Kategoria artykułu: Biznes

Po publikacjach XYZ Rzecznik Finansowy wziął pod lupę słowacką SPDR i jej „bank”

Rzecznik Finansowy pyta słowacki nadzór finansowy o status i legalność działalności spółdzielni SPDR i jej „Narodowego Banku SPDR”. To jego reakcja na publikacje medialne o tych podmiotach. W październiku jako pierwszy w Polsce pisał o nich portal XYZ.

Rzecznik Finansowy, Michał ZIemiak, spodziewa się dalszego wzrostu wniosków o interwencję i istotne poglądy związane z sankcją kredytu darmowego. Czeka na kolejne wyroki i ustawę regulującą ten obszar (Fot. PAP/Albert Zawada)
Rzecznik Finansowy Michał Ziemiak wziął pod lupę działalność opisanej przez nasz portal słowackiej spółdzielni SPDR i jej „Narodowego Banku SPDR”. Fot. PAP/Albert Zawada

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co w opisanej przez XYZ działalności SPDR i jej „banku” wzbudziło szczególny niepokój Rzecznika Finansowego.
  2. Przed czym Michał Ziemiak ostrzega ewentualnych polskich klientów słowackiej spółdzielni.
  3. Kto poza Rzecznikiem Finansowym zainteresował się funkcjonowaniem słowackiego „banku” w Polsce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

– Naszą rolą jest reagowanie na sygnały o możliwych nieprawidłowościach na rynku finansowym. Tam, gdzie dostrzegamy potencjalne zagrożenie dla klientów, podejmujemy działania już na wczesnym etapie, aby ograniczyć ryzyko jego rozszerzenia – mówi cytowany w komunikacie Rzecznik Finansowy Michał Ziemiak.

Za takie zagrożenie uznał opisany szczegółowo przez nas w październiku przypadek Słowackiej Spółdzielni Udziałowej ROD (słow. Slovenské podielové družstvo ROD) oraz działającego w jej strukturach „Narodowego Banku SPDR” („Národná banka SPDR”). Rzecznik przypomina, że ten podmiot „kusi klientów wypłatą comiesięcznego świadczenia w nieznanej jednostce – koronach ROD”. Informacje medialne o nim nazywa „niepokojącymi”.

Pismo do słowackiego nadzoru finansowego

Działalność SPDR i jej „banku” wzbudziła wątpliwości Rzecznika Finansowego odnośnie zgodności z polskim prawem, w szczególności z wymogami dotyczącymi świadczenia regulowanych usług finansowych oraz posługiwania się określeniem „bank”. W związku z tym Michał Ziemiak skierował do nadzoru finansowego na Słowacji pismo z pytaniami o „Narodowy Bank SPDR”.

Rzecznik prosi m.in. o aktualną ocenę działalności tego podmiotu oraz informacje o podjętych lub rozważanych wobec niego działaniach. Pyta również o posługiwanie się terminologią bankową, oferowanie usług przedstawianych jako rachunki bankowe oraz funkcjonowanie wewnętrznej jednostki rozliczeniowej określanej jako „Korona ROD”.

– Czekamy na odpowiedź słowackiego nadzorcy i na tej podstawie będziemy decydować o dalszych krokach – deklaruje Michał Ziemiak.

Dwa ostrzeżenia przed działalnością SPDR

Przypomnijmy, że pełniący funkcje nadzorcze Narodowy Bank Słowacji (NBS) już dwukrotnie ostrzegał publicznie przed działalnością tego „banku”. Było to w latach 2022 i 2025. Zwracał wtedy uwagę, że nie podlega on nadzorowi NBS. Co więcej, nie figuruje w żadnym rejestrze prowadzonym przez bank centralny, a zatem nie ma uprawnień do posługiwania się nazwą „bank”. Ponadto, co jest szczególnie istotne z punktu widzenia klientów, powierzone SPDR fundusze nie są objęte słowackim systemem ochrony depozytów ani systemem gwarancyjnym dla inwestycji.

Dlatego też Rzecznik Finansowy apeluje o ostrożność. Przestrzega przed ewentualnym powierzeniem pieniędzy podmiotowi oferującemu produkty lub usługi finansowe. Radzi, by sprawdzić, czy ma on wymagane zezwolenia. Szczególną ostrożność należy zachować, jeśli firma, która nie ma statusu banku, posługuje się określeniami kojarzącymi się z działalnością bankową.

Zdaniem eksperta

Im szybciej nadzór sprawdzi SPDR, tym mniej osób zaryzykuje oszczędności

Dobrze, że Rzecznik Finansowy szybko zainteresował się działalnością SPDR i jej „banku”. Słowacki nadzór już dwukrotnie publicznie ostrzegał przed tym podmiotem, a w Polsce takiego ostrzeżenia na razie nie ma. Jeżeli okaże się, że SPDR także u nas posługuje się nazwą „bank” bez zezwolenia albo zbiera od ludzi pieniądze, Komisja Nadzoru Finansowego może zawiadomić prokuraturę i wpisać ten podmiot na listę ostrzeżeń publicznych. Jeżeli polskie prawo rzeczywiście jest tu naruszane, to im szybciej te działania nadzorcze nastąpią, tym mniej osób zaryzykuje swoje oszczędności.

KNF też przygląda się słowackiej spółdzielni

Także Komisja Nadzoru Finansowego, poproszona przez nas w październiku o komentarz do sprawy, deklarowała, że przeanalizuje przypadek SPDR. KNF miała w szczególności zbadać, czy słowacka spółdzielnia i jej „bank” nie naruszają polskich przepisów. W wypadku uzasadnionego podejrzenia, że je łamie, miała podjąć stosowne kroki.

Jak przekazał nam Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji społecznej KNF na razie żadne decyzje nie zapadły. Sprawa jest w analizie.

Dodajmy, że wątpliwości mogą wzbudzać również ludzie stojący za SPDR, innymi tego typu organizacjami, które działają w państwach Europy Środkowej. Szczególnie niepokojące są zaś ich powiązania z Rosją, które również dokładnie opisaliśmy.

Główne wnioski

  1. Po publikacjach XYZ sprawą słowackiej SPDR zainteresował się Rzecznik Finansowy. Zwrócił się do słowackiego nadzoru z pytaniami o status prawny spółdzielni i działającego w jej strukturach „Narodowego Banku SPDR”.
  2. Działalność SPDR budzi poważne wątpliwości dotyczące legalności usług finansowych. Słowacki bank centralny już dwukrotnie ostrzegał, że „bank” nie podlega jego nadzorowi, nie ma uprawnień do używania tej nazwy, a powierzane mu pieniądze nie są objęte systemem gwarancji depozytów.
  3. Sprawę analizuje również polska KNF, ale nie wiadomo jeszcze, jakie działania podejmie. Rzecznik Finansowy czeka na odpowiedź słowackiego nadzorcy, od której uzależnia dalsze kroki.