Litwa boi się Orlenu. „Nie możemy strzelać sobie w stopę”
Minister spraw zagranicznych Litwy ostrzega przed nałożeniem na Orlen Lietuva podatku od nadzwyczajnych zysków. „Szkody mogą być większe od korzyści. Nie możemy strzelać sobie w stopę” – mówi. Wilno boi się wyjścia polskiego koncernu z Litwy.

Na Litwie trwa debata o podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych. Premier Litwy Mindaugas Sinkevičius polecił ministrom finansów, gospodarki i energetyki pilne analizy i przygotowanie propozycji takiego podatku. Mają być gotowe do poniedziałku, 9 listopada.
– Przekazaliśmy Orlenowi wprost, między wierszami oraz publicznie, że nie rezygnujemy ze sprawy nadzwyczajnych zysków – powiedział premier.
Przyznał, że Orlen przekazał rządowi, że „dodatkowe podatki wpłynęłyby na realizację planów inwestycyjnych firmy”.
– Ale musimy na to patrzeć z perspektywy suwerennego państwa i to właśnie robię – zaznaczył Mindaugas Sinkevičius.
Minister spraw zagranicznych Litwy uważa jednak, że szkody mogą być większe od korzyści.
– Musimy uwzględniać kontekst geopolityczny i nie strzelać sobie w stopę z minimalnym efektem finansowym dla litewskiego budżetu, za to z konsekwencjami politycznymi dla naszych relacji i inwestycji – powiedział Kęstutis Budrys w radiu Žinių Radijas.
Tłumaczył, że decyzja będzie obserwowana za granicą. Przede wszystkim w Polsce, bo może wpłynąć na działalność należącej do Orlenu rafinerii w Możejkach.
Litwa boi się wyjścia Orlenu
Minister odniósł się w ten sposób do słów prezesa Orlenu Ireneusza Fąfary. We wtorek stwierdził on, że koncern rozważa rezygnację z dalszych inwestycji w rafinerię i wyjście z Litwy. Jego zdaniem „inwestycja nigdy się nie zwróci”, a przed zamknięciem ratuje ją tylko to, że w ostatnich latach wychodzi niemal „na zero”. Według źródeł na dokończenie rozbudowy zakładu brakuje nawet 700 mln dolarów.
Minister gospodarki Litwy powiedział w środę, że nie ma „żadnych informacji o wycofaniu się Orlenu z Litwy”. Ministerstwo energii zapewnia, że „Orlen Lietuva jest ważnym partnerem Litwy, a rafineria w Możejkach ma znaczenie strategiczne”. Natomiast minister energetyki Litwy Lukas Savickas zasugerował, że wypowiedzi Ireneusza Fąfary mogą być właśnie reakcją na debatę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Przypomnijmy, Orlen Lietuva to spółka Orlenu obsługująca rafinerię w Możejkach – jedyną w krajach bałtyckich – i terminal naftowy w Butyndze. Firma jest jednym z największych klientów KN Energies, operatora terminali energii w Kłajpedzie. Pomysł dodatkowego opodatkowania spółki pojawił się już w marcu.
Źródło: PAP, XYZ. Tekst zaktualizowany o godz. 14.35 o wypowiedzi premiera Litwy.