Ceny ropy mocno spadają. „Wciąż jest jednak ryzyko wyczerpania zapasów”

Mimo gróźb Donalda Trumpa ceny ropy mocno spadają. Wciąż są jednak powyżej 100 dolarów za baryłkę. „Inwestorzy muszą nadal uwzględniać ryzyko wyczerpania się zapasów” – ostrzega analityk.

W poniedziałek o godz. 8.30 cena baryłki West Texas Intermediate spada o 1,8 proc. do 101,40 dolarów. Jednocześnie ropa Brent tanieje o 1,2 proc. do 115,32 dolarów za baryłkę.

Od początku roku ropa WTI podrożała o 75,9 proc., a Brent – o 88,4 proc.

Donald Trump grozi Iranowi, a Huti – Arabii Saudyjskiej

Poniedziałkowe spadki nadeszły mimo słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który powiedział, że zastanawia się, czy chce „wykończyć” Iran, czy „pozwolić mu zwiędnąć”.

– Gdybyśmy chcieli, moglibyśmy po prostu wziąć całą ropę. Moglibyśmy wziąć cały kraj – groził prezydent.

Zapewniał też, że cieśnina Ormuz jest pod jego kontrolą i płynie przez nią więcej ropy niż przed wybuchem wojny.

Przepływy „czarnego złota” przez Ormuz faktycznie wzrosły. Jednak wysokie koszty transportu i ubezpieczeń sprawiają, że ceny ropy nadal są na bardzo wysokich poziomach.

Tymczasem „New York Times” podał w środę, że po wyborach połówkowych w USA, zaplanowanych na 3 listopada, USA i Izrael planują wznowić ataki na irańską infrastrukturę energetyczną i wojskową. Ataki mają być „krótkie, ale intensywne”.

Z kolei jemeńscy rebelianci Huti oświadczyli, że uderzyli w lotnisko w Rijadzie i bazy Arabii Saudyjskiej. Ostrzegli, że lotnisko jest wciąż celem ataków, a linie lotnicze powinny go unikać.

„Rynki muszą uwzględniać ryzyko wyczerpania się zapasów”

W ocenie analityków wskaźniki techniczne na rynku ropy sygnalizują warunki wykupienia, co sugeruje, że potencjał wzrostów jest ograniczony.

Nie oznacza to jednak, że dalsze spadki są przesądzone.

– Wzrost liczby ataków na Bliskim Wschodzie w połączeniu z obawami, że eskalacja konfliktu jest „tuż za rogiem”, oznacza, że rynki ropy muszą niestety nadal uwzględniać w cenach ryzyko wyczerpania się zapasów ropy i produktów rafinowanych – napisał w nocie dla inwestorów Vivek Dhar, analityk Commonwealth Bank of Australia.

Źródło: PAP, XYZ