Roboty humanoidalne nie sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Znikomy udział w biznesie

Na całym świecie w 2025 r. sprzedano blisko 7 tys. robotów humanoidalnych przeznaczonych do zastosowań w przemyśle i usługach – wynika z danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) opisanych przez Reutersa. Jest to niewielki odsetek w porównaniu do tego, ile w ciągu roku jest montowanych nowych urządzeń w fabrykach.

Jak wskazuje agencja, szacunkowa liczba przedstawiona przez federację stoi w sprzeczności z prognozami dotyczącymi boomu na roboty humanoidalne. W 2024 r. bowiem na całym świecie zainstalowano 542 tys. robotów w zakładach produkcyjnych. Liczba 7 tys. sprzedanych urządzeń rok później to ledwie 1,3 proc. w porównaniu do zapotrzebowania sektora z roku ubiegłego. Dane za 2025 r. zostaną opublikowane na przełomie września i października.

Według kryteriów przyjętych przez IFR robot humanoidalny musi mieć wygląd zbliżony do człowieka, z naciskiem na posiadanie kończyn przypominających ręce, a poruszać może się w inny sposób, niekoniecznie na nogach. Do tego narzędzie musi działać autonomicznie w środowisku zaprojektowanym dla ludzi.

Sekretarz generalna IFR Susanne Bieller wyjaśniła w rozmowie z Reutersem, że spośród robotów humanoidalnych zakupionych w 2025 r. niewielka część trafiła do przemysłu. Większość bowiem sprzedano instytucjom badawczym oraz firmom, które wykorzystały je do generowania danych dla ulepszania modeli AI.

Spośród firm wytwórczych stosunkowo dużym zainteresowaniem roboty cieszyły się wśród producentów samochodów. Jednak według Susanne Bieller są to na razie programy pilotażowe, zakładające pojedyncze przypadki wykorzystania urządzeń w fabrykach.

Boom na roboty humanoidalne. Chiny chcą ostudzić zapał inwestorów

Szacunki analityków Bank of America z marca tego roku zakładają, że do końca dekady roczna sprzedaż robotów humanoidalnych może wynieść 1,2 mln sztuk. W tym samym raporcie jego autorzy założyli, że w 2025 r. liczba kupionych urządzeń wyniesie 20 tys., a w 2026 r. 90 tys.

Boom na roboty przypominające człowiek narodził się w Chinach. W tym kraju pod koniec sierpnia odbyły się igrzyska, w których udział wzięły maszyny sterowane przez ludzi. To właśnie z Państwa Środka wywodzi się największa liczba firm skupiająca się na rozwoju tej technologii.

Jedną z najpopularniejszych spółek z branży jest Unitree, której akcje po debiucie giełdowym poszybowały o ponad 500 proc. Miesiąc miodowy jednak minął i obecnie spadły o blisko 40 proc. w stosunku do szczytu, choć nadal wycena jest niemal trzykrotnie wyższa od tej oferowanej w IPO.

Przypadek Unitree jest analizowany przez chińskiego regulatora. Jak wskazał Reuters, debiuty giełdowe kolejnych spółek z branży są na razie nieoficjalnie „zamrożone”, ponieważ decydenci chcą ocenić, na ile potencjał producentów robotów faktycznie odpowiada popytowi konsumentów, przy jednoczesnym ostudzeniu zapału inwestorów. Dla Chin rozwój tej technologii pozostaje jednak priorytetem.

Polecamy: Twórcy bazy pod Edwarda Warchockiego studzą optymizm. Na inteligentne, samodzielne roboty trzeba będzie poczekać