Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Deklaracje to za mało. Dlaczego pool jądrowy musi być precyzyjny jak reaktor?

W Choczewie zakończył się właśnie pierwszy etap prac przygotowawczych do budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. W tym samym czasie w Warszawie polski sektor ubezpieczeniowy próbuje stworzyć pool, który podzieli ryzyko między poszczególnych graczy. Projekt jest wprawdzie dość zaawansowany, ale najtrudniejsze rozmowy – o docelowym modelu funkcjonowania, rzeczywistym podziale ryzyka i zasadach współpracy – dopiero się rozstrzygają. To drugi artykuł z cyklu „W drodze do poolu atomowego”, poświęconego jednej z najważniejszych inicjatyw w historii sektora ubezpieczeniowego.

Plac budowy elektrowni jądrowej w gminie Choczewo
Plac budowy elektrowni jądrowej w gminie Choczewo. To właśnie w celu ubezpieczenia tej inwestycji powstaje w Polsce pool atomowy, którego liderem ma być TUW PZUW. Fot. PEJ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kiedy TUW PZUW rozpoczął prace nad tworzeniem poolu atomowego i na czym one polegały.
  2. Jakie są wady i zalety dużej liczby uczestników poolu i dlaczego to nie ta liczba jest kluczowa.
  3. Jaką rolę w projekcie już teraz odgrywają TUW PZUW, Compensa i Generali.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Prace nad budową pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej w gminie Choczewo na Pomorzu wchodzą w kolejny etap. Operator elektrowni, spółka PEJ, poinformowała właśnie o zakończeniu wycinki drzew, krzewów oraz przygotowaniu zaplecza i terenu pod przyszłą budowę. We wrześniu powinna ruszyć budowa infrastruktury krytycznej oraz fundamentów pod tzw. węzły betoniarskie, które wesprą produkcję betonu w kolejnej fazie budowy.

Równolegle do tych prac przygotowawczych nad samą elektrownią, w sektorze ubezpieczeniowym coraz głośniej dyskutuje się na temat tzw. poolu atomowego, który pozwoli obecnym w Polsce ubezpieczycielom podzielić się częścią ryzyka związanego z budową i eksploatacją elektrowni.

TUW PZUW pracuje nad poolem od dwóch lat

Liderem poolu ma być TUW PZUW, czyli towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych z grupy PZU. Jak ujawnia nam Daniel Krajewski, dyrektor ds. klientów kluczowych i ryzyk nuklearnych w TUW PZUW, prace nad przedsięwzięciem toczą się wewnątrz organizacji już od dwóch lat.

Przez ten czas przedstawiciele TUW PZUW odbyli kilkanaście spotkań z partnerami międzynarodowymi, m.in. zagranicznymi poolami. Ich celem była wymiana wiedzy, omówienie modeli działania europejskich pooli oraz analiza zasad budowania pojemności ubezpieczeniowej, czyli ryzyka, jakie wezmą na siebie poszczególni członkowie takiego poolu.

– Od półtora roku regularnie spotykamy się w gronie krajowych ubezpieczycieli. Oprócz regularnych spotkań konsultacyjnych zostały zorganizowane trzy duże spotkania w Warszawie dla wszystkich zaangażowanych w prace nad poolem. Zaawansowanie prac jest dziś bardzo duże: dopinamy szczegóły dotyczące konstrukcji panelu ubezpieczeniowego i reasekuracyjnego, a zainteresowanie uczestnictwem przekroczyło pierwotne oczekiwania. Pokazuje to rosnącą dojrzałość rynku i realną gotowość do współodpowiedzialności za ryzyka energetyki jądrowej.

Zdaniem eksperta

W tworzeniu poolu ważna jest determinacja i sprawczość

Tworzenie poolu jądrowego to proces wieloetapowy, który, zgodnie z doświadczeniami rynków zagranicznych, może trwać kilka lat. Kluczowym czynnikiem jest determinacja lidera projektu oraz sprawność decyzyjna wszystkich partnerów instytucjonalnych.

W TUW PZUW prace nad poolem trwają intensywnie od dwóch lat: zdobywamy know‑how, analizujemy europejskie modele pooli i wizytujemy zagraniczne konsorcja jądrowe.
 
Projekt jest już na bardzo zaawansowanym etapie, a ambicją rynku jest uruchomienie struktury do końca przyszłego roku, co jest spójne z tempem realizacji podobnych inicjatyw na świecie.

Branża ma czas na stworzenie optymalnych rozwiązań

Jarosław Poszelężny, dyrektor Biura Ubezpieczeń Odpowiedzialności Cywilnej i Finansowej w Compensie zwraca uwagę, że budowa poolu może trwać nawet kilka lat. Przyznaje, że choć Polska jest dopiero na początku drogi do realizacji tego przedsięwzięcia, to nie ma potrzeby działania w pośpiechu.

– Zabezpieczenie ryzyka związanego z funkcjonowaniem elektrowni jądrowej będzie konieczne dopiero w momencie, gdy do obiektu po raz pierwszy trafi paliwo jądrowe. Wcześniejsze etapy inwestycji będą ubezpieczane przez wykonawców i dostawców poza poolem atomowym. Daje nam to czas na wypracowanie optymalnych rozwiązań systemowych – zaznacza dyrektor z Compensy.

Równolegle toczą się prace nad zmianami w przepisach krajowych, które określą ramy funkcjonowania poolu i zasady odpowiedzialności za ryzyko jądrowe. Jak zaznacza nasz rozmówca, równie istotne jest stworzenie mechanizmu wzajemności (reciprocation), dzięki któremu polski pool stanie się częścią międzynarodowego systemu ubezpieczeń ryzyk jądrowych.

Tempo budowania poolu zależy od kilku czynników

Andrzej Liwacz, dyrektor zarządzający ds. ubezpieczeń korporacyjnych w Generali Polska zauważa, że lider poolu atomowego jest w bieżącym kontakcie z zagranicznymi odpowiednikami.

– To właśnie doświadczenia i praktyki tych podmiotów pozwalają najtrafniej ocenić zarówno horyzont czasowy powołania poolu, jak i czynniki determinujące tempo jego tworzenia, w tym wymogi regulacyjne, zakres on‑boardingu technicznego czy uwarunkowania operacyjne i rynkowe – zaznacza menedżer.

Tomasz Libront, prezes SmarttRe, brokera reasekuracyjnego, zaznacza, że sam fakt długiej budowy poola atomowego jest najlepszym dowodem na szczególny charakter przedsięwzięcia. Chodzi nie tylko o dużą odpowiedzialność, ale także wysokie standardy współpracy.

– Im bardziej klarowny reżim odpowiedzialności cywilnej, wymagane limity i forma zabezpieczenia, tym szybciej da się to przełożyć na polisę i model działania poolu. Ponadto pool nie działa deklaracjami, dlatego musi być bardzo precyzyjnie określone „kto bierze ile ryzyka i na jakich zasadach”. Ważne jest też ustalenie zasad członkostwa, głosowania, czy zasad compliance. Bez tego pool nie będzie zdolny do sprawnego działania.

Jego zdaniem najwięcej czasu i uwagi zabierają kwestie prawne i regulacyjne, stworzenie wspólnego modelu wyceny ryzyka, a także stworzenie fundamentów administracyjnych, m.in. modelu głosowania, czy zasad wychodzenia i wchodzenia uczestników.

Zdaniem eksperta

Kluczowy będzie mechanizm podejmowania decyzji

Liczba uczestników poolu ma znaczenie, bo im więcej ich będzie, tym większa łączna pojemność ubezpieczeniowa. Łatwiej zbudować wymagany limit, jeśli ryzyko rozkłada się na wielu ubezpieczycieli. Z drugiej strony im więcej uczestników, tym większe ryzyko wolniejszego podejmowania decyzji, sporów o standardy techniczne i rozmycia odpowiedzialności. W skrajności mogłoby to prowadzić do utraty zdolności do szybkiego podejmowania decyzji lub sprawnego zarządzania likwidacją szkód.

Kluczowa jest jednak nie sama liczba uczestników, tylko właśnie mechanizm podejmowania decyzji oraz sposób zarządzania procesem underwritingowym i szkodowym. Rozwiązaniem nie jest sztuczne ograniczanie liczby firmy, tylko bardzo staranne przygotowanie fundamentów działania poolu, tak, by większa liczba uczestników była atutem, a nie barierą.

Dopięcie szczegółów poolu do końca 2026 r.

Jak zapowiadał w XYZ prezes TUW PZUW, Andrzej Jarczyk ambicją jest dopięcie wszystkich szczegółów organizacyjnych poolu i uruchomienie go do końca 2026 r., tak, aby w 2027 r. mógł już zacząć brać na siebie pierwsze ryzyko związane z energetyką jądrową w innych krajach.

– W momencie podpisania umowy sformalizujemy deklaracje dotyczące pojemności ubezpieczeniowej. Stanie się to już po zakończeniu konsultacji technicznych, prawnych i reasekuracyjnych – precyzuje Daniel Krajewski z TUW PZUW.

Dodaje, że do ustalenia jest jeszcze m.in. kwestia finalnej formy organizacyjnej poolu. Nie wiadomo, czy będzie to osobna spółka, czy departament u lidera poolu. Jak zaznacza nasz rozmówca, rekomendacją ubezpieczyciela jest „struktura prosta i efektywna”.

Zdaniem eksperta

Dla Compensy udział w poolu to konsekwencja pozycji rynkowej

Decyzja o przystąpieniu do polskiego poolu atomowego zapadła w ubiegłym roku. Formalnie zgłosiliśmy już chęć partycypacji w mechanizmie ubezpieczeniowym, który będzie zabezpieczał funkcjonowanie polskiej elektrowni jądrowej. Compensa jest jednym z największych ubezpieczycieli korporacyjnych w Polsce, z silną ekspertyzą w sektorze energetycznym, w szczególności w obszarze odnawialnych źródeł energii. Udział w poolu atomowym jest naturalną konsekwencją naszej pozycji rynkowej oraz ambicji współtworzenia ochrony dla najważniejszych inwestycji strategicznych w Polsce.

Dzięki połączeniu Compensy z Wienerem i współpracy w ramach grupy VIG w Polsce dysponujemy odpowiednią pojemnością ubezpieczeniową. Umożliwia udział w największych kontraktach przemysłowych i inwestycyjnych. Udział w projekcie oznacza dla nas nie tylko wymiar biznesowy, ale także rozwój kompetencji w obszarze ryzyk przemysłowych. Liczymy też na wzmocnienie pozycji biznesowej i budowę długoterminowych relacji w sektorze strategicznym dla polskiej gospodarki.

Zdaniem eksperta

Generali aktywnie uczestniczy w rozmowach nad poolem

Generali – zarówno w Polsce, jak i w skali międzynarodowej – od wielu lat uczestniczy w projektach związanych z ubezpieczaniem nowoczesnych technologii. Grupa ma również wieloletnie doświadczenie w zakresie ryzyk jądrowych. Uczestniczy bowiem już w poolach jądrowych w Czechach, Słowacji, Rumunii czy na Węgrzech. Oznacza to, że problematyka ubezpieczenia ryzyk jądrowych jest grupie dobrze znana.

W Polsce decyzja o uczestnictwie w pracach związanych z tworzeniem poolu atomowego została podjęta praktycznie od samego początku. To stało się w momencie, w którym zaczęła się konkretyzować koncepcja budowy pierwszej elektrowni jądrowej w kraju, a wraz z nią potrzeba powołania mechanizmu współdzielenia ryzyka w formie poolu. Od tego czasu Generali aktywnie uczestniczy w rozmowach i analizach dotyczących kształtu przyszłego poolu. Jesteśmy tym samym obecni w procesie od najwcześniejszych etapów prac.

Główne wnioski

  1. Budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce weszła w fazę, z której nie ma już symbolicznego odwrotu. Równolegle dojrzewa drugi, mniej widoczny projekt: stworzenie polskiego poolu atomowego, czyli mechanizmu podziału ryzyka między ubezpieczycieli. To moment przejścia od deklaracji do szczegółowych zasad współpracy. Dla rynku to także test dojrzałości: czy potrafi wziąć odpowiedzialność za inwestycję o strategicznym znaczeniu i bezprecedensowej skali ryzyka.
  2. Doświadczenia zagraniczne pokazują, że budowa poolu atomowego trwa kilka lat. TUW PZUW pracuje nad nim już dwa lata, od półtora roku trwają rozmowy z całym rynkiem. Najbardziej czasochłonne nie jest samo zebranie pojemności ubezpieczeniowej, lecz ułożenie reżimu odpowiedzialności cywilnej, wypracowanie wspólnego modelu wyceny ryzyka, czy stworzenie mechanizmu podejmowania decyzji.
  3. Ambicją lidera – TUW PZUW – jest sformalizowanie struktury i uruchomienie poolu do końca 2026 r., tak aby w 2027 r. mógł już ponosić pierwsze ryzyka, na początku za granicą. To oznacza, że najbliższe kilkanaście miesięcy przesądzi o ostatecznym modelu, m.in. o tym, czy będzie to osobna spółka, czy struktura przy liderze. Compensa formalnie zadeklarowała udział i traktuje go jako konsekwencję swojej pozycji w ubezpieczeniach korporacyjnych. Generali jest w projekcie od początku, korzystając z doświadczeń z Czech, Słowacji czy Węgier.