Microsoft zmniejsza zależność od Nvidii. Firma stawia na chipy AI własnej produkcji
Microsoft chce zwiększyć produkcję swoich własnych układów AI. Maia ma zmniejszyć zależność od układów Nvidii i od rosnących cen budowy infrastruktury sztucznej inteligencji.

Amerykański koncern potrzebuje bowiem rozbudowywać swoją chmurę Azure. To na niej działają najważniejsze usługi Microsoftu, jak 365 Copilot czy GitHub Copilot. Do tego firma pracuje nad własnymi modelami, które jednak pozostają w cieniu konkurencji z OpenAI czy Anthropic – pisze CNBC.
Nowe układy Maia AI mają pomóc na coraz trudniejszym rynku sprzętu dla infrastruktury AI. Popyt na układy Nvidii jest bowiem coraz większy, a podaż nie potrafi za nim nadążyć. Dlatego też coraz więcej firm, jak choćby Google, Amazon czy Meta, decyduje się postawić na własne układy. Ma to zmniejszyć zapotrzebowanie na chipy Nvidii, a jednocześnie sprawić, że można dalej rozbudować infrastrukturę AI. Dyrektor ds. finansów Amy Hood przyznała we wrześniu, że użycie własnych układów pozwala na poprawę marży. Koncern zapewnia jednak, że nie ma zamiaru zerwać partnerstwa ani z Nvidią, ani z AMD.
To już trzecia generacja układów Microsoft
Pierwsza generacja układów Maia 100 powstała w 2023 r. W styczniu pojawiły się chipy Maia 200. Jak twierdzi prezes Microsoftu Satya Nadella, te układy „oferują o 30 proc. wyższą wydajność na wydanego dolara niż najnowszy sprzęt w naszej firmie”. Stwierdził też, że radzą sobie one doskonale z modelami OpenAI.
Wdrożenie Maia 300 ma ruszyć w 2027 r. Microsoft chce, by gwarantowały one moc w wysokości wielu gigawatów. W każdej szafie serwerowej ma być 96 takich układów (dwa razy więcej niż Maia 200). Nowe układy przetwarzają też siedem razy więcej tokenów AI na szafę serwerową. Do tego przetwarzają o 40 proc. więcej tokenów na każdy megawat mocy w porównaniu do klasycznych GPU.
– Potrzebujemy nowej architektury, która da nam lepszą wydajność i lepsze wykorzystanie mocy. To zaś łatwo można przełożyć na operacyjny koszt czegoś takiego, jak centra danych – tłumaczy Alistair Speirs z Microsoftu.
W przeciwieństwie jednak do układów Google czy Facebooka Microsoft nie wynajmuje tych układów zewnętrznym firmom.