Dlaczego Jessica Pegula powinna być twoją ulubioną tenisistką. Wyjąwszy Polki, naturalnie…
Lubimy historie sportowców, którzy z biedy wspinają się na szczyt. Jessica Pegula pokazuje inną drogę: córka miliardera mogła mieć niemal wszystko, a wybrała trudne życie tenisistki. W nocy z czwartku na piątek przegrała mecz o finał US Open, ale można być prawie pewnym, że za rok spróbuje znowu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym ojciec Jessiki Peguli zbudował swoją fortunę.
- Jak długo Jessica Pegula przebijała się do światowej czołówki.
- Z jakimi problemami zdrowotnymi od kilku lat mierzy się jej mama.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
W pierwszym półfinale tegorocznej edycji US Open mierzyły się Aryna Sabalenka i Jessica Pegula, w drugim – Jelena Rybakina i Coco Gauff. Oba mecze zostały rozegrane w nocy z czwartku na piątek. Awans uzyskały Białorusinka Sabalenka i Rybakina, reprezentantka Kazachstanu.
Aryna Sabalenka, gwiazda Nowego Jorku
Amerykanka Jessica Pegula nie zrewanżowała się Arynie Sabalence za porażkę w finale US Open w 2024 r. oraz za przegraną w półfinale tego turnieju rok później. Tym razem przegrała 5:7, 2:6. Czy była to ostatnia szansa Peguli na wielkoszlemowe zwycięstwo? Zapewne nie, ale kolejnych może już nie być wiele. W lutym Amerykanka skończy 33 lata, a w kobiecym tenisie oznacza to wejście w późny etap kariery.
Finał Sabalenka – Rybakina może być elektryzujący, niemniej faworytką jest Białorusinka. Na nowojorskich kortach czuje się wyśmienicie. Sam Nowy Jork wprowadza ją w doskonały nastrój – Nowy Jork, a ściśle rzecz biorąc: klimat i blichtr tego miasta.
Gdy do tegorocznej edycji turnieju Białorusinka przystąpiła z efektowną i wartą 400 tys. dol. biżuterią na sobie, opowiedziała, że to swego rodzaju hołd dla Nowego Jorku. Chciała oddać jego „blask i zuchwałość”. Mierzy 182 cm wzrostu, jest muskularnie zbudowana i jeszcze krzyczy zaciekle po wygranych ważnych akcjach. Można być przytłoczonym, zirytowanym, bezsilnym…

Fot. FotoOlimpik/NurPhoto/Getty Images
Jessica Pegula i jej nietypowa droga życiowa
Jessica Pegula walczyła dzielnie, ale była tgo dnia o klasę gorsza. Ona mierzy 170 cm wzrostu i nie przytłacza rywalek. Raczej wywołuje inną reakcję – od czasu do czasu przeciwniczki mogą drapać się w głowę i zastanawiać, dlaczego właściwie Amerykanka wybrała zawodowy tenis.
Jej ojciec, Terry Pegula, zbił ogromną fortunę na ropie i gazie, został miliarderem, a później właścicielem klubów NFL i NHL – odpowiednio Buffalo Bills i Buffalo Sabres. Jessica nie musiała więc szukać w sporcie sposobu na życie. Rodzinny biznes dawał jej zapewne niejeden plan B, a pieniądze Pegulów pozwoliłyby opłacić studia na właściwie dowolnej amerykańskiej uczelni.
Wybrała jednak tenis – sport wycieńczający psychicznie, o czym regularnie przypominają emocje Igi Świątek, i fizycznie. Brytyjka Emma Raducanu opowiadała swego czasu, że po intensywnych treningach została niemal bez paznokci u stóp.
W przypadku Peguli do ciężkich treningów i kryzysów po przegranych turniejach dochodziły jeszcze kontuzje, i to pojawiające się w najgorszych możliwych momentach. Kiedy po raz pierwszy zaczynała zbliżać się do pierwszej setki rankingu, problemy z kolanem skończyły się operacją. Odbudowała pozycję, zagrała w US Open, ale później przyszły kolejne kłopoty, a w 2017 r. – operacja biodra i następna długa przerwa. Gdy kariera zaczynała przyspieszać, ciało wciskało hamulec.
W końcu przebiła się do ścisłej światowej czołówki, ale w turniejach wielkoszlemowych zatrzymywała się na ćwierćfinale. Sześć razy dochodziła do tej fazy i sześć razy odpadała. Można było już przykleić jej etykietkę: pierwszorzędna tenisistka drugorzędna. A jednak Pegula w końcu przebiła ten sufit – w 2024 r. dotarła do finału US Open.
Słynnemu amerykańskiemu pięściarzowi Marvinowi Haglerowi przypisuje się powiedzenie, że trudno wstawać rano na trening, gdy śpi się w jedwabnej piżamie. Jessica Pegula jako dziewczynka mogła zapewne spać w dowolnie drogiej pościeli. Ale z gotowością do ciężkiej harówy nigdy nie miała problemów.

Fot. Matthew Stockman/Getty Images
Jessica Pegula i mama na trybunach
Dziś motywację ma jeszcze większą. Jeśli uda się jej jeszcze wygrać turniej wielkoszlemowy, trudno będzie oddzielić ten sukces od historii jej mamy.
Kim Pegula urodziła się w Seulu. Jako pięciolatka trafiła do adopcji w USA; według przekazów wcześniej znaleziono ją porzuconą na ulicy w stolicy Korei Południowej. Kilkanaście lat później starała się o posadę kelnerki w restauracji, w której akurat jadł Terry Pegula. Poznali się, a w 1991 r. przyszły miliarder zaproponował jej pracę w swojej firmie działającej w branży gazowej. Z czasem Kim stała się jego partnerką nie tylko w życiu, lecz także w biznesie i późniejszym imperium sportowym.
W 2022 r. Kim Pegula doznała nagłego zatrzymania krążenia. Życie uratowała jej córka Kelly, która rozpoczęła resuscytację jeszcze przed przyjazdem ratowników. Niedotlenienie spowodowało jednak uszkodzenie mózgu – pojawiły się poważne problemy z pamięcią i afazja ekspresyjna, utrudniająca formułowanie wypowiedzi. Jessica pisała później, że jej mama prawdopodobnie nie będzie już mogła wrócić do dawnego życia i roli, jaką odgrywała w rodzinnych firmach. Dodawała: – Tak bardzo kochała pracować…
Kim Pegula do dziś odczuwa skutki tamtego zdarzenia, ale stopniowo wraca do życia publicznego. W sierpniu tego roku pojawiła się wraz z Terrym na nowym stadionie Buffalo Bills – był to jeden z jej nielicznych publicznych występów od czasu choroby. W tym tygodniu widziano ją także na korcie podczas meczu córki w US Open.
Trudno mierzyć, ile takiej rodzinnej historii człowiek wnosi ze sobą na kort. Można jednak przypuszczać, że dla Peguli perspektywa pierwszego wielkoszlemowego triumfu znaczy dziś więcej niż kilka lat temu.
Na drodze wciąż jednak stoi Aryna Sabalenka. Kolejny turniej wielkoszlemowy – na początku roku w Melbourne w Australii.
Główne wnioski
- Jessica Pegula to jedna z najlepszych tenisistek świata, ale wciąż nie wygrała turnieju wielkoszlemowego. W tegorocznym US Open 32-letnia Amerykanka przegrała w półfinale z Aryną Sabalenką.
- Jessica Pegula to nietypowa gwiazda kobiecego tenisa. Od początku kariery nie miała jednej z motywacji napędzających wielu zawodowych sportowców – potrzeby finansowego awansu. Pochodzi z rodziny miliarderów, a jej ojciec Terry Pegula zbudował fortunę w branży naftowej i gazowej.
- Walcząc o największy sukces w karierze, Pegula od czterech lat obserwuje jednocześnie walkę swojej mamy o odzyskanie sprawności. Kim Pegula w 2022 r. doznała nagłego zatrzymania krążenia, które doprowadziło do uszkodzenia mózgu, problemów z pamięcią i afazji. Mimo poważnych następstw stopniowo wraca do życia publicznego.

