Co alkohol robi z mózgiem, snem i nastrojem? „Działa nawet do 48 godzin”
Kieliszek wina wieczorem, alkohol co weekend. Wydaje nam się, że jego działanie kończy się wraz z ostatnim łykiem. Tymczasem jego skutki mogą być odczuwalne znacznie dłużej. Marta Jaskulska, psycholożka kliniczna i autorka projektu „Ciekawiej”, który pomaga ludziom świadomie zmieniać relację z alkoholem, m.in. poprzez książkę „Żyj ciekawiej. 30 dni bez alkoholu”, wyjaśnia dlaczego 30 dni bez picia może zmienić sposób, w jaki patrzymy na alkohol.
Z tego odcinka dowiesz się…
- Czy alkohol nam służy.
- Jak alkohol wpływa na jakość naszego snu, nastrój i emocje.
- Co się dzieje z organizmem po 30 dniach bez alkoholu.
Wideocast
Powiększ audio
Wideocast
Powiększ video
Marta Jaskulska jest psycholożką kliniczną, która zamiast mówić ludziom, jak mają żyć, woli pokazywać, jak może być ciekawiej. Dlatego stworzyła projekt „Ciekawiej” i napisała książkę „Żyj ciekawiej. 30 dni bez alkoholu”.
– Nie uczę, jak przestać pić. Pokazuję, jak sprawić, by alkohol przestał być w ogóle atrakcyjny. Pracuję z ciekawością, świadomością i szacunkiem do każdej drogi. Opieram się na tym, co naprawdę działa: na rzetelnej wiedzy o mózgu, emocjach i podświadomości. Prawdziwa zmiana nie zaczyna się od kontroli, ale od ciekawości i życzliwości wobec siebie i wobec tego, co odkrywamy – zapewnia Marta Jaskulska.
30 dni bez alkoholu
– Chciałam stworzyć coś, co pozwoli ludziom znaleźć w sobie zasoby, siłę i moce, które pomogą im zmieniać swoje nawyki i pracować z tym, co im nie służy. Na tym etapie projektu zajmujemy się głównie alkoholem, ale tak naprawdę nie tylko nim. Projekt „Ciekawiej” powstał dlatego, że miałam przekonanie, że potrzebujemy rewolucji w myśleniu o alkoholu i o naszej relacji z nim. A przede wszystkim o tak zwanym umiarkowanym piciu. Wymyśliłam, że zaproszę ludzi do tego, co sama zrobiłam rok przed jego stworzeniem, czyli do eksperymentalnego, niewinnego wyzwania 30 dni bez alkoholu – wyjaśnia Marta Jaskulska.
Zasady są takie, że ktoś podejmuje się takiego eksperymentu, a ekspertka dostarcza wiedzy z zakresu psychologii i neuronauki oraz narzędzia.
– Są to narzędzia z zakresu psychoterapii, ale nie tylko. Chodzi o to, żeby te 30 dni były nie tylko lekkie i bezwysiłkowe, ale również żeby był to miesiąc, podczas którego ludzie kompletnie zmieniają swoje podejście do alkoholu, swoich nawyków i do siebie. W efekcie tego projektu dziesiątki tysięcy osób zrezygnowały z alkoholu. Natomiast nie jest to projekt, w którym zapraszam do trzeźwości, tylko do świadomości – podkreśla Marta Jaskulska.
Czy alkohol mi służy?
Mamy takie przekonanie, że są dwie grupy osób, które piją alkohol.
– Jest grupa, która pije normalnie, czyli umiarkowanie, mniej lub bardziej. I z tymi osobami wszystko jest w porządku. Alkohol im służy, nie mają żadnych powodów, żeby myśleć o tym, żeby pić mniej. A potem jest taka gruba linia, granica, i za tą granicą są osoby, które już mają problem. A alkohol jest substancją, która silnie uzależnia i uzależnia każdy mózg. Nie chcę przez to absolutnie powiedzieć, że każdy jest uzależniony, że każdy będzie kiedyś uzależniony, czy że każdy będzie miał problem. Mnie w tym projekcie w ogóle nie interesuje kwestia problemu czy uzależnienia. Zachęcam do tego, żeby spojrzeć na naszą relację z alkoholem z innej strony. Czyli żeby odpuścić sobie pytanie: „czy ja jestem uzależniona/y, czy nie jestem?”, tylko zadać sobie pytanie: „czy alkohol mi służy?” – podpowiada autorka projektu „Ciekawiej”.
I przyznaje, że damo sobie zadała takie pytanie kilka lat temu.
– Jestem psycholożką kliniczną i naprawdę wydawało mi się, że wiem co nieco o mózgu, o używkach, o alkoholu i o tym, jak działa. I okazało się, że nie do końca wiem. Ja piłam umiarkowanie i myślałam, że to jest ok. I bardzo się zdziwiłam, kiedy zrobiłam sobie tych 30 dni przerwy od alkoholu i poczułam się dużo lepiej. Wtedy zaczęłam się bardziej interesować tym, co alkohol nam robi, także taki pity w umiarkowanych ilościach – wyjaśnia Marta Jaskulska.
Jak alkohol wpływa na mózg, ciało, sen, wygląd
Alkohol robi nam dużo negatywnych rzeczy, za które większość z nas go lubi.
– Dla mnie największym odkryciem było to, że kiedy używałam alkoholu, koncentrowałam się na krótkim czasie po jego spożyciu. Kojarzyłam alkohol z odprężającym, przyjemnym działaniem, przyjemnym smakiem. Od razu też trochę go romantyzowałam, bo kojarzył mi się z miłymi chwilami ze znajomymi, spotkaniami i tak dalej. Natomiast alkohol działa dużo dłużej niż te 1,5-2 godziny. Pomagam zacząć zauważać te zmiany. Jeżeli nauczysz się obserwować siebie i sprawdzisz, co kieliszek wina robi z tobą na przestrzeni 24 czy nawet 48 godzin, to zaczynasz dostrzegać różnicę. Alkohol działa na nastrój nawet do 48 godzin, więc tak naprawdę jesteś pod jego subtelnym, ale jednak wpływem, cały czas – dodaje Marta Jaskulska.
Wydaje nam się, że alkohol uspokaja.
– Tak, uspokaja, na godzinę-dwie. Jednak badania mówią, że kiedy ktoś pije alkohol regularnie, nawet w niewielkich ilościach, to ma stale podniesiony poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. To samo dzieje się z nastrojem, jeśli chodzi o tę radość, tę euforię, którą czasami czujemy po kilku łykach alkoholu. To jest efekt dopaminy. Regularne picie sprawia, że mamy jakby naturalnie obniżony dostęp do dopaminy. Czyli jesteśmy po prostu w gorszym nastroju wyjściowo. Mamy niższy poziom serotoniny, wyższy poziom lęku, wyższy poziom napięcia, gorzej znosimy stres i przede wszystkim dużo gorzej śpimy. Owszem alkohol pomaga nam zasnąć, tylko że jak już zaśniemy, to potem mamy bardzo duże zaburzenia snu. Sen w ogóle nie jest regeneracyjny. Budzimy się rozbici i rozdrażnieni. Dla mnie 30 dni bez alkoholu były naprawdę pozytywne, ale też jednak szokujące. Zobaczyłam, jak bardzo zmienił mi się nastrój, moje poczucie spokoju, klarowności, takiego osadzenia wewnętrznego – wskazuje psycholożka kliniczna.
Poza tym, jak zapewnia ekspertka, alkohol działa bardzo źle na skórę, na cerę, na włosy, na paznokcie, naszą wagę. Nie tylko sprawia, że zatrzymujemy wodę, ale też tyjemy.
– Korzyści z rezygnacji z tzw. umiarkowanego picia jest bardzo dużo. Ja się dzielę w projekcie „Ciekawiej” wiedzą i narzędziami, które pomagają lepiej przyglądać się sobie. To wszystko jest kwestią uważności. Jeżeli masz świadomość i wiesz, co obserwować, to widzisz różnice. A te 30 dni to jest taki czas, kiedy cały organizm jest w stanie się zregenerować – zapewnia Marta Jaskulska.
Autorka podkreśla, że ten projekt nie jest o tym, żeby nie pić. Chodzi o to, żeby żyć ciekawiej.
– Czyli o to, żeby odkryć, że my używamy alkohol to często pomysł na odprężenie, nagrodzenie się, spędzenie czasu, spotkanie ze znajomymi, wolny czas w weekend. A on nam zabiera wszystkie inne możliwości bycia z ludźmi, doświadczania życia, odkrywania jakichś ciekawostek na swój temat. Ale przede wszystkim pozbawia nas kontaktu z emocjami. Alkohol jak walec przejeżdża po naszych emocjach i wycina je wszystkie. On nam zabiera również te przyjemne emocje. Bo ta euforia, odprężenie, które czujemy po alkoholu, to jest bardziej stan zatrucia mózgu niż realne emocje – wylicza Marta Jaskulska.
Ze mną się, stary, nie napijesz?
Alkohol jest zakorzeniony w naszej kulturze. Pijemy, kiedy ktoś się urodzi, kiedy ktoś umrze, kiedy mamy wesele i pogrzeb, kiedy coś świętujemy, kiedy odnosimy porażkę. Kiedy nie wiemy, co komuś kupić, kupujemy wino albo inny trunek. Wielu z nas wzrastało w powtarzanych ciągle hasłach: „kto nie pije, ten kapuje” czy „ze mną się, stary, nie napijesz?”.
– Kultura kształtuje nasze nieświadome przekonania, które potem dyktują nasze wybory. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w coś wierzymy, dlatego że to jest podświadome. To, że coś jest zapisane właśnie przez wzorce kulturowe, sprawia, że my czegoś chcemy albo czegoś nie chcemy. Projekt „Ciekawiej” opiera się na tym, że ja pokazuję te podświadome wzorce, obieram je z tych opowieści kulturowych, bo są one nieprawdziwe. Pokazuję, czym realnie jest alkohol, jak działa tak naprawdę, wbrew temu, co nam się wydaje – mówi Marta Jaskulska.
Jednak często jest tak, że niepijący obawiają się reakcji otoczenia na swoją decyzję.
– Powstają lęki dotyczące przynależności. Obawiamy się, że nie będziemy już atrakcyjnymi kandydatami do spotkań dla znajomych. Bo rzeczywiście trudno się spotkać, kiedy te dwie grupy, pijące i niepijące, są razem. Bo w pewnym momencie po prostu tematy do rozmowy się kończą – dodaje Marta Jaskulska.
Główne wnioski
- Projekt „Ciekawiej” pokazuje, czym realnie jest alkohol, jak działa tak naprawdę, wbrew temu, co nam się wydaje. Pokazuje, co alkohol daje, a co zabiera.
- Nawet tzw. umiarkowane picie może wpływać na samopoczucie, sen i codzienne funkcjonowanie. 30 dni bez alkoholu pozwalają sprawdzić, jak zmieniają się m.in. nastrój, poziom spokoju, sen i poczucie energii.
- Alkohol to często pomysł na odprężenie, nagrodzenie się, spędzenie czasu, spotkanie ze znajomymi, wolny czas w weekend. Pozornie daj odprężenie i lekkość. Realnie zabiera wszystkie inne możliwości bycia z ludźmi, doświadczania życia, odkrywania ciekawostek na swój temat. Ale przede wszystkim pozbawia nas kontaktu z emocjami.


