BMW użyje AI, by zredukować liczbę menedżerów o 20 proc. Koncern chce przyspieszyć podejmowanie decyzji
AI ma pomóc BMW zredukować liczbę menedżerów do połowy 2027 r. W ten sposób, jak tłumaczy koncern, firma uprości swoją strukturę i sprawi, że decyzje będą zapadały szybciej.

Niemiecki koncern chce bowiem zmniejszyć zarówno część swoich działów, jak i związaną z nimi liczbę menedżerów. W lipcu koncern zawarł porozumienie z pracownikami, by zredukować około 8 tys. stanowisk biurowych w Niemczech, czyli około 5 proc. swojej światowej siły roboczej. Koncern nie chce jednak masowych zwolnień, a oferuje odpowiednie pakiety dobrowolnych odejść.
Teraz, jak pisze Bloomberg, AI ma pomóc uprościć struktury zarządzania koncernem, a liczba stanowisk kierowniczych ma spaść o 20 proc. To nie pierwsza duża firma, która wykorzystuje do tego sztuczną inteligencję. UPS zwolnił 12 tys. kierowników, a Lufthansa planuje pozbyć się 4 tys. pracowników biurowych.
Jak BMW chce walczyć z chińską konkurencją? Firma uruchamia własną fabrykę baterii w USA
W BMW jest 65 głównych menedżerów, a pod nimi około 400 starszych kierowników. To oznacza likwidację ponad 100 stanowisk menedżerskich. Ich część zadań ma przejąć AI. – Użycie agentycznej AI we wszystkich działach firmy sprawi, że będziemy bardziej efektywni, zapewni odchudzenie struktur i szybsze podejmowanie decyzji – tłumaczy CFO BMW Walter Mertl.
Koncern chce ściąć koszty, by przywrócić wysoką marżę
Nowy szef BMW Milan Nedeljković chce bowiem przekonać inwestorów, że największy producent luksusowych samochodów na świecie ma zamiar wrócić do odpowiedniej rentowności.
Początkowo w 2026 r. koncern ominął większość problemów, z którymi zmagała się konkurencja, a które spowodowane były spadkiem popytu na największym motoryzacyjnym rynku świata – w Chinach. Jednak w czerwcu BMW ogłosiło, że marża w 2026 r. może spaść do 1–3 proc.
BMW przedstawia nowe X5. Auto powstanie w nowoczesnej fabryce w Spartanburgu
W środę koncern zapowiedział zaś, że na początku lat 30. planuje utrzymać marżę na poziomie od 8 do 10 proc. Oczekuje też marży na poziomie od 3 do 5 proc. w 2028 r. Głównym sposobem na wyjście z tarapatów ma być cięcie kosztów. Nie dotknie ono jednak pracowników linii produkcyjnych, a przede wszystkim kadrę biurową i menedżerską.
Milan Nedeljković wycofał też BMW z salonu samochodowego w Paryżu w październiku, tłumacząc to „zmianą priorytetów”. Zamierza zmienić też ofertę modeli, by dopasować ją do oczekiwań konsumentów w różnych regionach świata. Dlatego też Europa ma dostać nowy tańszy samochód elektryczny, a na rynek w USA trafi duży luksusowy SUV.