„Ponowna demokratyzacja” Brazylii? Słowa kandydata prawicy wywołały burzę

W Brazylii rosną obawy o stan demokracji po zapowiedzi Flavia Bolsonaro, że w razie zwycięstwa zmieni konstytucję i „ponownie zdemokratyzuje” kraj – napisał w środę brytyjski „Guardian”. Zwolennicy opozycji obawiają się, że wykorzysta wzmocnienie pozycji prawicy w Kongresie do osłabienia demokratycznych instytucji.

Kontrowersyjne deklaracje Flavia Bolsonaro padły tuż po jego zwycięstwie w pierwszej turze wyborów oraz umocnieniu pozycji prawicy w Kongresie. Cytowani przez „Guardiana” eksperci i przeciwnicy polityka obawiają się m.in. zwiększenia presji na Sąd Najwyższy oraz uwolnienia osób skazanych za próbę zamachu stanu po wyborach w 2022 r.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich, która odbyła się w minioną niedzielę, Flávio Bolsonaro zdobył 47,03 proc. głosów. Jego rywalem w drugiej turze będzie Luiz Inácio Lula da Silva. Już teraz jednak pojawiają się obawy dotyczące konsekwencji ewentualnego zwycięstwa kandydata prawicy.

Polecamy również: Wybory prezydenckie w Brazylii: weteran Lula kontra młody Bolsonaro. Starcie dwóch światów - XYZ

"Ponowna demokratyzacja", czyli reforma sądownictwa i zmiana systemu politycznego

Flavio Bolsonaro doprecyzował w środę, że mówiąc o „ponownej demokratyzacji”, miał na myśli zmiany konstytucyjne obejmujące m.in. reformę sądownictwa, reformę systemu politycznego oraz obniżenie wieku odpowiedzialności karnej – podał brazylijski dziennik „Folha de S.Paulo”. Jednocześnie ocenił, że Brazylia nie jest obecnie „pełną demokracją”.

Nie wykluczył także wydłużenia kadencji prezydenta z czterech do pięciu lat oraz zniesienia możliwości ubiegania się o reelekcję. Zastrzegł przy tym, że ostateczny kształt ewentualnych zmian powinien zostać określony przez Kongres.

Polecamy również: Donald Tusk liderem medialnej widoczności. KO nie ma drugiej równie silnej twarzy (POLITYKA W SIECI) - XYZ

Eksperci biją na alarm. Bolsonaro próbuje „przemycić swoje autorytarne cele

Zdaniem politologa Celso Rochy de Barrosa, cytowanego przez „Guardiana”, mówiąc o „ponownej demokratyzacji”, Bolsonaro próbuje „przemycić swoje autorytarne cele w akceptowalnym języku”.

Ekspert ocenił, że polityk reprezentuje nowe pokolenie autorytarnych przywódców, którzy zamiast przejmować władzę w drodze zamachu stanu, dążą do osłabiania demokracji od wewnątrz poprzez stopniowe przejmowanie i podporządkowywanie sobie jej instytucji.

Jako przykłady wskazał rządy byłego premiera Węgier Viktora Orbána oraz prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele.

Sformułowanie o „ponownej demokratyzacji” budzi kontrowersje również ze względu na historię Brazylii.

Kraj powrócił do demokracji w latach 80. po 21 latach rządów wojskowych. Fundamentem obecnego ustroju stała się konstytucja uchwalona w 1988 r.

„Guardian” przypomina, że Jair Bolsonaro, ojciec Flavia i prezydent Brazylii w latach 2019-2022, wielokrotnie pozytywnie wypowiadał się o okresie rządów wojskowych oraz o autorytarnych przywódcach, w tym o chilijskim dyktatorze Augusto Pinochecie.

Brazylia zajmuje 28. miejsce w tegorocznym indeksie demokracji liberalnej instytutu V-Dem, plasując się za Litwą i Portugalią, a przed m.in. Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: PAP