Młodzi chcą mieszkać po swojemu. Dom ma ułatwiać życie
Dla młodych dorosłych mieszkanie ma być przede wszystkim miejscem odpoczynku, prywatności i samodzielności. Nie oznacza to jednak rezygnacji z kontaktu z sąsiadami. Liczą się wspólne przestrzenie, z których można korzystać bez presji na integrację, oraz technologie ułatwiające codzienne życie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak zmieniają się oczekiwania młodych dorosłych wobec mieszkania i przestrzeni wspólnych.
- Dlaczego młodzi chcą korzystać z sąsiedzkiej wspólnoty, ale bez presji na integrację.
- Jak technologie mogą upraszczać codzienne funkcjonowanie na osiedlu i w mieszkaniu.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Łukasz ma 34 lata, pracował w Warszawie i za granicą, a brak przywiązania do jednego adresu nie oznacza w jego przypadku braku wymagań wobec miejsca zamieszkania. Kolejne mieszkania traktuje raczej jako elastyczną bazę do poznawania świata i realizowania nowych przedsięwzięć. Jest jedną z person opisanych w raporcie z serii „Szczęśliwy dom” – „Na własnych zasadach. Młodzi Dorośli na rynku nieruchomości”, przygotowanym przez Otodom i Invest Komfort. Jego historia dobrze ilustruje podejście młodego pokolenia: chce żyć na własnych zasadach, ale niekoniecznie w izolacji.
Z raportu wynika, że potrzeba niezależności nie wyklucza potrzeby bliskości. Mieszkanie ma być azylem pozwalającym odciąć się od nadmiaru bodźców. Natomiast osiedle powinno odpowiadać na codzienne potrzeby mieszkańców bez narzucania im, kiedy i w jaki sposób mają korzystać ze wspólnej przestrzeni.
Zmienia to sposób patrzenia na mieszkanie. O jego wartości coraz częściej decyduje nie reprezentacyjność, lecz to, jak sprawdza się na co dzień. Czy pozwala się wyciszyć, wygodnie pracować zdalnie, korzystać z części wspólnych i załatwiać sprawy związane z mieszkaniem bez zbędnych formalności?
Warto wiedzieć
O badaniu
Raport definiuje młodych dorosłych jako osoby w wieku 16-34 lat i dzieli ich na dwie grupy. „Debiutanci” mają 16-24 lata i stoją przed wyprowadzką z domu rodzinnego oraz pierwszym najmem. „Usamodzielnieni” to osoby w wieku 25-34 lat, które szukają pierwszego własnego adresu oraz organizują życie zawodowe i rodzinne.
Wnioski oparto na analizie badań ilościowych i jakościowych zrealizowanych w latach 2024–2025. W części ilościowej wykorzystano dwa badania CAWI przeprowadzone na zlecenie Otodom przez IQS. Pierwsze, z lipca 2025 r., objęło 4002 mieszkańców Polski, drugie – przeprowadzone w kwietniu 2024 r. – 2613 mieszkańców Polski w wieku od 18 lat.
Mieszkanie bez salonu na pokaz
Duży stół, wydzielona jadalnia czy pokój gościnny – to elementy, z których młodzi dorośli są gotowi rezygnować. Życie towarzyskie w coraz większym stopniu przenosi się poza dom, a samo mieszkanie przestaje pełnić funkcję reprezentacyjną. Ważniejszy staje się prywatny azyl: miejsce odpoczynku, regeneracji i pracy, urządzone przede wszystkim dla mieszkańca, a nie jego gości.
Badani deklarują o 8 punktów procentowych niższą satysfakcję z układu swoich mieszkań niż ogół respondentów. Oczekują przestrzeni funkcjonalnej i elastycznej, wyposażonej m.in. w zabudowane i wielofunkcyjne meble, np. składane łóżka. Istotne jest również miejsce do pracy. Nie musi to być osobny gabinet. Wystarczy dobrze oświetlone i odpowiednio wydzielone stanowisko, które po zakończeniu pracy można zasłonić lub schować.
Podobna potrzeba kontrolowania dystansu pojawia się w częściach wspólnych budynku. Klatka schodowa czy korytarz nie powinny wymuszać kontaktu z innymi mieszkańcami, lecz umożliwiać szybkie i dyskretne dotarcie do mieszkania. Stąd znaczenie takich rozwiązań jak ciche windy, szerokie korytarze czy nieprzezroczyste balustrady balkonowe. Badania jakościowe wskazują również na potrzebę tworzenia „mobilnych kokonów” – przestrzeni pozwalających na chwilowe odcięcie się od otoczenia.
Technologia może wspierać tę potrzebę także w samym mieszkaniu.
Dwa główne czynniki wpływające na rozwój rozwiązań prop-tech to chęć kontroli kosztów i wygoda. Z chęci kontroli zużycia mediów wynika potrzeba instalowania systemów smart home, które pozwalają na precyzyjne sterowanie oświetleniem czy ogrzewaniem, także zdalnie
– Dwa główne czynniki napędzające rozwój rozwiązań prop-tech to chęć kontroli kosztów i wygoda. Potrzeba ograniczania zużycia mediów przekłada się na zainteresowanie systemami smart home, które pozwalają precyzyjnie sterować oświetleniem czy ogrzewaniem, również zdalnie. Ma to realny wpływ na zużycie energii i koszty eksploatacyjne, a jednocześnie zwiększa komfort użytkowania – mówi Michał Sobczyński, zastępca dyrektora ds. realizacji inwestycji w Invest Komfort.
Jak podkreśla ekspert, mieszkańcy szybko adaptują nowe technologie, jeśli są łatwe w obsłudze i oferują wyraźnie odczuwalne korzyści. Dotyczy to również rozwiązań wykraczających poza samo mieszkanie. System smart home może być zintegrowany z domofonem, dzięki czemu mieszkaniec zdalnie decyduje, kogo wpuścić na klatkę schodową. Coraz częściej przy wjazdach do garaży stosuje się również systemy rozpoznawania tablic rejestracyjnych, które upraszczają codzienne korzystanie z budynku.
Zabawa równoległa zamiast integracji na siłę
Potrzeba dystansu nie oznacza jednak potrzeby izolacji. Na osamotnienie skarży się 42 proc. młodych dorosłych – wynika z raportu Ministerstwa Edukacji Narodowej „Diagnoza Młodzieży 2026”. Jednocześnie słabnie bezpośredni kontakt z sąsiadami. W grupie osób w wieku 16-24 lat rozmowy twarzą w twarz są rzadsze o 12 punktów procentowych niż średnio wśród badanych Polaków, a rozmowy telefoniczne – o 9 pkt proc. Raport wiąże to m.in. ze zjawiskiem telefobii [niechęci do rozmów telefonicznych – red.].
Zamiast klasycznej, organizowanej odgórnie integracji autorzy proponują więc koncepcję „zabawy równoległej” – każdy robi swoje, ale wśród innych ludzi. W praktyce oznacza to strefy street workout, boiska do koszykówki 3x3 czy gaming roomy. Co charakterystyczne, są to miejsca, które naturalnie przyciągają mieszkańców, ale nie zmuszają ich do kontaktu.
Podobną rolę mogą odgrywać stoły piknikowe, pętle rekreacyjne czy kluby mieszkańców. Chodzi o przestrzenie, w których można spędzić czas bez konieczności kupowania kawy czy korzystania z komercyjnych usług. Pozwalają uczestniczyć w życiu osiedla, zachowując prywatność i swobodę decydowania o tym, czy chce się wejść w interakcję z innymi.
– Wspólnota bez presji to przestrzeń, w której nowa generacja mieszkańców może być razem, ale nie musi. Gdzie relacje powstają organicznie, a nie są narzucane. Gdzie infrastruktura, od wspólnych ogródków po przestrzenie semipubliczne, wspiera spotkania, ale nie wymusza intensywności kontaktu – pisze w raporcie Zuzanna Skalska, współzałożycielka 360 Inspiration i Futures Thinking Group.
Piaskownica dla dorosłych
Dawniej naturalnym centrum osiedlowych spotkań była piaskownica, wokół której gromadzili się rodzice opiekujący się dziećmi. W nowych modelach życia młodych dorosłych podobną rolę coraz częściej przejmują zwierzęta domowe.
Z raportu wynika, że 79 ze 119 uczestników warsztatów jakościowych zakłada, że w przyszłości będzie mieszkać z psem lub kotem. W grupie osób w wieku 16-24 lat aż 29 proc. nawiązuje znajomości z sąsiadami właśnie podczas spacerów ze zwierzęciem. To o 8 punktów procentowych więcej niż w populacji ogólnej.
Zwierzę daje naturalny pretekst do wyjścia z mieszkania i przebywania w przestrzeni wspólnej bez poczucia wymuszonej integracji. Rozmowy i relacje powstają przy okazji codziennych spacerów, niejako mimochodem. Zmiana ta stawia nowe zadania przed branżą deweloperską. Coraz częściej musi ona uwzględniać obecność zwierząt już na etapie projektowania osiedli i części wspólnych.
Musimy odchodzić od tworzenia izolowanych stref dla zwierząt na rzecz przestrzeni, które włączają je w życie miasta i zapewniają infrastrukturę potrzebną do ich codziennego funkcjonowania. Tereny spacerowe i odpowiednie udogodnienia dla zwierząt będą jednymi z ważniejszych czynników wpływających na wybór miejsca do życia.
– Musimy odchodzić od tworzenia izolowanych stref dla zwierząt na rzecz przestrzeni, które włączają je w życie miasta. A nawet zapewniają infrastrukturę potrzebną do ich codziennego funkcjonowania. Tereny spacerowe i odpowiednie udogodnienia dla zwierząt będą jednymi z ważniejszych czynników wpływających na wybór miejsca do życia – mówi w raporcie Anna Zygmunt z Invest Komfort.
W efekcie na znaczeniu zyskują takie rozwiązania jak punkty do mycia łap po spacerze, bezpieczne i dobrze oświetlone alejki pozbawione ruchu samochodowego czy strefy rekreacyjne dostępne również dla właścicieli zwierząt. Dla części mieszkańców mogą one stać się jednym z kryteriów oceny atrakcyjności inwestycji.
Cyfrowy concierge zamiast kartki na klatce
Młodzi dorośli chcą mieć dostęp do najważniejszych informacji o osiedlu bez konieczności szukania ich w gablotach, pytania sąsiadów czy kontaktowania się z administracją. Raport wskazuje w tym kontekście na „cyfrowego concierge’a” – aplikację mobilną, system ekranów lub kody QR. Pozwalają one szybko dotrzeć do potrzebnych informacji i przejść przez najważniejsze procedury.
Takie rozwiązania mogą służyć m.in. do zgłaszania awarii, sprawdzania regulaminów i zasad korzystania z części wspólnych, rezerwowania wybranych przestrzeni czy kontaktowania się z administracją.
Technologie szybko się upowszechniają – zarówno wśród deweloperów, jak i młodych dorosłych, dla których środowisko cyfrowe i posiadanie „centrum sterowania” w telefonie są czymś naturalnym. To także pokolenie, które często woli kontaktować się przez aplikację niż osobiście.
– Technologie szybko się upowszechniają – zarówno wśród deweloperów, jak i młodych dorosłych, dla których środowisko cyfrowe i posiadanie „centrum sterowania” w telefonie są czymś naturalnym. To także pokolenie, które często woli kontaktować się przez aplikację niż osobiście – mówi Michał Sobczyński.
Dotyczy to również kontaktu z administracją.
– Młodzi chcą mieć możliwość cyfrowego kontaktu z administratorem: zgłosić usterkę, sprawdzić należności czynszowe czy umówić przegląd instalacji. Przydałby się im również cyfrowy onboarding na osiedle, czyli wszystkie najważniejsze instrukcje i mapa dostępne pod jednym kodem QR – dodaje ekspert.
Taki przewodnik może wskazywać m.in. lokalizację altany śmietnikowej czy stanowiska ochrony, terminy odbioru odpadów wielkogabarytowych oraz zasady korzystania z części wspólnych.
– Fajnie by było mieć na osiedlu świetlicę, którą otwierasz aplikacją, a w środku są planszówki, kawa i ktoś, z kim można pogadać – mówi w raporcie uczestnik warsztatów Futures Thinking Group.
Warunkiem skuteczności takich rozwiązań jest jednak zaufanie. Młodzi dorośli obawiają się nadmiernego zbierania danych i cyberzagrożeń, dlatego narzędzia cyfrowe muszą być bezpieczne, intuicyjne i rzeczywiście ułatwiać życie. Powinny też uzupełniać tradycyjny kontakt, a nie całkowicie go zastępować.
W grupie usamodzielnionych raport opisuje osobną personę – „E-Sąsiada”, który angażuje się w sprawy osiedla asynchronicznie, z poziomu kanapy i wtedy, gdy ma na to czas. Od zarządcy oczekuje aplikacji do zgłaszania usterek, sprawdzania rozliczeń i głosowania w sprawach wspólnoty.
Mobilność jako cena, nie nagroda
71 proc. najmłodszych badanych dopuszcza zmianę miejscowości, a 69 proc. – zmianę mieszkania.
– Mobilność mieszkaniowa bardzo często nie bierze się dziś z potrzeby eksploracji. Chodzi raczej o konstrukcję systemu i rynek, które utrudniają pozostanie w jednym miejscu. To wysokie koszty wejścia, ograniczona dostępność mieszkań czy mało elastyczne formy najmu. W takim układzie mobilność przestaje być wyborem. Staje się formą adaptacji – mówi w raporcie Rafał Kołodziej, dyrektor generalny firmy konsultingowo-projektowej Greenhat, Futures Thinking Group.
Jak dodaje, na mobilność warto patrzeć jako na spektrum między wyborem a przymusem. W pierwszym przypadku może zwiększać dobrostan i otwierać nowe możliwości. W drugim oznacza koszt emocjonalny i finansowy.
Z danych GUS wynika, że w listopadzie 2025 r. osoby do 24. roku życia zarabiały średnio 6525 zł, czyli 72 proc. średniej krajowej. Grupa w wieku 25-34 lat zarabiała – 8458 zł, czyli 93 proc. średniej. Jednocześnie w dużych miastach najem i opłaty pochłaniają 35–55 proc. dochodu rozporządzalnego młodych. Nic więc dziwnego, że 59 proc. debiutantów – o 16 punktów procentowych więcej niż wśród ogółu badanych – rozważy kredyt tylko pod warunkiem, że rata nie obniży ich standardu życia.
Główne wnioski
- Mieszkanie ma przede wszystkim ułatwiać codzienne życie. Młodzi dorośli oczekują funkcjonalnych i elastycznych przestrzeni, które zapewniają prywatność, możliwość pracy i odpoczynku, zamiast być projektowane głównie z myślą o przyjmowaniu gości.
- Wspólnota nie musi oznaczać integracji na siłę. Młodzi dorośli chcą mieć dostęp do przestrzeni wspólnych i okazji do kontaktu z sąsiadami, ale preferują sytuacje, w których relacje powstają naturalnie.
- Technologia ma być narzędziem wygody, a nie gadżetem. Aplikacje, systemy smart home i cyfrowy kontakt z administracją mogą upraszczać zarządzanie mieszkaniem i osiedlem, pod warunkiem że są intuicyjne, bezpieczne i oferują mieszkańcom realną korzyść.
Artykuł powstał na zlecenie Otodom

