Kategoria artykułu: Świat

Drony, porty i dyplomacja. Tak Turcja buduje wpływy w Afryce

Afryka staje się dla Turcji nie tylko rynkiem, ale również obszarem budowania wpływów politycznych i projekcji siły. Ankara wykorzystuje inwestycje, handel, uzbrojenie i wojsko, by umacniać swoją pozycję od Somalii po Afrykę Północną.

Erdogan i ambasador Ghany
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan z ambasadorem Ghany Sheikiem Abdul Nasiru-Deenem (z lewej), jego rodziną oraz pracownikami ambasady po wręczeniu listów uwierzytelniających podczas ceremonii w kompleksie prezydenckim w Ankarze, 4 listopada 2025 r. Fot. TUR Presidency / Mustafa Kamaci / Handout / Anadolu via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Turcja w ciągu dwudziestu lat zbudowała w Afryce rozległą sieć wpływów gospodarczych, politycznych i wojskowych.
  2. Gdzie znajdują się najważniejsze punkty tureckiej obecności i dlaczego mają znaczenie strategiczne.
  3. Dlaczego turecki model współpracy okazuje się atrakcyjny dla części afrykańskich rządów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Turcja w ciągu ostatnich dwudziestu lat mocno zaznaczyła swoją obecność w Afryce – gospodarczą, polityczną i wojskową. Ankara łączy kontrakty budowlane, eksport broni, dyplomację oraz projekty edukacyjno-religijne. Z raportów ekspertów i danych handlowych wyłania się obraz wielosektorowej, długofalowej strategii, której efekty widać od Maghrebu i Sahelu po Afrykę Wschodnią.

– Nie ma jednego tureckiego priorytetu w Afryce. Jest kilka nakładających się na siebie interesów: strategiczne w Afryce Północnej i Rogu Afryki, coraz większe zainteresowanie Sahelem i Afryką Zachodnią, do tego ekspansja gospodarcza i przemysł obronny – mówi dr Karolina Wanda Olszowska z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ oraz prezeska Instytutu Badań nad Turcją.

- Nie określałbym tej tureckiej polityki jako próby kolonizacji Afryki. Turcja dąży do zwiększenia swoich wpływów, dostępu do rynków i surowców oraz obecności w sektorze bezpieczeństwa. Jednak nie realizuje projektu kolonialnego w klasycznym znaczeniu tego pojęcia. Najtrafniej byłoby powiedzieć, że chce zbudować w Afryce trwałą strefę wpływów za pomocą atrakcyjnej i relatywnie elastycznej oferty partnerskiej - zauważa w rozmowie z XYZ Adam Michalski, analityk ds. Turcji w Zespole Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW).

W 2003 r. wartość handlu między Turcją a państwami afrykańskimi wynosiła 5,4 mld dolarów. W 2022 r. sięgnęła już 40,7 mld dolarów – czyli wzrosła ponad siedmiokrotnie w niespełna dwie dekady. Eksport z Turcji do Afryki w 2024 r. wyniósł 19,4 mld dolarów, rosnąc o 1,7 proc. rok do roku.

Tureckie firmy zrealizowały na kontynencie od 1296 do 1977 projektów infrastrukturalnych – zależnie od źródła. Ich łączna wartość szacowana jest na 82,6-91,6 mld dolarów. Ankara stała się dzięki temu jednym z ważnych wykonawców w sektorach transportu, energetyki i budownictwa. Jej firmy budują nie tylko drogi i porty, ale także lotniska, szpitale i obiekty użyteczności publicznej.

Ofensywie gospodarczej towarzyszy ofensywa dyplomatyczna. Liczba tureckich ambasad w Afryce wzrosła z 12 w 2002 r. do 44 w 2022 r. Dzięki temu Turcja zbudowała rozbudowaną sieć bezpośrednich kontaktów z rządami państw kontynentu.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wzrosła też liczba ambasad krajów afrykańskich w Turcji.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Warto zauważyć, że Turcja znajduje się w pierwszej dziesiątce państw pod względem liczby ambasad na świecie. W 2024 r. miała ich 145, więcej niż Rosja (143) czy Indie (135) – wynika z danych Lowy Institute Global Diplomacy Index 2024.

Gospodarka jako fundament: kontrakty, inwestycje i handel

Gospodarcza obecność Turcji jest najsilniejsza w Afryce Północnej. Jednak Ankara aktywnie działa także na zachodzie i południu kontynentu, m.in. w Nigerii, RPA, Etiopii, Kenii, Tanzanii i Ghanie. Turecki model opiera się na trzech filarach. To kontrakty realizowane przez duże firmy budowlane, inwestycje w infrastrukturę krytyczną oraz eksport towarów konsumpcyjnych i przemysłowych.

To strategia dobrze dopasowana do potrzeb szybko urbanizującej się Afryki Subsaharyjskiej. W 2025 r. poziom urbanizacji regionu wynosił około 45 proc., a liczba ludności miejskiej – około 575 mln. Do 2050 r. liczba ta ma wzrosnąć do około 1,2 mld, a poziom urbanizacji do 60 proc. Zapotrzebowanie na drogi, lotniska, energetykę, mieszkania i obiekty publiczne będzie więc rosło.

– Turcja pod rządami AKP [Partii Sprawiedliwości i Rozwoju – tureckiej narodowo-konserwatywnej partii politycznej powstałej w 2001 r. – red.] dostrzegła, że Afryka, będąca ludnym, szybko rozwijającym się i urbanizującym się kontynentem o dużych potrzebach infrastrukturalnych, jest lukratywnym rynkiem inwestycyjnym dla tureckich podmiotów gospodarczych. Dotyczy to głównie sektora związanego z budową dróg, kolei oraz obiektów użyteczności publicznej, takich jak szpitale, lotniska czy budynki administracyjne. Coraz większe znaczenie mają także energetyka oraz dostęp do surowców – zauważa Adam Michalski.

Skala tureckich inwestycji sprawia, że Ankara jest postrzegana jako dostawca „twardej” infrastruktury. W Afryce Wschodniej wartość tureckich inwestycji w infrastrukturę krytyczną szacuje się na około 4,5 mld dolarów. Jednocześnie Turcja nie tylko sprzedaje, ale również importuje z Afryki surowce i produkty rolne. Kontynent staje się więc dla niej zarówno źródłem dostaw, jak i rynkiem zbytu, co pomaga dywersyfikować wymianę handlową.

Istotnym elementem tureckiego modelu jest sposób prowadzenia współpracy. Ankara oferuje infrastrukturę, połączenia lotnicze, edukację, pomoc humanitarną i uzbrojenie. Nie stawia przy tym na pierwszym planie kwestii reform politycznych ani praw człowieka. Taki pragmatyzm odróżnia ją od części tradycyjnych mocarstw i ułatwia budowanie relacji z rządami, które nie chcą zewnętrznej presji politycznej.

– Mówi się nie bez racji, że cała Afryka lata przez Stambuł. To dlatego, że Turkish Airlines latają do miejsc, do których niewielu przewoźników decyduje się latać. Stambuł zaś staje się ważnym węzłem komunikacyjnym – zwraca uwagę prezeska Instytutu Badań nad Turcją.

Od szczytów po głosy w ONZ

Gospodarce towarzyszy aktywna dyplomacja. Jej podstawą są regularne szczyty Turcja–Afryka, partnerstwa strategiczne oraz działalność w organizacjach regionalnych. Ankara zabiega również o status obserwatora w Unii Afrykańskiej i buduje koalicje państw afrykańskich popierających jej kandydaturę w organizacjach międzynarodowych.

Afryka jest dla Turcji ważnym zapleczem dyplomatycznym. W latach 2009-2010 Ankara po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat objęła niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Było to możliwe m.in. dzięki poparciu państw afrykańskich. W kolejnych latach Turcja starała się utrzymać ten kapitał, wykorzystując m.in. pomoc humanitarną, stypendia i programy szkoleniowe.

– Jest to bardzo konkretny cel polityczny. Turcja chce być postrzegana jako państwo o znaczeniu globalnym, a do tego potrzebuje partnerów również poza swoim najbliższym otoczeniem. Afryka to 54 państwa, a więc również 54 głosy w ONZ i ogromny potencjał do budowania poparcia na forach międzynarodowych. Dlatego Ankara rozwija sieć ambasad, organizuje szczyty Turcja–Afryka i bardzo mocno inwestuje w relacje dwustronne – zwraca uwagę dr Olszowska.

Z czasem obecność Ankary zaczęła wykraczać poza gospodarkę. Raport francuskiego Senatu wskazuje na jej coraz silniejsze zaangażowanie w kwestie polityczne i bezpieczeństwa. Szczególnie w Libii, Somalii i w basenie Morza Czerwonego. Turcja nie ogranicza się tam do sprzedaży broni, lecz oferuje również szkolenia, doradztwo i wsparcie instruktorów wojskowych.

– Turcja, na przykładzie Somalii, przedstawia siebie jako państwo zdolne do bycia partnerem w zakresie bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o szybko rozwijający się i konkurencyjny sektor zbrojeniowy. Oferuje on rozwiązania obronne, takie jak drony, oraz zdolność i chęć szkolenia personelu i kadr wojskowych. Przykładem tego ostatniego jest otwarta w 2017 r. turecko-somalijska akademia wojskowa TÜRKSOM w Mogadiszu – wskazuje ekspert OSW.

Szczególne znaczenie ma eksport uzbrojenia. Według analityków francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Strategicznych (IRIS) stał się on jednym z motorów tureckiej polityki zagranicznej w Afryce, ponieważ otwiera drogę do długotrwałej współpracy technicznej i politycznej. Państwo kupujące tureckie drony lub inne systemy potrzebuje później szkoleń, serwisu, części, amunicji i aktualizacji oprogramowania. W ten sposób relacja z klientem może przekształcić się w partnerstwo strategiczne.

Wojsko i bezpieczeństwo: bazy, drony i prywatni aktorzy

Wymiar militarny jest dziś jednym z najbardziej widocznych filarów tureckiej obecności. Turcja utrzymuje w Somalii bazę wojskową, w której stacjonuje ponad 2000 żołnierzy, a w Libii i Somalii szkoli lokalne siły. Według raportu francuskiego Senatu w Afryce przebywa kilka tysięcy tureckich żołnierzy oraz dodatkowe tysiące syryjskich bojowników wspierających operacje Ankary.

Turecka obecność wojskowa wyróżnia ją na tle wielu innych państw zainteresowanych tym kontynentem. Ankara nie ogranicza się bowiem do dostaw sprzętu, lecz łączy sprzedaż broni z działalnością szkoleniową oraz obecnością operacyjną.

Warto wiedzieć

Przykłady tureckiego zaangażowania

Somalia: baza, szkolenia i wizerunek „przyjaciela”

Somalia jest flagowym przykładem tureckiej obecności w Afryce Wschodniej. Turcja utrzymuje tam bazę wojskową z ponad 2 tys. żołnierzami i prowadzi szerokie szkolenia dla somalijskich sił bezpieczeństwa – podaje raport Senatu Francji z listopada 2024 r. Ankara angażuje się też w projekty infrastrukturalne – porty, lotniska i obiekty użyteczności publicznej – oraz w pomoc humanitarną, co buduje jej wizerunek jako „przyjaciela” Somalii w przeciwieństwie do mocarstw postrzeganych jako bardziej zdystansowane. Według ISS Africa (2024) połączenie twardej obecności wojskowej i miękkiej siły sprawia, że Somalia jest jednym z najważniejszych partnerów Turcji na kontynencie.

Libia: wojskowe zaangażowanie i walka o wpływy

W Libii Turcja zaangażowała się militarnie, wspierając uznawany przez ONZ rząd w Trypolisie i dostarczając broń, w tym drony, co zmieniło układ sił w konflikcie – wskazują raport Senatu Francji (2024) i analiza GeoStrategii (styczeń 2026 r.). Ankara prowadzi też szkolenia dla libijskich formacji i utrzymuje obecność instruktorów, co daje jej realny wpływ na decyzje w zakresie bezpieczeństwa. Eksperci IRIS (2025) wskazują, że przykład Libii pokazuje, jak eksport zbrojeń i obecność wojskowa stają się narzędziami polityki zagranicznej, pozwalając Ankarze walczyć o wpływy w newralgicznym regionie Morza Śródziemnego i Sahelu.

Etiopia: partnerstwo strategiczne w Afryce Wschodniej

Etiopia jest wymieniana jako jeden z ważnych partnerów Turcji w Afryce Subsaharyjskiej. Ankara rozwija relacje gospodarcze – kontrakty budowlane i handel – oraz dyplomatyczne, a jednocześnie buduje współpracę w obszarze bezpieczeństwa i szkoleń. W szerszym ujęciu Etiopia jest elementem tureckiej strategii w Afryce Wschodniej i basenie Morza Czerwonego, gdzie inwestycje w infrastrukturę krytyczną – szacowane na około 4,5 mld dolarów w całym regionie – mają wymiar zarówno komercyjny, jak i geostrategiczny.

Dynamicznie rośnie również eksport uzbrojenia. W 2021 r. sprzedaż broni do państw afrykańskich przekroczyła 460 mln dolarów, podczas gdy rok wcześniej wynosiła 82,9 mln dolarów. Szczególną rolę odgrywają bezzałogowe statki powietrzne, które stały się turecką specjalnością eksportową i narzędziem tzw. dyplomacji dronów.

Znaczenie tego eksportu wykracza jednak poza samą sprzedaż. Dostawy bezzałogowców tworzą długoterminową zależność od producenta, ponieważ ich użytkownicy potrzebują szkoleń, serwisu, amunicji i aktualizacji. Ankara w ten sposób zyskuje dostęp do struktur bezpieczeństwa państw afrykańskich oraz możliwość budowania trwałych relacji z ich siłami zbrojnymi.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Elementem tego ekosystemu jest także prywatna firma wojskowa SADAT, działająca jako podmiot szkoleniowo-doradczy w kilku krajach Afryki. Według części analityków obecność takich podmiotów pozwala Turcji elastyczniej reagować na potrzeby partnerów niż w ramach formalnych misji wojskowych. Wzmacnia to jej pozycję jako dostawcy kompleksowych rozwiązań w państwach o trudnej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa.

Afryka Zachodnia i Wschodnia: religia, edukacja i sieci wpływów

W Afryce Zachodniej turecka obecność ma również wyraźny wymiar kulturowo-religijny. Ankara finansuje budowę meczetów, szkół koranicznych i ośrodków edukacyjnych, a także oferuje stypendia dla studentów i imamów. W ten sposób buduje sieci kontaktów obejmujące lokalne elity, duchownych i społeczności.

„Miękka siła” uzupełnia więc działalność gospodarczą. Dyplomacja, religia i edukacja tworzą dodatkowe kanały wpływu, dzięki którym Turcja może budować relacje wykraczające poza kontakty międzyrządowe.

studenci w Mogadiszu
Uroczyste zakończenie studiów na Wydziale Nauk o Zdrowiu im. Recepa Tayyipa Erdoğana Uniwersytetu Nauk o Zdrowiu w Mogadiszu, 8 lipca 2026 r. W ceremonii wzięli udział m.in. somalijski minister kultury i turystyki Abdifitah Kasim Mohamud, minister zdrowia i usług społecznych dr Ali Haji Aden, przedstawiciele organizacji społeczeństwa obywatelskiego z Turcji i Somalii, pracownicy naukowi, studenci oraz ich rodzice. Fot. Abuukar Mohamed Muhidin / Anadolu via Getty Images

– Turecka Fundacja Maarif prowadzi szkoły w 27 państwach afrykańskich, ma niemal 250 placówek. To są szkoły z dobrym programem nauczania, więc swoje dzieci posyłają tam również osoby wpływowe. Oprócz tego Instytuty Yunus Emre uczą języka tureckiego, a Turcja funduje stypendia na studia w tym kraju – mówi dr Olszowska.

Warto wiedzieć

Praktyczny przykład tureckiej soft power w Afryce

W Somalii niedawno odbyły się wybory marszałka parlamentu. Stanowisko marszałka nie jest tam jedynie symboliczne. To drugie pod względem znaczenia stanowisko polityczne w kraju.

Od zarządzania agendą parlamentarną po zmiany konstytucyjne, prawo wyborcze, relacje między rządem a parlamentem oraz głosowania nad wotum zaufania – marszałek odgrywa istotną rolę w najważniejszych procesach politycznych kraju.

Na marszałka parlamentu został wybrany Abdulkadir Mohamed Nur.

Jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu w Ankarze. Mieszkał w Turcji przez wiele lat, biegle mówi po turecku i wcześniej pracował w ambasadzie Somalii w Ankarze. To dobry przykład pokazujący, że ważnymi narzędziami budowania tureckich wpływów w Afryce są nie tylko bazy wojskowe, lecz także edukacja.

dr Karolina Wanda Olszowska, Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, prezeska Instytutu Badań nad Turcją

W Afryce Wschodniej, zwłaszcza w Somalii i Etiopii, Ankara łączy natomiast projekty infrastrukturalne z obecnością wojskową i dyplomatyczną. Dzięki temu staje się jednym z ważniejszych aktorów w basenie Morza Czerwonego. Inwestycje w porty, lotniska i obiekty logistyczne mają tu nie tylko wymiar komercyjny. Zwiększają również możliwości projekcji siły i ochrony szlaków handlowych w strategicznym regionie.

Analitycy ISS Africa oceniają, że Turcja zmierza do uzyskania pozycji znaczącego gracza gospodarczego, humanitarnego i wojskowego w Afryce Subsaharyjskiej. Jednocześnie rosnąca obecność wojskowa i sprzedaż broni budzą obawy o wpływ Ankary na lokalne konflikty. Zwłaszcza tam, gdzie angażuje się po stronie konkretnych frakcji, jak w Libii czy w części państw Sahelu.

– Polityka ta z dużym prawdopodobieństwem będzie kontynuowana przez kolejne rządy, chociaż mogą zmienić się jej styl, intensywność oraz ideologiczne uzasadnienie. Jej początki sięgają planu otwarcia na Afrykę przyjętego w 1998 r., a więc jeszcze przed dojściem AKP do władzy – przewiduje Adam Michalski.

– Obecnie polityka ta opiera się już nie tylko na osobistej dyplomacji Erdoğana, lecz także na interesach tureckiego biznesu oraz na działalności instytucji państwowych, organizacji humanitarnych i sektora obronnego. Turcja potrzebuje nowych rynków zbytu oraz możliwości ekspansji gospodarczej. Zwłaszcza że proces jej akcesji do UE pozostaje w impasie, a sama unia celna nie obejmuje wszystkich obszarów współpracy gospodarczej. Stawką jest również umocnienie pozycji Turcji jako samodzielnego mocarstwa średniego oraz zdobywanie poparcia państw afrykańskich na forach międzynarodowych – podsumowuje ekspert OSW.

W efekcie Turcja oferuje afrykańskim partnerom szeroki pakiet. Mamy tu infrastrukturę, handel, dostęp do uzbrojenia bez rozbudowanych warunków politycznych, szkolenia, stypendia, pomoc humanitarną oraz stałą obecność dyplomatyczną. To właśnie połączenie „twardej” i „miękkiej” siły stanowi podstawę tureckiej strategii. Ankara nie konkuruje z innymi mocarstwami jednym narzędziem. Buduje wpływy równocześnie za pomocą kontraktów, ambasad, religii, edukacji, broni i obecności wojskowej.

Główne wnioski

  1. Turcja buduje w Afryce wpływy poprzez model „wszystko w jednym”. Ankara nie opiera swojej obecności na jednym narzędziu, lecz łączy handel, inwestycje infrastrukturalne, dyplomację, pomoc humanitarną, edukację, religię i współpracę wojskową. Dzięki temu kontrakt na budowę infrastruktury może otwierać drogę do relacji politycznych, a sprzedaż uzbrojenia – do wieloletniej współpracy szkoleniowej i technicznej. To pozwala Turcji budować trwalsze relacje niż w przypadku jednorazowych transakcji handlowych.
  2. Pragmatyzm jest jednym z atutów tureckiej strategii. Ankara oferuje afrykańskim rządom infrastrukturę, broń i wsparcie polityczne, bez stawiania na pierwszy plan kwestii reform demokratycznych ani praw człowieka. W państwach, które nie chcą zewnętrznej presji politycznej, taki model może być atrakcyjniejszy niż współpraca z tradycyjnymi mocarstwami. Turcja dzięki temu nie tylko zdobywa rynki, ale także zwiększa swoje możliwości dyplomatyczne i buduje sieć partnerów, których poparcie może wykorzystywać do realizacji własnych interesów na arenie międzynarodowej.
  3. Afryka staje się dla Ankary również przestrzenią do projekcji siły. Rosnąca sprzedaż dronów, szkolenie lokalnych sił, obecność wojskowa w Somalii i zaangażowanie w Libii pokazują, że turecka polityka wobec kontynentu dawno przestała być wyłącznie gospodarcza. Szczególne znaczenie mają Afryka Wschodnia, basen Morza Czerwonego i Afryka Północna, gdzie interesy handlowe łączą się z bezpieczeństwem szlaków komunikacyjnych i rywalizacją mocarstw. Sukces tego modelu wzmacnia pozycję Turcji, ale jednocześnie zwiększa ryzyko, że jej zaangażowanie stanie się częścią lokalnych konfliktów i regionalnej rywalizacji.