CEO Creotech Quantum: Powinniśmy być dumni, że mamy polskie firmy, które będą wdrażały kwantowe rozwiązania na poziomie europejskim (WYWIAD)
Creotech Quantum szykuje się do kwietniowego wejścia na warszawski parkiet. Jak będzie wyglądał debiut i jak polska firma stała się dostawcą technologii kwantowych na europejskim poziomie – wyjaśnia CEO spółki dr Anna Kamińska.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym zajmuje się Creotech Quantum i jakie są plany spółki.
- Jaki jest stan rozwoju technologii kwantowej na świecie.
- Jak będzie wyglądało IPO Creotech Quantum.
Andrzej Mężyński: Czym zajmuje się Creotech Quantum?
Dr Anna Kamińska: To jest bardzo dobre pytanie i też bardzo złożone. Creotech Quantum nie jest zupełnie nową spółką, tylko firmą z historią. Dziedziczy bowiem z działalności pionu kwantowego Creotech Instruments wszystkie tematy związane z czterema obszarami technologicznymi.
Warto wiedzieć
Po latach pracy naukowej dołączyła do Creotech Instruments
Dr Anna Kamińska jest doktorką nauk fizycznych, absolwentką Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Po kilku latach pracy naukowej w wiodących międzynarodowych grupach badawczych (m.in. CERN, DESY, University of Oxford oraz JGU Mainz) dołączyła do Creotech Instruments S.A., gdzie ponad osiem lat temu zapoczątkowała i prowadzi działalność w obszarze technologii kwantowych jako Dyrektor Pionu Quantum Systems, a obecnie pełni funkcję CEO Creotech Quantum S.A.
Członkini Quantum Coordination Board; współtworzyła europejskie konsorcjum przemysłowe QuIC, współprowadziła grupę roboczą ds. europejskiej strategii przemysłowej oraz jest współautorką kluczowych analiz strategicznych dla Quantum Flagship; członkini NATO Transatlantic Quantum Community Industry Network.
Jakimi?
Dwa są bezpośrednio związane z technologiami kwantowymi. Zajmujemy się układami do kontroli pracy procesorów kwantowych oraz komunikacją kwantową, w szczególności systemami kwantowej dystrybucji klucza. Są też dwa obszary technologiczne, bardziej klasyczne i niezwiązane tylko z kwantami. To systemy precyzyjnej synchronizacji czasu i systemy wykorzystujące zaawansowane kamery o wysokiej czułości i rozdzielczości. Tymi obszarami zajmowaliśmy się w ramach Creotech Instruments i będziemy w nich działać również jako Creotech Quantum.
Dlaczego technologia kwantowa jest tak ważna, że Creotech postanowił stworzyć własną osobną spółkę zajmującą się technologiami kwantowymi?
Patrząc na status rozwoju tych technologii na świecie, uważa się, że to będzie nowa rewolucja technologiczna. To będą nowe, przełomowe technologie, które zmienią zarówno komunikację, jak i to, w jaki sposób są prowadzone obliczenia. Osiągamy na poziomie światowym ten moment, kiedy technologie kwantowe wychodzą z laboratoriów i stają się produktami z prawdziwego zdarzenia.
Gdzie jest w tym miejsce dla Creotech Quantum?
Zaczynamy się zbliżać do pierwszych komercyjnych wdrożeń naszych flagowych produktów. Mamy więc nie tylko systemy kwantowej dystrybucji klucza dla infrastruktur naziemnych, wdrażane na rynek w tym roku, lecz także konkretną mapę produktową na najbliższy czas. Na poziomie Creotech Instruments zapadła decyzja, że to już ten czas na stworzenie osobnej spółki.
Ostatnio pojawiły się informacje, że zaczynacie współpracę z Eutelsatem. Czy mogłaby pani coś więcej powiedzieć na ten temat?
To porozumienie trójstronne między Creotech Quantum, Creotech Instruments i Eutelsat. Te trzy firmy widzą wspólne interesy w związku z realizacją programu Iris2.
Co to za program?
To duży europejski plan stworzenia suwerennej sieci bezpiecznej łączności. Są w nim istotne dwa aspekty.
Warto wiedzieć
Czym jest program Iris2?
IRIS2 (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite) to europejski program budowy nowoczesnych satelitów komunikacyjnych, zapewniających bezpieczną, odporną i niezależną łączność dla państw członkowskich. Ta inwestycja ma wzmocnić cyfrową suwerenność Europy.
Pierwsze usługi systemu będą dostępne w 2027 r., a pełne wdrożenie jest planowane na koniec dekady. IRIS2 będzie oparty na sieci wielu satelitów działających na różnych orbitach, by ograniczyć opóźnienia i zwiększyć niezawodność połączeń. Ma także gwarantować wysoki poziom bezpieczeństwa, zapewniając szyfrowaną komunikację istotną dla wojska czy służb.
Jakie?
Po pierwsze chodzi o komunikację z orbity. To naturalny i strategiczny temat dla Creotech Instruments. Dla nas z kolei istotny jest aspekt bezpiecznej komunikacji kwantowej. To właśnie to, czym zajmujemy się w kontekście bezpieczeństwa w erze technologii kwantowych.
W ramach IRIS2 temat kwantowej dystrybucji klucza, ale też odporności na ataki ze strony komputerów kwantowych oraz innych nowych klasycznych metod obliczeniowych, również jest obecny. Nie wejdzie co prawda wdrożeniowo w pierwszej fazie realizacji tego programu, natomiast jego wejście w życie zaplanowano na kolejną fazę Iris2, zaś w pierwszej fazie przewidziane jest podniesienie gotowości technologicznej systemów kwantowej dystrybucji klucza z orbity. To więc idealny moment, żeby nawiązać współpracę z Eutelsatem i zapewnić im rozwiązania do bezpiecznej komunikacji.
Same komputery kwantowe są jednak na razie tylko w laboratoriach...
Na razie komputery kwantowe rzeczywiście są jeszcze niedoskonałe, w szczególności nie implementują jeszcze skutecznie korekcji błędów. Jednak są już na takim poziomie, który pozwala te technologie testować i budować na nich pierwsze aplikacje. Nie są jednak wystarczająco „dojrzałe”, żeby złamać obecne metody szyfrowania. Ale to dobrze...
Gdyby komputery kwantowe były w stanie łamać już każdą zaszyfrowaną komunikację, świat byłby w ogromnej panice. Natomiast nie są jeszcze wystarczająco zaawansowane.
Dlaczego?
Gdyby tak się stało i komputery kwantowe były w stanie łamać już każdą zaszyfrowaną komunikację, świat byłby w ogromnej panice. Natomiast nie są jeszcze w wystarczająco zaawansowane. Mamy tylko proof of concept tej technologii.
Warto wiedzieć
Czym są komputery kwantowe
Komputery kwantowe w przeciwieństwie do klasycznych komputerów operujących na bitach (0 lub 1), używają tzw. kubitów. Dzięki temu są w stanie przetwarzać ogromne ilości informacji równolegle. Sam kubit (bit kwantowy) w odróżnieniu od zwykłej informacji w typowym komputerze nie jest ograniczony tylko do wartości 0 albo 1. Może znajdować się w tzw. superpozycji, czyli być jednocześnie „0 i 1” w określonych proporcjach. Dopiero w momencie pomiaru jego stan „zapada się” do jednej z wartości.
Kluczową rolę w działaniu komputerów kwantowych odgrywają zjawiska takie jak superpozycja i splątanie kwantowe, pozwalające na wykonywanie obliczeń w sposób niedostępny dla tradycyjnych systemów. W praktyce oznacza to, że komputery kwantowe mogą rozwiązywać niektóre problemy znacznie szybciej – szczególnie te związane z optymalizacją, symulacjami czy kryptografią.
Technologia ta znajduje się jednak na wczesnym etapie rozwoju. Powstają, co prawda, pierwsze prototypy i usługi dostępne w chmurze, jednak ich praktyczne zastosowania są na razie ograniczone.
Kiedy ten moment nastąpi?
Eksperci przewidują, że w ciągu pięciu lat komputery kwantowe osiągną wystarczającą „dojrzałość”, by łamać obecnie stosowane metody szyfrowania. Trzeba więc być gotowym. Zwłaszcza że wdrażanie technologii ochronnych, jak kwantowa dystrybucja klucza, nie może nastąpić z dnia na dzień.
Dlaczego?
Po pierwsze trzeba doposażyć istniejącą infrastrukturę, zarówno krytyczną, jak i zwykłą, w nowe rozwiązania sprzętowe. Trzeba też odpowiednio certyfikować urządzenia komunikacyjne, by stosować je z kompletnym zaufaniem i w pełni bezpiecznie, a proces certyfikacji jest dopiero budowany. Ale jest też jeszcze jeden ważny problem w kontekście zagrożeń dla bezpiecznej komunikacji, o którym mało się mówi.
Co to za problem?
Mimo że komputery kwantowe nie są na takim poziomie, by łamać szyfrowanie dzisiaj, to wiele państw stosuje strategię „store now, decrypt later” [zachowaj teraz, odszyfruj później – red.].
Na czym ona polega?
Są podmioty, zarówno państwowe, jak i tzw. wrogie, które w tym momencie zbierają zaszyfrowane dane, które obecnie są przesyłane w sieci. Ewentualnie wykradają te dane. Jeśli czas ważności i wrażliwości tych informacji nie upłynie jutro, tylko dopiero za kilka-kilkanaście lat, to po wejściu do użytku technologii kwantowych te podmioty będą je w stanie odszyfrować.
Jak możemy na to zareagować?
Jeśli zależy nam na tym, by te dane pozostały tajne, to już teraz powinniśmy je chronić, stosując metody łączności odpornej na ataki przyszłych komputerów kwantowych, jak kwantowa dystrybucja klucza.
To w ogóle ciekawe, że polska firma stara się być w awangardzie tych nowoczesnych technologii...
Tak, to jest fenomenalne i powinniśmy być dumni w Polsce, że mamy własne podmioty gospodarcze, które będą wdrażały pierwsze produkty w tym obszarze. I to na wiodącym poziomie europejskim.
To znaczy?
Nasze systemy kwantowej dystrybucji klucza, które w najbliższym czasie będziemy wdrażać na rynek, opracowaliśmy w ramach zamówienia Komisji Europejskiej. Bruksela zorientowała się bowiem, że nie ma europejskich dostawców w tym obszarze, i wybrała nas jako lidera takiego projektu. Nie są to więc rozwiązania przełomowe na polską skalę, tylko na skalę europejską.
Jak pani widzi przyszłość Creotech Quantum? Gdzie będzie firma, gdy komputery kwantowe wyjdą za te pięć lat z laboratoriów?
Mam nadzieję, że za pięć lat będziemy sprawdzonym, ugruntowanym dostawcą rozwiązań dla największych instytucji. Z naszych rozwiązań będą korzystać telekomy, energetyka, instytucje finansowe czy inne sektory, które opierają się na bezpiecznej komunikacji. Dostaną od nas sprawdzone, certyfikowane rozwiązania, które będą mogli od razu u siebie wdrożyć. A my będziemy mieć skalowaną, ustaloną produkcję tego typu urządzeń oraz profesjonalne usługi ich wdrożenia.
Czy wszystkie wasze rozwiązania będą produkowane w Polsce?
Nasze rozwiązania opierają się nie tylko na oprogramowaniu, ale i na sprzęcie, który trzeba będzie wdrożyć w infrastrukturze. Ten hardware zaprojektowaliśmy w stu procentach sami, z myślą o takim łańcuchu dostaw, by był on zarówno maksymalnie europejski, jak i jak najbardziej lokalny. Tak, by był odporny na zakłócenia sytuacji geopolitycznej w dzisiejszych niepewnych czasach. Planujemy też montaż tych wszystkich systemów w Polsce. Zarówno on, jak i integracja sprzętu muszą odbywać się w dobrze kontrolowanych warunkach.
Dlaczego?
Będziemy bowiem wdrażać odpowiednie systemy bezpieczeństwa, jak i zdobywać odpowiednie certyfikaty, by tego typu urządzenia można było montować w warunkach bardzo bezpiecznych i ściśle kontrolowanych.
Porozmawiajmy o waszych planach oferty publicznej. Wchodzicie na szeroki rynek czy na NewConnect?
Wchodzimy na główny rynek GPW. Z jednej strony to kwestia czysto techniczna. Creotech Quantum powstaje bowiem z podziału spółki Creotech Instruments. Jest to spółka publiczna, notowana na GPW, więc dla nas naturalne jest to, że my też się tam znajdziemy. W konsekwencji podziału będziemy mieli dokładnie skopiowany akcjonariat jak nasza spółka-matka.
Jak to będzie wyglądało pod względem technicznym?
W momencie debiutu ci, którzy mieli jedną akcję Creotech Instruments, znajdą w portfelu jedną akcję Creotech Instruments, skorygowaną co do wartości w dół o procent wartości, który „zabiera” Creotech Quantum, czyli mniej więcej 16 proc., oraz drugą akcję nowej spółki o wartości odpowiadającej mniej więcej 16 proc. wartości Creotech Instruments z ostatniego dnia sesyjnego, w którym można będzie kupić akcje Creotech Instruments z prawem do nabycia akcji podziałowych. W ten sposób będą mieli tę samą wartość, tylko podzieloną na dwie spółki. Dzielimy bowiem Creotech na dwie części – tę, która kontynuuje działalność oryginalną, i nową, która zajmuje się technologiami kwantowymi.
Wejście na giełdę jest też dla nas korzystne, bo daje nam możliwość korzystania ze wsparcia w przyszłości, np. przez zebranie kapitału dzięki emisji nowych serii akcji.
W związku z debiutem nie planujecie emisji nowych akcji i zebrania dodatkowego kapitału?
Sam debiut jest wyłącznie operacją techniczną, gdzie emitowane są tylko akcje podziałowe. Dotyczą one jedynie technicznego procesu podziału Creotech Instruments i nie wiążą się z pozyskaniem nowego kapitału.
Główne wnioski
- Technologie kwantowe wchodzą w fazę przejścia z laboratoriów do realnych wdrożeń. Z wypowiedzi wynika, że świat jest w momencie przełomowym – rozwiązania kwantowe przestają być tylko eksperymentami i zaczynają mieć konkretne zastosowania oraz tzw. mapy produktowe. Creotech Quantum przygotowuje się już do pierwszych komercyjnych wdrożeń.
- Wejście Creotech Quantum na giełdę będzie technicznym efektem podziału spółki, a nie klasycznym IPO. Debiut na GPW nie wiąże się z emisją nowych akcji ani pozyskaniem kapitału. Akcjonariusze Creotech Instruments otrzymają akcje nowej spółki proporcjonalnie do posiadanych udziałów, a wartość inwestycji zostanie podzielona między dwie firmy.
- Creotech Quantum chce być europejskim dostawcą technologii kwantowych i budować skalę biznesu. Spółka celuje w rolę dostawcy dla dużych sektorów (telekomy, energetyka, finanse), rozwija współpracę przy europejskich projektach (np. Iris2) i planuje skalować produkcję oraz wdrożenia. Jednocześnie stawia na europejski łańcuch dostaw i obecność na GPW jako element dalszego rozwoju.

