Ceny ropy dalej spadają. Są nadzieje na otwarcie ropociągu Wschód–Zachód
Ceny ropy wciąż spadają. Inwestorzy oceniają sygnały dotyczące ropociągu Wschód–Zachód w Arabii Saudyjskiej. Pojawiają się nadzieje na szybkie wznowienie części przesyłu.

O godz. 8.35 baryłka ropy Brent kosztuje 104,48 dolarów po spadku o 1,3 proc. Tymczasem ropa West Texas Intermediate traci 1,5 proc. do 100,97 dolarów za baryłkę.
Powodem jest zamieszanie wokół ropociągu Wschód–Zachód w Arabii Saudyjskiej. Po ataku dronów pozostaje zamknięty, co grozi utratą 4 proc. światowych dostaw „czarnego złota”. Agencja Reutera podaje, że uszkodzeniu uległy 2 z 11 tłoczni ropy.
Kluczowe jest to, ile potrwa przerwa. Rijad nie podał spodziewanego czasu trwania napraw. W niedzielę jedno ze źródeł Reutersa mówiło o 5-6 tygodniach, a drugie, że potrwa to „krócej”, a tłoczenie ropy mogłoby zostać częściowo wznowione jeszcze w trakcie prac naprawczych. Z kolei sekretarz energii USA Chris Wright mówił, że przerwa w dostawach „będzie liczona w dniach”.
Teraz anonimowe źródła informują, że Arabia Saudyjska zamierza przywrócić w ciągu kilku dni około połowę przepustowości rurociągu Wschód–Zachód. Przywrócenie pełnej działalności miałoby z kolei zająć 6 tygodni.
We wtorek Arabia Saudyjska poinformowała o anulowaniu części dostaw ropy naftowej do Europy z powodu uszkodzenia rurociągu. W reakcji Orlen zakontraktował 16 dodatkowych dostaw z innych kierunków.
Przed atakiem rurociągiem Wschód–Zachód przesyłano od 2,6 do nawet 4-5 mln baryłek surowca dziennie. Jego pełna przepustowość to 7 mln baryłek.
Źródło: PAP, XYZ