Kategoria artykułu: Biznes

Wątpliwości konstytucyjne wokół reformy PIP. „Może się okazać, że nowe umowy o pracę będą nieważne”

Państwowa Inspekcja Pracy może mocą decyzji administracyjnej doprowadzić do reklasyfikacji umów. Jak ostrzega Think Tank The Company, może się jednak okazać, że decyzje PIP będą nieważne, podobnie jak skutki zawartych umów o pracę. Kwestia zgodności reformy z Konstytucją wciąż nie jest bowiem rozstrzygnięta.

Siedziba inspekcji pracy
Reforma PIP obowiązuje, ale jej konstytucyjność nadal budzi wątpliwości. Fot. Albert Zawada/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie uprawnienia ma Państwowa Inspekcja Pracy po reformie z 8 lipca.
  2. Dlaczego nowe uprawnienia PIP zostały zakwestionowane przez prezydenta i jakimi elementami reformy ma się zająć Trybunał Konstytucyjny.
  3. Co stanie się z decyzjami PIP, jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje podstawę prawną reformy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Państwowa Inspekcja Pracy od 8 lipca ma nowe uprawnienia. Reforma umożliwiająca jej stwierdzanie stosunku pracy mocą decyzji administracyjnej obowiązuje, choć nie przestała budzić kontrowersji. Warto nadmienić, że ustawa ta została objęta kontrolą następczą Trybunału Konstytucyjnego, lecz proces ten nie wstrzymuje PIP w działaniu.

Zdaniem ekspertów Think Tank The Company mamy do czynienia w pewnym paradoksem związanym z domniemaniem konstytucyjności. Do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, PIP będzie stosowała instrument, „którego konstytucyjne granice pozostają przedmiotem sporu”. Przypomnijmy zatem, które elementy tej reformy stały się kością niezgody.

Wadliwa podstawa prawna, problem z decyzjami PIP

Na wstępie warto zwrócić uwagę na wniosek Karola Nawrockiego z dnia 17 lipca br. Prezydent w piśmie do Trybunału Konstytucyjnego zwrócił uwagę na możliwą niezgodność przyjętej ustawy z aktem zasadniczym.

Wątpliwości dotyczyły m.in. art. 11 znowelizowanej ustawy o PIP. Ten mówi o narzędziach inspektorów, które mogą być wykorzystane w razie stwierdzenia naruszenia przepisów prawa pracy. Jak czytamy, PIP jest uprawniona do „stwierdzania, w drodze decyzji, istnienia stosunku pracy, w sytuacji, kiedy zawarto umowę cywilnoprawną lub kiedy osoba faktycznie świadczy pracę za wynagrodzeniem w warunkach, w których zgodnie z art. 22 KP powinna być zawarta umowa o pracę”.

Tytułem wyjaśnienia warto przybliżyć treść art. 22 Kodeksu pracy. Stanowi on, że bez względu na nazwę umowy, z etatem mamy do czynienia wówczas, gdy pracownik wykonuje określone czynności, w określonym miejscu i czasie pod kierownictwem pracodawcy. Niewykluczone zatem, że takich atrybutów etatu inspektorzy doszukają się przy wielu zleceniach lub kontraktów B2B. Nie to jednak budzi wątpliwości ekspertów, lecz sama obawa, iż narzędzie w postaci decyzji administracyjnej może godzić w konstytucyjne wolności.

Trzy argumenty przeciw

Think Tank The Company wskazuje, że umowy o pracę ustanowione przez PIP w oparciu na najnowszych przepisach mogą być nieważne. To wynik bezpośredniej sprzeczności tych przepisów z Konstytucją RP. Przede wszystkim chodzi o niekonstytucyjną i nadmierną ingerencję w zasadę swobody umów, a tym rażącą niezgodność z przepisami z art. 31 Konstytucji RP” – czytamy w stanowisku ekspertów.

W piśmie prezydenta także znajdziemy odwołania do powyższego art. Konstytucji RP. Jak argumentuje głowa państwa – „konstytucyjna wolność umożliwia także nawiązywanie współpracy zawodowej i ekonomicznej, w której strony mają prawo do swobodnego kształtowania umów”.

W prezydenckim wniosku czytamy także o możliwym braku wymaganej przez prawo proporcjonalności. Mowa o podwyższeniu grzywny za wykroczenia pracodawcy przeciwko prawom pracownika. Eksperci z Think Tank The Company piszą ponadto o prawie do sprawiedliwego procesu. Reforma umożliwia odwołanie najpierw do okręgowego inspektora pracy, potem do sądu pracy. Proces jest jednak następstwem decyzji PIP, a nie jej poprzedzeniem.

Warto wiedzieć

Działania PIP po 8 lipca w liczbach

Sama zapowiedź wejścia w życie nowych przepisów sprawiła, że pracodawcy zaczęli dokonywać wewnętrznych audytów umów zawartych z pracownikami. W razie wątpliwości na mocy nowelizacji ustawy mogą także skorzystać z interpretacji indywidualnych. Do tej pory Główny Inspektor Pracy wydał co najmniej 9 decyzji w sprawie interpretacji indywidualnej. W większości przypadków opisywany stan faktyczny w istocie wskazywał na stosunek pracy.

Z danych PIP wynika także, że do 6 sierpnia br. w trakcie kontroli inspektorzy pracy zdobyli informacje o 201 przypadkach zmiany umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę jeszcze przed dokonaniem ustaleń przez inspektora. PIP przeprowadziła ponad 100 kontroli w zakresie przestrzegania zakazu zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi, z których 35 zostało już zakończonych. Inspektorzy wydali 121 pisemnych poleceń potwierdzenia zatrudnienia na podstawie umowy o pracę w przypadkach, gdy zakwestionowali wybór cywilnoprawnej formy zatrudnienia.

Zanim PIP zyskała nowe narzędzie w postaci decyzji administracyjnej, stale kontrolowała umowy cywilnoprawne i w razie naruszeń sprawy były kierowane do sądów. W 2025 r. inspektorzy pracy skontrolowali łącznie 48 677 umów cywilnoprawnych. 2119 z nich zakwestionowali jako zawarte w warunkach wskazujących na istnienie stosunku pracy. Ponadto skierowali do sądów 18 powództw o ustalenie stosunku pracy na rzecz 35 osób.

Państwowa Inspekcja Pracy

„Odwrócona logika”

W stanowisku Think Tank The Company czytamy również, iż zgodnie z przyjętymi przepisami PIP miałaby w pierwszej kolejności stosować najbardziej dotkliwy instrument – przekształcenie umowy. W świetle znowelizowanej ustawy inspektor najpierw wydaje polecenie skierowane do pracodawcy.

Jeśli ten go nie wykona, urzędnik występuje do okręgowego inspektora pracy z wnioskiem o wydanie decyzji administracyjnej w sprawie przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę. Tu warto nadmienić, że okręgowy inspektor pracy może zrezygnować z tej ścieżki i skierować sprawę do sądu.

„W pierwszej kolejności zastosowanie znajdzie najbardziej dolegliwy instrument. To konwersja umowy B2B w umowę o pracę z wykorzystaniem decyzji organu PIP. Administracyjna kara pieniężna znajdzie zastosowanie jako drugi instrument represjonowania. Nastąpi to w przypadku, gdy organ PIP dokona w danym roku co najmniej 10 konwersji umów B2B w umowy o pracę u jednego pracodawcy” – czytamy w stanowisku Think Tank The Company.

Zdaniem ekspertów pierwszym krokiem powinny być kary administracyjne, zaś konwersja umów – ostatecznością. Co więcej, eksperci dodają, że ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego właśnie ze względu na „instrument władczy” w postaci nowych kompetencji PIP.

Do czasu rozstrzygnięcia tej kwestii administracja będzie zatem stosowała instrument, którego konstytucyjne granice pozostają przedmiotem sporu.

„Do czasu rozstrzygnięcia tej kwestii administracja będzie zatem stosowała instrument, którego konstytucyjne granice pozostają przedmiotem sporu. Powstaje w ten sposób napięcie pomiędzy dwiema wartościami chronionymi przez państwo. Chodzi o skuteczną ochronę osób wykonujących pracę oraz autonomię stron w kształtowaniu stosunków gospodarczych” – podsumowują eksperci.

Zdaniem eksperta

Decyzja administracyjna tylko w ostateczności

W całym systemie prawa nie ma chociażby pojedynczego przypadku, w którym to umowa o pracę byłaby zawierana decyzją organu administracji publicznej. I to w obliczu braku zgodnych oświadczeń woli strony. Tymczasem w przypadku rozwiązania z ustawy o PIP mamy do czynienia właśnie z takim zawarciem umowy o pracę, gdzie umowa ta zostanie zawarta nie tylko w obliczu braku zgodnych oświadczeń woli stron, jak i w obliczu uprzednio złożonych innych ustaleń między stronami.

Pamiętamy o tym, że ratio tej ustawy jest zwiększenie poziomu ochrony dla pracownika. Należy wobec tego wskazać, że instrumentem, który powinien znajdować tutaj zastosowanie w pierwszej kolejności, są administracyjne kary pieniężne, czy też występowanie przez organ PIP do sądu pracy o konwersję umowy B2B w umowę o pracę.
Nie powinno się dokonywać tej konwersji z urzędu. Taka decyzja organu PIP powinna być ostatecznym rozwiązaniem, które znajdzie zastosowanie tylko wtedy, gdy mniej dolegliwe instrumenty nie doprowadzą do wypracowania zakładanego rezultatu. Powinna być stosowana wtedy, gdy administracyjna kara pieniężna nie doprowadzi do pożądanego rezultatu, jakim jest zwiększenie poziomu ochrony dla pracownika.

Główne wnioski

  1. Reforma PIP działa, ale jej konstytucyjność nadal budzi wątpliwości. Od 8 lipca PIP może stosować nowe instrumenty, mimo że prezydent skierował ustawę do kontroli następczej TK. Największą zmianą jest umożliwienie inspektorom wydawania decyzji administracyjnej ws. istnienia stosunku pracy.
  2. Zdaniem ekspertów Think Tank The Company ustawa w obecnym brzmieniu może stać w sprzeczności z Konstytucją. Wśród argumentów czytamy o zasadzie swobody kształtowania umów, zasadzie proporcjonalności i prawie do sądu. Jak bowiem uzasadniono, wobec przedsiębiorcy najpierw zostaje wydane polecenie, a kolejno decyzja administracyjna, a dopiero w następstwie tych kroków ma on prawo odwołać się do sądu.  
  3. Think Tank The Company proponuje, by do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez TK, PIP stosował mniej dotkliwe, pewniejsze konstytucyjnie instrumenty. Jak wyjaśnia Eliza Kruczkowska z Think Tank The Company, „nie powinno się dokonywać tej konwersji z urzędu, to powinno być ostateczne rozwiązanie po karach pieniężnych”.