Droższe paliwo zwiększa koszty linii lotniczych. LOT zawiesił część połączeń
Rosnące ceny paliwa lotniczego zwiększają koszty przewoźników. W tym roku mogą one przekroczyć 30 proc. wydatków linii lotniczych, a łączny rachunek za paliwo może wzrosnąć o ok. 100 mld dolarów względem 2025 r. – przekazała IATA. M.in. z powodu wysokich cen paliwa LOT zawiesi część połączeń na zimę.

Zgodnie z ostatnią, czerwcową prognozą IATA koszty paliwa lotniczego dla przewoźników wzrosną o blisko 40 proc. – z 252 mld dolarów w 2025 r. do 350 mld dolarów w 2026 r. Prognoza ta opiera się na założeniu, że średnia cena ropy Brent wyniesie w tym roku 95 dolarów za baryłkę (37 proc. wzrostu względem 69 dolarów w 2025 r.).
Presja na linie utrzymuje się, ceny paliwa lotnicznego wyższe od prognoz
„Utrzymujące się wysokie ceny paliw wywierają ogromną presję na finanse linii lotniczych. Oczekuje się, że w tym roku paliwo będzie stanowić ponad 30 proc. kosztów przewoźników, a rachunek za paliwo dla całej branży wzrośnie o około 100 mld dolarów w porównaniu z 2025 r.” – przekazało w komentarzu dla PAP Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA).
Organizacja zrzesza 370 linii lotniczych, w tym m.in. PLL LOT, ze 120 krajów, odpowiadając za 85 proc. światowego ruchu lotniczego.
Zdaniem IATA linie lotnicze zrobią wszystko, co w ich mocy, aby zarządzać tymi kosztami, stosując w razie potrzeby mechanizmy zabezpieczające (hedging), dążąc do maksymalnej efektywności operacyjnej oraz dostosowując swoje strategie komercyjne. „Istnieje jednak granica tego, jak duży i trwały wzrost kosztów przewoźnicy są w stanie udźwignąć” – podkreśliła organizacja.
Według danych IATA w połowie października 2026 r. ceny paliwa lotniczego na świecie były wyższe o blisko 114 proc. w porównaniu z październikiem ubiegłego roku, a średnia cena paliwa lotniczego wynosiła ponad 192 dolary za baryłkę. Gwałtowna zwyżka nastąpiła na przełomie lutego i marca, po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej.
Tymczasem czerwcowa prognoza IATA przewidywała, że średnia cena paliwa lotniczego w tym roku wyniesie 152 dolary za baryłkę (wzrost o prawie 70 proc. w porównaniu z 90 dolarami w 2025 r.). Z kolei różnica w cenie między paliwem lotniczym a ropą naftową Brent miałaby wynieść średnio 57 dolarów za baryłkę, co w ocenie IATA i tak stanowiłoby historycznie wysoki poziom (w piątek baryłka ropy Brent kosztowała ok. 110 dolarów).
Zdaniem organizacji skutki finansowe zmian cen są już widoczne.
„Przewiduje się, że zyski w branży spadną o połowę – do 23 mld dolarów w 2026 r. – co oznacza marżę netto na poziomie zaledwie 2 proc., czyli około 4,50 dolara w przeliczeniu na pasażera. Jak każde przedsiębiorstwo, linie lotnicze muszą ostatecznie pokrywać swoje koszty. Będą starały się radzić sobie z wyższymi cenami paliw przez zwiększanie efektywności i inne działania, jednak gdy kluczowy czynnik kosztowy staje się znacząco droższy przez dłuższy czas, dodatkowych wydatków nie da się w nieskończoność brać na siebie” – podkreśliła IATA.
W ocenie zrzeszenia branża lotnicza ma stosunkowo niewielkie pole manewru w sytuacji, gdy cena paliwa lotniczego gwałtownie rośnie.
„Dlatego rządy powinny unikać nakładania zbędnych obciążeń finansowych i skupić się na rozwiązaniach, które poprawiają efektywność oraz odporność sektora” – wskazała IATA.
Jednocześnie zauważyła, że w dłuższej perspektywie przyspieszenie produkcji zrównoważonych paliw lotniczych (SAF) oraz dywersyfikacja źródeł energii w lotnictwie mają kluczowe znaczenie nie tylko dla dekarbonizacji, ale także dla zmniejszenia zależności od paliw kopalnych i wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego.
LOT zawiesił część połączeń
W tym tygodniu rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski przekazał PAP, że do końca października 2026 r. LOT zawiesza rejsy między Warszawą a Bolonią. Wstrzymane zostaną również połączenia z Krakowa do Madrytu, Rzymu i Barcelony. Ponadto, jak poinformował, zmniejszona zostanie częstotliwość wybranych połączeń. Linie planują przywrócenie zawieszonych lotów z początkiem kwietnia, kiedy wprowadzony będzie letni rozkład.
– Analiza siatki połączeń wzięła pod uwagę wiele czynników decydujących o rentowności, a jednym z najważniejszych są obecne wysokie ceny paliwa. Ich wpływ na koszty przewoźnika, a co za tym idzie opłacalność lotów, jest znacznie większy niż jeszcze w lutym, kiedy koszt paliwa stanowił ok. 25 proc. wszystkich kosztów ponoszonych przez linie lotnicze. Dziś może to być nawet 40 proc. – powiedział Krzysztof Moczulski.
Jak zauważył, kolejnym czynnikiem, który zdecydował o zawieszeniu niektórych połączeń, jest wysoka presja konkurencyjna na rynku Europy Środkowej. Ogranicza ona możliwość podnoszenia cen w celu skompensowania wzrostu kosztów paliwa.
Krzysztof Moczulski zwrócił uwagę, że PLL LOT zwiększają jednocześnie ofertę połączeń międzykontynentalnych.
– Uruchomiliśmy połączenie do Bangkoku, z końcem marca uruchamiamy loty do Hanoi. Powiększamy też naszą flotę. Do połowy przyszłego roku dołączą do niej cztery Dreamlinery. Zostaną wykorzystane do zwiększenia częstotliwości lotów na obecnych trasach, ale rozważamy również zaoferowanie kolejnych kierunków – powiedział rzecznik LOT-u.
Czytaj więcej: LOT tnie zimową siatkę połączeń. „To jedyne, co mógł teraz zrobić”
Największe linie lotnicze również ograniczają loty, tną prognozy zysków
Do nowych warunków dostosowują się również więksi i znacznie silniejsi finansowo przewoźnicy. Według „Financial Times” easyJet poinformował o usunięciu z rozkładu zimowego kolejnych 600-700 tys. miejsc. Wraz z wcześniejszą redukcją podobnej wielkości oznacza to zmniejszenie oferty na okres od października 2026 r. do marca 2027 r. łącznie o około 1,4 mln miejsc. Stanowi to blisko 3 proc. z około 50 mln miejsc oferowanych zwykle przez przewoźnika w sezonie zimowym. Prezes easyJet Kenton Jarvis wyjaśnił, że ograniczenia mają zmniejszyć ekspozycję linii na koszt paliwa w miesiącach o słabszym popycie.
Media poinformowały, że Ryanair obniżył prognozę liczby pasażerów na rok finansowy 2027 (od 1 kwietnia 2026 r. do 31 marca 2027 r.), a Wizz Air ograniczył o 5 proc. liczbę miejsc w samolotach dostępnych dla pasażerów w okresie od października br. do marca 2027 r. Ograniczenia utrzymuje także norweski Norse Atlantic Airways, koncentrujący się na niskokosztowych przewozach dalekodystansowych.
Czytaj także: Prezes Ryanair ostrzega. Ceny podróży lotniczych pójdą w górę przez rosnące koszty paliwa
Według mediów amerykański przewoźnik Delta Air Lines, jeden z najsilniejszych finansowo na świecie, obniżył prognozę skorygowanego zysku na akcję w 2026 r. z przedziału 6,50-7,50 dolarów do 5,10-5,60 dolarów. Linia tłumaczy to wyłącznie droższym paliwem. Szacuje, że jej roczny rachunek za paliwo będzie o około 6 mld dolarów wyższy niż w 2025 r., a wydatki na paliwo w tym roku wyniosą ok. 15,8 mld dolarów wobec 9,8 mld dolarów w 2025 r.
IndiGo, największy indyjski przewoźnik lotniczy, od 6 października podwyższył dopłaty paliwowe uzależnione od długości trasy na rejsach krajowych i międzynarodowych. Na trasach krajowych podwyżka wynosi od 100 do 350 rupii (ok. 15 zł) za odcinek, a łączna dopłata na najdłuższych połączeniach może sięgać około 1300 rupii (ok. 54 zł). Była to już druga podwyżka od kwietnia. Natomiast 9 października nowe stawki wprowadziły również Air India i Air India Express.
Czytaj także: Ceny ropy na drodze do rekordowo wysokich poziomów. Narasta napięcie na Bliskim Wschodzie
Źródło: PAP, XYZ