Amputacja czy ewolucja? AI zmienia wszystko, ale może zabrać nam umiejętność myślenia
Sztuczna inteligencja przyspiesza zmianę, która wykracza daleko poza biznes i technologię. Podczas Infoshare eksperci pytali, czy narzędzia zdejmujące z nas kolejne zadania naprawdę rozwijają człowieka, czy raczej osłabiają jego sprawczość, kompetencje i zdolność samodzielnego myślenia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak uczestnicy Infoshare opisują moment, w którym sztuczna inteligencja zaczyna zmieniać nie tylko biznes, ale także ludzką tożsamość i poczucie sprawczości.
- Dlaczego polskie firmy technologiczne mogą myśleć globalnie, choć droga do skali, USA i wielkich akwizycji wymaga czegoś więcej niż kapitału.
- Co liderzy, founderzy i eksperci uznają dziś za największe ryzyka rozwoju technologii, od cyberprzestępczości po wypalenie najlepszych pracowników.
Od pierwszego lądowania na księżycu minęło niemal 57 lat. Program Apollo pochłaniał wówczas 4,5 proc. budżetu USA. Siedem razy więcej, niż dziś otrzymuje NASA. Mimo że dysponujemy technologią, o której inżynierowie tamtej ery nie śmieli marzyć, na Srebrny Glob nie wróciliśmy.
Dlaczego? Bo zabrakło celu. A przekonanie opinii publicznej o sensie takich projektów szybko minęło.
Dziś bierzemy udział w kolejnym wyścigu. Pędzimy w stronę technologicznej osobliwości, rozwijając systemy „AI native”. Ale czy nie tracimy z oczu tego, co najważniejsze w rozwoju ludzkości? Nas samych.
To tylko jeden z wątków tegorocznej konferencji Infoshare. W jubileuszowej, dwudziestej edycji, wzięły udział tysiące osób, które chciały poszerzyć swoje horyzonty w świecie pełnym technologii.
Jacek Dukaj: Stoimy u progu rewolucji
Stoimy u progu rewolucji, która zmienia definicję pracy i sukcesu. Jak zauważył podczas otwarcia konferencji w rozmowie z Grzegorzem Nawackim, redaktorem naczelnym XYZ.pl Jacek Dukaj, nasza kultura od wieków opierała się na koncepcji człowieka-twórcy, definiowanego przez zawód i wkład w gromadzenie bogactwa.
Jednak w świecie, gdzie AI potrafi w minuty wygenerować logotyp, stronę internetową czy kod, który wcześniej wymagał miesięcy pracy całych zespołów, tradycyjne role społeczne zaczynają pękać. Wchodzimy w epokę, którą Dukaj nazywa czasem „amputacji”.
– Każde usprawnienie, które daje technologia, powoduje, że coś jest od ciebie amputowane jako człowieka, który do tej pory sam musiał to robić, a teraz to robi technologia – powiedział Jacek Dukaj.
Pytanie brzmi: co zostanie z człowieka, gdy technologia „amputuje” nam języki, umiejętność pisania, a ostatecznie – myślenia?
– Większość społeczeństwa kieruje się po prostu wektorem wygody. Żyje sobie szczęśliwie, nie cierpi, nie głoduje, ale też tak naprawdę nic nie rozumie z tego, co się dzieje wokół. Nie ma żadnej sprawczości, podmiotowości, ale jest szczęśliwa – przyznał Jacek Dukaj.
Jaki scenariusz przyszłości jest najbardziej prawdopodobny? Zdaniem Jacka Dukaja, pewna kastowość.
– Nastąpi bardzo wyraźny podział społeczny. Będzie kasta tych, którzy nadal się kształcą... są w stanie myśleć abstraktami, są w stanie w jakiś sposób korespondować z AI, z postępem technologicznym i to będzie bardzo wąska kasta – powiedział w czasie konferencji Infoshare.
Lęki a rzeczywistość
Naszą uwagę od tych fundamentalnych pytań odciągają globalne lęki. Bjorn Lomborg, duński politolog i profesor Copenhagen Business School rzucił wyzwanie klimatycznemu alarmizmowi, wskazując na dane. Liczba zgonów z powodu katastrof klimatycznych spadła o 99 proc. w ciągu ostatniego stulecia dzięki lepszej technologii i adaptacji.
– Według noblisty Williama Nordhausa, ocieplenie o 3 stopnie do końca wieku będzie kosztować nas około 2-3 proc. globalnego PKB. To realny problem, ale nie koniec świata – powiedział w czasie konferencji.
Dlatego, że ludzkość będzie kilkukrotnie bogatsza niż dzisiaj, choć wzrost ten będzie nieco wolniejszy. Czy to znaczy, że należy odpuścić walkę ze zmianami klimatycznymi? Zdaniem Duńczyka nie. Chociaż należy zmienić podejście do inwestowania. Przykładowo, kierunkiem powinny być inwestycje w nowoczesną i tanią energetykę jądrową, a nie próby rozwoju energetyki wiatrowej. Która na większości terenów nie jest wydajna, a bez ogromnych inwestycji w baterie, nie zmieni zbyt wiele w skali światowej mikstu energetycznego.
Architekci nowego porządku
Kto będzie rządził w tym świecie? Na to pytanie odpowiedź jest wciąż otwarta. Jednym z kluczowych graczy będzie biznes i narody
Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR i członek Rady Przyszłości podjął temat suwerenności ekonomicznej naszego kraju.
– To, co się dzieje na Bliskim Wschodzie w temacie obronności, pokazuje, że musimy być jako kraj bardziej suwerenni – powiedział Mikołaj Raczyński podczas Infoshare.
Ważną rolę ma także polski sektor technologiczny.
– Czy mamy tylu founderów startupów, ile w rzeczywistości powinna mieć polska gospodarka mająca 37 mln mieszkańców? – pytał Arek Kwoska z Rebells Valley podczas debaty Nie ma jednorożców, bo nie ma źrebaków. O problemie podaży w polskim ekosystemie.
Wyzwania codzienności w świecie technologii
O konkretnych problemach i wyzwaniach dyskutowali uczestnicy debaty Jak i za co zbudować dzisiaj globalną firmę.
– Mamy 2026 rok. Narodowe Centrum Badań Rozwoju od kilkunastu lat tworzy technologie, patenty, miliardy różnych rzeczy będących esencją nauki. A jakiś infulencer, Friz, dostaje parę milionów złotych na model do dubbingu swoich postów na TikToku. Może dlatego kosmici do nas nie przylatują, bo to widzą – mówił Jarosław Królewski, twórca Synerise.
Jak stwierdził, pieniądze powinny być wydawane mądrze i na ważne rzeczy.
– Myślę, że jak chcesz pobudzić rynek, to musisz liczyć się z tym, że część pieniędzy będzie zmarnowana – oponował Piotr Pisarz, twórca Uncapped.
– Pobudzajmy, ale bez takich błędów – odpowiedział Jarosław Królewski.
O innych zagrożeniach w czasie swojego wystąpienia mówił ekonomista Remigiusz Lewandowski.
– Koszty cyberprzestępczości w 2025 roku szacowane są na ponad 10 bln dolarów – to 3,5-krotny wzrost w ciągu dekady. Deepfake’i, fałszowanie tożsamości to nowa codzienność. Wymaga od nas odrzucenia instrumentów ze starych dobrych czasów na rzecz nowoczesnych narzędzi weryfikacji. To tutaj, w cyfrowym cieniu, toczy się prawdziwa walka o przetrwanie gospodarki – mówił ekspert.
Ekspansja do USA? Możliwa, ale...
Prowadzący rozmowę Jak i za co zbudować dzisiaj globalną firmę Jarosław Sroka zastanawiał się, czy bez trampoliny w postaci wejścia do Stanów Zjednoczonych, da się stworzyć silny i dobry biznes.
– Da się. Pokazujemy, że się da. To my, polska firma, jesteśmy największym dostawcą technologii na kontynencie. Przez nasze systemy po akwizycji przechodzi 40 mld euro GMV, mamy 270 tys. sprzedających. Nikt na kontynencie nie ma więcej, więc się da – mówił Jakub Dwernicki, twórca Cyberfolks.
Jakub Dwernicki w innej rozmowie z Grzegorzem Nawackim wskazał, jak w praktyce może wyglądać taka strategia ekspansji.
– Przeprowadziliśmy 50 akwizycji, z czego 47 okazało się sukcesem, a tylko jedna jest wprost porażką. To w świecie finansów jest niespotykane – mówił Jakub Dwernicki.
Kluczem do tego sukcesu nie jest jednak chłodna kalkulacja kosztów, ale – paradoksalnie – głęboki szacunek do ludzi.
– Inwestorzy pytają o synergie kosztowe, ale to ostatnia rzecz, na której się koncentrujemy. Najpierw integrujemy kompetencje i ludzi – wyjaśniał Jakub Dwernicki.
To podejście kontrastuje z modelem wielu funduszy venture capital, które, jak zauważyli uczestnicy debaty o polskich founderach, często skupiają się jedynie na „podkręcaniu wyniku” zamiast na sprytnym skalowaniu.
Mimo to wejście do Stanów Zjednoczonych jest ogromną szansą. Chociaż niezwykle trudną do realizacji.
– Wymaga milionowych inwestycji w zespół sprzedaży i pełnego zanurzenia w tamtejszej kulturze komunikacji. To takie miejsce, w którym hasło „jest super” wcale nie musi oznaczać sukcesu – mówiła Maja Schaefer z Zowie.
O tym, jak wysoka jest stawka, świadczy historia UiPath. To rumuński startup RPA (Robotic Process Automation), w który zainwestował Dan Lupu z Earlybird, osiągając zwrot przekraczający 200-krotność kapitału. O kulisach swoich inwestycji opowiedział w rozmowie z Jarkiem Pilarczykiem. Wnioski? Sukces UiPath pokazał, że region Europy Środkowo-Wschodniej może rodzić gigantów. O ile trafi na liderów potrafiących zarządzać „jednym stopniem oddalenia” od grupy – byciem częścią zespołu, a jednocześnie obserwatorem potrafiącym dostrzec spójność tam, gdzie inni widzą chaos.
Złudzenie kontroli w świecie algorytmów
Podczas gdy inżynierowie skupiają się na budowaniu, Kamil Stanuch, przedsiębiorca i inwestor na rynku nowych technologii ostrzegał, że budowa to najłatwiejsza część równania; prawdziwym wyzwaniem jest dystrybucja.
Tłumaczył, że żyjemy w iluzji posiadania własnych odbiorców. Podczas gdy tak naprawdę w rzeczywistości jedynie ich „wynajmujemy” od wielkich platform społecznościowych w modelu Web 2.0. To rodzi ogromne wyzwania, także po stronie taktyk biznesowych.
– Strategie marketingowe muszą być rekurencyjne i oparte na inżynierii GTM (Go-To-Market). A nie na jednorazowych strzałach – mówił Mateusz Sekta, ekspert sprzedaży B2B.
W tym wszystkim łatwo o frustrację. Twórcy i naukowcy często ulegają złudzeniu, że ich praca jest wynikiem logicznego, uporządkowanego procesu.
– Tymczasem prace naukowe to często „oszustwa” – retrospektywne próby nadania sensu działaniom, którymi w rzeczywistości rządził chaos i przypadek – mówił Artur Jabłoński, twórca Digitalk podczas wystąpienia o skutecznym marketingu i jego pomiarze.
To „zgadywanie z inspiracji” jest czymś, czego algorytm – będący jedynie wyspecjalizowaną skrzynką z narzędziami, a nie „hollywoodzką magią” – nie potrafi w pełni zastąpić.
Ryzyka dla każdego. Także liderów
Cena tego postępu bywa wysoka. Systemy pracy oparte na ciągłym dostarczaniu prowadzą wprost do wypalenia zawodowego. Aleksandra Lemańska, twórczyni LemanSkills w czasie wystąpienia na scenie liderów podkreślała, jak istotne jest nie tylko utrzymywanie mentalnego podejścia do pracy ze strony menedżerów, ale także i dbania o swoich pracowników.
– Najbardziej samodzielni pracownicy, którym liderzy ufają bezgranicznie, paradoksalnie stają się niewidzialni. To oni są najbardziej narażeni na utratę sensu – mówiła w czasie konferencji Aleksandra Lemańska.
– Szczerze mówiąc, jedną z najgorszych rzeczy, jakie można zrobić swoim najlepszym ludziom, najbardziej niezależnym i samodzielnym osobom w zespole, jest po prostu zostawienie ich samym sobie. Wtedy zaczynają czuć się niewidzialni – zaznaczyła Aleksandra lemańska.
O potrzebie odwagi dla liderów mówiła Janina Bąk, twórczyni JaninaDaily. W czasie wystąpienia przywołała historię Ricka Rescorli, szefa bezpieczeństwa w World Trade Center, który podczas ataku zignorował instrukcje, by zostać w budynku i zarządził natychmiastową ewakuację, ratując 3 tys. osób.
– To „inteligentne nieposłuszeństwo” – zdolność do działania wbrew procedurom w imię wyższych wartości – jest tym, czego nie zastąpi żadna sztuczna inteligencja. Podobnie jak japońska zasada Andon cord w Toyocie, pozwalająca każdemu pracownikowi zatrzymać linię produkcyjną w razie błędu. Musimy optymalizować nasze życie i firmy pod kątem jakości, a nie ślepego posłuszeństwa – mówiła Janina Bąk.
Musimy też zasypać „lukę pewności siebie” (ang. confidence gap).
– Statystyki są nieubłagane: o ile pięcioletnie dzieci nie widzą różnicy w inteligencji płci, o tyle już rok później dziewczynki zaczynają wierzyć, że bycie „wybitnie mądrym” to cecha męska. Co więcej, aż 46 proc. mężczyzn wierzy, że w razie awarii zdołaliby bezpiecznie wylądować pasażerskim samolotem. Ta pewność siebie, choć czasem irracjonalna, jest paliwem innowacji, ale musi być zrównoważona przez rzeczywiste kompetencje – mówiła Janina Bąk.
Czasem ważne są detale
W czasie konferencji Infoshare dużo czasu poświęcono praktycznym aspektom prowadzenia biznesu i sprzedaży.
– Cisza jest niekomfortowa. W naturze cisza oznacza, że drapieżnik jest blisko. A w sprzedaży cisza oznacza, że właśnie tracicie pieniądze – mówił podczas wystąpienia Marcin Zaborowski z Sellizer.
Podczas prelekcji przekonywał, jak zwiększyć skuteczność kontaktu z klientami. I jak nie dać złapać się do tzw. czarnej skrzynki.
– Potrzebujemy zmiany. Prawdziwej obecności i prawdziwych rozmów. Potrzebujemy prawdziwych emocji, a nie kolejnej aplikacji, która ma nas uwięzić przed ekranem – mówił o swoim pomyśle na biznes Michał Czyżewski z Picme.
O wykorzystaniu sztucznej inteligencji w biznesie mówił też Artur Kurasiński, przedsiębiorca i inwestor. W czasie wystąpienia wskazał, że rok 2025 przyniósł wyraźne przyspieszenie w świecie startupów i spółek technologicznych, szczególnie tych związanych z AI. Jako przykłady podał firmy takie jak ElevenLabs czy Lovable. Nie są już tylko atrakcyjnymi projektami medialnymi, ale pokazują realną trakcję, przychody i zainteresowanie rynku.
– Podobny sygnał płynie z danych Stripe’a. Coraz więcej firm szybciej dochodzi do znaczącej skali biznesowej. Liczba podmiotów osiągających milion dolarów rocznego przychodu powtarzalnego w ciągu trzech miesięcy działalności była dwukrotnie wyższa niż rok wcześniej – mówił Artur Kurasiński.
AI i konieczność zmiany
Zdaniem Artura Kurasińskiego jednym z głównych motorów tej zmiany jest sztuczna inteligencja. AI radykalnie skraca czas potrzebny na wykonanie zadań, które wcześniej wymagały całych zespołów, miesięcy pracy i dużych budżetów. Procesy takie jak stworzenie logotypu, strony internetowej, obsługi klienta czy przygotowanie odpowiedzi na zapytanie mogą dziś trwać godziny, a czasem minuty. To zmienia strukturę przewag konkurencyjnych i uderza w firmy, które opierały swoją wartość na pracy dużych działów wykonujących powtarzalne zadania.
Artur Kurasiński podkreślił jednak, że sama dostępność narzędzi AI nie wystarczy. Organizacje, które chcą przetrwać i skutecznie wykorzystać tę transformację, muszą wykształcić nowe kompetencje. A także sposób działania dopasowany do rzeczywistości AI first. Szczególnie ważne staje się zrozumienie, jaki „klej” powinien spajać nowoczesny startup. Przykładowo, jakie umiejętności, nastawienie i elementy DNA organizacji są potrzebne, by nie tylko korzystać z nowych narzędzi, ale budować na nich trwały biznes. W centrum nadal pozostaje jednak człowiek z wizją, który wie, dokąd firma ma zmierzać.
Co dalej z Infoshare
Powyższe wątki stanowiły tylko część wydarzenia Infoshare 2026.
Grzegorz Borowski, CEO i współzałożyciel Infoshare, w czasie konferencji podsumował drogę, jaką przebyła impreza. Zaczęło się od zlotu wielbicieli IT na gdańskiej politechnice, dziś to ważne wydarzenie technologiczno-biznesowe w Europie Środkowo-Wschodniej.
Od pierwszej konferencji w 2007 r. gościliśmy ponad 72 tys. uczestników i prawie 2 tys. mówców, nawet z Australii. A liczba scen, które w tym czasie powstały, przekracza 100. W tym wszystkim najważniejsi są jednak wyjątkowi ludzie – mówił Grzegorz Borowski.
Podczas otwarcia tegorocznej edycji Infoshare doszło także do historycznego momentu. Uroczyście podpisano list intencyjny o współpracy na rzecz rozwoju innowacji oraz wzmacniania konkurencyjności polskiej gospodarki. Łącznie w czasie wydarzenia wystąpiło 221 mówców, panelistów i prowadzących.
Rozstrzygnięto także dwa konkursy. Główna nagroda Gdansk Bay Tech Ecosystem Startup Competition 2026 trafiła do Rattlesnake. To gdańska firma budująca nowoczesne i ekonomiczne systemy do zwalczania zagrożeń dronowych.
W ogólnopolskim konkursie dla startupów na Infoshare zwyciężyła firma Uhura Bionics. Tworzy innowacyjne urządzenia do generowania mowy, niezwykle pomocne dla osób, które utraciły głos, np. w wyniku raka lub operacji krtani. Nagrodę specjalną otrzymało natomiast Spineo, które tworzy rozwiązania korygujące postawę.
Główne wnioski
- Konferencja Infoshare to miejsce debaty o tym, czy rozwój technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji, nie wyprzedza refleksji nad kondycją człowieka. Z wniosków z wydarzenia wynika, że AI nie jest już tylko narzędziem zwiększającym efektywność, ale siłą zmieniającą rozumienie pracy, kompetencji i społecznej pozycji. W wypowiedziach Jacka Dukaja wybrzmiewa obawa przed „amputacją” kolejnych ludzkich umiejętności przez technologię. Autor zestawia ten wątek z pytaniem o sprawczość człowieka w świecie, w którym wygoda może zastępować rozumienie procesów i aktywne uczestnictwo w zmianie.
- Nowy porządek technologiczny będzie kształtowany nie tylko przez AI, ale także przez decyzje biznesowe, państwowe i inwestycyjne. Wątek suwerenności ekonomicznej Polski łączy się tu z dyskusją o sile krajowego ekosystemu startupowego, jakości wydatkowania publicznych pieniędzy i ambicjach budowy globalnych firm. Przykład Cyberfolks pokazuje, że ekspansja międzynarodowa z Polski jest możliwa, ale wymaga konsekwentnej strategii, dobrego zarządzania akwizycjami i zrozumienia ludzi. Jednocześnie wejście na rynek USA zostało opisane jako szansa wymagająca dużych nakładów, znajomości kultury sprzedaży i pełnego zaangażowania organizacji.
- Technologia nie eliminuje klasycznych problemów organizacji, lecz często je wzmacnia. Obok szans związanych z AI pojawiają się zagrożenia cyberbezpieczeństwa, zależność od platform, presja ciągłego dowożenia wyników i ryzyko wypalenia zawodowego. Dziś mocno wybrzmiewa potrzeba przywództwa opartego na odpowiedzialności, odwadze i trosce o ludzi, a nie wyłącznie na procedurach czy automatyzacji. Przesłanie jest klarowne: nawet w świecie „AI first” przewagą pozostaje człowiek, który potrafi nadać technologii kierunek, ocenić ryzyko i działać w sytuacjach, których algorytmy nie rozumieją w pełni.