Alstom ma poważne problemy z niemieckim kontraktem. Firma rozważa sprzedaż aktywów
Francuski producent pociągów Alstom ma poważne problemy. Produkcja składów zamówionych przez niemieckie koleje się przedłuża. Do tego rosną koszty. Nic więc dziwnego, że w tym roku akcje firmy straciły na wartości ponad połowę.

Chodzi o pociągi Coradia Max zamówione przez niemieckie landy. Zamówienia te miały doprowadzić do największego wzrostu produkcji francuskiej firmy w tym roku. Produkcja odbywa się głównie w Niemczech, jednak pociągi opracowano we Francji. Potem pojawiły się problemy techniczne – pisze Bloomberg. To zmusiło firmę do modyfikacji składów, co z kolei doprowadziło do opóźnień i naliczania kar umownych – przyznał Alstom podczas telekonferencji z inwestorami.
Dyrektor finansowy Bernard Delpit przyznał, że marża projektu Coradia jest ujemna. Firma spodziewa się w tym roku obrotowym skorygowanej marży EBIT na poziomie 1 proc. zamiast planowanych 6,5 proc. Prognoza dodatnich wolnych przepływów pieniężnych zmieniła się w prognozę ujemnych przepływów w wysokości 1,5 mld euro. Do tego cel produkcyjny na rok obrotowy spadł z 4400–4500 do 4000 wagonów.
Alstom źle zorganizował prace nad pociągami
Okazało się też, że problemów z zamówieniem nie spowodowały ani kłopoty z dostawcami, ani inne typowe przeszkody. Była to kwestia realizacji kontraktu. To kolejny taki problem, odkąd Alstom przejął dział kolejowy kanadyjskiego Bombardiera w 2021 r.
Wszystko wyszło na jaw dopiero wtedy, gdy nowy CEO Martin Sion, który przejął stery w kwietniu, wysłał dodatkowych pracowników, by ci uporali się z problemami. Jak przyznał Bernard Delpit, okazało się, „że nie tylko były to problemy inżynieryjne, ale cała organizacja pracy nie była ani efektywna, ani wydajna”.
Alstom nie rozmawia z rządem o pomocy finansowej
Dyrektor finansowy zapowiedział też, że zidentyfikowano aktywa, których firma może się pozbyć, by rozwiązać problemy finansowe. Zarówno Bernard Delpit, jak i Martin Sion stwierdzili jednak, że jest za wcześnie, by ujawniać szczegóły. CEO Alstomu zapowiedział też, że firma nie prowadzi rozmów z francuskim rządem o dofinansowaniu. Francja i władze prowincji Quebec mają bowiem łącznie około 25 proc. udziałów w Alstomie.
Według Bloomberga niepokojące dla akcjonariuszy i inwestorów jest to, że firma potrzebuje nowego planu redukcji zadłużenia o wartości 2 mld euro zaledwie dwa lata po poprzednim dokapitalizowaniu.