Grzegorz Braun usłyszał kolejne zarzuty. Tym razem za zachowanie w szpitalu w Oleśnicy
Europoseł Grzegorz Braun usłyszał sześć nowych zarzutów prokuratorskich. Śledczy z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu podejrzewają polityka o m.in. pozbawienie wolności i naruszenie nietykalności cielesnej lekarki Gizely Jagielskiej. To kolejne zarzuty, jakie lider Konfederacji Korony Polskiej usłyszał od prokuratury, a także IPN.

Prok. Jakub Dłubacz z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu potwierdził w rozmowie z PAP, że śledczy postawili zarzuty Grzegorzowi Braunowi. Polityk sam stawił się w siedzibie prokuratury, gdzie został wezwany na przesłuchanie. Zarówno termin, jak i charakter spotkania były ustalane z podejrzanym i jego obrońcą.
Łącznie europoseł usłyszał sześć zarzutów. Cztery z nich są związane z wydarzeniami z kwietnia 2025 r. Wówczas Braun wtargnął do szpitala w Oleśnicy (woj. dolnośląskie) i próbował uniemożliwić pracę ginekolożce Gizeli Jagielskiej.
Polityk usłyszał zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności lekarki, naruszenia jej nietykalności, znieważenia słownego podczas wykonywania przez nią obowiązków służbowych, a także pomówienia jej o działania mogące podważyć społeczne zaufanie do zawodu lekarza. Poza europosłem podobne zarzuty w sprawie wydarzeń z kwietnia 2025 r. usłyszało pięć innych osób, w tym działaczka Konfederacji Korony Polskiej Marta C.
Braun tłumaczył, że dokonywał obywatelskiego zatrzymania, co miało dotyczyć wydarzeń z 29 października 2024 r. Wówczas Gizela Jagielska przeprowadziła zabieg przerwania ciąży w 36. tygodniu po tym, jak u dziecka wykryto nieuleczalną chorobę. Prokuratura 10 grudnia 2025 r. umorzyła prowadzone w tej sprawie postępowanie.
W przypadku piątego zarzutu Braun jest podejrzany o nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. Europoseł miał w jednym z publicznych wystąpień stwierdzić, że święto Chanuka jest „rasistowskie i satanistyczne”. Szósty zarzut dotyczy zniszczenia plakatów wystawy poświęconej społeczności LGBTQ+, co miało miejsce w marcu 2025 r. na rynku w Opolu.
Lista zarzutów wobec Grzegorza Brauna stale rośnie
Lider Konfederacji Korony Polskiej nie przyznaje się do stawianych mu czynów. Podobnie jak w przypadku pozostałych trzynastu spraw toczonych przeciwko niemu przez śledczych. Przypomnijmy, że Braun jest podejrzany o:
- znieważenie grupy osób na tle religijnym na terenie Sejmu RP, co dotyczy wydarzeń z grudnia 2023 r. i incydentu z gaśnicą;
- naruszenie nietykalności cielesnej oraz stosowania przemocy fizycznej w celu zmuszenia do określonego zachowania byłego ministra zdrowia w rządzie PiS Łukasza Szumowskiego, a także publiczne pomawianie go;
- uszkodzenie choinki bożonarodzeniowej, sprzętu nagłaśniającego i naruszenie miru domowego w Niemieckim Instytucie Historycznym, gdzie przerwał wykład prof. Jana Grabowskiego pt. „Polski (narastający) problem z historią Holokaustu”;
- kradzież flagi Ukrainy z urzędu miasta w Białej Podlaskiej;
- kradzież flagi Unii Europejskiej z holu Ministerstwa Przemysłu w Katowicach;
- zniszczenie wystawy prac poświęconej społeczności LGBTQ+ w Sejmie;
- pomówienie organizatorów akcji społecznej „Żonkile”, organizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, nazywając symbol żółtego żonkila „znakiem hańby”.
Ponadto Braun usłyszał od śledczych z Instytutu Pamięci Narodowej dwa zarzuty publicznego kwestionowania istnienia komór gazowych i ich wykorzystania do masowego mordowania więźniów obozów koncentracyjnych. Polityk dwukrotnie miał dopuścić się słów na ten temat – raz w rozmowie z Radiem Wnet, drugi raz w programie na platformie YouTube.
Polecamy: Odejście z rządu i partii. Polityczny bilans Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz