Kategoria artykułu: Sport

Ukraiński klub gra w Jastrzębiu-Zdroju. Dwa zwycięstwa i kłopoty sponsora

Spadek cen wieprzowiny mocno odbił się na kondycji ukraińskiej firmy Barkom. Niemniej siatkarska drużyna Jastrzębie Barkom, nowy twór w polskiej lidze, zaczęła sezon od dwóch zwycięstw. Może przekona mieszkańców Jastrzębia–Zdroju, że warto jej kibicować?

Siatkarze drużyny Jastrzębie Barkom
Jastrzębie Barkom (czarne koszulki) wygrało dwa pierwsze mecze w obecnym sezonie Tauron Ligi. Fot. Anna Sztachelska/Tauron Liga

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego ukraiński klub siatkarski przeniósł się do Jastrzębia-Zdroju.
  2. Jak zmiana przepisów dotyczących limitu obcokrajowców wpłynęła na możliwości budowania składu zespołu.
  3. Dlaczego ukraińska firma Barkom ma za sobą trudny rok.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Barkom Każany Lwów polscy kibice siatkówki znają już dobrze. Ukraiński klub występuje w naszej ekstraklasie od sezonu 2022/2023, a jego obecność w Polsce nie była wyłącznie następstwem rosyjskiej inwazji. Władze klubu już wcześniej szukały możliwości rozwoju sportowego poprzez rywalizację na wyższym poziomie. W kolejnych sezonach drużyna rozgrywała mecze domowe m.in. w Krakowie, Tarnowie i Elblągu. Teraz przeniosła się do Jastrzębia-Zdroju i występuje pod nową nazwą – Jastrzębie Barkom.

Skąd Barkom w Jastrzębiu-Zdroju?

Przeprowadzka stała się możliwa po wycofaniu się z rozgrywek Jastrzębskiego Węgla, jednego z najbardziej utytułowanych polskich klubów siatkarskich ostatnich lat. Czterokrotny mistrz Polski, który zdobywał tytuły w 2004, 2021, 2023 i 2024 r., znalazł się w poważnych tarapatach finansowych po ograniczeniu wsparcia przez Jastrzębską Spółkę Węglową. Ostatecznie klub zrezygnował z udziału w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 2026/2027.

Powstałą lukę wypełnił Barkom Każany Lwów. Dzięki przeprowadzce ukraińskiego zespołu w Jastrzębiu-Zdroju nadal można oglądać najlepsze polskie drużyny.

– Widać więc, że nic nikomu nie zabraliśmy… – mówi Oleg Baran, prezes firmy Barkom.

Na zdjęciu Oleg Baran, prezes klubu Barkom Każany Lwów
Oleg Baran, prezes klubu Barkom Każany Lwów. Do polskiej ligi chciał on przystąpić jeszcze przed wybuchem wojny.
Fot. PAP

Nie wszyscy miejscowi kibice przyjęli jednak nowy projekt z entuzjazmem. Dla części z nich trudno pogodzić się z utratą drużyny, która przez lata należała do krajowej czołówki i odnosiła sukcesy w europejskich pucharach. Jastrzębie Barkom musi więc nie tylko walczyć o punkty, lecz także zdobyć zaufanie publiczności przyzwyczajonej do znacznie większych sukcesów.

– Widzę pewien podział, tak. Jedna część nam kibicuje, inna trochę mniej – przyznaje Oleg Baran.

Polak przestał być obcokrajowcem

Może wyniki zespołu przyciągną dodatkowych kibiców? Po pierwszych dwóch kolejkach ligi Barkom ustępował tylko Bogdance Luk Lublin, drużynie Wilfredo Leóna. Jastrzębie Barkom rozpoczęło sezon od zwycięstwa 3:2 nad Ślepskiem Malow Suwałki, a następnie pokonało Stilon Gorzów 3:0. Jasne, nie miał najmocniejszych rywali, za wcześnie jest na odważne prognozy, ale jednak tak dobry start – dwa zwycięstwa w dwóch meczach – zanotowały tylko cztery ekipy spośród 14.

Oleg Baran wskazuje jeden z powodów poprawy sytuacji sportowej. To zmiana zasad dotyczących limitu obcokrajowców.

– Wie pan, co nam pomaga? Decyzja władz polskiej ligi odnośnie do limitu obcokrajowców. Obowiązuje przepis, by zawsze na parkiecie mogło przebywać maksymalnie trzech obcokrajowców. I w naszym przypadku w poprzednich latach Polacy byli liczeni jako obcokrajowcy. A siatkarze ukraińscy jako swoi. Musiało grać trzech Ukraińców. Teraz Polacy w naszym składzie nie są traktowani jak obcokrajowcy – wyjaśnia Oleg Baran.

Dotychczas dla Barkomu zawodnikami krajowymi byli wyłącznie Ukraińcy. Oznaczało to, że nawet polscy siatkarze wliczali się do limitu trzech obcokrajowców, którzy mogli jednocześnie przebywać na boisku. Od sezonu 2026/2027 przepisy są dla klubu korzystniejsze. Zarówno Polacy, jak i Ukraińcy mają status zawodników krajowych.

W praktyce pozwala to na znacznie swobodniejsze zestawianie składu. W meczu ze Stilonem Gorzów Barkom mógł wystawić jednocześnie trzech Polaków, Australijczyka, Kanadyjczyka i Ukraińca. Według poprzednich zasad pięciu z nich byłoby traktowanych jako obcokrajowcy. Obecnie do limitu wliczają się tylko Australijczyk i Kanadyjczyk.

Rozwiązanie ma jednak charakter przejściowy. Będzie obowiązywać w sezonach 2026/2027 i 2027/2028. Od kolejnego sezonu Jastrzębie Barkom ma podlegać takim samym zasadom jak pozostałe polskie kluby, a ukraińscy siatkarze będą wliczani do limitu zawodników zagranicznych.

Zmiana wzbudziła pewne kontrowersje, ponieważ daje Barkomowi większą swobodę w kompletowaniu kadry niż pozostałym zespołom. Z drugiej strony klub występuje obecnie pod nazwą polskiego miasta i rozwija projekt sportowy łączący zawodników z obu państw.

Problemy Barkomu

Dobry początek sezonu nie oznacza, że wokół klubu zniknęły wszystkie problemy. Trudny rok ma za sobą firma Barkom, która finansuje drużynę. Lwowskie przedsiębiorstwo zajmuje się hodowlą i ubojem świń oraz produkcją rolną. Gdy rozmawialiśmy z Olegiem Baranem rok temu, mówił, że firma założona przez jego ojca, urodzonego w Hrebennem, przeznacza do uboju około trzech tysięcy świń tygodniowo i uprawia siedem tysięcy hektarów ziemi.

Skala działalności nie uchroniła jednak przedsiębiorstwa przed pogorszeniem koniunktury na rynku rolnym.

– Ten rok jest dla nas bardzo ciężki. Mamy dużo zboża, a ponieważ Ukraina stała się w dużej mierze zamknięta i na naszym rynku wystąpiła duża podaż, cena spadła. Sprzedaż słonecznika, rzepaku czy soi mieliśmy zamknąć do końca sierpnia, a wciąż się tym borykamy. A to pociąga za sobą opłaty. Ale jeszcze większe problemy mieliśmy w związku z kryzysem na europejskim rynku wieprzowiny… – opowiada Oleg Baran.

Jedną z przyczyn problemów był afrykański pomór świń (ASF), którego przypadki wykryto pod koniec listopada 2025 r. u dzików w Hiszpanii. Dla europejskiego rynku był to poważny wstrząs, ponieważ Hiszpania należy do największych światowych producentów i eksporterów wieprzowiny.

Po potwierdzeniu obecności wirusa część państw spoza Unii Europejskiej, w tym Japonia i Meksyk, wstrzymała import hiszpańskiej wieprzowiny. Inne ograniczyły dostawy lub dopuściły import wyłącznie z regionów wolnych od choroby. Część zakazów została później zniesiona, ale zakłócenia w handlu już wcześniej zwiększyły podaż mięsa na rynku europejskim.

W rezultacie ceny wieprzowiny znalazły się pod presją. Skutki odczuli również producenci w Ukrainie, w tym Barkom. Dla przedsiębiorstwa oznaczało to dodatkowe trudności obok problemów ze sprzedażą płodów rolnych.

Z jednej strony firma musi więc radzić sobie z niekorzystną sytuacją na rynku, z drugiej – utrzymywać drużynę występującą w jednej z najsilniejszych lig siatkarskich w Europie. A ta rozpoczęła sezon lepiej niż w poprzednich latach.

Czy po tak trudnym roku dla sponsora Jastrzębie Barkom zdoła wreszcie awansować do fazy play-off? I czy sportowe wyniki pomogą drużynie zyskać sympatię kibiców, którzy wciąż pamiętają sukcesy Jastrzębskiego Węgla? Pierwsze dwa mecze dają powody do optymizmu, ale odpowiedzi przyniosą dopiero kolejne miesiące.

Główne wnioski

  1. Jastrzębie Barkom przejęło rolę gospodarza siatkarskiej ekstraklasy w Jastrzębiu-Zdroju. Ukraiński klub przeniósł się do miasta po wycofaniu się z rozgrywek Jastrzębskiego Węgla, który stracił finansowanie strategicznego sponsora. Nowy projekt musi jednak przekonać do siebie część miejscowych kibiców.
  2. Zmiana limitu obcokrajowców ułatwia budowanie składu. W sezonach 2026/2027 i 2027/2028 zarówno polscy, jak i ukraińscy zawodnicy Jastrzębia Barkomu są traktowani jako krajowi. Drużyna rozpoczęła sezon od dwóch zwycięstw i pięciu punktów w dwóch kolejkach.
  3. Problemy sponsora nie przeszkodziły drużynie w udanym starcie. Firma Barkom odczuwa skutki spadku cen produktów rolnych i wieprzowiny. Kryzys na europejskim rynku mięsa pogłębiły ograniczenia eksportowe wprowadzone po wykryciu ASF w Hiszpanii.