B2 Impact nie poświęci marży dla większej skali. „Na tym rynku miarą sukcesu jest cierpliwość”
Na polskim rynku wierzytelności walczą międzynarodowi gracze, a ceny przejmowanych portfeli biją rekordy. B2 Impact nie zamierza na ślepo brać udziału w wyścigu. – Kluczem są stopy zwrotu, nie chcemy zwiększać inwestycji za wszelką cenę – podkreśla szefowa spółki Aneta Borycka i wskazuje, jak budować przewagi konkurencyjne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co sprawia, że międzynarodowi gracze chętniej inwestują w Polsce niż na południu Europy.
- Po co B2 Impact obsługa banków na zlecenie, skoro marże w tym biznesie są nieduże.
- W jaki sposób AI może obniżyć koszty obsługi zleceń w B2 Impact.
Polski rynek wierzytelności od lat przyciąga duże międzynarodowe instytucje. Doceniają one nie tylko systematyczne i transparentne przetargi na zakup portfeli, ale też ich regularną podaż oraz dobrą jakość spłat wierzytelności. Jednym z graczy, który stopniowo zwiększa skalę inwestycji w Polsce jest norweski B2 Impact ASA, obecny w Polsce od 2014 r. za sprawą przejęcia Ultimo.
B2 Impact ma w Polsce 2,5 mln klientów
– Poprzedni rok zakończyliśmy z nawiązką, spełniliśmy wszystkie cele budżetowe. Systematycznie i stopniowo zwiększamy skalę naszej działalności. Zamierzamy się trzymać tego w kolejnych okresach – tłumaczy Aneta Borycka, która kieruje instytucją od ponad siedmiu lat. Wcześniej zarządzała instytucją pożyczkową TakTo Finanse i była odpowiedzialna za zarządzanie produktami i marketingiem w Credit Agricole.
Firma obsługuje w Polsce łącznie ponad 2,5 mln klientów, którzy mają w jej bazach do spłaty 5 mln wierzytelności. Niemal 35 proc. osób ma więcej niż jeden dług, a średnia kwota zadłużenia to 6,5 tys. zł. Spółka w 2025 r. zainwestowała w kraju 300 mln zł w portfele wierzytelności, głównie kredytów i pożyczek. Łączna wartość oczekiwanych spłat (ERC) urosła do 3 mld zł. To o 10 proc. więcej niż przed rokiem. B2 Impact plasuje się zatem wśród piątki największych graczy w kraju.
Polska odpowiada za 29 proc. oczekiwanych spłat grupy
Po przeliczeniu na korony norweskie (to w nich raportuje wyniki spółka) w I kwartale 2026 r. polski biznes B2 Impact odpowiadał za 14 proc. inwestycji grupy i 29 proc. jej ERC. Warto jednak zauważyć, że początek roku jest zwykle słabszy w branży, zaś koniec roku jest okresem najwyższej sezonowej sprzedaży, więc udział ten może się zmieniać.
– Początek roku był pod względem inwestycji spokojniejszy. Nie zmienia to jednak tego, że naszym celem jest przynajmniej utrzymanie lub zrównoważone zwiększenie wartości inwestycji w portfele. Kluczem są stopy zwrotu, nie chcemy zwiększać inwestycji za wszelką cenę. Patrzymy na rynek w dłuższej perspektywie i nadal widzimy przestrzeń do stabilnego wzrostu – tłumaczy szefowa polskiego biznesu B2 Impact.
Polska to jeden z 18 rynków, na których działa B2 Impact. Grupa skupia się też m.in. na państwach skandynawskich, bałtyckich, czy Czechach i Rumunii. Tak szeroka obecność pozwala jej na dywersyfikację działalności.
Na polskim rynku popyt znacznie przewyższa podaż
Rynek wierzytelności nad Wisłą jest bardzo konkurencyjny. Są tu obecni wszyscy kluczowi gracze, którzy rywalizują o portfele w całej Europie, w tym Intrum, Hoist i PRA. Największe są jednak dwie lokalne spółki, które działają w skali międzynarodowej, czyli Kruk oraz Best.
Na rynku odbywa się rocznie zazwyczaj kilkadziesiąt przetargów, organizowanych głównie przez banki. Sprzedaż wierzytelności pozwala pozbyć się problematycznych kredytów z bilansu, poprawić wskaźniki kapitałowe i jednocześnie uzyskać nieduży zastrzyk kapitałowy, który rekompensuje brak praw do obsługi zadłużenia konsumentów.
– W poprzednim roku wzięliśmy udział w blisko 100 przetargach. Wygraliśmy w ok. 15 proc. z nich, co łącznie przełożyło się na 300 mln zł inwestycji. Jako B2 Impact Polska skupiamy się przede wszystkim na kredytach i pożyczkach konsumenckich, nie kupujemy wierzytelności korporacyjnych – mówi Aneta Borycka.
Zdaniem eksperta
Przewagę buduje jakość wyceny portfeli i efektywność procesów
W sytuacji, gdy o wyniku przetargu decydują niewielkie różnice w wycenie, które wynikają z oszacowania ryzyka i potencjału odzysków, przewagę konkurencyjną buduje już nie tylko dostęp do kapitału, ale przede wszystkim jakość wyceny portfeli, efektywność procesów operacyjnych oraz wykorzystanie zaawansowanej analityki danych i AI. Im precyzyjniej inwestor przewidzi przyszłe odzyski, tym bardziej konkurencyjną ofertę może złożyć, bez utraty oczekiwanej rentowności.
„Nie ma dziś graczy celujących w agresywne wzrosty”
Wskazuje, że zwykle w przetargach bierze udział po kilkanaście podmiotów, a decyduje cena. Dlatego wygrywają ci, którzy mają dostęp do taniego finansowania i mogą najmocniej zoptymalizować koszty obsługi portfela. Ponadto banki sprzedają wierzytelności na coraz wcześniejszym etapie, wskutek czego ceny za portfele kredytowe wynoszą już nawet po 30-40 proc. ich wartości nominalnej. Jeszcze dekadę temu było to 10-15 proc.
– Na rynku nie widać dziś graczy, którzy celują w agresywne wzrosty. Nie ma takich możliwości, bo trzeba byłoby położyć na szali stopy zwrotu z portfeli. Poszczególne firmy, w tym my, mówią raczej o stabilnym, przewidywalnym wzroście. Polski rynek jest transparentny, bezpieczny, a przy tym pozbawiony wyzwań jak choćby Hiszpania, gdzie działają pośrednicy, którzy operują między kupującym a sprzedającym portfel – wyjaśnia szefowa B2 Impact w Polsce.
Jej zdaniem marą sukcesu w tej branży jest cierpliwość, a nie jednorazowe skoki inwestycyjne.
Zdaniem eksperta
Każda większa transakcja przyciąga uwagę wszystkich firm
W takich warunkach o sukcesie nie decyduje zdolność zapłacenia ceny wygrywającej przetarg. Kluczowa jest prawidłowa ocena ryzyka projektu o horyzoncie kilkunastu lat. Znaczenie ma efektywność windykacji po stronie spłat (aby maksymalnie dużo i maksymalnie szybko windykować) oraz po stronie kosztów (aby eliminować zbędne czynności i optymalizować koszty sądowo-egzekucyjne, które stanowią istotną część kosztów każdego serwisera).
W związku z tym ogromne znaczenie mają operacje i rośnie znaczenie technologii. Zaawansowana analityka danych i modele scoringowe pozwalają precyzyjniej prognozować spłacalność portfeli na etapie wyceny, a AI wspiera automatyzację i personalizację kontaktu z dłużnikiem. Służy to zwiększeniu skuteczności odzysku przy niższych kosztach jednostkowych i mniejszym zaangażowaniu kadrowym. To właśnie w ten obszar – przyspieszenie technologiczne i szersze wykorzystanie AI w procesach operacyjnych – dużo dziś inwestujemy. Widzimy w nim naszą przewagę konkurencyjną na kolejne lata.
B2 Impact buduje kompetencje obsługując na zlecenie
Jak na takim rynku budować przewagi konkurencyjne? Zdaniem Anety Boryckiej pomaga przede wszystkim regularność w zakupach, choćby niedużych portfeli. To z kolei ułatwia skuteczną ocenę oczekiwanych przepływów finansowych (cashflow) z zakupionych wierzytelności i daje lepsze pojęcie na temat tego, jak zachowują się poszczególne portfele na polskim rynku oraz jak wpływają na nie różne czynniki makroekonomiczne, np. obniżki stóp procentowych.
W marcu 2025 r. w XYZ zapowiadaliśmy, że firma zamierza wejść w nowy obszar działalności, czyli obsługę wierzytelności na zlecenie. Taka współpraca polega na windykacji w imieniu zlecającego przekazanych wierzytelności zgodnie z ustalonym scenariuszem. Działania te mogą dotyczyć zarówno kroków na etapie polubownym, jak i prawnym, czyli dotyczącym reprezentacji w sądach.
– Prowadzimy pilotaże i zbieramy doświadczenie. Mamy już pierwsze portfele w obsłudze i skupiamy się na tym, by nauczyć się takiej działalności i zdecydować, czy chcemy zwiększać naszą skalę biznesu w tym obszarze, czy pozostaniemy przy niedużej skali. Taka działalność wymaga codziennej współpracy z bankiem, który ma swoje oczekiwania i procesy. Pozwala nam to lepiej uczyć się wyceniać takie portfele, choć marże na obsłudze są nieduże – wskazuje Aneta Borycka.
Celem AI i potrojenie udziału klientów z samoobsługą
Dodaje, że ostatnim obszarem gdzie firma buduje przewagi, ma być automatyzacja i wykorzystanie AI. 60 proc. jej pracowników ma wykupione płatne licencje Chata GPT i używa go na co dzień. Prawdziwy przełom ma jednak przynieść AI wdrożona w konkretne procesy: od analizy danych i dokumentów, przez masową korespondencję, po automatyzację rutynowych zadań. Algorytmy same poklasyfikują przychodzące wiadomości, przekierują je do odpowiednich zespołów i przygotują szkice odpowiedzi. AI podpowie też doradcom, jak najlepiej skontaktować się z klientem. Efekt? Pracownicy zyskają czas na inne sprawy. Obecnie B2 Impact miesięcznie odbiera 83 tys. korespondencji przychodzącej i wysyła 120 tys. korespondencji wychodzącej.
Jednocześnie firma rozwija cyfrowe kanały obsługi, w lipcu wprowadziła np. możliwość rejestracji przez mObywatela. Klienci oczekują dziś standardów znanych z bankowości czy e-commerce. Obecnie co trzecia osoba spłaca zadłużenie przez Blika, Apple Pay lub Google Pay. Szefowa polskiego oddziału mierzy wyżej – chce ten wynik potroić. Aby było to możliwe, firma przygotowuje nową platformę do obsługi zadłużenia oraz aplikację mobilną.
Większy udział samoobsługi cyfrowej ma pozwolić długoterminowo ograniczyć koszty obsługi. Doradcy w contact center jednak nie znikną. Będą przewodnikami klientów po świecie cyfrowym.
Główne wnioski
- Polska filia B2 Impact mocnym filarem grupy mimo silnej konkurencji: Działając pod wodzą Anety Boryckiej, firma obsługuje w Polsce 2,5 mln klientów posiadających 5 mln wierzytelności (średni dług to 6,5 tys. zł). W 2025 r. firma zainwestowała 300 mln zł, podnosząc wartość oczekiwanych spłat (ERC) do 3 mld zł. W I kwartale polski biznes przyniósł 29 proc. całego ERC norweskiej grupy B2 Impact ASA, pozostając kluczowym rynkiem dla notowanego na giełdzie gracza.
- Wysokie ceny i wyścig na technologię zamieniają rynek w grę optymalizacji: B2 Impact złożył oferty w niemal 100 przetargach, ale wygrał tylko ok. 15 proc. z nich. Przedstawiciele branży podkreślają, że rynek stał się bardzo konkurencyjny i nie ma dziś przetargów, które nie przyciągają uwagi największych międzynarodowych grup. W tym samym czasie ceny bankowych portfeli wierzytelności skoczyły z 10-15 do 30-40 proc. ich wartości nominalnej. Przy tak niskich marżach wygrywa ten, kto ma zaawansowaną analitykę i AI, bo to one pozwalają ograniczyć koszty.
- Cyfryzacja i automatyzacja mają drastycznie ciąć koszty obsługi: 60 proc. załogi B2 Impact korzysta z płatnych licencji ChatGPT, a wdrożenia AI mają zautomatyzować analizę dokumentów i masową korespondencję. W cyfrowych kanałach firma wdrożyła m.in. rejestrację przez mObywatela. Borycka planuje potroić udział płatności Blikiem, Apple Pay i Google Pay (obecnie 30 proc.) dzięki nowej aplikacji i platformie do obsługi klientów.

