Kategoria artykułu: Biznes

Oto 100 największych firm budowlanych na świecie. Tylko jedna z Polski

Przychody największych firm stoją w miejscu, ale inwestorzy już wyceniają kolejny cykl. Kapitalizacja globalnego Top 100 wzrosła w 2025 r. o 12 proc., a jednym z najmocniejszych europejskich rynków ma być Polska. Na razie jednak mamy na liście największych firm tylko jednego reprezentanta – wynika z raportu Deloitte.

Jedno z wielu monumentalnych przedsięwzięć infrastrukturalnych w Chinach
Chińskie spółki odpowiadają za 48,5 proc. łącznych przychodów Top 100, generując około 957 mld dolarów sprzedaży. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego wyceny największych firm budowlanych rosną szybciej niż ich przychody i wyniki operacyjne.
  2. Co sprawia, że Polska może należeć do najszybciej rosnących rynków budowlanych w Europie i czym różni się od pozostałych krajów CEE.
  3. Co obecność Polimex Mostostal jako jedynej polskiej spółki w globalnym Top 100 mówi o kondycji i strukturze polskiego sektora budowlanego.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Globalny sektor budowlany znalazł się w nietypowym punkcie cyklu. Wyniki największych firm nie wskazują jeszcze na boom, jednak inwestorzy wyraźnie zaczynają go wyceniać. Według najnowszego raportu Deloitte Global Powers of Construction 2025 przychody 100 największych giełdowych grup budowlanych wyniosły około 1,97 bln dolarów. W ujęciu dolarowym oznaczało to spadek o 0,4 proc., natomiast w walutach lokalnych wzrost o 1,9 proc. Zdecydowanie inaczej zachowywały się wyceny. Łączna kapitalizacja giełdowa Top 100 wzrosła z 797,4 do 892,7 mld dolarów, czyli o 12 proc. Rynek znacznie wyżej wycenił więc sektor, którego sprzedaż pozostawała praktycznie na niezmienionym poziomie. 

Chińscy giganci wciąż dominują, ale zaczynają hamować

Światowy ranking pozostaje zdominowany przez przedsiębiorstwa z Chin. Tamtejsze spółki odpowiadają za 48,5 proc. łącznych przychodów Top 100, generując około 957 mld dolarów sprzedaży. Ogromna skala nie oznacza jednak wzrostu. Sprzedaż chińskich grup zmniejszyła się łącznie o 5,5 proc. w dolarach oraz 4,7 proc. w walucie lokalnej. Spadła również ich łączna kapitalizacja.

– Spoglądając na 2025 rok, widać, że przychody spadły w czołowych chińskich spółkach. Cztery największe podmioty w TOP 100 to spółki z Chin, odpowiadają za ok. jedną trzecią przychodów tego zestawienia i wszystkie zanotowały spadek przychodów r/r. Generalnie z ostrożnością podchodzę do wyciągania wniosków z tego typu zestawień. Zwykle przedstawiają one jednak dość uproszczony obraz sytuacji – mówi Krzysztof Pado, zastępca dyrektora wydziału analiz i informacji, doradca inwestycyjny Domu Maklerskiego BDM.

Chińskie budownictwo znajduje się obecnie w fazie strukturalnej przebudowy po wcześniejszym boomie. Coraz większe znaczenie mają infrastruktura, zaawansowana produkcja oraz transformacja energetyczna.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Europa odzyskuje zaufanie inwestorów

Na drugim biegunie znalazła się Europa. Europejskie przedsiębiorstwa odpowiadają za około 24,5 proc. sprzedaży całego zestawienia i stanowią najliczniejszą grupę w rankingu. Spośród stu największych giełdowych przedsiębiorstw budowlanych świata aż 40 ma siedzibę w Europie. Szczególnie mocny wzrost w 2025 r. zanotowały spółki francuskie oraz hiszpańskie.

Przychody firm z Hiszpanii wzrosły w dolarach o 17,1 proc., natomiast francuskich o 7,9 proc. Jeszcze większa zmiana nastąpiła na rynku kapitałowym.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Według Deloitte wartość giełdowa europejskich grup zwiększyła się w ciągu roku łącznie o około 104 mld dolarów. Były one głównym źródłem wzrostu kapitalizacji całego Top 100. 

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W Stanach Zjednoczonych sytuacja wyglądała odwrotnie. Łączna wartość tamtejszych firm zmniejszyła się o około 29 mld dolarów.

Wyceny rosną, choć rentowność słabnie

Wzrost notowań europejskich spółek jest tym ciekawszy, że podstawowe wskaźniki finansowe największych przedsiębiorstw nie poprawiły się równie wyraźnie.

Średnia marża EBIT (zysk operacyjny firmy przed odsetkami i podatkami) Top 30 obniżyła się z 5,5 proc. w 2024 r. do 5,1 proc. rok później. Był to najniższy poziom w ostatnich pięciu latach. Marża netto spadła z 4 do 3,6 proc. Łączny zysk netto analizowanych trzydziestu grup zmniejszył się o 11 proc., z 63,4 do 56,5 mld dolarów. 

Pogorszyły się również wskaźniki zadłużenia. Relacja długu netto do EBITDA (zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją) wzrosła z 3,6 do 4,4, kontynuując trend obserwowany od kilku lat. Zwrot na kapitale własnym obniżył się z 11 do 8,6 proc. Jednocześnie średni wskaźnik EV/EBITDA (wskaźnik pokazujący, ile rynek wycenia firmę w relacji do jej EBITDA) wzrósł z 8,4 do 9,6.

Rynek płaci więc więcej za przyszłe zyski, mimo że obecne parametry działalności nie uzasadniają jeszcze tak wyraźnego optymizmu.

– Generalnie rynek wycenia przyszłość, inwestorzy liczą na przyszły wzrost przychodów i zysków z szeroko pojętej infrastruktury, czy to energetycznej, transportowej czy IT. Spółki działające w tych obszarach generalnie cieszą się długoterminowym zainteresowaniem inwestorów. Przy czym zawsze należy brać pod uwagę niuanse dotyczące poszczególnych spółek czy rynków – podkreśla Krzysztof Pado.

Co ciekawe, największa skala działalności nie przekłada się automatycznie na najlepsze parametry finansowe. Firmy zajmujące miejsca od 31. do 100. mają średnio lepsze wyniki od globalnej trzydziestki. Wśród spółek z miejsc 31-100 średnia marża EBIT wynosiła 7,2 proc., podczas gdy w Top 30 było to 5,1 proc. Średnia marża netto sięgała odpowiednio 4,7 proc. i 3,6 proc. Różnica była jeszcze większa w przypadku zadłużenia. Relacja długu netto do EBITDA wyniosła dla grupy 31-100 jedynie 1,3, wobec 4,4 wśród największych przedsiębiorstw. 

Znaczenie ma również model biznesowy. W 2025 r. działalność pozabudowlana odpowiadała za 26,7 proc. sprzedaży Top 30, a sprzedaż zagraniczna za 24,7 proc. Europejskie grupy z Top 30 w większym stopniu opierają swoją działalność na rynkach zagranicznych – 67 proc. ich przychodów pochodzi spoza krajów macierzystych.

Polska na tle CEE. Mocna prognoza, ale również duża niepewność

Na tle globalnej stabilizacji szczególnie interesująco prezentuje się Polska. Prognozy Euroconstruct zawarte w raporcie Deloitte zakładają wyraźne przyspieszenie produkcji budowlanej.

Po spadku o 0,9 proc. w 2024 r. polski rynek wzrósł według zestawienia o 2,2 proc. w 2025 r. W 2026 r. dynamika ma sięgnąć 6,4 proc. następnie 4,9 proc. w 2027 r. oraz 3,1 proc. w 2028 r. Prognozowane 6,4 proc. to najwyższy wynik spośród analizowanych przez Euroconstruct europejskich rynków. Średnia dla 19 państw wynosi tylko 2 proc. 

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Przewaga ma wynikać przede wszystkim z momentu, w którym znajduje się krajowy cykl inwestycyjny.

– Prognozowany przez Euroconstruct wzrost produkcji budowlanej w Polsce w 2026 r. będzie przede wszystkim efektem wejścia w fazę realizacyjną dużej liczby inwestycji infrastrukturalnych, energetycznych i środowiskowych, przygotowywanych i kontraktowanych w poprzednich latach.

Istotną rolę odegra kumulacja wydatków z KPO, ponieważ projekty finansowane z tego instrumentu muszą zostać zrealizowane i rozliczone w krótkim, ściśle określonym terminie, co przyspiesza prace m.in. na kolei, w energetyce oraz przy modernizacji budynków – mówi Łukasz Michorowski, partner zarządzający działem audytu i usług atestacyjnych w Polsce – Deloitte, krajach bałtyckich oraz w Ukrainie.

Polska, Czechy, Węgry i Słowacja idą własnymi drogami

Średnia dla Europy Środkowo-Wschodniej ukrywa bardzo duże różnice pomiędzy poszczególnymi państwami. Produkcja budowlana w Polsce ma w 2026 r. wzrosnąć o 6,4 proc., natomiast w Czechach o 2,5 proc. Zupełnie inaczej wyglądają prognozy dla Węgier i Słowacji. Węgierski rynek ma skurczyć się o 1,5 proc., a słowacki aż o 2,9 proc. Dla całej grupy EC-4 Euroconstruct przewiduje wzrost o 3,6 proc. 

W 2025 r. Czechy zanotowały wzrost wynoszący 4,6 proc., wyższy od polskich 2,2 proc. Z kolei Węgry mają przyspieszyć do 5 proc. w 2028 r.

– Rozbieżność między rynkami Europy Środkowo-Wschodniej wynika przede wszystkim z tego, że każde państwo znajduje się dziś w innym momencie cyklu inwestycji publicznych, absorpcji funduszy UE oraz odbudowy popytu prywatnego. Polska korzysta jednocześnie z przyspieszonego wdrażania KPO, nowej perspektywy polityki spójności i bardzo dużych krajowych programów drogowych, kolejowych oraz energetycznych. Równolegle skala i tempo uruchamiania podobnych projektów w pozostałych krajach regionu są, według danych Euroconstruct, mniejsze – podkreśla Łukasz Michorowski.

Polska korzysta jednocześnie z przyspieszonego wdrażania KPO, nowej perspektywy polityki spójności i bardzo dużych krajowych programów drogowych, kolejowych oraz energetycznych.

Wspólnym mianownikiem jest duże znaczenie budownictwa inżynieryjnego. To właśnie ten segment jest obecnie głównym źródłem europejskiego odbicia.

Oznacza to jednocześnie większą zależność od kondycji finansów publicznych, funduszy europejskich oraz zdolności administracji do przygotowania inwestycji.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Rekordowa prognoza nie jest jeszcze wynikiem

Wysoka prognoza dla Polski powinna być jednak traktowana ostrożnie. Dane za pierwszą część 2026 r. nie pokazują jeszcze dynamiki zbliżonej do zakładanych 6,4 proc. Znaczenie ma również opóźnienie pomiędzy zakontraktowaniem inwestycji a faktycznym rozpoczęciem robót i pojawieniem się produkcji budowlanej.

– Trudno powiedzieć, czy finalnie urośniemy w 2026 r. w takim tempie. Pierwsze miesiące tego roku mają niższą dynamikę (a w wartościach realnych jest ona nawet ujemna). Dużo może zależeć od końcówki roku i warunków pogodowych. Prawdopodobnie dopiero w 2027 r. zobaczymy wyraźnie przyspieszenie w inwestycjach infrastrukturalnych, kiedy rozkręcą się fizyczne prace na kontraktach drogowych i kolejowych kontraktowanych w ostatnich 2-3 latach – mówi Krzysztof Pado.

W tej perspektywie szczególnie istotne będą projekty infrastrukturalne przygotowywane w poprzednich latach. W kolejnych etapach mogą do nich dołączyć inwestycje energetyczne i obronne.

Feniks, czyli program Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027, jest jednym z głównych źródeł finansowania dużych inwestycji infrastrukturalnych w Polsce.

– Jednocześnie uruchamiane są środki z polityki spójności 2021-2027, w tym z programu Feniks, którego całkowity budżet wynosi ok. 29 mld euro. Z tej kwoty dofinansowanie unijne to ok. 24 mld euro, które są przeznaczone na inwestycje transportowe, energetyczne i środowiskowe – wskazuje Łukasz Michorowski.

W sektorze kolejowym środki zabezpieczone na inwestycje w latach 2025-2032 mają sięgać około 180 mld zł. Kolejne źródła popytu to modernizacja sieci elektroenergetycznych, offshore oraz przygotowywane projekty związane z CPK i energetyką jądrową.

Po KPO pojawi się pytanie o ciągłość inwestycji

W Europie ważnym punktem granicznym będzie koniec 2026 r. Deloitte zwraca uwagę na ryzyko powstania luki finansowania po wykorzystaniu środków Recovery and Resilience Facility.
Państwa przyspieszają obecnie realizację przedsięwzięć, aby wykorzystać dostępne pieniądze w wymaganym terminie. Wspiera to zwłaszcza budownictwo infrastrukturalne oraz modernizacje.

Nie ma jednak następcy RRF o porównywalnym charakterze. Deloitte określa to ryzyko jako europejski funding cliff (nagły spadek dostępnego finansowania po zakończeniu dużego programu wsparcia lub inwestycji). 

Polska znajduje się pod tym względem w nieco innej sytuacji od części państw regionu. KPO nie jest bowiem jedynym źródłem finansowania przyszłego portfela inwestycji.

– W całej Europie budownictwo inżynieryjne jest obecnie głównym źródłem odbicia, ale jego kondycja zależy bezpośrednio od możliwości budżetowych państwa i dostępności finansowania unijnego, dlatego różnice w polityce fiskalnej szybko przekładają się na wyniki sektora. Nie mamy więc do czynienia z jednym wspólnym cyklem CEE, lecz z kilkoma cyklami krajowymi, których punktem wspólnym są nadal wysokie koszty pracy, niedobór wykwalifikowanych kadr oraz presja na rentowność wykonawców – zaznacza Łukasz Michorowski.

Dalsza perspektywa również nie jest wolna od ryzyka. Krzysztof Pado zwraca również uwagę, że około 2030-2031 r. może pojawić się kolejna luka związana z przechodzeniem między perspektywami finansowymi UE.

W tym samym okresie przeciwwagą mogłyby stać się największe krajowe projekty strategiczne. Ich rzeczywisty harmonogram nadal pozostaje jednak jednym z głównych znaków zapytania.

Polimex Mostostal. Jedyna polska spółka w globalnym Top 100

Polimex Mostostal jest jedyną polską spółką, która znalazła się w globalnym Top 100 Deloitte. To oznacza obecność krajowego kapitału w gronie największych giełdowych grup budowlanych świata i pokazuje skalę, jaką spółka zbudowała na polskim rynku.

Polimex Mostostal zajmuje 99. miejsce, osiągając około 1,1 mld dolarów przychodów. Różnica wobec największych światowych grup jest znacząca, ale ciekawsza od samej pozycji w rankingu jest dynamika wzrostu spółki i poprawa jej wyników. Deloitte wylicza wzrost przychodów polskiej grupy o 53,5 proc. w dolarach oraz 44,6 proc. w walucie lokalnej. 

– Głównym źródłem wzrostu przychodów w 2025 r. było zwiększenie skali realizacji dużych kontraktów, przede wszystkim w segmentach energetyki oraz nafty, gazu i chemii. Przychody Grupy Kapitałowej Polimex Mostostal wzrosły z około 2,86 mld zł w 2024 r. do 4,13 mld zł w 2025 r. Wysoką dynamikę odnotowaliśmy również w budownictwie infrastrukturalnym – mówi Piotr Andrusiewicz, prezes Polimex Mostostal.

Tak duża zmiana zdecydowanie wyróżnia spółkę na tle całego rankingu. Łączne przychody Top 100, po wyłączeniu wpływu zmian kursowych, wzrosły jedynie o 1,9 proc.

Nie oznacza to jednak, że 2025 r. był równie dobry dla całego polskiego budownictwa.

– Spółka miała dobry pod względem przychodów rok m.in. ze względu na realizację dużego pakietu prac przy inwestycji Olefiny III. Generalnie jednak kondycja całego rynku w 2025 r. nie była tak dobra. Wzrost produkcji budowlanej był jednocyfrowy – mówi Krzysztof Pado.

Kapitalizacja rosła wielokrotnie szybciej od sprzedaży

Spektakularnie prezentuje się zmiana giełdowej wartości Polimex Mostostal. Deloitte szacuje kapitalizację spółki na około 583 mln dolarów.

Wartość ta zwiększyła się w ciągu roku o 358,8 proc. w dolarach oraz o około 299 proc. w walucie lokalnej. Dla porównania: kapitalizacja całego Top 100 wzrosła o 12 proc. w dolarach oraz o 6,8 proc. po wyłączeniu wpływu zmian kursowych. 

Tak duża dysproporcja między wzrostem sprzedaży a wartości giełdowej pokazuje, że inwestorzy oceniali nie tylko osiągnięte już wyniki.

– Rok 2025 przyniósł wyraźny wzrost skali działalności oraz powrót Grupy Kapitałowej do rentowności. Grupa Kapitałowa Polimex Mostostal osiągnęła 4,13 mld zł przychodów, 187,9 mln zł wyniku operacyjnego i 134,3 mln zł zysku netto, wobec straty netto odnotowanej w 2024 r. Poprawiła się również nasza sytuacja finansowa – mówi Piotr Andrusiewicz.

Dla wyceny istotne są również perspektywy sektorów, w których działa przedsiębiorstwo. Transformacja energetyczna i inwestycje infrastrukturalne należą do najważniejszych długoterminowych motorów opisanych w raporcie Deloitte.

Polski rynek ma ponadto wejść w okres bardzo wysokiej aktywności inwestycyjnej. Daje to krajowym wykonawcom możliwość zwiększania portfeli, ale jednocześnie podnosi znaczenie selekcji kontraktów oraz kontroli kosztów.

Jedna polska firma nie oznacza małego rynku

Obecność tylko jednej spółki z Polski może sugerować słabość krajowej branży. Takie odczytanie rankingu byłoby jednak błędne.

Zestawienie obejmuje wyłącznie firmy notowane na giełdzie. Nie znajdują się w nim przedsiębiorstwa prywatne, a spółki konsolidowane przez większe grupy nie są klasyfikowane osobno. W praktyce oznacza to, że duża część produkcji wykonywanej w Polsce pojawia się w zestawieniu pod flagami innych państw.

– Co istotne, największe firmy działające na polskim rynku wcale nie są z tego zestawienia wyłączone, są w nim po prostu ukryte pod inną flagą. Budimex jest częścią hiszpańskiej grupy Ferrovial, a Strabag i PORR to spółki-córki austriackich grup Strabag SE i PORR AG. Ich przychody z działalności w Polsce trafiają więc do rankingu globalnego, tylko skonsolidowane na poziomie spółek-matek i przypisane do Hiszpanii oraz Austrii, a nie do Polski – podkreśla Łukasz Michorowski.

Skala tych grup jest wielokrotnie większa od Polimexu Mostostal. Strabag znajduje się na 21. miejscu rankingu z przychodami przekraczającymi 21,1 mld dolarów.

Ferrovial zajmuje pozycję 39. z około 10,9 mld dolarów sprzedaży, natomiast PORR jest 52. z wynikiem ponad 7,1 mld dolarów.

Ranking pokazuje więc przede wszystkim geograficzne pochodzenie i strukturę właścicielską największych grup, a nie rzeczywistą wielkość poszczególnych lokalnych rynków.

Polski rynek jest duży, polskie grupy pozostają lokalne

Metodologia nie tłumaczy jednak wszystkiego. Ranking wskazuje również na słabą międzynarodową ekspansję największych przedsiębiorstw kontrolowanych przez polski kapitał.

To właśnie skala działalności zagranicznej jest jedną z najbardziej widocznych różnic między europejskimi liderami a polskimi grupami. Saipem osiąga poza swoim krajem 95,3 proc. sprzedaży, ACS 91,8 proc., Strabag 86,6 proc., a Skanska 81,5 proc.

Dla europejskich grup ujętych w światowej Top 30 zagranica odpowiada już łącznie za dwie trzecie przychodów. 

Polskie przedsiębiorstwa działają natomiast na dużym rynku wewnętrznym, na którym przez kolejne lata spodziewana jest wyjątkowo wysoka skala inwestycji. To może ograniczać presję na ekspansję międzynarodową. Jednocześnie utrudnia budowanie pozycji porównywalnej z największymi grupami działającymi na wielu kontynentach.

Polimex Mostostal zamierza rozwijać oba kierunki, zachowując dominującą rolę rynku krajowego.

– Równolegle rozwijamy działalność zagraniczną jako ważny element dywersyfikacji. W pierwszym półroczu 2026 r. sprzedaż zagraniczna wyniosła 391 mln zł i stanowiła 21 proc. przychodów Grupy Kapitałowej. Realizujemy projekt instalacji HVO w Hamburgu, rozwijamy dostawy konstrukcji dla klientów zagranicznych, w tym na potrzeby centrów danych w Finlandii, a około połowy produkcji konstrukcji stalowych naszej spółki produkcyjnej Mostostal Siedlce jest kierowana na eksport – mówi Piotr Andrusiewicz.

Na koniec pierwszego półrocza 2026 r. portfel zamówień grupy wynosił 8,7 mld zł. Środki finansowe netto sięgały natomiast 582 mln zł. 

W pierwszym półroczu energetyka oraz segment nafty, gazu i chemii odpowiadały łącznie za 66 proc. przychodów grupy.

Planowana ekspansja obejmuje również Niemcy, gdzie działalność rozwija reaktywowana Polimex Mostostal GmbH. Spółka wskazuje też na energetykę jądrową, offshore, infrastrukturę obronną i magazynowanie energii.

Te kierunki dobrze wpisują się w szerszą zmianę widoczną w światowym budownictwie. Najbardziej perspektywiczne segmenty coraz częściej leżą na styku wykonawstwa, energetyki, przemysłu i infrastruktury cyfrowej.

Główne wnioski

  1. Globalne budownictwo weszło w fazę, w której giełdy wyceniają przyszłość znacznie mocniej niż bieżące wyniki. Przychody Top 100 w 2025 r. praktycznie się nie zmieniły, a kapitalizacja wzrosła o 12 proc. Jednocześnie część wskaźników rentowności i zadłużenia się pogorszyła. Największy optymizm inwestorów koncentruje się dziś wokół infrastruktury, energetyki i segmentów związanych z cyfryzacją, podczas gdy Chiny i amerykański rynek mieszkaniowy pozostają słabszymi punktami globalnego obrazu.
  2. Polska wyróżnia się na tle Europy i CEE, ale prognozowany wzrost nie jest jeszcze przesądzony. Euroconstruct zakłada na 2026 r. wzrost produkcji budowlanej o 6,4 proc., najwyższy w analizowanej grupie europejskich rynków. Za tą prognozą stoją KPO, fundusze polityki spójności oraz duże programy infrastrukturalne i energetyczne. Jednocześnie początek 2026 r. jest słabszy od oczekiwań, a faktyczne przyspieszenie dużych kontraktów może być widoczne dopiero w 2027 r.
  3. Polimex Mostostal pokazuje jednocześnie siłę krajowego cyklu i ograniczenia polskiego kapitału w skali międzynarodowej. Spółka wyróżnia się bardzo wysoką dynamiką przychodów i kapitalizacji, ale jej 99. miejsce nie oznacza słabości całego polskiego rynku. Duża część największych wykonawców działających w Polsce jest konsolidowana w zagranicznych grupach. Najważniejszym wyzwaniem kolejnych lat będzie więc nie tylko wykorzystanie krajowego boomu inwestycyjnego, lecz także budowa skali pozwalającej mocniej zaistnieć na rynkach zagranicznych.