Sneakersy warte miliony. Jak młodzieńcza pasja przerodziła się w wielki biznes?
Mikołaj Maszner w pięć lat zbudował firmę, której roczne przychody sięgają kilkunastu milionów złotych. Chodź przez ten czas zmieniała się strategia Gotem, nie zmienił się filar biznesowy – sneakersy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Skąd pomysł na Gotem.
- Jak przez te lata zmieniała się strategia firmy.
- Jak udało się osiągnąć milionowe przychody i jakie są dalsze plany biznesowe Mikołaja Masznera.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Wszystko zaczęło się od fascynacji limitowanymi kolekcjami sneakersów. Ponad sześć lat temu nastoletni wówczas Mikołaj Maszner rozpoczął swoją przygodę ze sportowymi butami. Na początku kupował tylko dla siebie, później handlował nimi w internecie.
– To był kompletny przypadek. Znajomy pokazał mi aplikację do losowania limitowanych edycji sneakersów. Złapałem zajawkę i zacząłem interesować się sneakersami. Zgłębiałem temat krok po kroku. Moje pierwsze buty kupiłem za pieniądze z prowizji ze sprzedaży Thermomixa. Była to limitowana edycja Jordan 1 High Japan Silver Navy, rozmiar 35,5 – wspomina Mikołaj Maszner.
Co ciekawe, tych butów nigdy nie sprzedał. Często w firmie robiąc kolejne podsumowania stanów magazynowych, zastanawiają się, co z nimi zrobić. Czy sprzedać, czy zostawić na pamiątkę?
Spolszczone got’em
Mikołaj Maszner szybko zbudował swoją pozycję w świecie kolekcjonerów sneakersów i innych osób związanych z branżą.
– Obserwowałem i analizowałem rynek. Sprawdzałem, co i jak działa. Na jakich modelach butów skupiają się ludzie. A trzeba przyznać, że posługiwali się hermetyczną nomenklaturą jak np. skrótami: WTB, WTS, WTO, czyli want to buy, want to sell czy want to offer. Widziałem, na jakie premiery zwracają uwagę, jak wyceniane są konkretne modele sneakersów. Nie miałem jeszcze wtedy magazynu z butami, natomiast zbudowałem siatkę bardzo zaufanych dostawców współpracujących bezpośrednio z markami i łączyłem ich z kolekcjonerami. Byłem pośrednikiem – pewnego rodzaju przestrzenią, gdzie klient miał pewność, że wszystko jest zweryfikowane, oryginalne i na pewno trafi do niego w idealnym stanie – tłumaczy młody przedsiębiorca.
Sprzedaż sneakersów stała się na tyle rentowna, że Mikołaj Maszner postanowił formalnie założyć działalność gospodarczą.
– Ceny limitowanych edycji sneakersów mogą być dość wysokie. Żeby nie przekroczyć pewnych progów, postanowiłem założyć firmę. Nazwę zaczerpnąłem z aplikacji ze sneakersami, w której jak wylosowało się buty – co nie było łatwe w tamtych czasach – to pojawiał się komunikat: got’em, czyli skrócona forma od frazy: got them, oznaczającej: masz to. Trochę to spolszczyliśmy i tak powstało Gotem – dodaje Mikołaj Maszner.

Były chwile zwątpienia
Przez pierwsze dwa lata swojej działalności Gotem bazowało na sprzedaży kolejnych premier limitowanych modeli sneakersów.
– Jak patrzę na to z perspektywy czasu, to mogę przyznać, że nie mieliśmy wówczas żadnej większej strategii. Wszystko było oparte na zasadzie obserwowania i analiz rynku. Nie posiłkowaliśmy się również żadnym kapitałem zewnętrznym. Cały swój rozwój opieraliśmy na tym, co zarobiliśmy. Mieliśmy kapitał obrotowy i nim operowaliśmy, inwestując w kolejne pary butów.
Na szczęście nie było żadnej wtopy. Natomiast to wszystko było oczywiście obarczone ryzykiem, bo mogliśmy się przestrzelić i źle zarządzić budżetem. Zwłaszcza że jeszcze wtedy nie pracowaliśmy z Excelem. Na szczęście szybko naprawiliśmy ten błąd. Wsparł mnie przy tym mój tato, który ma doświadczenie w pracy w bankowości, a także sam uczyłem się biznesu z różnych innych źródeł – mówi Mikołaj Maszner.
Nie zawsze jednak było tak kolorowo. W pewnym momencie rynek limitowanych edycji uległ przesyceniu. Zbyt duża liczba kolejnych premier sprawiła, że straciły one na atrakcyjności. Spadł popyt na kolejne edycje, a także ceny nowych kolekcjonerskich sneakersów. Nastąpił mały kryzys w firmie. A być może nawet nie mały, bo pojawiały się m.in. myśli o zamknięciu działalności.
– Fajnie jest się uczyć na cudzych błędach, ale często niestety tak nie jest i uczymy się na własnych. Na szczęście u nas dużo takich kardynalnych błędów nie było. Ale pojawiały się momenty kryzysowe. W jednym z nich chciałem nawet zamknąć firmę. Wszystko przez to, że nie mieliśmy w tamtym czasie jeszcze dobrze zbudowanej poduszki finansowej, a zarobione pieniądze zainwestowaliśmy w towar, który nam się za bardzo nie sprzedawał. Brakowało nam dobrze przygotowanej analizy sprzedaży w podziale na miesiące. I okazało się, że przez kilka miesięcy mieliśmy stratę. Byłem w szoku, bo nigdy wcześniej – przez trzy lata – nie mieliśmy ani jednego miesiąca straty – wspomina Mikołaj Maszner.
Jak przyznaje, błędem był brak reakcji na zmiany na rynku. Na szczęście kryzys nie złamał młodego przedsiębiorcy, który wdrożył nową strategię do swojego biznesu.
– Postanowiliśmy pójść w nieco innym kierunku. Nie odcięliśmy się od naszego DNA, natomiast ofertę limitowanych edycji przekształciliśmy w ofertę wyselekcjonowanych modeli sneakersów. Stwierdziliśmy, że nie będziemy mieć 100 tys. par butów, ale zaoferujemy 1,5-2 tys. najbardziej topowych modeli. Postawiliśmy na bezpośrednią współpracę z markami. Nie było to łatwe, bo czasami takie negocjacje potrafią trwać nawet kilka lat – tłumaczy twórca Gotem.
Gotem sklepem dla kobiet
Nowa strategia się opłaciła. Firma nie tylko przerwała stagnację, ale także zaczęła mocno rosnąć.
– Zmieniliśmy kompletnie podejście do biznesu i rozbudowaliśmy naszą ofertę. Dzięki temu zaczęliśmy zmniejszać spadki w najgorszych dla nas momentach, czyli w miesiącach wakacyjnych. Dążymy do tego, żeby w wakacje mieć sprzedaż na takim samym poziomie jak na początku sezonu. Obecnie mamy wysokie współczynniki odsprzedaży na poziomie 80 proc, gdzie dla naszej konkurencji, dla multibrandów modowych 70 proc. uznaje się za dobry wynik – tłumaczy Mikołaj Maszner.
Taka sytuacja sprawia, że marce zostaje mniej towaru, który musi rabatować podczas wyprzedaży. Ponadto Gotem bardzo poszerzyło asortyment. W sklepie oprócz sneakersów pojawiły się marki oferujące inne rodzaje obuwia damskiego, a także odzież i dodatki. Zaś sama marka zaczęła pozycjonować się jako typowo kobieca.
– Jesteśmy kobiecym multistorem. Tak się pozycjonujemy i świadomie kształtujemy w tym kierunku. Odchodzimy od oferty męskiej, pozostawiając jedynie bestsellery. Naszym corem biznesowym nadal są sneakersy i wciąż chcemy być w tej materii najbardziej rozpoznawalni, żeby Gotem było pierwszym skojarzeniem z butami sportowymi. Natomiast stopniowo wdrażamy kolejne kategorie damskiego obuwia: klapki, chodaki, mule, kozaki, śniegowce oraz odzież. To pozwala nam się rozwijać i sprawiać, że nie uzależniamy się tylko od sprzedaży sneakersów – zaznacza Mikołaj Maszner.
Milionowe przychody
Choć sneakersy sprzedają się głównie wiosną i jesienią, nowe kategorie produktowe w portfolio Gotem pozwalają spółce zarabiać i rosnąć przez cały rok.
– Zdywersyfikowana oferta sprawia, że nie dochodzi do sinusoidy w wynikach sprzedaży w poszczególnych miesiącach, choć trzeba przyznać, że czwarty kwartał stanowi sporą część przychodów – wylicza twórca Gotem.
Zeszły rok spółka zakończyła z przychodami powyżej 8 mln zł. Według szacunków ten rok powinien być jeszcze lepszy. Zwłaszcza że na tym etapie firma zrealizowała już o 95 proc. więcej zamówień niż rok wcześniej, a przed nami cały czwarty kwartał.
– W 2025 roku zrealizowaliśmy 14 tys. zamówień i odnotowaliśmy wzrost o 55 proc. r/r. A w tym roku szacujemy wzrost o 65-70 proc. r/r. Patrząc na rynek sneakersów, jesteśmy tak uplasowani, że mało jest sklepów na naszym poziomie. Ponad nami są sklepy z przychodami rzędu 50-70 mln. zł, a nad nimi jeszcze więksi z przychodami powyżej 200 mln zł i najwięksi na poziomie 1,5-2 mld zł i więcej – dodaje Mikołaj Maszner.
Inwestycja w markę
Gotem tworzy młody dziewięcioosobowy zespół. Jak dodaje jego lider, swoim wiekiem – chodź ma skończone 25 lat – zawyża średnią. Praktycznie wszyscy łączą pracę ze studiami.
– Wszyscy się znamy. Nie robiliśmy nigdy żadnej rekrutacji, bo każdy tu jest z czyjegoś polecenia. Szanujemy się, pomagamy sobie i razem pracujemy nad rozwojem marki. Chcemy razem budować jakość Gotem. Komunikować, że jesteśmy sklepem z najlepszym doradztwem, selekcją i inspiracją. Żeby to jak najlepiej wybrzmiewało w całym kraju – mówi Mikołaj Maszner.
Gotem, mimo że działa stacjonarnie, to głównie bazuje na sprzedaży internetowej. Ze swoją ofertą trafia do klientów w całej Polsce, a także innych krajów, m.in. Niemiec, Czech i Szwecji. Dalszy rozwój firmy i zwiększenie sprzedaży jest jednym z dalszych celów biznesowych Mikołaja Masznera.
– Na pewno priorytetem jest spójna strategii w każdym elemencie firmy. A oprócz tego chcemy dalej rosnąć i osiągnąć przychody na poziomie 50 mln zł. rocznie. Przy naszym tempie wzrostu teoretycznie powinno się udać w ciągu 3-5 lat. Ważne, by podchodzić do tego spokojnie z umiarem, żeby nie przesadzić w drugą stronę – tłumaczy twórca Gotem.
Wierzy, że jego charakter i podejście do biznesu pozwolą mu osiągnąć ten cel.
– Nie mam Instagrama ani TikToka. Korzystam jedynie z Messengera i WhatsApp’a. Nie czuję potrzeby bycia w mediach społecznościowych. Woda sodowa też mi nigdy nie uderzyła do głowy. Przynajmniej tak mi się wydaje. W zasadzie wszystkie pieniądze, które zarobiłem, inwestowałem, wypłacając sobie z tego maksymalnie promil. Wszystko zostawało w firmie, ponieważ wychodziłem z założenia, że im jest się młodszym, tym mniej zobowiązań, a pieniądz robi pieniądz. Dlatego też dla czystego bezpieczeństwa – co by się miało nie zadziać – to zostawiamy pieniądze w firmie. Reinwestujemy głównie w towar. Bo wiadomo, że jak nie ma towaru, to nie ma sprzedaży – podsumowuje Mikołaj Maszner.
Zdaniem eksperta
Kluczem w strategii jest odpowiednia selekcja sneakersów
Dobrym rozwiązaniem w strategii Gotem jest odpowiednia selekcja sneakersów. Nie mamy jak w przypadku wielu dużych platform z butami ogromnej oferty, a wybrane konkretne, najlepsze modele na rynku. Dla takiej marki też byłoby bezsensowne konkurowanie z dużymi platformami. Zamiast przytłaczać klientów ogromną liczbą linii i modeli, kluczem jest zaprezentowanie dopracowanej, selektywnej oferty, która zawsze się obroni.
Główne wnioski
- Pasja stała się punktem wyjścia do zbudowania własnego biznesu. Historia Gotem pokazuje, że zainteresowanie konkretną kategorią produktów, w tym przypadku sneakersami może stać się fundamentem firmy. Co prawda, przez ponad pięć lat działalności firma zmieniała swoją strategię, jednak sneakersy pozostały głównym corem biznesowym.
- Gotem od samego początku rozwijało się bez kapitału zewnętrznego, wykorzystując wypracowany kapitał obrotowy i reinwestując znaczną część środków w kolejne towary. Analiza rynku, monitorowanie wyników firmy i dopasowywanie oferty sklepu do zmieniającej się rzeczywistości w świecie sneakersów pozwoliło z roku na rok budować swoją pozycję w branży modowej.
- Rozszerzenie oferty Gotem poza sneakersy nie było wyłącznie sposobem na zwiększenie liczby produktów w sklepie. Nowe produkty pozwoliły stabilizować biznes. Sneakersy charakteryzują się sezonowością, dlatego wprowadzenie klapek, kozaków, śniegowców, odzieży i dodatków pozwoliło firmie lepiej rozłożyć sprzedaż w ciągu roku, a przy tym skalować swój biznes.