Prof. Bogdan Góralczyk: Europa i Kanada budują wspólną przyszłość. Bogata agenda szczytu
Unia Europejska i Kanada zacieśniają współpracę w odpowiedzi na politykę Donalda Trumpa i rosnącą niepewność na świecie. Szczyt w Montrealu przyniósł deklaracje dotyczące bezpieczeństwa, technologii i Ukrainy. Czy uda się je przekuć w konkretne działania?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego UE i Kanada zacieśniają współpracę w obliczu zmian w polityce Stanów Zjednoczonych.
- Jakie wspólne działania w dziedzinie bezpieczeństwa, nowych technologii i surowców krytycznych zapowiedziano w Montrealu.
- Co zbliżenie UE i Kanady oznacza dla Ukrainy i Polski oraz jakie przeszkody mogą utrudnić realizację tych planów.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przebywali 29 i 30 października w Montrealu. Formalnie chodziło o 21. szczyt UE–Kanada i rozmowy z premierem Markiem Carneyem. W istocie przedstawiono wspólną odpowiedź na obecne turbulencje na scenie globalnej.
Premier Kanady od głośnego wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos na początku tego roku konsekwentnie forsuje ideę budowy szerokiego bloku państw i organizacji przywiązanych do wartości liberalnej demokracji i państwa prawa, z Unią Europejską (UE) na czele. To jego stanowcza odpowiedź na groźby płynące z Waszyngtonu i ust prezydenta Donalda Trumpa, wymierzone nie tylko w Kanadę.
Podczas rozmów w Montrealu obie strony potwierdziły przywiązanie do multilateralizmu, tak mocno podważanego obecnie w Waszyngtonie i nie tylko, oraz do demokracji w jej liberalnym rozumieniu. Jasno opowiedziały się też za utrzymaniem ładu międzynarodowego opartego na regułach i wspólnie wyznawanych wartościach (rules-based international order). Tym samym spotkanie można odczytywać jako zdecydowany manifest sprzeciwu wobec izolacjonistycznego i protekcjonistycznego kursu obecnej administracji amerykańskiej.
Bogata agenda
Obszerny, liczący aż 46 punktów komunikat końcowy szczytu pokazuje, że agenda była niezwykle bogata i nie ograniczała się do stosunków dwustronnych. Wręcz przeciwnie, objęła szerokie spektrum spraw międzynarodowych i aktualnych wyzwań związanych nie tylko ze współpracą transatlantycką, w tym z NATO, lecz także z tak istotnymi dziś zagadnieniami, jak cyberbezpieczeństwo, wymiana informacji wywiadowczych czy odporność łańcuchów dostaw, zwłaszcza morskich.
W obliczu niepewności i nieprzewidywalności sytuacji międzynarodowej, obok rozwoju powiązań gospodarczych i handlowych, najwięcej uwagi poświęcono bezpieczeństwu. Potwierdzono udział Kanady w unijnym instrumencie SAFE – pozostaje ona pierwszym pozaeuropejskim państwem uczestniczącym w tym mechanizmie, który wzbudzał tyle emocji w Polsce. Obie strony podkreśliły strategiczny charakter partnerstwa. Zapowiedziały, że nie tylko będą dążyć do utrzymania współpracy w ramach NATO, dziś nierzadko podkopywanej, lecz równolegle rozszerzą i przyspieszą współpracę w ramach dwustronnego Partnerstwa Bezpieczeństwa i Obrony.
W tym kontekście wiele uwagi poświęcono takim zagadnieniom, jak integracja łańcuchów dostaw surowców krytycznych, w tym metali ziem rzadkich, wspólne inwestycje w ich wydobycie, bezpieczeństwo energetyczne, sztuczna inteligencja czy infrastruktura cyfrowa, w tym superkomputery. Funkcjonuje już wspólna Rada Partnerstwa Cyfrowego, a współpraca ma obejmować przede wszystkim sektory strategiczne.
Jeśli dodać do tego planowane wspólne działania w razie katastrof naturalnych, w tym gwałtownych pożarów, oraz innych sytuacji kryzysowych, także w wymiarze medycznym, a równocześnie nacisk na zwiększenie wymiany osobowej (wraz z zapowiedzią negocjacji dotyczących szerszego udziału Kanady w programie Erasmus+), wypada zgodzić się ze stwierdzeniem zawartym we wspólnym komunikacie: „Kanada i UE budują głębsze, bardziej zintegrowane relacje, ściślej powiązane pod względem strategicznym”.
Wspólnie za Ukrainą
Wiele uwagi poświęcono też sprawom międzynarodowym. Choć nie odniesiono się wprost do polityki Donalda Trumpa wobec Rosji, w tym jego kontaktów z Władimirem Putinem, to wyrażono ubolewanie z powodu amerykańskich sankcji nałożonych na Międzynarodowy Trybunał Karny. Opowiedziano się ponadto za wzmocnieniem współpracy w Arktyce, nie wspominając o Grenlandii. Nie wymieniono również Iranu ani cieśniny Ormuz. W sprawie Bliskiego Wschodu wezwano do deeskalacji napięć i zaspokojenia potrzeb humanitarnych, opowiadając się za rozwiązaniem dwupaństwowym – Palestyną obok Izraela.
Ze zrozumiałych względów szczególnie dużo uwagi poświęcono Ukrainie. Władze UE doskonale zdają sobie sprawę, że tocząca się tam wojna dotyczy nie tylko samej Ukrainy, lecz całej architektury bezpieczeństwa w Europie. Kanada natomiast ma jedną z największych i najbardziej wpływowych ukraińskich diaspor na świecie. Według spisu ludności z 2021 r. mieszkało tam około 1,3 mln osób ukraińskiego pochodzenia.
Stąd też w komunikacie zapisano: „Będziemy stanowczo kontynuować nasze wsparcie na rzecz wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju na Ukrainie, opartego na zasadach prawa międzynarodowego, włączając w to Kartę Narodów Zjednoczonych”.
A następnie dodano: „Raz jeszcze potwierdzamy nasze niezachwiane poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w ramach międzynarodowo uznawanych granic”. Oznacza to jednoznaczne poparcie stanowiska prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i Kijowa oraz odrzucenie rosyjskich żądań terytorialnych. Taka deklaracja ma szczególne znaczenie w kontekście amerykańskich prób doprowadzenia do zakończenia wojny.
UE i Kanada stwierdzają jednoznacznie: „Będziemy kontynuowali wszechstronne poparcie polityczne, finansowe, gospodarcze, energetyczne, humanitarne, wojskowe i dyplomatyczne dla Ukrainy i jej mieszkańców”.
Sojusz dla przyszłości
Obie strony zapowiadają dalsze zbliżenie, wykraczające poza dotychczasowe ramy strategicznego partnerstwa, i ogłaszają utworzenie Sojuszu dla przyszłości (Alliance for the Future). W jego ramach ma nastąpić zacieśnienie więzi w niemal wszystkich dziedzinach, z jasno wskazanymi priorytetami: nowymi technologiami, cyfryzacją, energią, a nade wszystko szeroko rozumianym bezpieczeństwem.
„To moment, by działać z jasnością i ambicją” – zapisano na zakończenie wspólnego oświadczenia. Następnie dodano: „Dzięki ściślejszemu zbliżeniu – gospodarczemu, technologicznemu i strategicznemu – Kanada i UE budują Sojusz dla przyszłości oparty na zaufaniu i wspólnych wartościach, odpowiadający skali dzisiejszych wyzwań i możliwości oraz wzmacniający wolność, dobrobyt i bezpieczeństwo, których nasi obywatele oczekują i na które zasługują. Razem jesteśmy silniejsi”.
Niewątpliwie tak, ale dalsze losy tych ustaleń trzeba będzie uważnie śledzić. Także w Polsce, ze względu na wspólne – i zbieżne z naszym – podejście do kwestii ukraińskiej. Ten zapowiedziany wzmocniony sojusz brzmi dla nas obiecująco.
Dalsze losy tych ustaleń trzeba będzie uważnie śledzić. Także w Polsce, ze względu na wspólne – i zbieżne z naszym – podejście do kwestii ukraińskiej. Ten zapowiedziany wzmocniony sojusz brzmi dla nas obiecująco.
Warto jednak odnotować, że uzgodnienia zapadły w Montrealu, a więc w przeważającej mierze francuskojęzycznej prowincji Quebec, gdzie ponownie rosną w siłę separatyści. Jej premier Paul St-Pierre Plamondon zapowiedział bojkot szczytu, zarzucając władzom federalnym ograniczanie roli Quebecu podczas spotkania. Prowincja ma już za sobą dwa nieudane referenda niepodległościowe, ostatnie z 1995 r. Widać zatem, że wyrazisty i kreatywny premier Mark Carney ma problemy nie tylko z wielkim sąsiadem, USA, lecz także na arenie wewnętrznej.
Tymczasem UE ma tych problemów jeszcze więcej. Choć w Brukseli z zadowoleniem przyjęto zwycięstwo listy studenckiej w ostatnich wyborach w Serbii, dotychczas blisko związanej z Rosją i Chinami, wszyscy czekają już na zaplanowane na wiosnę przyszłego roku wybory prezydenckie we Francji, a także wybory do parlamentów krajów związkowych w Niemczech. O losach procesów integracyjnych rozstrzyga się bowiem nie na obrzeżach, lecz w samym ich centrum. A o nie właśnie tutaj chodzi.
Toteż przyjęte ustalenia i deklaracje trzeba traktować z pewną dozą sceptycyzmu i ostrożności. Czy obu partnerom na pewno uda się wcielić je w życie?
Główne wnioski
- UE i Kanada mocno się do siebie zbliżają. To ich odpowiedź na wstrząsy na arenie globalnej, począwszy od tych płynących z Waszyngtonu.
- We wspólnym komunikacie wspomniano USA jedynie w związku z sankcjami wobec Międzynarodowego Trybunału Karnego. Nie wymieniono natomiast Iranu ani Chin, mimo dużej uwagi poświęconej metalom ziem rzadkich, w których wydobyciu i przetwarzaniu Państwo Środka ma dominującą pozycję. To pokazuje, że obie strony muszą uwzględniać także kwestie delikatne i trudne.
- Zapowiadany sojusz UE z Kanadą to potencjalnie bardzo dobra wiadomość dla Polski, szczególnie ze względu na stanowisko obu stron w sprawie Ukrainy, gdzie ważą się dziś losy nie tylko Ukraińców, lecz całej Europy, w tym nas.

