Polskie firmy mogą wziąć udział w budowie pierwszej elektrowni jądrowej. „To nie jest nic, czego by nie umiały”
Polskie Elektrownie Jądrowe zakładają, że wykonawcami przy budowie elektrowni jądrowej w Choczewie będą również polskie firmy. „Chcemy pokazać nie tylko local content, ale i local value” – zapowiada dyrektor PEJ.

– Część niejądrowa, konwencjonalna, to nie jest nic, czego nie potrafiłyby polskie firmy, które budowały elektrownie konwencjonalne. To jest ten zakres budownictwa i dostaw, który już jest doskonale znany na polskim rynku. I tutaj apetyty polskich firm są bardzo duże – powiedział dyrektor pionu spraw korporacyjnych i administracji PEJ Grzegorz Maj podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.
Przypomniał, że Budimex wygrał wart 200 mln zł przetarg na roboty ziemne, a przetarg na przygotowanie bazy zakwaterowania dla tysiąca pracowników, którzy będą pracować na budowie, wygrał Unibep.
Z kolei udział w części jądrowej wymaga spełnienia amerykańskich norm NQA-1. Tu jednak polski biznes może liczyć na swoich przedstawicieli.
– Od dwóch lat sześć polskich firm certyfikuje się do tej normy i na przełomie tego i przyszłego roku wszystkie sześć firm ukończy ten proces. Tym samym będą mogły uczestniczyć w niektórych elementach budowy elektrowni atomowej w części jądrowej – powiedział dyrektor.
Dodał, że 73 polskie firmy uczestniczyły w różnych projektach jądrowych w Europie i na świecie.
– Podczas budowy elektrowni w Finlandii przewinęło się 3000 polskich pracowników. Część z nich pracuje teraz w Choczewie. Może nie mamy bogatych doświadczeń, bo energetyka jądrowa tak naprawdę przeżywa w tym momencie renesans. Natomiast mamy potencjał i proces certyfikacji o tym świadczy – powiedział Grzegorz Maj.
Dodał, że polskie firmy mają szanse na wejście do łańcucha dostaw konsorcjum Westinghouse Bechtel nie tylko w Polsce, ale i w innych europejskich projektach.
– To, co chcemy pokazać w projekcie, to nie tylko local content, ale local value. Budowanie lokalnej wartości to coś więcej niż tylko mierzenie, ile pieniędzy zostaje w polskiej gospodarce. Takie projekty jak budowa elektrowni jądrowej to także kwestia rynku pracy i budowy mieszkań wokół takiej inwestycji. To również rozwijanie lokalnych zasobów. To zdecydowanie większy ekosystem – skwitował.
Pierwsza polska elektrownia atomowa powstaje w gminie Choczewo. W lokalizacji Lubiatowo-Kopalino powstaną trzy reaktory AP1000 o łącznej mocy 3750 MW. Projekt realizuje konsorcjum Westinghouse-Bechtel, a za inwestycję i późniejszą eksploatację obiektu odpowiadają Polskie Elektrownie Jądrowe. Zgodnie z harmonogramem budowy wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r., a rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.
Źródło: PAP