Media: zabezpieczony majątek „króla spekulantów" Rafała Z. to zaledwie kilka tysięcy zł

8 tysięcy złotych – tyle majątku Rafała Z. udało się zabezpieczyć prokuraturze, podał "Forbes", powołując się na informacje od organów ścigania.

Kreujący się na króla polskich spekulantów Rafał Z., który – jak sam twierdził – na giełdzie miał zarabiać miliony złotych, został zatrzymany w środę 2 września ws. Zondacrypto i doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszał zarzuty przywłaszczenia powierzonego mienia należącego do BB Trade Estonia w kwocie 1,7 mln zł.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury, Rafałowi Z. powierzono te pieniądze w określonym celu, ale on spożytkował je do własnych potrzeb.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zadecydował o jego areszcie na trzy miesiące.

Tego samego dnia, gdy zatrzymywano Rafała Z., dokonano oprócz tego dwóch zatrzymań w sprawie Zondacrypto i – jak informował prokurator generalny Waldemar Żurek „w toku prowadzonych przeszukań zabezpieczono m.in. luksusowe auta, zegarki, biżuterię oraz znaczną ilość gotówki".

Jak przekazała teraz „Forbesowi" rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak, w przypadku Rafała Z. udało się jednak zabezpieczyć wyłącznie majątek na kwotę 8 tys. zł.

Rafał Z. nie przyznaje się do winy. W chwili zatrzymania utrzymywał, „że jest poszkodowany".

Czytaj także: Znany giełdowy influencer doprowadzony do prokuratury. „Jestem poszkodowany

Jest wniosek o areszt wobec kolejnego zatrzymanego ws. Zondacrypto

Dzisiaj prokuratura skierowała do sądu wniosek o areszt wobec Artura K., kolejnego zatrzymanego ws. Zondacrypto.

Do zatrzymania Artura K. doszło w ramach śledztwa dotyczącego bezprawnego pozbawienia wolności Sylwestra Suszka. Chodzi również o wprowadzenie w błąd klientów co do możliwości zakupu i przechowywania walut oraz kryptowalut na giełdzie Zondacrypto.

Według medialnych doniesień zatrzymany jest emerytowanym policjantem, który wcześniej pracował w pionie do walki z cyberprzestępczością. Już jako dyrektor ds. bezpieczeństwa Zondacrypto współpracował m.in. ze Związkiem Banków Polskich jako ekspert ds. cyberbezpieczeństwa.

Miał też – jak podała „WP" – przesłać ZBP uwagi do ustawy ws. kryptowalut, które później ZBP prezentował jako swoje. Prezes ZBP nazwał mówiący o tym artykuł „kontynuacją nieuprawnionych działań mających na celu uwikłanie Związku Banków Polskich w tzw. aferę Zondacrypto".