Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Belgijski jednorożec przejął warszawski startup. Cyberly pomoże mu zbudować nowy biznes

Belgijskie Aikido Security kupiło warszawski startup Cyberly, którego rozwiązania chroniły ponad 300 tys. pracowników w ponad 200 organizacjach. Technologia spółka trafi do nowego narzędzia służącego do walki z oszustwami wykorzystującymi AI – zdradzają w rozmowie z XYZ przedstawiciele firm.

Twórcy Cyberly (od lewej): Alex Horlach, Evgeny Chamtonau, Pavel Hraznykh i Andrew Labadzinski znaleźli chętnego na startup. Teraz zamierzają go rozwijać pod nowym szyldem
Twórcy Cyberly (od prawej): Alex Horlach, Pavel Hraznykh, Evgeny Chamtonau i Andrew Labadzinski. Znaleźli nabywcę swojej firmy, którą teraz zamierzają rozwijać pod nowym szyldem. Fot. materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego założyciele polskiego startupu, który szybko zdobywał zagranicznych klientów, zdecydowali się na sprzedaż firmy belgijskiemu jednorożcowi.
  2. Jak technologie rozwijane w Warszawie mają pomóc przedsiębiorstwom chronić pracowników przed coraz bardziej wyrafinowanymi cyberatakami z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
  3. W jaki sposób rosnąca popularność chatbotów i agentów AI zmienia rynek cyberbezpieczeństwa i otwiera nowe możliwości biznesowe.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Belgijska firma Aikido Security od 2022 r. rozwijała narzędzia do automatycznego wykrywania zagrożeń i luk w zabezpieczeniach oprogramowania. Z jej rozwiązań korzystają m.in. Revolut, SoundCloud oraz Niantic, twórca gry Pokémon GO. W styczniu 2026 r., po rundzie finansowania serii B, firma uzyskała status jednorożca. A teraz rozszerza obszar działalności.

– Chcemy zastosować tę samą filozofię, która pomogła Aikido urosnąć w obszarze bezpieczeństwa oprogramowania: połączyć rozproszone funkcje bezpieczeństwa w jedną, łatwo dostępną platformę. Kładziemy duży nacisk na łatwość obsługi i przystępną cenę – mówi w rozmowie z XYZ Roeland Delrue, współzałożyciel i dyrektor operacyjny Aikido Security.

Fundamentem tej platformy staną się rozwiązania rozwijane przez dwie firmy: belgijską Outkept i warszawską Cyberly.

Technologie obu firm mają stanowić podstawę Noon – platformy integrującej zabezpieczenia poczty elektronicznej i urządzeń, symulacje cyberataków, szkolenia oraz narzędzia pozwalające monitorować wykorzystanie sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwie.

Polski startup urósł w dwa lata. Nie planował sprzedaży

Cyberly założyli w Warszawie w 2024 r. Alex Horlach, Evgeny Chamtonau, Pavel Hraznykh i Andrew Labadzinski. Ich pomysł polegał na wykorzystaniu AI do tworzenia realistycznych symulacji ataków na pracowników, prowadzenia dostosowanych do nich szkoleń i analizowania zagrożeń, które pojawiają się podczas codziennego korzystania z technologii.

Startup szybko rozpoczął ekspansję zagraniczną. Obsługiwał ponad 200 organizacji na świecie, a z jego rozwiązań korzystano do ochrony ponad 300 tys. osób. Przyciągnął inwestorów, m.in. KAYA VC, Zone II Ventures, Andrenę i Octopus Ventures. Doradzał mu i zainwestował w niego także Vlad Yatsenko, współzałożyciel Revoluta.

– Nie planowaliśmy sprzedaży firmy po zaledwie dwóch latach. Budowaliśmy Cyberly z myślą o długoterminowym rozwoju – mówi XYZ Alex Horlach, współzałożyciel Cyberly.

Rozmowy z Belgami zmieniły jednak plany twórców. Cyberly mógł rozwijać się samodzielnie, ale Aikido oferowało dostęp do większej bazy klientów, międzynarodowej sieci sprzedaży i zaplecza technologicznego.

– Nie szukaliśmy okazji do szybkiego wyjścia z biznesu. Chcemy zbudować coś znacznie większego i zrobić to dużo szybciej – podkreśla Alex Horlach.

Zdaniem eksperta

Jest przestrzeń do rozwoju

Poziom ochrony przed cyberatakami wykorzystującymi AI jest dziś nierówny: część organizacji rozwija zaawansowane zabezpieczenia, a inne nadal mają trudności z zapewnieniem podstawowego poziomu bezpieczeństwa. AI zwiększa skuteczność i skalę cyberataków, dodatkowo podnosząc ryzyko dla instytucji odpowiedzialnych za dane obywateli i ciągłość usług publicznych.

Warto przy tym zauważyć, że sektor publiczny jest szczególnie narażony. Według ENISA administracja publiczna jest najczęściej atakowanym sektorem. Coraz częściej celem ataków stają się również uczelnie wyższe oraz instytucje naukowo-badawcze. Nie oznacza to jednak, że wszystkie te ataki wykorzystują AI.

Zarówno w krótkiej, jak i dłuższej perspektywie zapotrzebowanie na usługi ochrony oceniam jako duże – w biznesie i administracji, zwłaszcza w zakresie wykrywania zagrożeń, reagowania na incydenty i zabezpieczania wdrażanych systemów AI.

Potrzeby te nie zawsze znajdują jednak odzwierciedlenie w dostępnych budżetach. Cyberbezpieczeństwo wciąż bywa postrzegane jako koszt, a nie inwestycja. Dlatego największy potencjał mają usługi, które zapewniają mierzalne ograniczenie ryzyka i poprawę ciągłości działania.

Warunki przejęcia Cyberly

Ani kupujący, ani sprzedający nie ujawniają wyceny Cyberly ani wartości transakcji.

– O naszym zainteresowaniu Cyberly zdecydowały technologia i kompetencje, które zespół zbudował w stosunkowo krótkim czasie, a nie staż firmy na rynku – wyjaśnia Roeland Delrue.

Jak zaznacza, Cyberly wnosi do Noon oparte na AI symulacje ataków socjotechnicznych, w tym zaawansowanych ataków prowadzonych jednocześnie za pośrednictwem wielu kanałów komunikacji, również z wykorzystaniem sklonowanego głosu. Dysponuje także technologią, która pozwala firmom sprawdzić, jak ich pracownicy korzystają z narzędzi AI.

– Dostrzegliśmy możliwość połączenia tych rozwiązań z technologią i doświadczeniem Outkept w zakresie ochrony przed phishingiem oraz szkoleń z cyberbezpieczeństwa. W ten sposób powstały podstawy Noon – komentuje przedstawiciel Aikido.

Zdaniem eksperta

Nowy charakter cyberbezpieczeństwa

Cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują modele AI do automatyzacji rekonesansu, generowania złośliwego kodu i omijania zabezpieczeń, co w niektórych przypadkach pozwala skrócić czas przeprowadzenia ataku z tygodni do godzin, a nawet minut. Tradycyjne metody obrony, oparte na ręcznej analizie zgłoszeń o zagrożeniach przez zespoły SOC, mogą okazać się w tym starciu zbyt wolne.

Biznes zaczyna to rozumieć i coraz częściej wdraża rozwiązania pozwalające zwalczać zagrożenia wykorzystujące AI za pomocą samej sztucznej inteligencji (ang. fight AI with AI), w czasie rzeczywistym. Znacznie trudniejsza jest sytuacja w sektorze publicznym. Choć to właśnie instytucje państwowe i infrastruktura krytyczna są na celowniku najbardziej zaawansowanych grup przestępczych, ich dług technologiczny, ograniczenia budżetowe i luki kadrowe sprawiają, że wdrażanie autonomicznych narzędzi obronnych postępuje tam wolniej.

Zapotrzebowanie na zaawansowane usługi cyberbezpieczeństwa jest dziś bezprecedensowe, ale zmienia się jego charakter. Klienci odchodzą od kupowania dziesiątek niespójnych narzędzi na rzecz zintegrowanych, autonomicznych platform (to tzw. platformizacja).

Założyciele zostają, technologia nadal będzie rozwijana w Warszawie

Warszawski zespół pozostanie w Polsce i będzie odpowiadał za rozwiązania wywodzące się z Cyberly oraz znaczną część prac nad Noon. Inżynierowie polskiego startupu będą współpracować z zespołami Outkept i Aikido. Najbliższy rok ma upłynąć pod znakiem integracji technologii.

– Wszyscy czterej pozostajemy w Aikido i pracujemy nad Noon. Odpowiadamy za rozwój części platformy wywodzących się z Cyberly, ale nasza rola wykracza poza ten obszar. Wspólnie z zespołem biznesowym Aikido zajmujemy się też pozycjonowaniem Noon oraz strategią wprowadzenia platformy na rynek i jej sprzedaży. Na tym etapie nie ogłaszamy konkretnych stanowisk – wyjaśnia Alex Horlach.

Nad Noon pracuje obecnie około 20 osób. Aż 80 proc. z nich pochodzi z zespołów Cyberly i Outkept, a pozostali zostali przeniesieni z innych działów Aikido lub zatrudnieni bezpośrednio do nowego projektu.

– Zamierzamy dalej inwestować w zespół i stopniowo poszerzać jego kompetencje, także w Polsce. Na tym etapie nie ogłaszamy jednak konkretnych celów dotyczących zatrudnienia ani planów inwestycyjnych – mówi przedstawiciel Aikido Security.

Nowa platforma: od podejrzanego e-maila po podrobiony głos szefa

Noon powstaje w odpowiedzi na coraz bardziej złożone oszustwa. Cyberprzestępcy nie muszą wykorzystywać luk w firmowych systemach, jeśli mogą nakłonić pracownika do ujawnienia hasła lub wykonania przelewu. Narzędzia generatywnej AI pozwalają przygotowywać wiarygodne wiadomości, a klonowanie głosu – podszyć się pod przełożonego w rozmowie telefonicznej.

Noon ma wykrywać i usuwać niebezpieczne wiadomości, które ominęły podstawowe filtry pocztowe, a także chronić urządzenia. Platforma umożliwi również przygotowywanie symulacji ataków z wykorzystaniem sklonowanego głosu, kodów QR, SMS-ów i kilku kanałów komunikacji jednocześnie. Na podstawie takich ćwiczeń firmy będą mogły prowadzić szkolenia dostosowane do obowiązków poszczególnych pracowników, także bezpośrednio za pośrednictwem Slacka czy Microsoft Teams.

– Zaczęliśmy od tego, żeby uprościć zabezpieczanie oprogramowania. Firmy muszą jednak chronić również ludzi, którzy z niego korzystają. AI sprawia, że oszustwa są bardziej przekonujące i łatwiejsze do prowadzenia na dużą skalę – mówi Willem Delbare, współzałożyciel i dyrektor generalny Aikido Security.

AI w rękach pracowników to osobne wyzwanie

Drugim filarem Noon ma być nadzór nad korzystaniem ze sztucznej inteligencji w miejscu pracy. Coraz więcej osób używa chatbotów i agentów AI poza firmowymi systemami. Z perspektywy przedsiębiorstwa rodzi to ryzyko ujawnienia danych, np. gdy pracownik prześle poufne informacje do narzędzia niezatwierdzonego przez firmę.

Rozwiązania wywodzące się z Cyberly mają pokazywać działom bezpieczeństwa, z jakich narzędzi i modeli AI korzysta personel na swoich urządzeniach. Aikido chce połączyć te dane z informacjami pochodzącymi z poczty, urządzeń i symulacji ataków, aby specjaliści ds. bezpieczeństwa mogli analizować zagrożenia w jednym miejscu, zamiast korzystać z kilku niezależnych aplikacji.

– Spodziewamy się, że najszybciej będzie się rozwijał obszar związany z korzystaniem z AI. Narzędzia i agenci AI stają się częścią codziennej pracy, dlatego firmy muszą wiedzieć, jak pracownicy z nich korzystają i jakie dane do nich trafiają – mówi Alex Horlach.

Zdaniem eksperta

Sytuacja jest dramatyczna. Czas ją zmienić

Poziom świadomości zagrożeń związanych z wykorzystaniem sztucznej inteligencji jest w Polsce relatywnie niski. Mówię to na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji dotyczących zarządzania bezpieczeństwem informacji. Skoro wiele organizacji nadal ma problemy z podstawowymi zagadnieniami cyberbezpieczeństwa, trudno oczekiwać, że będą odpowiednio przygotowane na nowe ryzyka związane z AI. W tym obszarze sytuację można wręcz określić jako dramatyczną.

Wiele organizacji wciąż nie decyduje się na wdrożenie zasad bezpieczeństwa, które chroniłyby je przed zjawiskiem tzw. shadow AI, czyli korzystaniem przez pracowników z narzędzi sztucznej inteligencji poza kontrolą organizacji. Takie działania zwiększają powierzchnię ataku i otwierają drogę do kolejnych zagrożeń. Co istotne, wszystko może odbywać się bez wiedzy osób i jednostek odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Oczywiście sytuacja jest dziś lepsza niż dwa czy trzy lata temu, ale nadal trudno mówić o odpowiednim przygotowaniu. Problem dotyczy zarówno sektora prywatnego, jak i publicznego.

Jeżeli nawet poważne incydenty cyberbezpieczeństwa nie prowadzą do zmiany podejścia organizacji, trudno oczekiwać, że zaczną one odpowiedzialnie traktować nowe zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją. Nadal bardzo często inwestycje w bezpieczeństwo są postrzegane wyłącznie jako niepotrzebny koszt albo wydatek wynikający z konieczności wypełnienia obowiązków prawnych. Nie traktuje się ich jako elementu strategicznego zarządzania organizacją.

Belgowie chcą dotrzeć także do mniejszych firm

Noon ma być dostępny również dla mniejszych firm, których nie stać na kilka wyspecjalizowanych systemów. Aikido pracuje nad bezpłatną wersją podstawową, ale nie podaje daty jej udostępnienia ani celów sprzedażowych na najbliższe trzy lata.

– Traktujemy Noon jako istotną, długoterminową szansę na wzrost. Rozwijamy go jako osobny biznes produktowy w ramach Aikido – mówi przedstawiciel Aikido Security.

Eksperci podkreślają, że na rynku jest duże zapotrzebowanie na nowe rozwiązania z zakresu cyberbezpieczeństwa.

– Cyberbezpieczeństwo weszło w okres szczególnej asymetrii między możliwościami atakujących a zdolnościami obrońców. Sztuczna inteligencja nie wynalazła cyberzagrożeń na nowo, ale istotnie zmienia ich ekonomię, tempo i skalę. To, co wymagało czasu, specjalistycznych kompetencji i zaangażowania wielu osób, staje się coraz łatwiejsze i tańsze. Dotyczy to zarówno cyberprzestępczości, jak i operacji prowadzonych przez państwa oraz powiązanych z nimi grup. Tymczasem dostosowanie systemów bezpieczeństwa, procedur i kompetencji organizacji do nowych warunków nie następuje równie szybko – zauważa w rozmowie z XYZ Łukasz Turkowski, twórca Centrum Suwerenności Informacyjnej.

Jak zaznacza, dobrą analogią do obecnej sytuacji jest walka z dopingiem w sporcie.

– Wyobraźmy sobie przełom medyczny, który pozwala radykalnie zwiększyć możliwości sportowców. Nowe rozwiązania stają się dostępne niemal natychmiast, ale metody ich wykrywania, mechanizmy kontroli i regulacje trzeba dopiero opracować. W cyberbezpieczeństwie obserwujemy podobne zjawisko. Z tą różnicą, że przeciwnik nie musi nawet udawać, że przestrzega zasad uczciwej rywalizacji – komentuje Łukasz Turkowski.

Sytuacja się zmienia. Na niekorzyść biznesu

Eksperci podkreślają, że rozwiązania chroniące przed cyberatakami wykorzystującymi AI dopiero się rozwijają. Jednocześnie możliwości atakujących i obrońców stają się coraz bardziej nierówne.

– Poziom ochrony przed atakami wykorzystującymi AI jest dziś bardzo zróżnicowany i wciąż nie nadąża za tempem rozwoju zagrożeń – zarówno w biznesie, jak i w sektorze publicznym. Firmy radzą sobie jednak zdecydowanie lepiej – mówi Krzysztof Kanciak, kryptolog i adiunkt na Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie.

Głównym problemem jest dysproporcja możliwości atakujących i obrońców.

– Sytuacja atakujących jest coraz korzystniejsza. Przestępcy mogą liczyć na większe korzyści, korzystając z coraz lepszych narzędzi. Z drugiej strony obrońcy mają coraz trudniej. Liczba ataków z użyciem AI rośnie w skali roku nawet o 100 proc., a moim zdaniem może to być nawet 200 proc. – zauważa Krzysztof Kanciak.

Zdaniem Mateusza Kozłowskiego, prezesa Techni Schools, obecna sytuacja sprzyja powstawaniu nowych narzędzi z zakresu cyberbezpieczeństwa.

– Przygotowanie firm i instytucji jest bardzo nierówne. Duże organizacje mają zwykle większe możliwości utrzymania zespołów i całodobowego monitoringu, choć to nie daje im odporności na każdy atak. Szczególnie trudna jest sytuacja mniejszych firm i samorządów. NIK stwierdziła brak przygotowania do zapewnienia ciągłości działania systemów w 71 proc. z 24 skontrolowanych urzędów – komentuje Mateusz Kozłowski.

Szczególnie w sektorze publicznym barierami są ograniczone budżety oraz niedobór doświadczonych specjalistów.

– Oceniam, że zapotrzebowanie na usługi cyberbezpieczeństwa jest duże i będzie rosło. Firma potrzebuje kogoś, kto potrafi sprawdzić zabezpieczenia, a w razie incydentu faktycznie zareagować. To pomaga zrozumieć zainteresowanie przejęciami polskich firm: nabywca zyskuje produkt i zespół, którego samodzielne zbudowanie zajęłoby lata. Z perspektywy szkoły kształcącej programistów i specjalistów cyberbezpieczeństwa uważam, że nie możemy czekać z tym do studiów czy późniejszego przekwalifikowania. Trzeba zaczynać już w szkole średniej i uczyć bezpieczeństwa razem z tworzeniem oprogramowania – zaznacza Mateusz Kozłowski.

Zdaniem eksperta

Biznes wdraża AI szybciej niż ją zabezpiecza

Biznes wdraża AI szybciej, niż ją zabezpiecza. Formalny nadzór nad agentami AI i osoby odpowiedzialne za nadawanie im uprawnień spotykam w około połowie przypadków. Większość firm deklaruje, że ma wgląd w wykorzystywane tożsamości maszynowe, ale faktycznie monitoruje je zaledwie jedna trzecia przedsiębiorstw. Duże firmy, zwłaszcza z sektora finansowego, mają systemy wykrywania zagrożeń na urządzeniach końcowych (EDR), stosują model Zero Trust i korzystają z niezmienialnych kopii zapasowych, m.in. w architekturze Single Write Repository. Rzadko jednak wiedzą, ilu mają agentów, kto jest ich właścicielem i co mogą oni usunąć. Średnie firmy są na tym polu w zasadzie bezbronne. Często dają asystentom AI uprawnienia administratora „żeby działało”.

W sektorze publicznym luka jest jeszcze większa, bo zderzają się tu dwa problemy: braki kadrowe i stara infrastruktura. Wiele urzędów, samorządów i spółek komunalnych dopiero porządkuje podstawy, czyli inwentaryzację zasobów, tworzenie kopii zapasowych i zarządzanie kontami. Tymczasem AI już wchodzi do obsługi interesantów i procesów wewnętrznych. W takich sektorach jak wodociągi czy energetyka, wykorzystujących technologie operacyjne (OT), dodatkowym problemem są konta serwisowe w systemach SCADA bez przypisanych właścicieli oraz certyfikaty, które nie były aktualizowane od lat. Pozytywne jest to, że nowe przepisy, w tym nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wdrażająca dyrektywę NIS2, oraz programy finansowania wymuszają wreszcie systemowe podejście zamiast doraźnego usuwania luk.

Inwestycje są potrzebne

Artur Piechocki, partner zarządzający w kancelarii APLAW, zwraca uwagę na szerszy kontekst prawny obecnych przemian.

– Cyberbezpieczeństwo przestało być wyłącznie domeną specjalistów technicznych, a stało się elementem odpowiedzialności regulacyjnej i korporacyjnej. Unijne regulacje – w tym dyrektywa NIS2, wdrożona do polskiego prawa poprzez nowelizację ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, a także rozporządzenia DORA i RODO – nakładają na szeroką grupę podmiotów obowiązki dotyczące zarządzania ryzykiem, stosowania odpowiednich środków bezpieczeństwa, nadzoru nad dostawcami i bezpieczeństwem łańcucha dostaw oraz reagowania na incydenty. Kluczowa jest przy tym zmiana modelu odpowiedzialności: za cyberbezpieczeństwo odpowiada dziś również kierownictwo organizacji, a nie tylko działy IT. Naruszenie obowiązków ustawowych może skutkować dotkliwymi karami administracyjnymi i odpowiedzialnością cywilnoprawną, a w określonych okolicznościach także osobistą odpowiedzialnością osób zarządzających – tłumaczy Artur Piechocki. 

Dlatego jego zdaniem popyt na zaawansowane usługi cyberbezpieczeństwa będzie rósł, napędzany jednocześnie przez czynniki technologiczne i prawne.

– Szczególnego znaczenia nabierają rozwiązania oparte na AI, służące do identyfikacji zagrożeń, monitorowania systemów i automatyzacji reakcji na incydenty. Sama technologia nie wystarczy jednak do spełnienia wymogów regulacyjnych, bo musi iść w parze z odpowiednimi procedurami organizacyjnymi i nadzorem nad ryzykiem – wylicza Artur Piechocki.

Główne wnioski

  1. Belgijski jednorożec Aikido Security przejmuje polski startup Cyberly, którego technologię zamierza wykorzystać do rozwoju nowej platformy cyberbezpieczeństwa Noon. Firma, która dotychczas koncentrowała się na automatycznej ochronie oprogramowania, rozszerza działalność o zabezpieczanie pracowników, poczty elektronicznej i urządzeń firmowych. Fundamentem nowego produktu będą rozwiązania Cyberly oraz belgijskiego Outkept. Aikido zamierza połączyć narzędzia do wykrywania zagrożeń, symulacji cyberataków, prowadzenia szkoleń i monitorowania wykorzystania AI w przedsiębiorstwach. Nie ujawniono ani wartości transakcji, ani wyceny polskiej spółki.
  2. Cyberly znalazło nabywcę zaledwie dwa lata po założeniu, choć jego twórcy nie planowali tak szybkiej sprzedaży biznesu. Warszawski startup, założony w 2024 r., zdobył ponad 200 klientów instytucjonalnych na świecie, a jego rozwiązania wykorzystywano do ochrony ponad 300 tys. osób. Zainteresowanie Aikido wynikało z technologii rozwijanej przez polski zespół oraz kompetencji jego założycieli. Ostatecznie o transakcji zdecydowała możliwość szybszego rozwoju dzięki międzynarodowej sieci sprzedaży i zapleczu belgijskiej firmy. Wszyscy czterej założyciele pozostają w Aikido, a Warszawa nadal będzie ważnym ośrodkiem rozwoju technologii Noon. Belgowie zapowiadają dalsze inwestycje w zespół, ale nie przedstawiają konkretnych planów zatrudnienia.
  3. Rozwój sztucznej inteligencji zmienia charakter zagrożeń dla firm, a Aikido chce wykorzystać ten trend do zbudowania nowego biznesu. Platforma Noon ma pomagać w wykrywaniu niebezpiecznych wiadomości, przeprowadzaniu symulacji ataków wykorzystujących m.in. sklonowany głos, SMS-y i kody QR oraz prowadzenie szkoleń dostosowanych do potrzeb pracowników. Ważnym elementem produktu będzie również monitorowanie korzystania z narzędzi AI, ponieważ ich niekontrolowane wykorzystywanie może prowadzić do ujawnienia poufnych danych. Aikido zamierza oferować te funkcje w ramach jednej platformy dostępnej także dla mniejszych przedsiębiorstw. Firma pracuje nad bezpłatną wersją podstawową, ale nie ujawnia jeszcze terminu jej uruchomienia ani celów sprzedażowych.