Czy można znacjonalizować firmę z USA? Kanadyjczycy grają ostro w obronie pracowników
Amerykański koncern Cleveland-Cliffs zapowiedział masowe zwolnienia w przejętych niedawno zakładach Stelco. Zasłanianie się cłami i „siłą wyższą” trafia na twardy opór w Ottawie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego rząd Kanady domaga się od amerykańskiej firmy dotrzymania zobowiązań zatrudnienia.
- Co może grozić amerykańskiemu Cleveland-Cliffs za zwolnienia pracowników.
- Dlaczego rząd Kanady nie wyklucza nacjonalizacji.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Amerykańska firm kupiła przedsiębiorstwo w Kanadzie i zobowiązała się do utrzymania zatrudnienia, ale teraz zaczyna zwalniać. Czy można ją podać do sądu? Znacjonalizować? Przykład Stelco pokazuje, że interesy związkowców i rządu mogą być zbieżne. to także kolejny rozdział w wojnie handlowej wywołanej przez USA.
Przełom września i października był wyjątkowo nieprzyjemny dla pracowników dwóch zakładów Stelco Holdings w prowincji Ontario. Dowiedzieli się, że firma chce zwolnić 500 osób. W ich obronie stanęły nie tylko związki zawodowe, także rząd federalny, który przypomniał amerykańskim właścicielom Stelco, że kiedy kupowali firmę, zobowiązali się do utrzymania pewnego poziomu zatrudnienia. Od tego czasu toczy się wojna na listy i argumenty prawne, która zapewne trafi do sądu, a może nawet skończy się nacjonalizacją. Czym jest Stelco i dlaczego to tak ważna historia?
Warto wiedzieć
Stelco
Oświadczenie minister przemysłu Mélanie Joly w sprawie Cleveland-Cliffs (22 października 2026):
„Inwestowanie w Kanadzie wiąże się z odpowiedzialnością. Kiedy firmy składają prawnie wiążące zobowiązania wobec kanadyjskich pracowników i rządu Kanady, mamy prawo oczekiwać, że te zobowiązania będą honorowane. (…)
Powiem wprost: żadna siła wyższa czy zmiany rynkowe nie zwalniają Cleveland-Cliffs ze zobowiązań wobec Kanady. Te zobowiązania nie stanowią opcji. (…)
Choć Cleveland-Cliffs miało wiele możliwości, konsekwentnie nie wykazywało, że stosują się do zobowiązań. To jest nie do przyjęcia.
Co więcej, szefostwo Cleveland-Cliff przedstawiało liczne komentarze popierające i przypisujące sobie zasługi za te same amerykańskie cła, które doprowadziły do zmiany w warunkach rynkowych.
Wysłałam więc do Cleveland-Cliffs list z żądaniem (…) nakazujący firmie zastosować się do zobowiązań. Konsekwencje niezastosowania się są poważne. (…) Proces sądowy może doprowadzić do kar finansowych, nakazu zastosowania się do zobowiązań lub przymusowej sprzedaży kanadyjskich aktywów.„
Stal stała się problemem
Stelco, istniejący od 1910 r. kanadyjski producent stali, został w 2007 r. kupiony jako bankrutująca firma przez amerykański U.S. Steel, potem sprzedany amerykańskiemu Bedrock Industries, aż wreszcie w lipcu 2024 r. amerykański Cleveland-Cliffs kupił Stelco za 3,85 mld dolarów kanadyjskich (2,8 mld USD). Jak wówczas pisał Reuters, amerykańscy producenci stali, skonfrontowani z chińską konkurencją, prowadzili konsolidacje, próbując zmniejszać koszty produkcji.
Stelco ma zakłady w Hamilton (750 osób) i w Nanticoke w prowincji Ontario (1400 osób). Prezes Cleveland-Cliffs Lourenço Gonçalves w 2024 r. określał Stelco jako znakomite uzupełnienie aktywów korporacji, takie które „się włączy i będą działać” („plug-and-play asset for Cleveland-Cliffs”) . Nie przeszkadzało mu, że zgoda rządu federalnego na transakcję była uzależniona od utrzymania przez pięć lat zatrudnienia dla wszystkich członków związków zawodowych oraz większości pracowników nienależących do związków.
Prezes popiera cła Trumpa
W 2026 r. Lourenço Gonçalves chwali wojnę celną Donalda Trumpa z Kanadą, w tym cła na kanadyjską stal, a więc także pochodzącą ze Stelco i uważa, że cła to wystarczający powód do zwolnień w Kanadzie. Mówi też, że gdyby wiedział, że Kanada i USA staną się wrogami w gospodarce, to nigdy nie kupiłby firmy z Hamilton. Pani minister przemysłu Kanady Melanie Joly odpowiada mu wprost, że skoro popiera amerykańskie cła, to nie może mówić, że „to jest siła wyższa”. I dodaje, że Ottawa może wymusić utrzymanie zatrudnienia, a jeśli Cleveland-Cliffs będzie zwalniać, to Kanada „użyje pełnej mocy prawa”.
Rzecz w tym, że po wejściu w życie amerykańskich ceł, o 58 proc. spadł eksport z Kanady do USA stali walcowanej na zimno i stali powlekanej, produkowanej także przez Stelco.
Czy Amerykanie prowadzili dumping w USA?
Potem zaczęła się wymiana listów. 5 października minister przemysłu wysłała list do Stelco, pisząc m.in. że „zobowiązania podjęte na podstawie ustawy (chodzi o ustawę o inwestycjach – red.) są wiążące i nie przestaje się ich wykonywać tylko z powodu zmiany strategii handlowej lub warunków rynkowych”.
Melanie Joly dała firmie pięć dni roboczych, czyli do 13 października – w poniedziałek w Kanadzie obchodzono Thanksgiving – na przedstawienie planu ochrony miejsc pracy. Dodała też, że „jeśli inwestor nie respektuje zobowiązań, prawo przewiduje środki korygujące (…) szczególnie możliwość wniesienia sprawy przed sąd, by otrzymać zarządzenie, które może oznaczać nawet wymóg poszanowania zobowiązań, przekazanie aktywów lub sankcje pieniężne”. Melanie Joly wyraziła nadzieję, iż takie środki nie będą konieczne. Pani minister mówi o art. 40 ustawy o inwestycjach, Investment Canada Act, który stanowi, że wśród możliwych wyników sądowego procesu są kary finansowe dla firmy, ale także np. wymuszenie sprzedaży kanadyjskich aktywów.
Usprawiedliwienie zwolnień
9 października Prezes Stelco Paul Simon w siedmiostronicowym liście do minister Joly, opisanym przez agencję The Canadian Press, usprawiedliwia zwolnienia 500 osób z zakładów Stelco właśnie spadkiem eksportu o 226 tys. ton w drugim kwartale w porównaniu ze średnią z 2024 r. Spadek jest spowodowany oczywiście polityką USA. A także wzrostem importu z innych krajów, ponieważ według amerykańskiej firmy Kanada nie chroni swojego rynku w sposób wystarczający. Zwolnienia się rozpoczęły.
10 października po odpowiedzi Stelco pani minister przemysłu powtórzyła w oświadczeniu „ostatecznym”, że rząd Kanady oczekuje poszanowania „prawnie wiążących zobowiązań wobec zatrudnionych” w Stelco, a zmiana warunków rynkowych nie znosi zobowiązań i „wszystkie opcje pozostają na stole”.
Następnego dnia, 11 października, w wywiadzie telewizyjnym dla CBC prezes Lourenço Gonçalves zadeklarował, że jest gotów bronić się w sądzie, a jego zdaniem żaden z zapisów umowy nie zobowiązuje go do utrzymywania przez pięć lat poziomu zatrudnienia. Po czym padła znów deklaracja poparcia dla amerykańskich ceł: – Jestem za nałożeniem ceł na wszystkie kraje świata, które prowadzą dumpingową sprzedaż stali w USA.
Czy Stelco, własność amerykańskiej firmy, eksportowało swoją stal do USA, ustalając ceny dumpingowe? Na to pytanie odpowiedzi brak.
Prawo, które zapowiada thriller
Szybka lektura ustawy o inwestycjach i jej artykułu 40. zachęca do kupienia popcornu i przyglądania się co będzie dalej. Artykuł 40. stanowi, że jeśli „nie-Kanadyjczyk lub inna osoba lub podmiot nie wykonuje zobowiązań”, to „w imieniu ministra może zostać skierowany do sądu wniosek o zarządzenie”. Sąd może natomiast m.in. zarządzić, by niekanadyjski podmiot „pozbył się kontroli nad kanadyjskim biznesem lub pozbył się inwestycji w tym podmiocie, na warunkach, które sąd uzna za sprawiedliwe i rozsądne”.
Prezes Cleveland-Cliffs mówił w wywiadach, że gdyby wiedział o kanadyjskich rozwiązaniach, to nie kupiłby firmy z Hamilton. Rzecz w tym, że ustawa jest z 1985 r., ma więc 41 lat, a Amerykanie kupowali Stelco dwa lata temu. Trudno uwierzyć, że prawnicy zataili przed Lourenço Gonçalvesem szczegóły kanadyjskiego prawa przed podpisaniem umowy.
A może nacjonalizacja?
W kanadyjskich mediach przewinął się też motyw nacjonalizacji, która nie jest w Kanadzie brzydkim słowem, bo własność publiczna kojarzy się raczej z sektorami takimi jak np. finansowana z podatków służba zdrowia, czyli duma Kanadyjczyków porównujących się od 60 lat z południowym sąsiadem, który stawia na prywatne ubezpieczenia.
W drugim tygodniu października szef federalnej Nowej Partii Demokratycznej Avi Lewis oraz liderka NDP Ontario Marit Stiles zaapelowali do premiera Marka Carneya o nacjonalizację Stelco. Avi Lewis mówił, że chodzi o „publiczną kontrolę w tym strategicznym sektorze – dla naszej suwerenności i bezpieczeństwa ekonomicznego”. Małe wyjaśnienie kanadyjskiej specyfiki: choć to ta sama nazwa i te same lewicowe idee, dwie NDP nie są tą samą partią. Ugrupowania federalne i partie w prowincjach to odrębne byty prawne.
Premier Mark Carney pytany o możliwą nacjonalizację nie odrzucił pomysłu wprost, ale studził głowy, mówiąc, że amerykański koncern ma jeszcze kilka dni.
Wierzchołek góry lodowej
Stelco może jednak być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Warto zwrócić uwagę na jedną z wypowiedzi minister Joly, która powiedziała, że rząd Kanady potrzebuje takiej stali, jak produkowana w Hamilton i jeśli amerykański właściciel zaprzestanie produkcji, „podejmiemy środki, żeby była kontynuowana”. Rzecz w tym, że w planach strategicznych rządu federalnego jest budowanie potęgi gospodarczej Kanady dzięki inwestycjom krajowym. Brak odpowiedniej stali może być problemem. W tych samych dniach, gdy rozkręcała się sprawa zatrudnienia w Stelco, media obiegła informacja, że wielki projekt LNG prowadzony przez LNG Canada w Kitimat w Kolumbii Brytyjskiej będzie używał także chińskiej stali do budowy zbiorników, ponieważ odpowiedniej stali w Kanadzie się nie produkuje.
Amerykańskie pochodzenie firmy przestaje być w Kanadzie powodem do zadowolenia, widać to nawet po zamówieniach wojskowych. W strategii dla przemysłu obronnego rząd założył z jednej strony swoiste udomowienie zamówień (70 proc.), ale z drugiej strony – rozbudowaną współpracę z firmami z Europy i Azji. Publiczni nadawcy CBC (angielskojęzyczny) i Radio-Canada (francuskojęzyczny) informowali w połowie października, że Ottawa zawiesiła zakup 16 amerykańskich helikopterów, Black Hawków. Wcześniej, w sierpniu odpowiedzialny za zamówienia dla wojska sekretarz stanu Stephen Fuhr mówił w wywiadzie, że Kanadyjczykom trudno jest pogodzić się z zamawianiem sprzętu w USA.
Rozwód amerykańsko-kanadyjski
Według kanadyjskiego urzędu statystycznego wartość aktywów kanadyjskich i zagranicznych firm w Kanadzie sięgały 17,9 biliona dolarów w 2023 r. Z tego aktywa kontrolowane przez Kanadę to 15,3 bln, a kontrolowane przez firmy z innych krajów – 2,6 bln. To znaczy, że kanadyjskie firmy kontrolują 85,6 proc. aktywów korporacyjnych, a aktywa kontrolowane przez zagranicznych właścicieli pochodzących z 93 krajów stanowią 14,4 proc. ogółu. W ramach tych 14,4 proc. większość, bo 53 proc., było kontrolowane przez firmy amerykańskie. To ponad 1,3 bln dolarów kanadyjskich. Częścią tego jest amerykański właściciel Stelco.
W związku z wojną handlową prowadzoną przez USA cierpi już sektor motoryzacyjny, w którym zobowiązań do utrzymania zatrudnienia nie było. Minister Joly powiedziała 15 października, że jej resort analizuje odpowiedź Stelco, ale wynajął też „najlepszych prawników w Kanadzie” .
– Będziemy walczyć o utrzymanie tych miejsc pracy w Hamilton – dodała.
Główne wnioski
- Artykuł 40. kanadyjskiej ustawy o inwestycjach stanowi, że jeśli zagraniczny inwestor nie wykonuje zobowiązań sąd może, po przeanalizowaniu wniosku odpowiedniego ministra, m.in. zarządzić, by niekanadyjski podmiot pozbył się inwestycji w tym podmiocie, na warunkach, które sąd uzna za sprawiedliwe i rozsądne. Inwestorzy nie powinni o tym zapominać.
- Sprawa należącej do Amerykanów firmy Stelco może nie być jedyną, której dokładnie przyjrzy się rząd federalny. Według kanadyjskiego urzędu statystycznego, aktywa kanadyjskich i zagranicznych firm w Kanadzie to 17,9 biliona dolarów w 2023 r. Z tego aktywa kontrolowane przez Kanadę to 15,3 bln, a kontrolowane przez firmy z innych krajów – 2,6 bln. Większość tych zagranicznych aktywów, 53 proc., było kontrolowane przez firmy amerykańskie. To ponad 1,3 bln dolarów kanadyjskich.
- Prezes Cleveland-Cliffs Lourenço Gonçalves zadeklarował, że jest gotów bronić się w sądzie, a jego zdaniem żaden z zapisów umowy nie zobowiązuje go do utrzymywania przez pięć lat poziomu zatrudnienia. Po czym padła znów deklaracja poparcia dla amerykańskich ceł za dumpingową sprzedaż stali. Nie ma odpowiedzi na pytanie, czy Stelco, własność amerykańskiej firmy, eksportowało swoją stal do USA, ustalając ceny dumpingowe.


