Kategoria artykułu: Biznes

Co, jak i gdzie będziemy pić i jeść w 2026 r. Trendy w HoReCa i branży spożywczej

Branża spożywcza, napojowa i gastronomia – jak większość segmentów konsumpcji – podlega szybkim zmianom popytu, stylów życia i estetyki. Co będzie dominować na talerzach, w lodówkach i w zamówieniach w 2026 r.?

Rynek żywności reaguje dziś nie tylko na ceny i dostępność, lecz także na wzorce kulturowe. W 2026 r. widać wyraźnie trzy przesunięcia: Azja jako główne źródło inspiracji, napoje jako osobna kategoria doświadczenia oraz rosnące znaczenie formy, narracji i „efektu wow” wokół jedzenia. Posiłek ma nie tylko zaspokajać głód, ale też dostarczać wrażeń i budować poczucie sensownej przyjemności. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie trendy na rynku żywności i napojów będą dominować w tym roku.
  2. Jak zmieni się gastronomia i potrzeby konsumentów w 2026 r.
  3. Jak trendy konsumenckie wpłyną na rynek dostaw jedzenia.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Media społecznościowe produkują dziś nieustanny strumień mikrotrendów, ale tylko część z nich realnie zmienia zachowania konsumentów. Raport Trendów 2026 Pyszne.pl identyfikuje cztery główne nurty, które mają trwały wpływ na to, co i jak jemy.

Trendy na talerzu 2026

Z raportu wynika, że rośnie znaczenie napojów i nasila się fala inspiracji azjatyckich. Wraca też zainteresowanie „dziką naturą” w nowoczesnej formie oraz rośnie popyt na doświadczenia multisensoryczne.

– Tegoroczne trendy pokazują, że kluczowe staje się doświadczenie. Zamawianie jedzenia coraz rzadziej służy tylko zaspokojeniu głodu. Użytkownicy szukają wygody, różnorodności i możliwości testowania nowych smaków. Widzimy trzykrotny wzrost zamówień matchy, rosnącą popularność kuchni azjatyckiej oraz coraz większe zainteresowanie produktami do gotowania w domu. Zamówienia są coraz częściej impulsem przyjemności, a nie koniecznością – mówi Arkadiusz Krupicz, współzałożyciel i dyrektor zarządzający Pyszne.pl.

Trend „wszystko płynie”

Napoje przestają być dodatkiem do posiłku i zaczynają funkcjonować jako samodzielna kategoria doświadczenia. Dane pokazują, że 91 proc. Polaków sięgnęło w ostatnim roku po coś innego niż klasyczne „woda, kawa i herbata”. 61 proc. traktuje napój jako źródło porównywalnej satysfakcji co jedzenie.

Rośnie popyt na napoje funkcjonalne: matchę, izotoniki, elektrolity, kakao ceremonialne, kombuchę, napoje ziołowe czy hojichę.

– Matcha była pionierem tego trendu. Przez lata nie mogła się przebić, ale gdy zaczęła być łączona z dodatkami i narracją zdrowotną, stała się pełnoprawnym produktem żywieniowym, a nie tylko napojem – mówi Basia Starecka, ekspertka smaku, blogerka i podcasterka.

Nurt: „azjatycka fala”

Azja jest dziś głównym punktem odniesienia dla nowych trendów kulinarnych i estetycznych.

Już niemal co trzeci Polak uważa, że Japonia i Korea wyznaczają globalne trendy kulinarne. Ponad połowa planuje sięgać po jeszcze więcej dań azjatyckich. Popularność zyskują nie tylko sushi i ramen, lecz także koreańskie tosty, udon, tteokbokki, kimbapy, taiyaki, bingsu czy mochi. Estetyka kawaii i kultura K-popu przenikają do lokali i mediów społecznościowych, szczególnie wśród generacji Z.

– W latach dziewięćdziesiątych symbolem otwarcia na świat był w Polsce sos sojowy. Dziś jest już standardem, a apetyt na Azję wciąż rośnie. Polacy nie tylko poznali podstawy tej kuchni, ale sięgają po coraz bardziej niszowe i złożone smaki – dodaje Basia Starecka.

Warto wiedzieć

Nowa piramida żywieniowa według Trumpa

Administracja Donalda Trumpa przedstawiła na początku stycznia 2026 r. nową piramidę żywieniową na lata 2025-2030, która, jak zapewnia, stawia prawdziwe jedzenie w centrum zdrowia. Nowe zalecenia częściowo pokrywają się z naukowo potwierdzonymi wskazówkami dietetycznymi, choć nazwana jest odwróconą piramidą żywieniową - ze względu na to, że symbolicznie zrywa ona z modelem, w którym podstawę diety stanowiły produkty zbożowe o wysokim stopniu przetworzenia.

Na pierwszym miejscu piramidy znalazły się: białko, produkty mleczne i zdrowe tłuszcze, uzupełnione warzywami i owocami. Z kolei u jej podstawy umieszczono żywność pełnoziarnistą.

Lepsze zdrowie zaczyna się na twoim talerzu - nie w apteczce - to hasło przyświeca nowej piramidzie żywieniowej USA, która stawia na prawdziwą żywność, a nie na ultraprzetworzoną, cukry dodane i rafinowane węglowodany.

XYZ

Trend: „zaskocz mnie”

Jak wynika z raportu Pyszne.pl, jedzenie coraz częściej funkcjonuje jako doświadczenie sensoryczne, w którym istotne są tekstura, forma i element zaskoczenia. Potrawa nie ma już wyłącznie dobrze smakować – ma także angażować zmysły i budować poczucie wyjątkowości.

Aż 68 proc. Polaków uważa konsystencję za równie ważną jak smak. Stąd fascynacja nietypowymi teksturami oferowanymi np. przez galaretkę kondżak, viralowe owoce w cukrowej glazurze (tanghulu) czy „gniecione” croissanty cienkie niczym naleśnik. Przyciągają nas też limitowane produkty i „blind boxy”, czyli pudełka z nieznaną zawartością. Restauracje coraz częściej tworzą małe kulinarne performanse. Od makaronu mieszanego w wielkim kręgu sera po desery, które trzeba roztopić, przebić albo przekroić, by odsłonić środek. 37 proc. Polaków zamawia z lokalu tylko dlatego, że serwuje on coś unikatowego” – czytamy w Raporcie Trendów 2026.

– W tym trendzie liczy się bardziej efekt niż sam smak potrawy. Wszystko tu jest przerysowane, by być widoczne już z daleka. Gastronomia wykorzystuje social media, by dotrzeć do swoich potencjalnych klientów. A przez ekran nie czuć smaku potraw, a jedynie wygląd, który może ich przyciągnąć. Stąd wyścig o efekty specjalne i efekt wow, który na swoich telefonach zechcą uwiecznić także i goście. Jeśli będą „zasięgowi”, to za ich sprawą do lokalu trafią kolejni. Po koreańskie tosty ustawiają się kolejki Zetek z wcześniej dobrze naładowanymi telefonami. Podobnie po słynny już włoski makaron podawany w misce… z pizzy. Taka polsko-włoska wariacja na miarę dobrze nam już znanego żurku w chlebie – wymienia Basia Starecka.

Tendencja „naturalny ferment”

Fermentacja – jeden z najstarszych sposobów przetwarzania żywności – wraca jako narzędzie tworzenia nowych smaków i narracji wokół jedzenia. Tym razem jednak w nowoczesnym, kreatywnym wydaniu.

– Już 69 proc. Polaków sięga po kiszonki ze względów zdrowotnych, a 40 proc. eksperymentuje z nowymi składnikami. Naturalny ferment nie oznacza prostego powrotu do tradycji, lecz zainteresowanie produktami postrzeganymi jako autentyczne, niszowe i wyróżniające się smakiem. Polska kuchnia ma w tym obszarze silne zaplecze kulturowe – kiszonki odgrywały w niej istotną rolę przez pokolenia. Po okresie marginalizacji wracają dziś w nowej formie. Obok klasycznych małosolnych pojawiają się domowe octy z lokalnych owoców. Zgodnie z aktualnymi trendami dietetycznymi – pije się rozcieńczone, na czczo lub przed posiłkiem – zauważa Basia Starecka.

Zdaniem eksperta

Projekcje dla rynku żywności na 2026 r. są umiarkowanie pozytywne

W 2025 r. polski przemysł spożywczy utrzymał dynamikę rozwojową, ale nie brakowało wyzwań. Odnotowano wzrost zagregowanych przychodów branży, ale sporym wyzwaniem była presja kosztowa, która obniżyła marżowość oraz zyski przedsiębiorstw. W pierwszej kolejności warto podkreślić dobre wyniki sprzedaży eksportowej. O ile w roku poprzednim umocnienie złotego wyraźnie negatywnie odbiło się na polskim eksporcie, to w 2025 r. odnotowano ożywienie. W okresie od stycznia do końca października 2025 r. wartość sprzedaży zagranicznej żywności z Polski była o 8 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2024 r.. To oznacza ponad 3,5 mld euro więcej niż przed rokiem, a nie znamy jeszcze danych z ostatnich dwóch miesięcy, więc ten wynik będzie jeszcze wyższy. W 2025 r. zwiększyła się sprzedaż na wszystkie najważniejsze rynki zbytu dla polskiej żywności, w tym do: Niemiec, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii. Polski przemysł zwiększył też aktywność na wielu dalekich rynkach – w krajach Azji południowo-wschodniej oraz Afryki Środkowej.

Mieszane nastroje dotyczyły sytuacji na rynku krajowym. Z jednej strony przez cały rok Polacy korzystali ze spadającej inflacji, co przy relatywnie wysokim wzroście wynagrodzeń tworzyło warunki do realnego wzrostu dochodów gospodarstw domowych. Powinno to wspierać popyt krajowy, jednak w przypadku żywności nie przełożyło się to na ożywienie. W okresie od stycznia do października 2025 r. wartość sprzedaży detalicznej żywności, wyrażona w cenach stałych (czyli po uwzględnieniu inflacji), była niższa r/r (-0,7 proc.). Wprawdzie początek roku przyniósł lekką poprawę, lecz słaby okres wakacyjny skutkował ujemną dynamiką w całym wskazanym okresie. W części okresu wakacyjnego nie pomagała pogoda, która ograniczała sprzedaż wielu produktów sezonowych, takich jak lody czy napoje. Z uwagi na dobrą kondycję finansową Polaków, bardziej udany powinien być okres przedświąteczny, przynoszący większą chęć do wydawania pieniędzy na artykuły spożywcze.

Projekcje na 2026 r. są umiarkowanie pozytywne. Ważną kwestią z punktu widzenia popytu wewnętrznego jest oczekiwane utrzymanie dobrej sytuacji finansowej krajowego konsumenta. Inflacja będzie nadal spadać w 2026 r., a dynamika wynagrodzeń pozostanie wyższa niż wzrost cen detalicznych. Oznacza to dalszy wzrost realnych dochodów Polaków, co będzie napędzać spożycie prywatne. W 2026 r. ma ono wynieść 3,7 proc. r/r, przy tempie nieznacznie wyższym niż w 2025 r. Nie oznacza to automatycznego wzrostu zakupów żywności, ale będzie to czynnik sprzyjający realizacji tego scenariusza. Spadek inflacji oznacza jednak także wyzwanie dla firm spożywczych – przychody będą rosły wolniej, co będzie miało implikacje dla zysków sektora.

Dla części segmentów kluczowe wyzwania w 2026 r. będą miały charakter regulacyjny. Przykładem jest system kaucyjny. Innym wyzwaniem będzie prawo dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producenta, nad którym trwają w Polsce prace i które obejmuje praktycznie całą branżę spożywczą.

Wydaje się, że w odpowiedzi na rosnącą presję kosztową, w tym koszty pracy, przedsiębiorstwa będą coraz więcej inwestowały w automatyzację i robotyzację procesów produkcyjnych. Jest to podyktowane koniecznością utrzymania konkurencyjności na rynku europejskim i globalnym. Polska musi rozwijać przewagi jakościowe, ale w przypadku wielu niskoprzetworzonych produktów cena nadal pozostanie kluczowym argumentem dla kupującego.

Moda na talerzu

Firma Mintel, jak co roku, przygotowała prognozę kluczowych kierunków konsumpcji w kategorii żywności i napojów na kolejne dwanaście miesięcy. Wskazuje trzy główne osie zmian w zachowaniach konsumentów.

Pierwszy trend na 2026 r. Mintel określa jako „maxxing out, diversity in”, czyli odejście od maksymalizacji pojedynczych składników na rzecz zróżnicowanych diet.

– Konsumenci przestają koncentrować się na wybranych parametrach, takich jak białko czy błonnik. Coraz częściej wybierają diety oparte na szerokim spektrum składników. Nacisk przesuwa się z wąsko definiowanych celów żywieniowych na podejście całościowe. W praktyce oznacza to większą otwartość na kuchnie świata oraz rosnące wykorzystanie narzędzi cyfrowych. W tym trzeba wspomnieć o AI do personalizacji diety. Dla producentów oznacza to rosnące znaczenie produktów wieloskładnikowych, zamiast wąsko funkcjonalnych – mówi Honorata Jarocka, główna analityczka Mintel.

Drugi trend Mintel to „retro rejuvenation”, czyli nowa wersja powrotu do tradycji.

–W warunkach niepewności i cyfryzacji konsumenci szukają stabilności w sprawdzonych wzorcach. Nie chodzi o konkretną epokę, lecz o wyidealizowaną wizję przeszłości jako punkt odniesienia. Żywność i napoje osadzone w dziedzictwie kulturowym oraz tradycyjnych praktykach zyskują znaczenie jako źródło poczucia ciągłości i wiarygodności – dodaje Honorata Jarocka.

Dla marek oznacza to konieczność reinterpretacji tradycyjnych składników i receptur w sposób odpowiadający współczesnym oczekiwaniom. Pojęcia takie jak „upcykling” [twórcze wykorzystywanie resztek i produktów ubocznych do tworzenia pełnowartościowej, atrakcyjnej żywności zamiast ich wyrzucania – przyp. red.] przesuwają się w stronę praktycznego zarządzania zasobami i ograniczania marnotrawstwa.

Trzecim kierunkiem jest „intentionally sensory”, czyli bardziej świadome wykorzystywanie bodźców zmysłowych w produktach spożywczych.

– Wielozmysłowość przestaje być jedynie elementem efektownym, a zaczyna pełnić funkcję użytkową. Kolor, tekstura, zapach czy dźwięk są coraz częściej projektowane tak, by poprawiać dostępność produktów dla grup o szczególnych potrzebach, takich jak osoby starsze, neuroróżnorodne czy konsumenci stosujący leki z grupy GLP-1 – mówi Honorata Jarocka.

Jej zdaniem oznacza to przesunięcie innowacji poza sam smak. Idziemy w stronę projektowania doświadczeń, które realnie ułatwiają konsumpcję i zwiększają komfort użytkownika. W tym kontekście szczególne znaczenie zyskują zapach, wyraziste tekstury oraz nowe okazje do spożycia angażujące więcej niż jeden zmysł.

– Wartymi uwagi obszarami dla kreatywności są zapach, ultra bogate tekstury oraz eksplorowanie nowych okazji do spożycia, angażujących wiele zmysłów – dodaje ekspertka firmy Mintel.

Trendy w HoReCa 2026

Marta Glinka, strateg marki specjalizująca się w branży spożywczej i gastronomicznej, zwraca uwagę, że w 2026 r. zmienia się nie tyle oferta restauracji, ile sposób myślenia o tym, po co klienci do nich przychodzą.

– Po okresie niepewności goście rzadziej oczekują spektakularnych doznań. Częściej szukają jedzenia, które daje im poczucie komfortu i kontroli oraz pasuje do codziennego rytmu. Restauracje odpowiadają na to prostszymi formatami, bardziej przystępnym rozumieniem luksusu i technologiami działającymi w tle. Coraz większe znaczenie ma całe doświadczenie – nie tylko smak, ale też atmosfera, obsługa i emocje. Widoczny jest też trend „luksusu bez obrusów”, czyli przenoszenia elementów fine diningu do swobodnych formatów. Klasyczne smaki kuchni francuskiej i włoskiej pojawiają się w burgerach, kanapkach czy taco – mówi Marta Glinka.

Jej zdaniem oznacza to kuchnię wysokiej jakości podaną w luźnej, dostępnej formie, szczególnie atrakcyjnej dla młodszych gości.

Równolegle rośnie znaczenie formatów DIY, w których klienci samodzielnie komponują dania. Bowle, makarony, tacos czy burgery składane krok po kroku dają poczucie kontroli i personalizacji, za które część gości jest gotowa zapłacić więcej.

– Dla wielu osób to coś więcej niż jedzenie. To mały moment decydowania w ciągu dnia, za który są gotowi zapłacić więcej. Silnym katalizatorem zmian pozostaje AI, agenci AI i hiperpersonalizacja. Sztuczna inteligencja w gastronomii przestaje być ciekawostką. W 2026 r. będzie pomagać restauracjom działać sprawniej, pilnować zapasów, podpowiadać ceny, planować serwis i zapobiegać awariom sprzętu. Dzięki temu zespoły mają więcej czasu dla gości. Jednocześnie AI wspiera budowanie menu, a także coraz częściej podpowiada gościom, co zamówić, na podstawie wcześniejszych wyborów, nastroju w danym momencie czy pory dnia – wylicza Marta Glinka.

Poza tym, jej zdaniem, w gastronomii coraz wyraźniej zaznacza się także trend „tea tonic”, redefiniujący herbatę jako funkcjonalny napój dopasowany do pory dnia i potrzeb.

Zmianom w jedzeniu towarzyszy nowa kultura picia – napoje bezalkoholowe i niskoalkoholowe przestają być zamiennikiem alkoholu, a stają się świadomym wyborem.

– Coraz popularniejszy jest tzw. „efekt zebry”, czyli naprzemienne zamawianie drinków alkoholowych i bezalkoholowych w trakcie jednego spotkania. Dzięki temu można bawić się dłużej i czuć się lepiej. Dla gastronomii oznacza to potrzebę tworzenia kart NoLo. Są równie ciekawe i dopracowane jak te z alkoholem – podkreśla Marta Glinka.

Główne wnioski

  1. Jak wynika z Raportu Trendów 2026 Pyszne.pl, w 2026 r. będzie rosnąć rola napojów, czeka nas eksplozja azjatyckich inspiracji oraz powrót do „dzikiej natury” w nowoczesnym wydaniu. Konsumenci będą też mieli spory apetyt na multisensoryczne doświadczenia.
  2. Z danych firmy Mintel wynika, że konsumenci odchodzą od skupiania się na maksymalizacji pojedynczych składników odżywczych, takich jak białko czy błonnik. Przyszłość leży w zróżnicowanych dietach, które stawiają na połączone korzyści płynące z szerokiej gamy składników. Zmiana ta przenosi kulturową zasadę różnorodności i równości na grunt żywienia, zachęcając do odejścia od celebrowania pojedynczych składników czy grup żywności. Nacisk przesuwa się ze sztywnych celów żywieniowych na bardziej holistyczne podejście. Przewiduje się, że konsumenci będą poszukiwać większej różnorodności, korzystając z inspiracji kuchni świata oraz sztucznej inteligencji do tworzenia spersonalizowanych zaleceń dietetycznych.
  3. Rok 2026 pokaże, że w gastronomii zmienia się sposób myślenia o tym, po co dziś wychodzimy do restauracji czy baru. Po okresie niepewności i ciągłych zmian goście coraz rzadziej szukają spektakularnych doznań i drogich fajerwerków. Zamiast tego wybierają jedzenie, które daje im komfort, możliwość wyboru i pasuje do codziennego rytmu dnia. Restauracje odpowiadają na te oczekiwania, stawiając na prostszą formę, bardziej dostępny luksus i technologie, które działają w tle, a nie na pokaz.