Budimex spodziewa się wzrostu presji na marże. Backlog zapewnia prace na trzy lata
Budimex spodziewa się wzrostu presji na marże oraz ceny materiałów budowlanych – poinformowali przedstawiciele zarządu podczas konferencji. W ocenie prezesa Artura Popko rynek jest bardzo konkurencyjny i wiele firm walczy o kontrakty ceną. Portfel zamówień zapewnia grupie prace na kolejne trzy lata.
– Mocna zima w pierwszym kwartale i dosyć duża walka na rynku budowlanym w przetargach spowodują, że w 2026 r. będzie duża presja na marże (...). Firmy składają oferty z niską marżą i chyba nie wszystkie biorą pod uwagę, że będzie presja na ceny materiałów budowlanych – powiedział Marcin Węgłowski, członek zarządu.
– Spodziewamy się, że w kolejnych latach presja wzrostu cen materiałów budowlanych się utrzyma i firmy, które nie uwzględnią tego w ofertach, mogą mieć problemy z osiągnięciem rentowności – dodał.
Jak ocenił, spadek produkcji budowlano‑montażowej w branży był spowodowany raczej nietypową zimą i nie odzwierciedla całej kondycji sektora.
– Spodziewamy się, że te wskaźniki poprawią się w kolejnych kwartałach – powiedział MarcinWęgłowski.
Prezes Budimeksu: po I kwartale widzimy mocną kontraktację
Portfel zamówień grupy Budimex na 31 marca 2026 r. wyniósł 18,8 mld zł. Wartość kontraktów podpisanych w okresie styczeń–marzec 2026 r. wyniosła blisko 3,6 mld zł.
Ponadto po 31 marca 2026 r. podpisane zostały umowy o wartości ok. 400 mln zł, a wartość kontraktów, w których oferty spółek grupy są najniższe lub zostały ocenione przez zamawiających najwyżej (z wyłączeniem kontraktów podpisanych po 31 marca 2026 r.), przekracza 7,1 mld zł, z czego ok. 4,9 mld zł przypada na kontrakt Rail Baltica na rynku łotewskim i estońskim.
– Po pierwszym kwartale widzimy mocną kontraktację, ale należy zaznaczyć, że część kontraktów została wygrana w poprzednim roku (...). Wynik jest efektem zarówno bieżącej aktywności sprzedażowej, jak i finalizacji postępowań rozpoczętych wcześniej – powiedział Artur Popko, prezes spółki.
Polecamy: Budimex wchodzi w data center jako inwestor. Projekt ruszy jeszcze w tym roku (WYWIAD)
– Widzimy, że rynek jest bardzo konkurencyjny – po okresie spowolnienia wiele firm agresywnie walczy, schodząc z ceną do poziomów, które mogą być trudne do obrony w trakcie realizacji kontraktów. To nie jest kierunek, w którym zmierzamy. Składamy oferty odpowiedzialnie i nie chcemy uczestniczyć w wojnie cenowej (...). To pozwala na utrzymanie portfela i rentowności na kontraktach – dodał.
Jak poinformował prezes, wszystkie zawarte kontrakty mają zapisy dotyczące waloryzacji i są bezpieczne.
– Stanowią filar na kolejne trzy lata, dlatego bezpiecznie podchodzimy do dalszego ofertowania w postępowaniach przetargowych – dodał Artur Popko.
Artur Popko: widzimy nadal dużą wojnę cenową
Prezes ocenił, że waloryzacja na kontraktach może nie pokryć różnic cenowych.
– Widzimy nadal dużą wojnę cenową w postępowaniach przetargowych, jednak uważamy, że część firm zakłada w ofertach, iż waloryzacja pokryje różnice cenowe – powiedział.
– W naszej ocenie może tak się nie stać, ponieważ wzory są ograniczone określonym limitem w zależności od zamawiającego (...). Zakładają one także podział ryzyk – po 50 proc. po stronie wykonawcy i zamawiającego – dodał.
Prezes poinformował, że w Ministerstwie Infrastruktury prowadzone są prace nad rozwiązaniem problemów z przetargami oraz wydłużaniem postępowań w związku z odwołaniami.
– Mamy informacje z ministerstwa, które zauważyło, że jest to problem systemowy i pracuje nad rozwiązaniem tej bariery (...). Trudno określić termin, ale cieszy nas to, że bariera została dostrzeżona i administracja nad tym pracuje – dodał Artur Popko.
Czytaj także: Budimex opublikował wyniki za I kwartał 2026 r.
Źródło: PAP