BGK chce dawać wędkę zamiast ryby innowacyjnym firmom
Po starcie programu Innovate Poland Bank Gospodarstwa Krajowego widzi dla niego obiecujące perspektywy. Celem jest pobudzenie kapitału prywatnego, by odważniej otwierał się na innowacyjne firmy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Z jakiego powodu rodzime startupy rzadko potrafią osiągnąć globalny sukces wyłącznie w oparciu o krajowy kapitał.
- Jaką „wędkę” chce dać rynkowi BGK.
- Jak program Innovate Poland wpływa na dywersyfikację ryzyka w BGK.
Źródła transformacyjnego modelu wzrostu przestają wystarczać polskiej gospodarce. Aby nadal liczyć się w prestiżowym gronie czołowych rynków, Polska potrzebuje wymyślić zupełnie nowy silnik wzrostu.
– Nie zbudujemy go już na taniej energii czy nisko opłacanych pracownikach, lecz na odważnych, nierzadko ryzykownych projektach zmieniających całe modele biznesowe. Najlepszym dowodem tego ukrytego potencjału są rodzime startupy, które potrafiły urosnąć do rangi globalnych „jednorożców”, jak chociażby stworzony przez Rafała Modrzewskiego ICEYE czy Eleven Labs, kierowany przez Matiego Staniszewskiego – zauważa w rozmowie z XYZ Jarosław Dąbrowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego.
Jednak obaj innowatorzy zaistnieli na globalnej arenie dopiero wtedy, kiedy sięgnęli po zagraniczne pieniądze. Przykładów spółek stworzonych wyłącznie w polskich warunkach wciąż jest niewiele.
– Ogromny rozwój AI, robotyki, technologii kosmicznych, ale także defense tech oznacza, że zaczął się podział nowego tortu, w którym możemy uczestniczyć. Jednak bez zbudowania ekosystemu, który pozwoli polskim firmom być beneficjentami lub wręcz twórcami tych zmian, to się nie uda – mówi Jarosław Dąbrowski.
Uwolnić uśpione miliardy
Polscy innowatorzy na wczesnych etapach rozwoju notorycznie zderzają się ze zjawiskiem „niebankowalności”, jak bankierzy określają podmioty lub projekty zbyt ryzykowne do klasycznego sfinansowania. Jarosław Dąbrowski uważa, że programy takie jak Innovate Poland lub Future Tech (na oba programy BGK przeznacza łączną kwotę 2 mld zł) mają pomóc zniwelować to niedopasowanie.
Potrzeba znacznie szerszego strumienia pieniędzy prywatnych, odblokowania oszczędności obywateli oraz deregulacji dających funduszom emerytalnym większą elastyczność. Zamiast wspierać bezpośrednio firmy, lepiej jest „dać wędkę” rynkowi i wspierać tych, którzy dostrzegają potencjał w innowacyjnych firmach
– Do pełnego sukcesu potrzeba znacznie szerszego strumienia pieniędzy prywatnych, odblokowania oszczędności obywateli oraz deregulacji dających funduszom emerytalnym większą elastyczność. Zamiast wspierać bezpośrednio firmy, lepiej jest „dać wędkę” rynkowi i wspierać tych, którzy dostrzegają potencjał w innowacyjnych firmach – argumentuje członek zarządu BGK.
Inwestycyjny połów
Owa inwestycyjna „wędka” to rozwiązanie, w ramach którego w programie Innovate Poland pieniądze trafiają do funduszu funduszy, a alokacja środków do poszczególnych innowacyjnych projektów (czyli – trzymając się wędkarskiej nomenklatury – ich łowienie) odbywa się przez poszczególne prywatne fundusze (private equity, venture capital i fundusze dłużne) uczestniczące w tym programie. Jak tłumaczy Jarosław Dąbrowski, to działanie potrzebne, bo w Polsce poziom inwestycji wysokiego ryzyka w stosunku do PKB wciąż jest trzykrotnie niższy niż na rynkach zachodnich.
– Innovate Poland porównywany jest często do francuskiego planu Tibiego. I co do samej struktury tego programu można się z tym zgodzić. Natomiast w kwestii zasilenia gospodarki w kapitał dla mnie bardzo ważnym rynkiem odniesienia jest Szwecja, która pokazuje, że przy podobnym PKB, niższej demografii (Szwedów jest kilkanaście milionów), byli w stanie zbudować wiele interesujących modeli finansowania rozwoju i skalowania firm na rynku międzynarodowym – uważa Jarosław Dąbrowski.
Oprócz tego Jarosław Dąbrowski wymienia korzyści z konstrukcji fund of funds dla samego BGK.
– Musimy dywersyfikować ryzyko. Inaczej inwestuje się w projekty podwyższonego ryzyka, jeśli dzieje się to bezpośrednio z bilansu, a inaczej poprzez sieć 30-40 funduszy inwestycyjnych. Dywersyfikacja jest ważna, nawet za cenę troszkę niższego zwrotu – zaznacza członek zarządu BGK.
Główne wnioski
- Polska gospodarka wyczerpuje dotychczasowe źródła wzrostu, takie jak tania energia czy niskie koszty pracy, co wymusza konieczność poszukiwania nowego modelu opierającego się na innowacjach. Brakuje jednak odpowiedniego ekosystemu wsparcia, przez co wybitni polscy innowatorzy rzadko potrafią zbudować swoją pozycję, opierając się wyłącznie na krajowych warunkach i najczęściej odnoszą światowy sukces dopiero po pozyskaniu zagranicznego kapitału.
- Innowacyjne przedsięwzięcia we wczesnej fazie rozwoju regularnie spotykają się ze zjawiskiem tak zwanej „niebankowalności”, ponieważ dla tradycyjnych instytucji finansowych są one zbyt ryzykowne do klasycznego skredytowania. Odpowiedzią na tę barierę ma być program Innovate Poland, którego głównym celem nie jest bezpośrednie dotowanie firm, lecz pobudzenie i zaangażowanie kapitału prywatnego.
- Wsparcie państwowe w ramach nowego mechanizmu opiera się na strukturze funduszu funduszy, w której środki dystrybuowane są do projektów wysokiego ryzyka za pośrednictwem kilkudziesięciu prywatnych funduszy inwestycyjnych. Taka wielostopniowa konstrukcja, wzorowana po części na rozwiązaniach francuskich, pozwala państwowemu bankowi na odpowiednią dywersyfikację ryzyka w stosunku do bezpośrednich inwestycji ze swojego bilansu.
Artykuł powstał na zlecenie Banku Gospodarstwa Krajowego.
