Spore zmiany w sprzedaży i promocji alkoholi. Nadchodzi nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości
Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi budzi skrajne emocje. „Warto skupić się na edukacji i promowaniu odpowiedzialnej sprzedaży” – grzmią handel i producenci. „Piwo zero to marketing zastępczy, nie profilaktyka” – odpowiadają przeciwnicy alkoholu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co może przynieść nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
- Jak projekt oceniają organizacje reprezentujące handel i producentów alkoholi.
- Jak do pomysłu zakazu reklamowania alkoholu i produktów zero podchodzą środowiska wspierające rozwój młodych ludzi.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
8 października odbędzie się trzecie czytanie projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Posłowie będą głosować nad poprawkami i przyjęciem ustawy. Później trafi ona do Senatu, a następnie do prezydenta. Wówczas nowelizacja mogłaby wejść w życie już 1 stycznia 2027 r.
Przed trzecim czytaniem organizacje handlowe i producenckie apelują o ponowne przeanalizowanie przepisów dotyczących organizacji sprzedaży alkoholu w placówkach handlowych, zachowanie możliwości przekazywania pełnoletnim konsumentom informacji o legalnie dostępnych produktach oraz zapewnienie przedsiębiorcom odpowiedniego czasu na dostosowanie się do nowych wymogów.
Polska Izba Handlu, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) oraz Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS) alarmują, że nowelizacja ustawy oznacza wysokie koszty dostosowania sklepów do nowej rzeczywistości, brak możliwości komunikacji z pełnoletnimi klientami oraz niewystarczający czas na wdrożenie nowych wymogów.
Jednym z rozwiązań zawartych w projekcie jest rozszerzenie zasad prowadzenia sprzedaży alkoholu w samoobsługowych placówkach handlowych o powierzchni sprzedażowej powyżej 200 m kw.
– Dla części placówek będzie się to wiązało z koniecznością zmiany aranżacji powierzchni handlowej, organizacji ciągów sprzedażowych czy wyposażenia sklepu. Koszty takich zmian będą odczuwalne najbardziej w przypadku przedsiębiorców prowadzących mniejsze placówki, dla których dodatkowa inwestycja może stanowić znaczące obciążenie. Zmiana organizacji sprzedaży nie jest dla sklepu wyłącznie zmianą formalną. W wielu placówkach oznacza konieczność przeorganizowania powierzchni, zmiany wyposażenia, a czasem przebudowy części sklepu. Te koszty przedsiębiorca musi ponieść sam. Dlatego przy projektowaniu nowych obowiązków warto uwzględniać również możliwość ich wdrożenia w praktyce, szczególnie przez mniejsze placówki handlowe – mówi Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.
Zdaniem eksperta
Pozytywny obraz alkoholu zwiększa społeczną akceptację jego spożycia
Zakaz promocji alkoholi
Projekt przewiduje również zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych.
– Katalog wyjątków pozwalających na prowadzenie promocji nie obejmuje wydzielonych stoisk alkoholowych w zwykłych placówkach handlowych, co jest istotną zmianą względem obecnych zasad. Obowiązujące przepisy pozwalają na prowadzenie reklamy i promocji wewnątrz wydzielonych stoisk. Po wejściu w życie projektowanych regulacji ta możliwość miałaby zostać zniesiona. Nie kwestionujemy potrzeby odpowiedzialnej polityki wobec alkoholu. Warto jednak rozróżnić komunikację kierowaną do pełnoletniego konsumenta w miejscu sprzedaży od przekazu dostępnego w przestrzeni publicznej. Wydzielone stoisko jest miejscem, w którym dorosły klient podejmuje decyzję zakupową i może zapoznać się z informacjami o legalnie oferowanym produkcie. Ograniczenie producentom możliwości komunikacji właśnie w tym miejscu odbiera konsumentom dostęp do informacji o markach, ich pochodzeniu czy właściwościach – mówi Karol Stec, prezes zarządu Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.
Renata Juszkiewicz, prezes zarządu Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, podkreśla, że handel jest po to, by odpowiadać na oczekiwania klientów.
– Nowe przepisy ograniczą ich swobodę wyboru, pogorszą dostępność produktów i mogą przełożyć się na wyższe ceny, przy okazji dyskryminując osoby z ograniczoną mobilnością. Zamiast osłabiać branżę i odbierać obywatelom ich prawa, warto skupić się na długofalowej edukacji i promowaniu odpowiedzialnej sprzedaży. To ewolucja i dobre praktyki, a nie zakazy, przynoszą trwałe i pozytywne efekty – mówi Renata Juszkiewicz.
Organizacje zwracają także uwagę na okres przewidziany na dostosowanie przedsiębiorców do nowych regulacji. Projekt zakłada zasadniczo wejście ustawy w życie 1 stycznia 2027 r., podczas gdy zakres zmian obejmuje m.in. organizację sprzedaży, sposób prowadzenia komunikacji oraz obowiązki dotyczące produktów i opakowań.
– Przedsiębiorcy potrzebują czasu, aby przygotować się do zmian, które ingerują w organizację sprzedaży i funkcjonowanie placówek. Dotyczy to zarówno dużych sieci, jak i mniejszych sklepów. Odpowiednio długi okres dostosowawczy pozwala zaplanować inwestycje, zmiany aranżacyjne i organizacyjne oraz uniknąć kosztów wynikających z konieczności działania pod presją czasu – podkreśla Maciej Ptaszyński.
Cios dla alkoholi zero
Przedstawiciele związków zawodowych i organizacji gospodarczych, w tym związek Browary Polskie, zaapelowali do premiera Donalda Tuska o osobiste zainteresowanie pracami nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pod tym apelem podpisało się 16 organizacji gospodarczych, branżowych i związkowych, reprezentujących m.in. przedsiębiorców, handel, gastronomię, rzemiosło, browary, plantatorów chmielu oraz pracowników przemysłu spożywczego i piwowarskiego.
„Uzasadnieniem dla zmian jest zmniejszenie problemu alkoholizmu w Polsce. Oczywiście nikt nie kwestionuje potrzeby przeciwdziałania uzależnieniom i nadmiernemu spożyciu alkoholu. Niestety, proponowane przepisy nie tylko nie służą temu celowi, ale wręcz blokują rozwój produktów, które dla milionów polskich konsumentów są alternatywą dla alkoholu.
Kwestionujemy więc dobór środków, które nie zapewnią realizacji wskazanego celu, a uderzą głównie w branżę piwowarską. Prace nad zaostrzeniem prawa zbiegają się w czasie z bardzo wyraźnym zmniejszeniem spożycia alkoholu, co w szczególności jest widoczne w spadkach konsumpcji piwa alkoholowego.
Na przykładzie piwa widać postępującą zmianę nawyków licznych grup konsumentów, którzy świadomie sięgają po bezalkoholowe alternatywy. Tymczasem projektowane przepisy faktycznie zrównują pod względem restrykcji napoje alkoholowe z tymi bez alkoholu. To może stanowić poważną, niczym nieuzasadnioną przeszkodę w rozwoju tego typu produktów, które znacząco przyczyniają się do zmniejszania poziomu konsumpcji alkoholu w Polsce” – alarmują we wspólnym apelu Związki Zawodowe i Organizacje Gospodarcze.
Ich zdaniem skutkiem wprowadzenia w życie projektowanych przepisów będzie radykalne wyeliminowanie oznaczeń piwa znajdujących się w punktach handlowych i gastronomicznych.
„Jest to rozwiązanie niespotykane w skali Europy, którego konsekwencje odczują przede wszystkim tysiące małych przedsiębiorców prowadzących restauracje, bary, puby i lokale sezonowe. Dla wielu z nich wyposażenie przekazywane przez browary, takie jak lodówki, ogródki letnie, parasole czy szkło, stanowi istotne wsparcie działalności w warunkach rosnących kosztów prowadzenia biznesu.
W praktyce nowe przepisy oznaczać będą konieczność poniesienia wysokich wydatków na ww. elementy wyposażenia oraz zniszczenia sprawnych urządzeń, co trudno uznać za działanie proporcjonalne i racjonalne z punktu widzenia interesu społecznego, środowiskowego oraz gospodarczego” – alarmują przedstawiciele Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie.
Piwo zero to marketing zastępczy, nie profilaktyka
Z kolei eksperci Fundacji GrowSPACE apelują z kolei, że piwo jest dziś jedynym alkoholem, którego publiczna reklama jest w Polsce dozwolona.
– Nowe przepisy mają zamknąć tę lukę, a także objąć zakazem piwa zero, które pod marką znanych piw alkoholowych pełnią funkcję reklamy zastępczej. Z badania zrealizowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą na zlecenie Fundacji GrowSPACE wynika, że poparcie dla zakazu reklamy alkoholu jest powszechne. Za wprowadzeniem całkowitego zakazu publicznej reklamy alkoholu przemawiają zgodnie argumenty naukowe, medyczne i społeczne. Inicjacja alkoholowa zaczyna się wcześnie, a jej bramą jest piwo – wskazują eksperci Fundacji GrowSPACE.
Z raportu „Zero Procent Prawdy” wynika, że 62,7 proc. Polaków w wieku 18-29 lat spróbowało alkoholu przed 18. rokiem życia, a 14 proc. z nich – w wieku 14 lat lub wcześniej. Pierwszym trunkiem, po który najczęściej sięgają nieletni, jest piwo (46,8 proc.).
Reklama i promocja alkoholu wiążą się z większym i bardziej ryzykownym spożyciem.
– Piwo zero to marketing zastępczy, nie profilaktyka. Badanie Bartram i in. wykazało, że nastolatkowie, którym wyświetlono reklamy tzw. zerówek znanych marek, mieli silniejszą chęć sięgnięcia po ich alkoholowe odpowiedniki. To mechanizm rozszerzania marki, który oswaja młodych z marką alkoholową. Reklama najsilniej działa na niedojrzały mózg. Układ nagrody, który aktywuje alkohol, dojrzewa wcześniej niż kora przedczołowa odpowiedzialna za kontrolę impulsów (rozwija się do ok. 25. roku życia). Nastolatek przyjmuje reklamę piwa bez filtra, którym dysponuje dorosły – alarmuje Fundacja GrowSPACE.
Warto wiedzieć
Przepisy dołują branżę winiarską: wzrost VAT-u i akcyzy
Nie tylko nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi spędza sen z powiek producentom alkoholi. Branża winiarska wskazuje na kolejne przepisy, które mocno wpłyną na cały sektor alkoholu.
Napoje bezalkoholowe, które zawierają w swoim składzie co najmniej 20 proc. soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego są dziś objęte stawką VAT 5 proc. w obrocie handlowym i 8 proc. w gastronomii. Kolejny rządowy projekt przewiduje jej podwyższenie do 23 proc. Chodzi o bezalkoholowe wina i piwa, a także napoje zawierające kofeinę lub taurynę. Dla przedsiębiorców oznacza to natychmiastową konieczność weryfikacji modeli biznesowych.
– Stawka 5 proc. pozwalała do tej pory rekompensować wyższe koszty technologiczne, głównie skomplikowany proces dealkoholizacji i utrwalania produktów 0 proc. Podwyżka podatku przełoży się na automatyczny wzrost ceny brutto na półce o ok. 17,1 proc.
Producenci i dystrybutorzy staną przed trudnym wyborem: zaakceptować drastyczny spadek marży, zmienić receptury, czy przenieść ciężar podatkowy na konsumenta, ryzykując opór sieci handlowych i spadek sprzedaży. Zmiany odbiją się na portfelach kupujących. Przykładowo, wariant bezalkoholowy kosztujący dotąd 15 zł brutto podrożeje do ponad 17,50 zł. Zmiana ta ma jednoznacznie demotywujący charakter: karze konsumenta finansowo za dokonywanie odpowiedzialnych, prozdrowotnych wyborów. Zrównanie podatkowe wariantów 0 proc. z tradycyjnym alkoholem stawką 23 proc. stoi w sprzeczności z promowaniem trzeźwości i kultury umiarkowania – tłumaczy Krzysztof Apostolidis, prezes firmy Partner Center.
Branża wskazuje, że rosnąca popularność produktów bezalkoholowych to szansa na dalszy rozwój rynku i odpowiedź na zmieniające się oczekiwania konsumentów.
Podwyżka VAT na warianty bezalkoholowe to nie jedyny rządowy projekt, który w najbliższym czasie może wpłynąć na rynek napojów. Zgodnie z wolą rządu od 1 stycznia 2027 r. ma również skokowo wzrosnąć akcyza na wszystkie kategorie napojów alkoholowych.
Główne wnioski
- 8 października odbędzie się trzecie czytanie projektu nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Posłowie będą głosować nad poprawkami i przyjęciem ustawy. Później trafi ona do Senatu, a następnie do prezydenta. Wówczas nowelizacja może wejść w życie już 1 stycznia 2027 r.
- Organizacje handlowe i producenckie apelują o ponowne przeanalizowanie przepisów dotyczących organizacji sprzedaży alkoholu w placówkach handlowych, zachowanie możliwości przekazywania pełnoletnim konsumentom informacji o legalnie dostępnych produktach oraz zapewnienie przedsiębiorcom odpowiedniego czasu na dostosowanie się do nowych wymogów.
- Fundacja GrowSPACE alarmuje, że reklama i promocja alkoholu wiążą się z większym i bardziej ryzykownym spożyciem go również przez osoby nieletnie.


