Akcje KGHM mocno w dół, WIG20 wciąż broni 4100 pkt. Dzień na GPW 10 września 2026 r.
Warszawska giełda w czwartek znów zanotowała spadki, ale WIG20 znów obronił poziom 4100 pkt. „Indeks ciągle stoi przed szansą na zbudowanie konsolidacji" – mówi ekspert. Zyski z ostatnich dni oddało za to KGHM, którego akcje straciły ponad 8 proc.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wyglądała sesja na GPW w poniedziałek 10 września 2026 r.
- Co wpływa na sytuację na warszawskiej giełdzie.
- Kto był liderem wzrostu w WIG20, a której spółce najmocniej spadły notowania.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
W czwartek na warszawskiej giełdzie znów przeważyły spadki. Szeroki WIG stracił 0,8 proc. i wyniósł 154 298 pkt. Tymczasem WIG20, choć spadł o 0,7 proc., podobnie jak w środę zdołał obronić poziom 4 100 pkt., wynosząc na zamknięciu dokładnie 4 109 pkt.
– Żadne ważne wsparcie nie zostało złamane i WIG20 ciągle stoi przed szansą na zbudowanie konsolidacji między psychologicznymi poziomami 4200 pkt. i 4100 pkt. – ocenia analityk DM BOŚ Adam Stańczak.
Z kolei mWIG40 spadł o 1,1 proc. do 10 437 pkt., a sWIG80 – o 0,9 proc. do 31 322 pkt.
KGHM idzie w dół za cenami miedzi
W WIG20 przeważały spadki. Najmocniej, o 8,2 proc., spadły akcje KGHM. Miedziowy gigant niemal całkowicie wymazał blisko 10-procentowe zyski, które wypracował w ciągu poprzednich pięciu sesji. Nie bez wpływu były ceny miedzi, które w czwartek zawróciły z rekordowych poziomów i zaczęły mocno spadać. Na londyńskiej LME straty przekraczają 3,5 proc.
Wyraźne straty odnotowały także Pepco (−3,5 proc.), Dino (−2,2 proc.), Modivo (−2,2 proc.) i Kruk (−2 proc.). O ponad 1 proc. spadły też Alior i Grupa Kęty.
Liderem wzrostów zostało z kolei PGE, którego kurs wzrósł o 4,6 proc. Energetyczna spółka nie miała jednak konkurencji – żaden inny blue chip nie wzrósł o ponad 1 proc.
„Kolejny krok podyktuje otoczenie”
Czwartek obfitował w ważne dla rynku wydarzenia. Najpierw Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe, rewidując przy tym swoje prognozy inflacyjne i wzrostu gospodarczego. Potem zza oceanu napłynęły dane o inflacji producenckiej w USA, które okazały się być lekko wyższe od prognoz.
Chwilę później w Polsce prezes NBP Adam Glapiński ogłosił, że „nie zanosi się prędko na zmiany stóp procentowych”. Dodał, że bank centralny będzie kupował złoto, aż osiągnie poziom 700 ton.
– Widać, że Adam Glapiński nie chce podnosić stóp procentowych i jest optymistycznie nastawiony co do przyszłości. Wydaje się, że jego konferencja jest bardziej skierowana w stronę gołębią – ocenia wicedyrektor działu analiz XTB Michał Stajniak.
Tymczasem ceny ropy – zarówno Brent, jak i West Texas Intermediate – przekroczyły 100 dolarów za baryłkę.
– Obserwując wykres WIG20 i zachowanie rynku, a zwłaszcza odpowiedzi giełd bazowych na zachowanie cen ropy, warto zakładać, iż kolejny krok podyktuje otoczenie reagujące na to, co będzie miało miejsce na rynku surowca. Ropa ma za sobą szybkie 20-procentowe umocnienie, które wcześniej czy później znajdzie korektę – prognozuje Adam Stańczak.
Główne wnioski
- Czwartkowa sesja zakończyła się spadkami głównych indeksów. WIG20 zniżkował o 0,7 proc., ale po raz kolejny obronił ważne wsparcie w rejonie 4100 pkt. Na minusie znalazły się również WIG, mWIG40 i sWIG80.
- W WIG20 najmocniej spadły akcje KGHM, które straciły 8,2 proc. Wśród nielicznych pozytywnych wyjątków znalazło się PGE, które dzięki wzrostowi o 4,6 proc. zostało liderem zwyżek w WIG20.
- Inwestorzy analizowali decyzję EBC o podwyżce stóp procentowych, wyższą od oczekiwań inflację producencką w USA oraz sygnały z NBP. Zdaniem analityka Adama Stańczaka kluczowe dla kolejnych ruchów rynku pozostanie zachowanie cen ropy, które po dynamicznym, 20-procentowym wzroście mogą wejść w fazę korekty.

