Cyfrowy leasing ma już rok. Prawdziwa rewolucja dopiero przed branżą
Rok po zniesieniu papierowych umów polski leasing przechodzi cyfrowy skok. Wyróżniają się spółki VeloBanku, ING i Erste. Zmiana oznacza szybsze finansowanie i koniec dalekich podróży handlowców. Prawdziwy przełom kryje się gdzie indziej.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak cyfryzacja umów wpływa na efektywność pracy handlowców i koszty firm leasingowych.
- W jakich nowych kanałach dystrybucji pojawi się leasing dzięki zmianom regulacyjnym.
- Jakie kolejne trzy postulaty deregulacyjne zamierza forsować Związek Polskiego Leasingu.
W poniedziałek mija rok od rewolucyjnej zmiany w polskim leasingu. 13 lipca 2025 r. weszły w życie przepisy pakietu deregulacyjnego, w tym nowelizacja art. 709 (2) kodeksu cywilnego. Słowa: „umowa leasingu powinna zostać zawarta na piśmie pod rygorem nieważności” zastąpiono nowymi: „umowa leasingu wymaga zachowania formy dokumentowej”. Oznacza to likwidację papierowej formy umów istniejącej w Polsce od ćwierć dekady. Sprawdzamy, co się zmieniło.
Przybywa umów leasingu podpisywanych cyfrowo
Zacznijmy od punktu startowego. Pomimo postępującej cyfryzacji sektora finansowego leasing zatrzymał się na etapie podpisywania umów pisemnie lub przez płatny i niezbyt popularny w mniejszych firmach podpis kwalifikowany, np. za pośrednictwem firmy Autenti. Trzecią opcją był podpis biometryczny. Dominuje pierwsza opcja. Według badania Związku Polskiego Leasingu (ZPL) na koniec 2024 r. tylko 29,6 proc. umów było cyfrowych. Rok później było to już 39,4 proc.
– Nie mamy zagregowanych danych za pierwsze półrocze 2026 r., ale kierunek zmian jest jednoznaczny: obserwujemy przyspieszenie cyfryzacji. Nadal jesteśmy w okresie przejściowym. Firmy równolegle wciąż utrzymują procesy papierowe i cyfrowe, dlatego potencjał wzrostu wciąż jest bardzo duży – zaznacza Monika Constant, szefowa ZPL.
Dodaje, że wielkość przedsiębiorstwa nie ma wpływu na popularność cyfrowego zawierania umów. W 2025 r. elektronicznie zawierano średnio 44 proc. umów z małymi przedsiębiorstwami, 41,2 proc. ze średnimi i 39,0 proc. z dużymi firmami. To pokazuje, że cyfrowa forma przestaje być rozwiązaniem zarezerwowanym dla największych klientów. Jedynym obszarem, w którym cyfryzacja jest wolniejsza, pozostaje sektor publiczny. Powód jest oczywisty: biurokracja.
Spółki VeloBanku i ING z udziałem równym 80-90 proc.
Poszczególni gracze chwalą się dużo lepszymi wynikami niż średnia dla całej branży. Część z nich była już liderami cyfryzacji, zanim w życie weszły nowe regulacje. Przykład? VeloLeasing pod kierownictwem Anny Wiśniewskiej już przed wprowadzeniem regulacji zawierał 80 proc. umów zdalnie. Obecnie ma ich już ponad 90 proc. ING Leasing, na którego czele stoi Magdalena Ciechomska-Barczak, podaje z kolei, że w czerwcu 2026 r. liczba umów podpisywanych zdalnie wyniosła aż 79 proc. Rok wcześniej było to 71 proc.
– Cyfrowy podpis to nie tylko zmiana technologiczna, ale głównie realna korzyść dla klientów. Umożliwia zawarcie umowy leasingowej szybko, wygodnie i bez zbędnych formalności, niezależnie od miejsca, w którym znajduje się przedsiębiorca. Rosnący udział umów zawieranych cyfrowo pokazuje, że klienci oczekują dziś prostych i intuicyjnych procesów, a my na te potrzeby odpowiadamy – komentuje szefowa ING Leasing.
Najwyższą dynamikę zanotował Erste Leasing, którym kieruje Tomasz Jąder. Prezes wskazuje, że tempo przejścia na cyfrowe zawieranie umów przerosło najśmielsze oczekiwania spółki.
– To najlepszy dowód na to, jak bardzo rynek potrzebował tych zmian. Rok temu, w połowie 2025 r., za pomocą podpisu kwalifikowanego zawieraliśmy niecałe 25 proc. umów. Kamieniem milowym okazało się wdrożenie formy dokumentowej (w Erste Leasing to usługa bySMS). Dzięki temu zamknęliśmy rok z wynikiem 36 proc. Prawdziwy przełom widzimy jednak dzisiaj. Na koniec pierwszego półrocza 2026 r. osiągnęliśmy skokowy wzrost: aż 65,7 proc. umów leasingu w Erste Leasing zawieramy cyfrowo. Dla większości naszych klientów cyfrowe podpisanie umowy jest zatem pierwszym i najbardziej naturalnym wyborem – komentuje menedżer.
Dwaj inni gracze z dużą poprawą i mniejszym udziałem
Według Katarzyna Szerling wiceprezes mLeasing najciekawsze w cyfryzacji procesu leasingowego nie jest to, że zaczęliśmy podpisywać umowy elektronicznie. Jej zdaniem najciekawsze jest właśnie samo tempo, w jakim klienci uznali taki model za naturalny. Przykład? W ciągu roku udział umów zawieranych cyfrowo w mLeasingu wzrósł z 27 proc. do 62 proc.
Innym ciekawym przykładem jest Nest Lease, jeden z najmłodszych graczy na rynku, który rozpoczął działalność dopiero w połowie 2024 r. Obecnie 40 proc. umów zawiera cyfrowo, czyli dwa razy więcej niż na koniec 2025 r. Co ciekawe, firma wprowadziła zdalne zawieranie umów nieco później niż konkurencja, bo we wrześniu 2025 r.
– Nest Lease budowaliśmy od pierwszego dnia jako organizację cyfrową, więc dla nas to nie jest projekt transformacyjny, tylko naturalny sposób działania. Klienci bardzo szybko przekonują się do zdalnej ścieżki. Stąd taka dynamika wzrostu – zachwala Lech Stabiszewski, prezes Nest Lease.
Formę dokumentową wdrożyła tylko część graczy
Co ciekawe, jedna z firm blisko współpracujących z branżą leasingową, zauważa, że część leasingodawców nie skorzystała z tzw. formy dokumentowej, a jedynie rozszerzyła wykorzystanie podpisu kwalifikowanego. Może to wynikać z rachunku ekonomicznego: taniej udostępnić klientom taki podpis, niż zainwestować w przejście na formę dokumentową wprowadzoną ustawą. Co na to prezesi firm leasingowych?
– Rynek korzysta obecnie z różnych rozwiązań prawnych i technologicznych umożliwiających zdalne zawieranie umów, w tym z kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Niezależnie od wybranego modelu najważniejsze jest to, że klienci zyskali możliwość zawierania umów na odległość, a proces leasingowy stał się szybszy i wygodniejszy. W przypadku kwalifikowanego podpisu elektronicznego istotnym argumentem jest bezpieczeństwo. Takie rozwiązanie pozwala jednoznacznie potwierdzić tożsamość stron oraz gwarantuje autentyczność i integralność podpisywanych dokumentów – komentuje Katarzyna Szerling.
Erste Leasing udostępnia klientom zarówno podpisy kwalifikowane, jak i formę dokumentową przy użyciu SMS. To właśnie ta ostatnia opcja cieszy się wśród klientów największą popularnością. Podobnie wygląda to w VeloLeasing. Anna Wiśniewska ujawnia, że firma była jedną z nielicznych, która od razu udostępniła klientom formę dokumentową. Podaje, że większość umów jest zawierana właśnie w ten sposób. W Nest Lease forma dokumentowa nie jest na razie dostępna.
– Pierwszy rok obowiązywania regulacji potraktowaliśmy jako okres świadomej obserwacji rynku: analizowaliśmy praktykę stosowania nowych przepisów oraz związane z nimi ryzyka operacyjne i prawne. W finansowaniu dyscyplina jest równie ważna jak tempo – wdrożenie miało być nie tylko zgodne z przepisami, ale przede wszystkim bezpieczne biznesowo i spójne z naszym apetytem na ryzyko. Dzięki temu dziś możemy pójść o krok dalej: w okresie wakacyjnym forma dokumentowa stanie się w Nest Lease głównym sposobem zdalnego zawierania umów leasingowych. Z perspektywy klienta to wyraźne uproszczenie procesu – ujawnia nam Joanna Cały, dyrektor pionu wsparcia sprzedaży w Nest Lease.
Czas finalizowania umów bardzo się skrócił
Nasi rozmówcy przekonują, że wraz z upowszechnieniem cyfrowej ścieżki skrócił się czas podpisywania umów. Tomasz Jąder podkreśla, że wdrożenie formy dokumentowej w portalu klienta Erste Leasing, czas potrzebny na sfinalizowanie umowy skrócił się z kilku dni do kilku minut. Klient nie musi już czekać na kuriera ani drukować dokumentów. Zamiast tego zamyka cały proces np. na swoim smartfonie w dowolnym miejscu i czasie.
– Średni czas procesowania umowy skrócił się o ponad dwa dni. Dla klientów to wszystko oznacza w rezultacie szybszy dostęp do finansowania i możliwość szybszej realizacji planowanych inwestycji, a dla rynku wyraźny sygnał, że cyfryzacja zaczyna przynosić wymierne korzyści, a nie tylko poprawia komfort obsługi – dodaje Katarzyna Szerling.
Magdalena Ciechomska-Barczak wskazuje, że na ocenę potrzeba więcej czasu, bo ING Leasing już wcześniej zawierał wiele umów elektronicznie. Podkreśla, że bank postawił na całkowicie zdalny proces, gdzie klient w aplikacji banku samodzielnie oblicza wysokość raty leasingowej, składa wniosek on-line i podpisuje umowę, bez wizyty w oddziale. Czas? Klient dostaje dokumenty do podpisu po pięciu minutach od złożenia wniosku.
Pracownicy zajmują się relacjami, a nie wożeniem umów
Lech Stabiszewski ocenia, że prawdziwa skala nie kryje się w czasie podpisywania umowy, ale gdzieś indziej. Chodzi o to, że w standardowym modelu to handlowiec najczęściej dojeżdża do klienta. Czasem oznacza to konieczność pokonania kilkuset kilometrów w jedną stronę. Proces zdalny eliminuje dojazd, więc w skrajnych przypadkach skraca czas z kilku godzin do kilku minut.
– I to jest dla mnie, jako osoby odpowiedzialnej za skalowanie biznesu, kluczowy wymiar tej zmiany: efektywność operacyjna. Zdalne zawieranie umów ogranicza koszty akwizycji i obsługi administracyjnej oraz znacząco redukuje czas, jaki sieć sprzedaży poświęca na pojedynczą transakcję. Nasi handlowcy mogą się dzięki temu koncentrować na tym, co buduje wartość firmy: relacjach z klientami i pozyskiwaniu nowego biznesu. W szybko rosnącej organizacji to właśnie ta dźwignia decyduje o tempie wzrostu – podkreśla menedżer.
Cyfrowe podpisywanie daje nowe szanse biznesowe
Szef Nest Lease wskazuje, że forma dokumentowa usunęła jedną z kluczowych barier prawnych i procesowych, które dotychczas blokowały pełną cyfryzację procesu leasingowego. To zmiana o znaczeniu strategicznym, bo otwiera leasing na zupełnie nowe kanały dystrybucji. Przykład? Współpraca z partnerami w ramach ekosystemów sprzedażowych, platformami e-commerce czy rozwiązania embedded finance, gdzie finansowanie oferowane jest klientowi równolegle z zakupem produktu lub usługi. Dziś ten potencjał dotyczy przede wszystkim samochodów osobowych oraz mniejszych aktywów, czyli sprzętu IT, telekomunikacyjnego czy AGD.
W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Jąder. Jego zdaniem zmiana sprzed roku otworzyła przed branżą zupełnie nowe horyzonty biznesowe.
– Możliwości te naturalnie kierują nas w stronę budowy kolejnych, nowoczesnych rozwiązań dla klientów. Chcemy, aby leasing był dostępny dokładnie tam, gdzie klient podejmuje decyzje zakupowe, czyli bezpośrednio w sklepach internetowych. Intensywnie pracujemy nad tym rozwiązaniem i udostępnimy go klientom już w 2027 roku. To będzie kolejny impuls rozwojowy dla Erste Leasing – ujawnia szef Erste Leasing.
O tej zmianie mówi też Katarzyna Szerling. Ocenia, że na razie konieczne będzie wbudowanie leasingu w codzienne cyfrowe kanały obsługi klientów. Pracuje nad udostępnieniem procesu leasingowego klientom mBanku bezpośrednio w bankowości internetowej i mobilnej. W dalszej kolejności firma będzie pracować nad usługami wspólnie z partnerami handlowymi.
Branża leasingowa ma więcej pomysłów na deregulację
Z takim podejściem zgadza się Monika Constant z ZPL. Przyznaje, że zmiana przepisów była konieczna, ale nie kończy transformacji. Zauważa, że cyfrowa forma zawierania umów będzie otwierać drogę do jeszcze większej integracji leasingu z platformami sprzedażowymi, marketplace'ami i ekosystemami partnerów. W wielu przypadkach prace już trwają, jednak pełne wykorzystanie tego potencjału wymaga dalszej cyfryzacji całego otoczenia regulacyjnego.
Co bowiem ważne, cyfrowe umowy leasingu to na razie jedyny zrealizowany postulat deregulacyjny branży. ZPL się jednak nie poddaje i zwraca uwagę na konieczność kolejnych zmian.
– Najważniejszym postulatem pozostaje wdrożenie automatycznej zgody na weryfikację zdolności klienta do zaciągnięcia zobowiązań oraz wdrożenie e-weksla. Dziś w procesie leasingu musimy pozyskać tzw. mokry podpis na zgodzie klienta, by móc sprawdzić jego zdolność kredytową. Papierowy weksel jest także jedną z głównych barier pełnej digitalizacji procesu leasingowego. Bez rozwiązania tej kwestii wiele transakcji nadal wymaga papierowych dokumentów, co potwierdzają również firmy leasingowe w naszych badaniach – podkreśla szefowa izby branżowej.
Dodaje, że równie ważna jest e-rejestracja pojazdów, która pozwoliłaby domknąć cyfrowy proces także po podpisaniu umowy. Jej zdaniem docelowo klient powinien móc przejść całą ścieżkę – od wyboru przedmiotu, przez finansowanie, aż po rejestrację – bez konieczności papierowego obiegu dokumentów.
Główne wnioski
- Nowelizacja kodeksu cywilnego z lipca 2025 r. uruchomiła gwałtowną cyfryzację rynku leasingu, czego symbolem są liderzy tacy jak VeloLeasing, ING Leasing i Erste Leasing, zawierający zdalnie już 70-90 proc. umów. Zmiana ta skróciła czas finalizowania transakcji z kilku dni do paru minut.
- W branży widoczny jest wyraźny podział strategiczny, ponieważ część graczy wdrożyła formę dokumentową przez SMS, podczas gdy inni opóźniają ten krok z powodu obaw o ryzyko prawne lub koszty inwestycji. Oferują zatem swoim klientom nadal podpis kwalifikowany. Niezależnie od rozwiązania cyfrowy model drastycznie podnosi efektywność operacyjną, uwalniając handlowców od konieczności osobistego dostarczania dokumentów.
- Zniesienie papierowych umów to dopiero pierwszy krok, który w kolejnych latach pozwoli na głęboką integrację leasingu z platformami e-commerce oraz z aplikacjami mobilnymi banków. Pełna digitalizacja sektora nie będzie jednak możliwa bez dalszych zmian prawnych, w tym wprowadzenia e-weksla, automatycznej weryfikacji zdolności kredytowej oraz e-rejestracji pojazdów.

