Kategorie artykułu: Biznes Świat Technologia

Dan Ives odważnie o Apple. „Wycena może wzrosnąć o bilion dolarów”

O sukcesach i porażkach Tima Cooka, oczekiwaniach wobec Johna Ternusa oraz kluczowych kierunkach rozwoju Apple – mówi Dan Ives, jeden z najbardziej znanych analityków na Wall Street.

Dan Ives podczas konferencji
W 2024 r. gazeta „New York Post” nazwała Dana Ivesa najlepiej ubranym człowiekiem na Wall Street. Analityk, na zaproszenie Trigon, będzie gościem na konferencji Impact'26. Fot. Tasos Katopodis/Getty Images for Eightco Holdings (NASDAQ: ORBS) and BitMine (NASDAQ: BMNR)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego odejście Tima Cooka z funkcji prezesa Apple zaskoczyło nawet osoby blisko związane ze spółką.
  2. Jak John Ternus ma wykorzystać sztuczną inteligencję do zwiększenia tempa wzrostu Apple.
  3. Dlaczego współpraca Apple z Google przy technologii Gemini może sygnalizować zmianę strategię firmy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Tim Cook nie będzie już prezesem Apple. Nagła decyzja o jego odejściu była dużym zaskoczeniem. Nie tylko dla osób czytających o Apple’u w internecie, ale również dla tych naprawdę blisko spółki, regularnie rozmawiających z przedstawicielami firmy czy nawet znających osobiście jej dotychczasowego prezesa.

Jedną z takich wtajemniczonych osób, dla których wycieczka do siedziby Apple to nic wyjątkowego, jest Dan Ives. Pełniący jednocześnie rolę dyrektora zarządzającego, starszego analityka i szefa zespołu badawczego w Wedbush Securities [firma jest partnerem polskiego Trigon-red.], przygląda się gigantom technologicznym od lat i zna ich od podszewki.

John Ternus przejmuje stery Apple. Rynek oczekuje nowej strategii AI

Wyjątkowo dużą uwagę ekspert poświęca Apple, naturalnie jako jednej z największych spółek technologicznych na świecie, a momentami, największej.

Od września na czele producenta Iphone’ów stanie John Ternus, wieloletni wysoko postawiony dyrektor w firmie, odpowiedzialny za inżynierię sprzętu. Zastąpi Tima Cooka, który zakończy rządy po 15 latach. Od pewnego czasu prognozowano, że być może dojdzie do tej zmiany, jednak nie spodziewano się, że tak szybko. Rozpoczęło to spekulacje dotyczące potencjalnego powodu, który wymusił szybsze działanie.

Tim Cook od pewnego czasu był gotowy przekazać pałeczkę Johnowi Ternusowi, zważywszy na nowy rozdział związany z AI, który Apple musi rozpocząć. Nie postrzegamy tego jako ruch, który był wymuszony z góry. Wybór Ternusa na stanowisko prezesa był oczywisty, zważywszy na jego kolosalną rolę w całym silniku produktowym Apple. Sam termin zmiany jest jednak zaskoczeniem – mówi Dan Ives.

Zdaniem eksperta oczekiwano, że Tim Cook ogłosi chęć odejścia najprędzej dopiero w 2027 r. Spodziewano się, że na corocznej, wrześniowej konferencji zaprezentuje jeszcze nową linię produktową – potencjalnie wykorzystującą nowe rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że to właśnie występem na konferencji John Ternus z przytupem rozpocznie swoje rządy.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Apple i sztuczna inteligencja. John Ternus ma przekonać inwestorów

Trudno oczekiwać, że po kilku tygodniach rządów John Ternus zaprezentuje produkt lub rozwiązanie, które okaże się rewolucją i symbolem nowego okresu w historii Apple. W dłuższej perspektywie jednak tak może się wydarzyć. Nowy prezes pracuje w spółce od 2001 r. i od tego czasu współtworzył, przez pewien czas ramię w ramię ze Stevem Jobsem, większość Ipodów, Iphone’ów, Ipadów czy Macbooków, aż po najnowszego MacBooka Neo.

Oczekuje się więc, że „specjalista od sprzętu” zaskoczy ciekawym produktem w przyszłości. W najbliższym czasie kluczowe będzie jednak to, jakie przedstawi nastawienie, retorykę wobec AI.

– Największą trudnością, która czeka Johna Ternusa, jest zmiana strategii dotyczącej AI i znalezienie w tym zakresie sposobu na wykorzystanie bazy miliarda użytkowników. Musi stworzyć dla klientów taki produkt z AI, który będzie łatwo monetyzować. To jest teraz najważniejsza sprawa. Nowy prezes musi pokazać inwestorom, że Apple może wykorzystać AI jako prawdziwy motor napędowy wzrostu wyników – tłumaczy DanIves.

Warto wiedzieć

Tanio nie jest

W momencie pisania tego tekstu kurs akcji Apple wynosi powyżej 290 dolarów. Wskaźnik cena/prognozowany zysk jest już grubo powyżej 30, kilkanaście procent powyżej 5-letniej średniej. Czyni to też Apple najdroższą spółką w gronie big techów, bo analogiczne wskaźniki dla Amazona, Alphabetu (Google’a) czy Microsoftu wynoszą nieco ponad 20.

XYZ

Apple może przejmować firmy AI. Kluczową rolę ma odegrać iPhone

Da się to potencjalnie zrobić. Nie tylko przez wytwarzanie oprogramowania i rozwiązań, ale także przejmowanie spółek, które już się tym zajmują i mają gotowe produkty w tym zakresie. Ekspert wskazuje, że w tym kierunku może ewoluować strategia pod nowymi rządami – będzie więcej przejęć.

– Spodziewamy się wzrostu liczby przejęć i akwizycji. Apple na cel może wziąć przede wszystkim takie podmioty, które specjalizują się w LLM [z ang. Large Language Models, czyli duże modele językowe – red] i AI. Generalnie przewidujemy pełne skupienie na AI, ale też na Iphone’ach. Iphone, który w praktyczny sposób wykorzystuje sztuczną inteligencję, jest przyszłością. Jeżeli Apple taki stworzy, temat AI stanie się znacznie większą częścią wyceny spółki – przekonuje analityk.

Apple ogłosiło niedawno, że Siri, czyli dostępny na Iphone’ach wirtualny asystent głosowy, będzie wspierany technologią Gemini. To model sztucznej inteligencji stworzony przez Google.

– Umowa na wykorzystanie Gemini może się okazać pierwszym, ale ważnym krokiem Apple w kierunku prawdziwej monetyzacji rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją. Spółka ma najwyższą aktywną bazę użytkowników ze wszystkich spółek z sektora. Jeśli uda się lepiej ją wykorzystać przez nowe rozwiązania z AI, wycena rynkowa Apple może wzrosnąć o 1 bln dolarów – mówi Dan Ives.

Współpraca Apple z Google pokazuje zmianę podejścia do AI

Paradoksem jest, że początkiem tej rewolucji ma być rozwiązanie oparte na oprogramowaniu zewnętrznego partnera, jednego z głównych konkurentów. Jednym z fundamentów strategii Tima Cooka przez lata był właśnie brak zależności, szczególnie długoterminowej, od zewnętrznego dostawcy. Zerwanie z tą zasadą może pokazywać, w jakim miejscu jest Apple, jeżeli chodzi o AI.

Z drugiej strony, może też być uznane za dalsze stawianie na stabilność wyników, a nie nieustanne podążanie za wzrostem. Dla Google’a rozwijanie modelu Gemini jest obecnie kosztem, pochłaniającym miliony dolarów każdego miesiąca. Apple bez konieczności gigantycznych nakładów kapitałowych ma szanse sprawdzić, czy rzeczywiście klienci chcą Siri wspieranej AI.

To właśnie za takie konserwatywne podejście Tim Cook przez lata był najczęściej krytykowany. Z każdym rokiem rządów Cooka nowe produkty Apple stawały się mniej innowacyjne, bardziej podobne do poprzednich wcieleń. Jednocześnie rezygnowano z bardziej ambitnych projektów jak samochód. Szał na AI obserwowano z boku, inkasując prowizję od zakupu aplikacji powiązanych z AI w sklepie AppStore.

Ci sami inwestorzy, którzy w przypadku Meta Platforms czy Amazona dostrzegali zbyt duży nacisk na wzrost i ryzykowne decyzje związane z tymczasowymi modami jak np. na metawersum, w przypadku Apple narzekali na brak ryzyka i potencjalnych impulsów do wzrostu przychodów.

Tim Cook zwiększył wartość Apple dziesięciokrotnie i zbudował potęgę spółki

Te impulsy wcale jednak nie były potrzebne, by spółka rosła. Tim Cook znany jest jako mistrz optymalizacji, poprawy efektywności obecnych rozwiązań i produktów, a nie specjalista od tworzenia nowych. Kiedy przejmował rządy w Apple, spółka miała 350 mld dolarów kapitalizacji rynkowej i nieco ponad 100 mld rocznych przychodów oraz około 25 mld zysku.

Dziś, piętnaście lat później, przychody i zysk spółki są cztery razy wyższe. Sama spółka jest dziesięciokrotnie większa, jeśli spojrzymy na kapitalizację. Dziś Apple wyceniane jest na 4 bln dolarów, a na przestrzeni ostatnich lat kilkukrotnie było największą spółką na świecie. To efekt maksymalizacji efektywności łańcuchów dostaw, ograniczenia kosztów zmiennych i oczywiście wzmocnienia pozycji rynkowej spółki.

– Dla mnie Tim Cook powinien należeć do prezesowskiej Alei Sław, za zmianę, której dokonał w Apple. Kurs akcji za jego rządów wzrósł dwudziestokrotnie i miał w tym naprawdę duży udział. Będzie zapamiętany za swoją decyzyjność, zwiększenie skali spółki i uczynienie Apple najlepszą marką konsumencką na świecie – uważa Dan Ives.

Główne wnioski

  1. Zmiana na stanowisku prezesa Apple ma otworzyć nowy etap rozwoju spółki. Według Dana Ivesa John Ternus był naturalnym kandydatem do przejęcia funkcji po Timie Cooku. Nowy szef firmy ma skoncentrować się przede wszystkim na rozwoju sztucznej inteligencji. Kluczowym wyzwaniem będzie stworzenie produktów AI, które zwiększą przychody i przekonają inwestorów do dalszego wzrostu spółki.
  2. Apple może mocniej postawić na współpracę z partnerami zewnętrznymi oraz przejęcia firm zajmujących się AI. Ważnym sygnałem jest integracja Siri z modelem Gemini od Google. To pokazuje zmianę dotychczasowego podejścia firmy do rozwoju nowych technologii. Apple chce szybciej sprawdzić potencjał AI bez ponoszenia pełnych kosztów budowy własnych rozwiązań. Dan Ives uważa, że sukces tej strategii może zwiększyć wycenę firmy nawet o 1 bln dolarów.
  3. Warto zwrócić uwagę na skalę wzrostu Apple pod rządami Tima Cooka. Spółka zwiększyła przychody, zyski oraz kapitalizację rynkową. Cook był krytykowany za ostrożność i brak przełomowych produktów. Jednocześnie to właśnie jego strategia miała zapewnić stabilny rozwój firmy przez wiele lat. Apple umocniło pozycję jednej z największych i najcenniejszych spółek technologicznych na świecie.