezonu grzewczego rozgorzał spór między kontrolowanym przez państwo Tauronem Ciepło i będzińską elektrociepłownią EC Zagłębie Dąbrowskie (ECZD). Tauron Ciepło to największy dostawca ciepła sieciowego w aglomeracji śląsko-dąbrowskiej i jedna z największych spółek ciepłowniczych w Polsce. Ma własne instalacje wytwórcze oraz sieć ciepłowniczą o łącznej długości 1100 km. ECZD to z kolei ciepłownia z Będzina z ponadstuletnią historią, która ogrzewa głównie mieszkańców Sosnowca. Z końcem sierpnia wygasła jednak umowa na dostawy ciepła z ECZD do sieci Tauronu. Obie strony toczyły zacięte negocjacje w sprawie nowych warunków kontraktu, ale ostatecznie nie doszły do porozumienia.
W tej sytuacji produkcją i dostawą ciepła dla Sosnowiczan zajmie się sam Tauron. Jeszcze miesiąc temu koncern wskazywał jednak w piśmie do władz miasta, że w takim scenariuszu – przy utrzymujących się bardzo niskich temperaturach – może dojść do problemów z zapewnieniem mieszkańcom komfortu cieplnego. Dziś Tauron zapewnia, że „mieszkańcy Sosnowca mogą ze spokojem patrzeć na nadchodzący sezon grzewczy”.
Różne wersje zdarzeń
Tauron i ECZD przedstawiają odmienne relacje z toczących się od wielu miesięcy negocjacji w sprawie dostaw ciepła do Sosnowca. Tauron podaje, że jego propozycja uwzględniała moc zamówioną od będzińskiej ciepłowni na poziomie 80 MW. Nowa umowa miała obowiązywać do końca 2030 r. Według relacji Tauronu ECZD odmówiła podpisania kontraktu, oczekując mocy zamówionej na poziomie minimum 190 MW. W tej sprawie odbyło się spotkanie obu stron w Urzędzie Regulacji Energetyki. Po tych rozmowach ECZD przedstawiła swój projekt umowy z mocą zamówioną w przedziale 80-220 MW.
„Tauron Ciepło zgodził się na takie warunki, jednak ECZD ostatecznie zażądała zamówienia mocy na stałym poziomie 220 MW. Taka propozycja jest nieadekwatna do potrzeb spółki Tauron Ciepło i skrajnie niekorzystna dla naszych odbiorców, ponieważ spowodowałaby podwyżki cen ciepła” – podaje biuro prasowe Tauronu.
Zarząd ECZD twierdzi natomiast, że od początku wskazywał, że możliwość zamówienia od 80 do 220 MW mocy jest możliwa tylko w przypadku zatwierdzenia przez prezesa URE nowej taryfy na sprzedaż ciepła. Taryfa ta powinna gwarantować opłacalność dalszego istnienia spółki przy ograniczeniu przez Tauron zamówień do minimum.
– Po spotkaniu z udziałem prezydenta Sosnowca doprecyzowaliśmy swoje stanowisko co do treści umowy, przedstawiając trzy możliwe warianty. Rekomendowaliśmy jednak wariant 220 MW, ponieważ z naszych kalkulacji wynikało, że jest on korzystny cenowo – przede wszystkim dla odbiorców końcowych – przekonuje Sławomir Kucharski, pełnomocnik zarządu ECZD ds. komunikacji.
Podkreśla też, że ciepłownia zaprosiła w lipcu Tauron do dalszych negocjacji i ponowiła zaproszenie w sierpniu. Z jego relacji wynika, że pisma pozostały bez odpowiedzi.
– Dlatego twierdzenie, że ECZD wycofało się ze swojej propozycji i nagle zmieniło stanowisko, jest po prostu nieprawdziwe. Do końca podtrzymywaliśmy przedstawione propozycje i pozostawaliśmy gotowi do dalszych rozmów – zapewnia Sławomir Kucharski.
Co to oznacza dla mieszkańców?
Dla odbiorców liczy się przede wszystkim to, czy tej zimy będą mieli ogrzane mieszkania i jak będą wyglądać ich rachunki za ogrzewanie. Swoje obawy Tauron przedstawił w liście do władz Sosnowca z 31 lipca. Z pisma wynika, że w przypadku odłączenia ECZD od sieci żaden z odbiorców nie pozostanie pozbawiony dostaw ciepła. Jednak „w wyjątkowo niesprzyjających warunkach pogodowych może dojść do niedotrzymania standardów jakościowych obsługi odbiorców zlokalizowanych na terenie części miasta Sosnowiec”.
Tauron powołał się na własne analizy, że w przypadku utrzymania się przez kilka dni średniodobowych temperatur poniżej minus 15 st. C, może dojść do „obniżenia komfortu cieplnego” odbiorców. Konsekwencją może być ponadto wzrost ryzyka awarii sieci ciepłowniczej i ciepłowni. Wynika to z tego, że instalacje będą pracowały ze znacznie większym obciążeniem niż wtedy, gdy dostawy realizowała ECZD.
Mimo to Tauron odciął będzińską ciepłownię od sieci i łagodzi teraz swoje wcześniejsze stanowisko.
„Mówimy o hipotetycznej sytuacji, gdyby przez kilka dni z rzędu średniodobowe temperatury spadły poniżej minus 15 st. C. Z naszych analiz wynika, że taka sytuacja nie wystąpiła w ciągu ostatnich 25 lat” – wyjaśnia biuro prasowe Tauronu.
W nadchodzącym sezonie grzewczym mieszkańcy Sosnowca będą zaopatrywani w ciepło pochodzące z Elektrowni Łagisza w Będzinie, która należy do grupy Tauron. Spółka zapowiedziała też instalację rezerwowych kotłowni kontenerowych o mocy około 80 MW. Ma to wystarczyć do zapewnienia ciepła odbiorcom.
W planach kolejne inwestycje
Tauron ma też długofalowy plan na rozbudowę mocy w tym rejonie.
– Podjęliśmy strategiczną decyzję o budowie nowoczesnej elektrociepłowni w Będzinie-Łagisza. Już w 2030 r. zacznie ona dostarczać ciepło do mieszkańców Będzina, Dąbrowy Górniczej i Sosnowca – zapowiada Marcin Staniszewski, prezes Tauronu Ciepło.
Poza nowym źródłem ciepła o mocy 120 MW w planach spółka ma też rozbudowę lokalnej sieci ciepłowniczej. Łączna wartość planowanych inwestycji w nowe źródła oraz sieci na terenie wschodniej części aglomeracji śląsko-dąbrowskiej (Sosnowiec, Będzin, Czeladź, Dąbrowa Górnicza) przekroczy 1 mld zł.
Spółka zapewnia też, że tej zimy ogrzewanie z sieci w Sosnowcu nie będzie droższe.
– Ceny ciepła nie wzrosną. Wszystkie nasze działania mają przede wszystkim na celu zapewnienie dostaw ciepła do odbiorców, ale również optymalne wykorzystanie dostępnych źródeł i sieci. Ceny ciepła nie wzrosną, pomimo że Tauron Ciepło, w przeciwieństwie do ECZD, płaci należne opłaty za emisję CO2 – podaje biuro prasowe Tauronu.
To przytyk do ECZD, dawniej EC Będzin Wytwarzanie, która nie rozliczyła się w pełni z obowiązku zakupu uprawnień do emisji CO2.
Będzińska ciepłownia się nie poddaje
EC Zagłębie Dąbrowskie nie składa jednak broni.
– W ciągu ostatnich sześciu lat Tauron Ciepło 40 razy korzystało z możliwości ECZD w związku z problemami Elektrowni Łagisza. Po fizycznym odłączeniu naszego zakładu taka możliwość zabezpieczenia systemu nie będzie dostępna – alarmuje Sławomir Wołyniec, prezes ECZD.
Zapowiada też dalsze kroki w sprawie przywrócenia dostaw ciepła z będzińskiego zakładu.
– Sprawa nie kończy się wraz z odłączeniem elektrociepłowni. O zaistniałej sytuacji i potencjalnych ryzykach poinformowaliśmy ministra energii, ministra aktywów państwowych, wojewodę śląskiego, marszałka województwa śląskiego, prezydenta Sosnowca oraz prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Kolejnym krokiem będzie skierowanie sporu do prezesa URE i wystąpienie o
tymczasowe uregulowanie zasad dostaw na czas trwania postępowania. Uważam, że jest to temat istotny publicznie: dotyczy bezpieczeństwa systemu ciepłowniczego przed sezonem grzewczym, funkcjonowania rynku ciepła oraz odpowiedzialności za zapewnienie mieszkańcom ciągłości dostaw – podkreśla Sławomir Wołyniec.
Branża staje na nogi
W Polsce z ciepła systemowego, płynącego z sieci, korzysta około 15 mln odbiorców. To podstawowy sposób ogrzewania polskich miast. W ostatnich latach branża ciepłownicza znajdowała się w kryzysie. Dopiero w 2025 r. odnotowała zysk – pierwszy od 2019 r. Głównym motorem poprawy była stabilizacja cen paliw (węgla i gazu) oraz optymalizacja kosztowa. Pomogło też odwrócenie trendu spadkowego w sprzedaży ciepła, co było związane z anomaliami pogodowymi i chłodniejszym ubiegłym sezonem grzewczym.
Wyzwaniem pozostają opłaty za emisję CO2. Polskie ciepłownie nadal zasilane są głównie węglem (52,8 proc. źródeł ciepła). Aby sprostać zaostrzającym się przepisom, muszą inwestować w dekarbonizację. Nakłady krajowego sektora szacowane są na 197-231 mld zł do 2040 r. W samym 2025 r. przedsiębiorstwa ciepłownicze wydały na inwestycje związane z modernizacją, rozwojem i ochroną środowiska 5,59 mld zł. To najwyższy wynik od czterech lat.
Główne wnioski
- Na początku września Elektrociepłownia Zagłębie Dąbrowskie (ECZD) została odłączona od sieci ciepłowniczej Tauronu Ciepło. Będziński zakład od lat dostarczał ciepło mieszkańcom Sosnowca. Umowa ECZD z Tauronem wygasła jednak z końcem sierpnia, a strony nie doszły do porozumienia w sprawie nowej umowy.
- W nadchodzącym sezonie grzewczym mieszkańcy Sosnowca będą zaopatrywani w ciepło pochodzące z Elektrowni Łagisza w Będzinie, która należy do grupy Tauron. Tauron przygotowuje też dodatkowe inwestycje, aby zabezpieczyć się na wypadek siarczystych mrozów. Miesiąc temu spółka informowała władze Sosnowca, że w przypadku utrzymującej się przez kilka dni temperatury poniżej minus 15 st. C, może mieć problem z utrzymaniem komfortu cieplnego mieszkańców. Dziś Tauron zapewnia, że ciepła nie zabraknie, a rachunki za ogrzewanie nie wzrosną.
- EC Zagłębie Dąbrowskie nie składa jednak broni. Władze spółki zapowiadają skierowanie sporu do prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i wystąpienie o tymczasowe uregulowanie zasad dostaw ciepła na czas trwania postępowania.
