Apple zmieni praktyki po interwencji prezesa UOKiK

Apple zmieni praktyki wobec wydawców oferujących aplikacje użytkownikom w Polsce. Koncern zdecydował się na zmiany po decyzji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Regulator wszczął w listopadzie 2025 r. postępowanie wobec trzech spółek Apple.

Postępowanie wobec Apple, Apple Operations International i Apple Distribution International dotyczyło nadużywania pozycji dominującej w zakresie polityki ochrony prywatności użytkowników wprowadzonej przez koncern w 2021 r. Polityka App Tracking Transparency Framework (ATT) dotyczy systemów operacyjnych iOS oraz iPadOS od wersji 14.5. Urząd podejrzewał, że sposób wdrożenia zasad polityki ATT w systemach operacyjnych Apple może prowadzić do nieuczciwego ograniczenia konkurencji.

UOKiK wydał w efekcie postępowania decyzję zobowiązującą trzy spółki do zmiany praktyk. Apple wypełniło oczekiwania regulatora dotyczące zmian w polityce firmy – podaje UOKiK. Nowe reguły będą widoczne dla osób, które na swoim koncie Apple korzystają z adresu rozliczeniowego w Polsce i dla których Polska została zgłoszona jako lokalizacja urządzenia.

– Apple wyszło naprzeciw naszym oczekiwaniom dotyczącym zmian polityki ATT. Dzięki temu polscy twórcy aplikacji mobilnych będą mogli zarówno konkurować, jak i współpracować z big techem, na uczciwych zasadach. Zyskają również użytkownicy, którzy będą lepiej informowani o wykorzystaniu ich danych na urządzeniach Apple – komentuje sprawę prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dlaczego UOKiK uznał, że Apple może nadużywać pozycji dominującej?

Jak tłumaczy UOKiK, koncern Apple, oprócz produkcji sprzętu elektronicznego, ustala zasady, których muszą przestrzegać twórcy aplikacji przeznaczonych na jego urządzenia. Sam również wydaje aplikacje i świadczy usługi reklamy mobilnej, a więc konkuruje z niezależnymi wydawcami. Jednocześnie kontroluje dystrybucję programów na swoich urządzeniach, przez co pełni wobec swoich rynkowych rywali rolę zbliżoną do regulatora. „Tym samym Apple może posiadać pozycję dominującą, której nadużywanie jest zakazane przez prawo ochrony konkurencji” – wskazuje urząd.

„W polityce ATT Apple zdefiniował czynności określane jako 'śledzenie' użytkowników. Było to łączenie danych o użytkowniku pochodzących z aplikacji różnych firm w celu wyświetlania spersonalizowanych reklam. Wiązało się to z obowiązkiem wyświetlania dodatkowego komunikatu. 'Śledzeniem' nie było łączenie danych pozyskiwanych bezpośrednio przez jeden podmiot, w tym Apple. W rezultacie Apple nie został objęty obowiązkiem uzyskiwania dodatkowej zgody na 'śledzenie' użytkowników, nawet jeśli zbierał dane osobowe i wyświetlał spersonalizowane reklamy” – podaje UOKiK w komunikacie.

Polecamy: Apple szykuje wysyp nowych produktów. Oto plany koncernu na najbliższy rok

W efekcie użytkownicy iPhone’ów i iPadów widzieli różne komunikaty w zależności od tego, czy korzystali z aplikacji Apple, czy zewnętrznych dostawców. Różnił się także wygląd okien i treść przycisków umożliwiających wyrażenie zgody lub jej odmowę. Zdaniem regulatora mogło to zniechęcać użytkowników do dzielenia się danymi z niezależnymi wydawcami aplikacji i jednocześnie faworyzować podmioty wykorzystujące własne dane do świadczenia usług reklamowych, w szczególności Apple.

Co się zmieni po decyzji prezesa UOKiK?

W ramach wprowadzonych zmian Apple zmieni w Polsce wygląd komunikatów dotyczących uzyskania zgody na wykorzystywanie danych użytkowników, zarówno we własnych aplikacjach, jak i pochodzących od innych twórców. Wszystkie znaki graficzne i sformułowania, które mogłyby wpływać na wybory użytkowników, mają zostać usunięte. Nie będzie już m.in. używane słowo „śledzenie” – wskazuje UOKiK.

Polscy konsumenci dostaną także dokładne informacje o tym, w jaki sposób ich dane będą wykorzystywane. Wydawcy aplikacji z kolei będą mogli zamieścić w komunikatach odnośnik do strony internetowej lub dodatkowego widoku zawierającego bardziej szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych. Apple nie będzie mogło ingerować w ich treść.

Koncern ma również obowiązek poinformować wydawców o przyjętych zobowiązaniach i zmianach w polityce ATT. Będzie musiał zamieścić te informacje m.in. w regulaminach publikowanych na stronach internetowych oraz w dokumentacji przeznaczonej dla wydawców.

Prezes UOKiK zobowiązał również Apple do wdrożenia mechanizmów, które usprawnią rozstrzyganie sporów z wydawcami aplikacji. Zmiany obejmują wprowadzenie dwóch nowych stanowisk. Niezależny oficer łącznikowy będzie przyjmował uwagi, zapytania i skargi po polsku lub angielsku od twórców aplikacji. Będą one przekazywane powiernika monitorującego, który będzie rozpatrywał skargi wydawców dotyczące polityki ATT Apple.

Polecamy: Tytoniowa lekcja, czyli historia się powtarza. AI trafia na ławę oskarżonych

Apple musi wykonać zobowiązania i zmienić swoje praktyki w ciągu dwóch miesięcy od uprawomocnienia się decyzji. Koncern będzie musiał również przekazać urzędowi dokumenty i informacje potwierdzające wykonanie zobowiązania. Prezes UOKiK nałożył też na Apple coroczne obowiązki sprawozdawcze – podaje urząd.

Big techy pod lupą prezesa UOKiK

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zwraca uwagę, że decyzja zobowiązująca wobec Apple jest efektem intensywnej i wielomiesięcznej współpracy z Komisją Europejską (KE).

– KE zależało na tym, aby wspólnymi działaniami skłonić przedsiębiorcę do korzystnych zmian polityki ATT także w pozostałych państwach członkowskich UE – wskazuje szef polskiego regulatora.

Jak podaje UOKiK, polityką ATT Apple'a zajmowały się również organy antymonopolowe w kilku innych państwach europejskich. W marcu 2025 r. decyzję w tej sprawie wydał regulator z Francji, w grudniu 2025 r. z Włoch, a w sierpniu 2026 r. z Niemiec.

– Zasady uczciwej gry rynkowej obowiązują wszystkich, również największe firmy technologiczne na świecie. Nie obawiamy się interwencji w przypadku podejrzenia ograniczania konkurencji przez tzw. wielką piątkę. Przypominam, że prowadzimy również postępowania w sprawie praktyk Google i Mety – podsumowuje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Polecamy: UOKiK stawia zarzuty firmie Google. „Big techy nie mogą stawiać się ponad prawem”