Nastroje w polskim przemyśle uległy pogorszeniu. Mniej zamówień, więcej zwolnień

Indeks PMI dla polskiego sektora przemysłowego spadł w sierpniu do 48,3 pkt. Jak wynika z analizy firmy S&P Global, w ubiegłym miesiącu przedstawiciele branży zgłosili szybszy spadek nowych zamówień i produkcji oraz powrót redukcji zatrudnienia.

Pesymizm wśród przedstawicieli polskiego przemysłu utrzymuje się nieprzerwanie od maja 2025 r. Negatywnej passy nie udało się przełamać również w sierpniu 2026 r. Według S&P Global indeks PMI spadł w tym okresie do 48,3 pkt z 49 pkt odnotowanych w lipcu.

Wskaźnik ten jest miarą tego, jak menedżerowie i właściciele firm z sektora spoglądają na obecną oraz przyszłą sytuację przedsiębiorstwa z uwagi na otoczenie gospodarcze. Każdy wynik poniżej neutralnego poziomu 50 pkt uznawany jest za pesymistyczny, a powyżej za objaw optymizmu.

Polecamy: Inflacja znów przyspiesza. Trzy czynniki mogą podbić ceny w kolejnych miesiącach

Te problemy trapią polski przemysł. Spadek zamówień i produkcji

W sierpniu według autorów raportu produkcja i nowe zamówienia spadły w szybszym tempie niż w poprzednich miesiącach. Do tego firmy ponownie zgłosiły redukcję zatrudnienia, a presja kosztowa nasiliła się z uwagi na największe opóźnienia w łańcuchu dostaw od ponad czterech lat.

„Poziom nowych zamówień otrzymanych przez polskich producentów obniżył się w sierpniu siedemnasty miesiąc z rzędu, w dodatku w szybszym tempie. Niższy popyt częściowo wiązano ze spowolnieniem w kluczowych sektorach, takich jak budowlany, oraz
z konkurencją importową ze strony Chin kontynentalnych” – napisano w raporcie S&P Global. Jak dodano, nowe zamówienia eksportowe spadły dziewiąty miesiąc
z rzędu, choć tylko nieznacznie.

Jednocześnie firmy zgłosiły spadek produkcji, co wynikało bezpośrednio z mniejszej liczby nowych zleceń. Produkcja zmalała 14. raz na przestrzeni 16. miesięcy. To wpłynęło na siódmy miesiąc z rzędu obniżenia poziomu zaległości przy wzroście zapasów przedsiębiorstw.

Przedstawiciele sektora zgłosili także spadek zatrudnienia. Nastąpiło to po pierwszym od kwietnia 2025 r. wzroście liczby pracowników w polskich fabrykach ogłoszonym miesiąc wcześniej.

„Niższy poziom siły roboczej wiązano z odejściami pracowników, przejściami na emeryturę, działaniami mającymi na celu ograniczenie kosztów oraz mniejszym
zapotrzebowaniem produkcyjnym w związku z niższym poziomem zamówień. Tempo redukcji miejsc pracy w ostatnim badanym okresie było jednak słabsze niż to notowane w pierwszej połowie 2026 r.” – podkreślono w raporcie.

Ponadto pomimo słabszego popytu na surowce czas dostaw wydłużył się i to w największym stopniu od czerwca 2022 r. Wpływ na tę sytuację miały opóźnienia produkcyjne i problemy transportowe.

S&P Global odnotował także przyspieszenie inflacji kosztów produkcji, co nastąpiło pierwszy raz od czterech miesięcy. „Wyższe wydatki producentów odzwierciedlały wzrost cen surowców, paliw i transportu, a także sytuację na światowych rynkach towarowych oraz napięcia geopolityczne” – napisano.

Poprawie uległo spojrzenie firm przemysłowych na najbliższe miesiące. Pozytywne prognozy związane są z nowymi kontraktami, polepszeniu sytuacji na rynku, działaniami mającymi na celu nadrobienie zaległości oraz rozszerzeniem asortymentu produktów. „Wskaźnik przyszłej produkcji odnotował najbardziej znaczący miesięczny wzrost od początku 2026, pozostał jednak poniżej długoterminowego trendu” – ocenili analitycy S&P Global.

Polecamy: 7 proc. deficytu stało się nową normą. Dlaczego rząd nie zaciska pasa i czym może się to skończyć?