Co możemy kupić z funduszu SAFE. Czy polski przemysł może skorzystać na unijnych środkach?
Awantura o SAFE osiąga swój szczyt. W piątek rządowy projekt ustawy przeszedł przez sejm. Po pracach senatu projekt trafi na biurko prezydenta. Co zrobi Karol Nawrocki?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie rodzaje uzbrojenia i systemy może kupić Polska w ramach instrumentu SAFE.
- Kto i dlaczego spośród polskich polityków nie chce przyjęcia instrumentu SAFE.
- Co spoza polskiego przemysłu może trafić do polskiego wojska?
Niemal 44 mld euro – taka jest całkowita kwota pożyczek, które mają trafić do Polski z unijnego instrumentu SAFE. Politycy prawicy (PiS i Konfederacji) głosowali w piątek przeciwko ustawie o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB). Ale projekt przeszedł.
Co zrobi prezydent Karol Nawrocki, pozostaje zagadką. Na razie trwa gigantyczna polityczna kłótnia. PiS przekonuje, że podpisanie ustawy to utrata suwerenności, koalicja rządzącą mówi, że weto będzie uderzeniem w polskie bezpieczeństwo.
Debatę polityczną zdominował jałowy spór. Warto jednak przypomnieć, że środki, które popłyną z SAFE, mogłyby refinansować już podpisane umowy. A tych jest naprawdę wiele. I zatrzymanie tych środków zatrzymałoby naprawdę istotne programy. W tym te, które mają szansę być hitami eksportowymi i już są kupowane za granicą Polski.
– SAFE w tym kształcie to oddawanie naszej suwerenności i blokowanie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych RP. Koalicja PO-PSL już raz była grabarzem Wojska Polskiego, teraz idą tą samą drogą – uznał przewodniczący klubu, były szef MON Mariusz Błaszczak po uchwaleniu przez sejm ustawy wdrażającej ten program.
Minusem SAFE jest jego krótki „termin przydatności”. Umowy muszą zostać zrealizowane do 2030 r. Dlatego właśnie ze środków z tego instrumentu nie zostały zakupione okręty podwodne programu Orka. Jest bowiem niemal pewne, że Szwedzi po prostu nie zbudują ich do 2030 r.
No i nie da się z tych środków finansować zakupów z USA i Korei. A to gros naszych zamówień zbrojeniowych. To najbardziej boli twardo stawiające na relacje z USA otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego. Czyli, mówiąc krótko, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.
SAFE pójdzie na ogromne, polskie programy zbrojeniowe
Ale nie tylko zakupami z USA i Korei stoi polska armia. Lista programów, które będą sfinansowane (choć należałoby powiedzieć precyzyjnie: refinansowane, bo w kasie MON widać dno) jest długa. I będą to programy realnie podnoszące zdolności obronne.
Największe i najważniejsze z nich to:
- Program San,
- Samoloty MRTT,
- Zakupy systemów przeciwlotniczych Piorun,
- Zakupy bojowych wozów piechoty Borsuk,
- Armatohaubice Krab,
- Amunicja artyleryjska,
- Wozy minowania narzutowego Baobab
To wszystko to naprawdę grube miliardy złotych. Nie licząc samolotów do tankowania w powietrzu (MRTT), większość z tego realnie zostanie w polskim przemyśle. Żeby nie być gołosłownym: choćby tylko system San (ochrona przeciwdronowa) wart jest ok. 15 mld zł.
Złożą się na niego armaty, karabiny maszynowe, pociski rakietowe, drony i systemy elektroniczne. A do tego dojdą przecież pojazdy, również wyprodukowane w polskich zakładach – Jelczu i HSW.
Przeciwlotnicze Pioruny, które zdobyły popularność, zestrzeliwując rosyjskie śmigłowce w Ukrainie produkowane są w zakładach MESKO w Skarżysku-Kamiennej. A ponieważ wyrzutnie cieszą się uznaniem w Europie, trzeba będzie zwiększyć możliwości produkcyjne. Do tego pożyczka – bo SAFE jest pożyczką – nada się idealnie.
Tym bardziej cieszą doniesienia, że wstępne zainteresowanie zakupem systemu Piorun wyraziła niemiecka Bundeswehra. Szczegóły nie są znane, jednak zakup wyrzutni przez kolejny europejski kraj byłby dużym sukcesem polskiej zbrojeniówki.
Śmigłowce i samoloty dla Wojska Polskiego?
Politycy PiS podnoszą argument, że środki te mają być wydatkowane w zagranicznych koncernach, które tylko montują swoje produkty w Polsce. W zakładach tych jednak pracują polscy obywatele i płacą podatki do polskiego systemu.
Jeśli środków wystarczy, to do Wojska Polskiego mogą trafić choćby śmigłowce AW-149, montowane w Świdniku. A brygada kawalerii powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego czeka na nowe śmigłowce z utęsknieniem, bo stare, poradzieckiej produkcji Mi-8 osiągnęły swój kres.
Być może uda się także kupić nowe śmigłowce szkolne, które powinny trafić do Lotniczej Akademii Wojskowej.
Na uwagę zasługuje zakup samolotów MRTT (Multi Role Tanker-Transport). Najprawdopodobniej będą to samoloty Airbus A-330 MRTT produkcji hiszpańsko-francuskiej. Producentów samolotów do tankowania w powietrzu jest niewielu. De facto jest to tylko Airbus i Boeing. Swoje rozwiązanie mają Izraelczycy. Jednak biorąc pod uwagę wymogi instrumentu SAFE, w grę może wchodzić tylko Airbus.
Drony, miny itp. Co Polak kupić może (u siebie)?
Obok większych projektów będzie wiele tych, które można uznać za „drobne”. Należą do nich morskie bezzałogowce, czy miny. Na sygnał do rozpoczęcia produkcji tych ostatnich czeka bydgoska Belma, która – jak mówił w ubiegłym tygodniu wiceminister Konrad Gołota – zostanie poważnie dokapitalizowana kwotą 300 mln zł.
Nie bez znaczenia będą też zakupy takich systemów jak drony (Warmate, Gladius) i radary, np. Sajna, będące radarami do baterii wyrzutni systemów przeciwlotniczych Wisła.
Pieniądze z SAFE trafią także na rozbudowę military mobility. Czyli, mówiąc krótko, dróg, mających znaczenie wojskowe. Jedną z takich dróg może być choćby Droga Czerwona w Gdyni.
Pełna lista zakupów wciąż pozostaje utajniona przez MON.
Główne wnioski
- Do polskich zakładów i firm, zajmujących się produkcją uzbrojenia może trafić kilkaset miliardów zł z instrumentu SAFE. Część środków popłynie poza Polskę, ale z niemal 44 mld euro, do polskich firm popłynąć ma od 60 do nawet 89 proc.
- Wśród umów, które będą finansowane, jest m.in. umowa na zakup bojowych wozów piechoty Borsuk, czy zwiększenie możliwości produkcyjnych np. zestawów przeciwlotniczych Piorun. Te znalazły się w orbicie zainteresowania Niemców.
- Przyjęcia instrumentu SAFE (ustawę musi podpisać prezydent Nawrocki) nie chciała w głosowaniu sejmowym prawica. Za przyjęciem ustawy było 236 posłów, przeciw 199, wstrzymało się 4. Poparli ją m.in. posłowie KO, PSL, Lewicy i Polski 2050. Przeciw było m.in. 179 ze 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS (jeden wstrzymał się od głosu) oraz wszyscy głosujący posłowie Konfederacji (14 osób) i trzech posłów koła Konfederacji Korony Polskiej.


