Pentagon wycofuje bombowce B1 z brytyjskiej bazy. USA wykorzystywały ją do uderzeń na Bliskim Wschodzie
Pentagon zdecydował o wycofaniu bombowców B-1 z bazy RAF w Fairford. To reakcja na nieudaną próbę zamachu terrorystycznego na tę instalację. Londyn oskarża o nią Iran.

Amerykańskie siły powietrzne przebazowały naddźwiękowe bombowce do macierzystych jednostek w USA. Portale obserwujące ruch lotniczy pokazały w niedzielę odlot wielu maszyn B-1 z Wielkiej Brytanii.
Decyzja Pentagonu to pokłosie nieudanego ataku terrorystycznego na bazę w Fairford. W ubiegłym tygodniu służby zatrzymały w Londynie osobę, która miała obywatelstwo Wielkiej Brytanii i Iranu. Łącznie w śledztwie zatrzymano sześć osób, zostały one jednak zwolnione za kaucją.
Władze w Londynie oskarżają Teheranowi o próbę zamachu, jednak Iran zaprzecza. Mimo że wcześniej twierdził, że każda baza, która wykorzystywana jest do ataków na Bliskim Wschodzie, stanie się uzasadnionym celem. Wielka Brytania oskarża też Teheran o inspirowanie podpaleń i innych takich ataków.
Baza, która leży 160 km na zachód od Londynu, była od dziesięcioleci wykorzystywana przez Amerykanów do ataków na Bliskim Wschodzie.
Mimo odwołania bombowców do USA Pentagon zwiększa obecność amerykańskiego wojska na Bliskim Wschodzie. Zmierza tam m.in. lotniskowiec USS Theodore Roosevelt i grupa desantowa USS Makin Island. Na pokładzie jej okrętów jest około 2000 marines. Pod koniec października, jak twierdzi przedstawiciel władz USA, w regionie mogą znaleźć się trzy amerykańskie lotniskowce.
Wojna USA z Iranem trwa od lutego 2026 r. Na razie trwa nieformalne zawieszenie broni i Stany Zjednoczone nie przeprowadzają nowych ataków na Teheran. Donald Trump nie wyklucza jednak, że wznowi uderzenia.
Źródło: PAP