NIK o polskim atomie: pierwszy blok opóźniony o trzy lata, bo program miał poważne braki

Minister właściwy ds. energii i Państwowa Agencja Atomistyki w latach 2022-2024 realizowali większość zadań Programu polskiej energetyki jądrowej zgodnie z założeniami, jednak braki samego programu spowodowały opóźnienie realizacji inwestycji – wskazała w piątek Najwyższa Izba Kontroli.

NIK skontrolowała działania kluczowych podmiotów odpowiedzialnych za rozwój energetyki jądrowej w okresie od stycznia 2020 r. do 30 września 2024 r.: Ministerstwa Przemysłu, Państwowej Agencji Atomistyki, Biura Pełnomocnika Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej oraz Polskich Elektrowni Jądrowych.

NIK krytykuje sposób prowadzenia projektu jądrowego za rządów Prawa i Sprawiedliwości

Kontrolerzy NIK przeanalizowali realizację Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ) zgodnie z jego wersją przyjętą przez Radę Ministrów w październiku 2020 r. Jak wskazano w raporcie z kontroli, dokument ten nie był skorelowany z innym strategicznym dokumentem – Polityką energetyczną Polski do 2040 r., przyjętą przez rząd w marcu 2021 r.

NIK przypomniała, że przed podjęciem uchwały Rady Ministrów o wyborze dostawcy technologii dla pierwszej elektrowni jądrowej nie został opracowany model finansowo-biznesowy PPEJ.

„Powstał on dopiero dwa lata później, choć finansowanie, ze względu na skalę przedsięwzięcia, było kluczowe dla terminowej realizacji projektu” – zaznaczono.

Dodano, że PPEJ nie określał podstawowych zadań dla inwestora – spółki Polskie Elektrownie Jądrowe – ani dla pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

„Spółka PEJ, do chwili nabycia przez Skarb Państwa w 2021 r. wszystkich jej udziałów, była odpowiedzialna głównie za postępowanie przetargowe wyłaniające dostawcę technologii oraz wykonawcę elektrowni jądrowej. Nie miała ani wiedzy, ani doświadczenia w realizacji projektów energetycznych, nie była więc organizacyjnie i kadrowo przygotowana do pełnienia funkcji inwestora” – wskazała NIK.

Kontrolerzy zwrócili uwagę na niedotrzymanie terminów, od których zależało uruchomienie elektrowni zgodnie ze wskazanym w PPEJ harmonogramem, w tym terminu podpisania umowy na budowę elektrowni, co było zaplanowane na 2022 r.

„Uzyskanie decyzji środowiskowej nastąpiło z prawie rocznym opóźnieniem, a opracowanie inżynierii finansowej – z trzyletnim. Z takim samym opóźnieniem ma zostać uruchomiony pierwszy blok elektrowni jądrowej (2036 r.), choć ustalenia kontroli wskazują, że może być ono jeszcze większe” – zaznaczono w informacji.

NIK dodała, że terminowej realizacji inwestycji nie sprzyjały częste roszady personalne. Zagadnienia związane z energetyką jądrową nadzorowało w kontrolowanym okresie czterech ministrów klimatu i środowiska oraz minister przemysłu, a funkcję pełnomocnika ds. strategicznej infrastruktury energetycznej sprawowało sześć osób. Również sześć kolejnych osób pracowało na stanowisku prezesa PEJ.

„Choć zatrudnienie w spółce wzrosło ze 118 osób (na koniec 2019 r.) do 430 osób (w połowie 2024 r.), nie określono ani kompetencji pracowników, ani dostosowania skali zatrudnienia do harmonogramu prac” – podkreślono.

Według NIK również działania podejmowane przez prezesa Państwowej Agencji Atomistyki były niewystarczające do rzetelnej realizacji wszystkich zadań przewidzianych w PPEJ. Jak wskazano, agencja w okresie objętym kontrolą nie opracowała i nie wdrożyła szczegółowych założeń obejmujących harmonogramy podejmowanych działań. W wyniku kontroli NIK PAA w 2025 r. wdrożyła działania naprawcze – dodała Najwyższa Izba Kontroli.

„Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się z wnioskiem m.in. do Ministra Przemysłu o aktualizację dokumentów strategicznych (obecnie za ten obszar odpowiada Ministerstwo Energii) w celu zapewnienia spójności pomiędzy Programem PEJ a Polityką Energetyczną Polski do 2040 r. Wnioski NIK dotyczyły również istotnych zagadnień związanych z warunkami umów zawieranych przez spółkę PEJ” – podano.

Do publikacji raportu z kontroli odniósł się rzecznik prasowy Ministerstwa Energii Grzegorz Łaguna, który zwrócił uwagę, że NIK krytykuje sposób prowadzenia projektu jądrowego za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

„W negocjacjach umowy, które były zawierane za rządów PiS, nie brała udziału Prokuratoria Generalna SP, czego skutkiem było nieprawidłowe zabezpieczenie interesów Skarbu Państwa” – zaznaczył Grzegorz Łaguna w komentarzu przesłanym PAP.

Dodał, że rządy PiS nie zapewniły odpowiednich kadr do prowadzenia projektu jądrowego, a PEJ nieprawidłowo zarządzała harmonogramami projektu i jego ryzykami, czego skutkiem były nierealistyczne harmonogramy projektu. Spółka nieprawidłowo wydawała pieniądze na doradców zewnętrznych i nie umiała zarządzić kluczowym ryzykiem, jakim jest uzyskanie zgody Komisji Europejskiej na pomoc publiczną. Nie zabezpieczono też finansowania projektu jądrowego – wskazał rzecznik.

Pod koniec września rząd przyjął aktualizację Programu polskiej energetyki jądrowej. Przewiduje ona rozpoczęcie komercyjnej eksploatacji pierwszego bloku pierwszej elektrowni jądrowej w 2036 r., a drugiej – ok. 2040 r.

Pierwsza polska elektrownia jądrowa powstaje w pomorskiej gminie Choczewo. Inwestorem jest spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, a wykonawcą – konsorcjum amerykańskich firm Westinghouse i Bechtel. Pierwszy reaktor tej elektrowni, budowany w technologii AP1000 firmy Westinghouse, ma rozpocząć pracę w 2036 r., a kolejne – w 2037 i 2038 r.

AKTUALIZACJA, godz. 14:50

Do zarzutów NIK odniosły się Polskie Elektrownie Jądrowe. Szczegółowy komunikat z wyjaśnieniami opublikowaliśmy w tym miejscu

Źródło: PAP