Kategoria artykułu: Biznes

Michał Sołowow szuka finansowania dla małych reaktorów jądrowych. Co dalej ze współpracą z Orlenem?

Należąca do Michała Sołowowa spółka Synthos Green Energy (SGE) podpisuje kolejne umowy dotyczące rozwoju małych reaktorów jądrowych. Szuka też finansowania u partnerów z całego świata. Przyszłość współpracy z Orlenem pozostaje niepewna, ale kluczowe decyzje mogą zapaść już za kilka dni.

Michał Sołowow, założyciel SGE, i Piotr Żak, prezes ZE PAK
Michał Sołowow, założyciel SGE, i Piotr Żak, prezes ZE PAK, podpisują umowę dotyczącą rozwoju SMR-ów w konińskim Pątnowie. Fot. SGE

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak spółka Michała Sołowowa realizuje swoje plany rozwoju energetyki jądrowej.
  2. Na jakim etapie są negocjacje między SGE a Orlenem.
  3. Jak możliwość budowy SMR-ów w Polsce ocenia ekspert.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Należąca do miliardera Michała Sołowowa spółka Synthos Green Energy (SGE) zintensyfikowała ostatnio poszukiwania partnerów do budowy i finansowania projektów jądrowych. SGE ma wyłączność na wdrażanie technologii małego reaktora BWRX-300 na wybranych rynkach europejskich. Jej dostawcą jest amerykańsko-japoński koncern GE Vernova Hitachi Nuclear Energy.

SGE podpisała już listy intencyjne i umowy dotyczące rozwoju małych reaktorów jądrowych w kilku krajach. W Polsce dotychczas koncentrowała się na współpracy z Orlenem, która jednak od dłuższego czasu napotyka trudności. Choć Michał Sołowow niedawno przekonywał, że uzgodnił już z koncernem warunki nowego porozumienia, do jego podpisania wciąż nie doszło. Teraz decyzja należy do Orlenu. Z naszych informacji wynika, że zarząd paliwowej grupy może podjąć ją w najbliższych dniach.

Tymczasem do gry wkroczyła należąca do rodziny Solorzów spółka ZE PAK, która wspólnie z SGE chce budować małe modułowe reaktory jądrowe (SMR) w Pątnowie, w dzielnicy Konina. Oznacza to, że obok projektów rozwijanych przez Orlen i SGE może powstać konkurencyjna inwestycja wykorzystująca tę samą technologię.

Wyłączność, ale z wyjątkiem

Podczas gdy Orlen rozważa warunki dalszej współpracy z Michałem Sołowowem, jego spółka przyspiesza działania i zawiera kolejne porozumienia z partnerami. W ten sposób Synthos Green Energy rozwija własne projekty, niezależnie od Orlen Synthos Green Energy (OSGE) – wspólnej spółki, w której SGE i Orlen mają po 50 proc. udziałów. Skąd ten rozdźwięk?

Rozwój OSGE wyhamował po zmianie władzy w Polsce pod koniec 2023 r. i objęciu kierownictwa w Orlenie przez Ireneusza Fąfarę w kwietniu 2024 r. Nowy zarząd koncernu uznał, że zasady funkcjonowania wspólnej spółki wymagają zmian. Od tamtej pory trwają negocjacje z firmą Michała Sołowowa. Obie strony kilkakrotnie informowały już o przełomowych momentach tych rozmów.

Orlen za jeden z sukcesów uznał przeniesienie z SGE na OSGE wyłączności na wykorzystanie technologii BWRX-300 w Polsce. W praktyce oznacza to, że co do zasady reaktory tego typu w naszym kraju może budować OSGE, w którym Orlen ma połowę udziałów.

Tymczasem kilka dni temu SGE podpisała umowę na budowę SMR-ów ze spółką ZE PAK na terenie elektrowni węglowej w Pątnowie (dzielnica Konina). Orlen nie uczestniczy w tym przedsięwzięciu. Jak to możliwe, skoro wyłączność na technologię w Polsce ma OSGE?

– Pątnów jako lokalizacja został wyłączony z umowy SGE z Orlenem. Jest to jedyne wyłączenie – tłumaczy Paulina Chorążewska, dyrektorka komunikacji w SGE.

Wyjątek wynika z wcześniejszej współpracy SGE i ZE PAK. Pierwsze porozumienie między spółkami podpisano jeszcze w 2021 r., a więc przed powstaniem OSGE. Nie doprowadziło ono jednak do realizacji inwestycji, a w 2022 r. ZE PAK wypowiedział tamtą umowę.

Nowe porozumienie również nie przesądza o długoterminowym zaangażowaniu ZE PAK w projekt. Spółka ma wnieść do przedsięwzięcia należące do niej tereny. W kolejnych latach będzie mogła pozostać mniejszościowym akcjonariuszem spółki zarządzającej inwestycją albo sprzedać swoje akcje i wycofać się z projektu.

Negocjacje z Orlenem na finiszu?

Inwestycja w Pątnowie może konkurować z projektami rozwijanymi przez OSGE. Jak słyszymy, Michałowi Sołowowowi zależy jednak przede wszystkim na zbudowaniu jak największej floty małych reaktorów jądrowych w Polsce i Europie. Większa skala przedsięwzięcia mogłaby obniżyć koszty budowy poszczególnych jednostek i ułatwić pozyskiwanie państwowego wsparcia dla energetyki jądrowej.

Pośrednio skorzystać mógłby na tym również Orlen, który planuje budowę pierwszego reaktora we Włocławku, przy należących do niego zakładach nawozowych. Warunkiem jest jednak kontynuacja inwestycji.

Pod koniec września Michał Sołowow poinformował, że osiągnął porozumienie z Orlenem w sprawie rozwoju małych reaktorów jądrowych. Strony nie podpisały jednak dotąd nowej umowy. Z naszych informacji wynika, że zarząd Orlenu może zatwierdzić jej ostateczny kształt już w najbliższych dniach.

Zapytaliśmy koncern, jak ocenia projekt w Pątnowie i kiedy można spodziewać się finalizacji porozumienia z SGE.

– Dla Orlenu priorytetem pozostaje projekt OSGE we Włocławku oraz odpowiedzialne przygotowanie go do decyzji inwestycyjnej. Rozmowy pomiędzy udziałowcami OSGE trwają. Nie komentujemy ich szczegółów ani terminu finalizacji. Celem jest wypracowanie modelu współpracy, który uporządkuje kwestie finansowania, zarządzania i podziału ryzyk – odpowiedziało biuro prasowe Orlenu.

Koncern wskazał również, jakie działania planuje w ramach włocławskiej inwestycji.

– Kolejne działania będą obejmowały dalsze przygotowanie projektu we Włocławku, w tym prace projektowe i licencyjne, rozwój modelu finansowania oraz wykorzystanie doświadczeń z pierwszej budowanej jednostki BWRX-300 w Darlington w Kanadzie – podało biuro prasowe Orlenu.

Poza Włocławkiem OSGE planuje budowę małych reaktorów jądrowych m.in. w Stawach Monowskich, w pobliżu zakładów chemicznych Synthosa, oraz w Stalowej Woli.

SGE nie zwalnia tempa

Niezależnie od negocjacji z Orlenem SGE poszukuje kolejnych źródeł finansowania swoich projektów jądrowych. Pod koniec września Michał Sołowow ogłosił, że grupa polskich przedsiębiorców zainwestuje w program SGE łącznie 500 mln zł. O atomowym sojuszu polskich biznesmenów XYZ napisał jako pierwszy.

Wśród inwestorów są m.in. Rafał Brzoska (prezes InPostu), Krzysztof Pawiński (fundator Silesia House Fundacja Rodzinna), Michał Wypychewicz (prezes Koronea Family Office), Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński (współwłaściciele Oshee), Mati Staniszewski i Piotr Dąbkowski (współzałożyciele ElevenLabs), Michał Brański (współwłaściciel Wirtualna Polska Holding) oraz
Bruno Wejchert (partner w Strike Capital).

SGE nie ujawnia, na jakie konkretnie inwestycje zostaną przeznaczone pozyskane środki ani czy obejmą one również projekty rozwijane wspólnie z Orlenem.

– Inwestorzy, których niedawno ogłosiliśmy, zainwestowali w projekt rozwoju reaktorów BWRX-300 realizowany przez SGE zarówno w Polsce, jak i w Europie – podkreśla Paulina Chorążewska z SGE.

Spółka nadal poszukuje kapitału. Jak wynika z naszych informacji, intensywne rozmowy prowadzi m.in. z potencjalnymi partnerami w Azji. Nie ujawnia jednak, o jakie kraje ani podmioty chodzi.

– W tej rundzie finansowania rozmawiamy z partnerami z różnych kontynentów i stron świata – zapewnia Paulina Chorążewska.

Kolejne porozumienia miały zostać podpisane w czwartek, 22 października, podczas uroczystości w Warszawie. W wydarzeniu mieli wziąć udział m.in. Stephen Lecce, minister energii i górnictwa kanadyjskiej prowincji Ontario oraz przedstawiciele GE Vernova Hitachi (właściciel technologii) i Ontario Power Generation (spółka, która buduje w Kanadzie pierwszy reaktor BWRX-300). Dzień przed wydarzeniem odwołano jednak uroczystość z powodu zmiany planów wyjazdowych ministra energii z Ontario.

Czy doczekamy się reaktorów SMR w Polsce?

Mimo intensywnych działań i kolejnych umów podpisywanych przez SGE rozpoczęcie budowy pierwszych małych reaktorów jądrowych w Polsce wciąż stoi pod znakiem zapytania. Inwestorzy zabiegają o wsparcie państwa w postaci kontraktu różnicowego. W czerwcu OSGE złożyła do ministra energii wniosek o rozpoczęcie prac nad takim mechanizmem dla 14 reaktorów BWRX-300 w trzech lokalizacjach.

Kontrakty różnicowe funkcjonują już w systemie wsparcia morskich farm wiatrowych. Podobne rozwiązanie przewidziano również dla dużej elektrowni jądrowej na Pomorzu. Mechanizm polega na ustaleniu ceny referencyjnej energii wytwarzanej przez elektrownię. Jeśli cena rynkowa będzie niższa, wytwórca otrzyma wyrównanie. Gdy przekroczy ustalony poziom, będzie musiał zwrócić nadwyżkę.

Nie ma jednak pewności, czy nawet przy wsparciu państwa uda się zgromadzić kapitał niezbędny do realizacji planowanych inwestycji.

– Duża elektrownia atomowa, jaką planujemy zbudować w gminie Choczewo, pochłonie około 192 mld zł. Taka kwota jest najczęściej poza zasięgiem inwestorów prywatnych. Jeden blok SMR to już obszar, w którym sektor prywatny może sobie dobrze poradzić. Polski SMR według inwestora może kosztować około 2 mld euro, czyli mniej więcej 8,5 mld zł. Synthos Green Energy zebrał na ten moment około 1,85 mld zł. Z doświadczeń przy budowie elektrowni mogę powiedzieć, że pierwsze kosztorysy są zwykle zaniżone i w trakcie budowy rosną. Nie należy jednak tego mylić z ceną docelową. W Kanadzie pierwszy blok kosztuje 6,1 mld dolarów kanadyjskich, a operator zakłada, że czwarty będzie o jedną trzecią tańszy – wskazuje prof. Grzegorz Liśkiewicz, ekspert ds. efektywności energetycznej z Politechniki Łódzkiej.

Zdaniem eksperta za mniejszymi reaktorami przemawia nie tylko skala pojedynczej inwestycji, lecz także możliwość seryjnej budowy kolejnych jednostek. Dzięki temu prywatni inwestorzy mogą realizować przedsięwzięcia etapami, a doświadczenia zdobyte przy pierwszych blokach wykorzystać do obniżania kosztów kolejnych.

– Drugą zachętą jest odbiorca. Zakłady chemiczne, rafinerie i centra danych potrzebują prądu i pary przez całą dobę, po przewidywalnej cenie i przez dziesięciolecia. Dlatego małe reaktory zamawiają dziś Google, Amazon i duże zakłady produkcyjne. W Polsce pierwszą lokalizację wybrano obok zakładów chemicznych we Włocławku – wskazuje Grzegorz Liśkiewicz.

Wyścig technologiczny już trwa

Grzegorz Liśkiewicz uważa, że polskie projekty małych reaktorów jądrowych mają szansę przejść od planowania do realizacji.

– Szanse oceniam jako realne, choć to duże wyzwanie – twierdzi profesor Politechniki Łódzkiej.

Jak wyjaśnia, największą barierą nie jest sama budowa bloku energetycznego, lecz zapewnienie opłacalności całego przedsięwzięcia.

– Trudność polega na zbudowaniu małego reaktora (źródła ciepła), który będzie się opłacał – podkreśla ekspert.

Technologia BWRX-300, którą chcą wykorzystywać polscy inwestorzy, jest już wdrażana w Kanadzie. W elektrowni Darlington w prowincji Ontario trwa budowa pierwszej jednostki tego typu. W kwietniu 2026 r. ukończono kolejny ważny etap prac – montaż modułu fundamentowego budynku reaktora.

Zdaniem Liśkiewicza udział Polski w rozwoju tej technologii może przynieść korzyści również krajowemu przemysłowi. Budowa kolejnych jednostek stworzyłaby przedsiębiorstwom możliwość zdobywania doświadczenia i włączania się w międzynarodowy łańcuch dostaw.

– Jeśli zbudujemy serię takich bloków, polskie firmy mogą zostać ich producentami i dostawcami – przekonuje Grzegorz Liśkiewicz.

Główne wnioski

  1. Michał Sołowow rozwija projekty jądrowe także poza współpracą z Orlenem. Synthos Green Energy podpisała umowy i listy intencyjne dotyczące budowy małych reaktorów w kilku krajach. W Polsce nawiązała współpracę z należącą do rodziny Solorzów spółką ZE PAK, z którą planuje inwestycję w Pątnowie. Lokalizacja ta została wyłączona z porozumienia SGE z Orlenem dotyczącego wyłączności na wykorzystanie technologii BWRX-300.
  2. Przyszłość współpracy SGE z Orlenem wciąż pozostaje niepewna. Choć Michał Sołowow informował o uzgodnieniu warunków nowego porozumienia, strony nadal go nie podpisały. Z informacji XYZ wynika, że zarząd Orlenu może podjąć kluczową decyzję w najbliższych dniach. W tym czasie SGE pozyskuje kolejnych inwestorów i prowadzi rozmowy o finansowaniu z partnerami z różnych części świata.
  3. Budowa pierwszych reaktorów SMR w Polsce zależy przede wszystkim od finansowania i opłacalności inwestycji. OSGE zabiega o państwowe wsparcie w postaci kontraktu różnicowego. Zdaniem prof. Grzegorza Liśkiewicza mniejsza skala pojedynczych projektów sprzyja zaangażowaniu prywatnego kapitału, a seryjna budowa reaktorów może obniżyć ich koszty. Ekspert ocenia szanse realizacji polskich inwestycji jako realne, choć podkreśla, że największym wyzwaniem pozostaje zapewnienie ich rentowności.