Polskie wojsko w praktyce nauczy się lekcji z Ukrainy. W Niemczech trwają amerykańskie ćwiczenia symulacyjne

Żołnierze polskich sił specjalnych biorą udział w Niemczech w amerykańskich ćwiczeniach. Symulują one przedarcie się przez linie przeciwnika, przemarsz przez wiele kilometrów terytorium wroga i przeprowadzenie ataku dronowego na jego kluczowy obiekt.

Ćwiczenia rozpoczęły się w piątek, a ich scenariusz opiera się na wielu wyzwaniach podobnych do tych, z jakimi muszą na co dzień mierzyć się ukraińskie siły zbrojne. To pierwszy przypadek, by żołnierze z innego kraju członkowskiego NATO uczestniczyli w takich ćwiczeniach.

– Wykorzystujemy doświadczenia zebrane na Ukrainie. Staramy się jak najlepiej odtworzyć wszystkie trudności, z którymi muszą zmagać się zarówno Rosja, jak i Ukraina – powiedział oficer Zielonych Beretów.

Polecamy również: Drony, porty i dyplomacja. Tak Turcja buduje wpływy w Afryce – XYZ

Na czym polegają te ćwiczenia?

Ćwiczenia pokazują, jak dużą wagę część amerykańskich sił zbrojnych przykłada do opanowania nowoczesnych metod walki z wykorzystaniem dronów. W tej dziedzinie pionierem stała się Ukraina, która rozwija takie rozwiązania od początku pełnoskalowej wojny z Rosją w 2022 r. Manewry są także przykładem współpracy USA, państw NATO i Ukrainy w przygotowaniach do przeciwdziałania zagrożeniom ze strony Rosji w najbliższych latach.

Jeden z amerykańskich żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach w Hohenfels, położonym na południowy wschód od Norymbergi, powiedział, że mają one odbywać się kilka razy w roku. Jak dodał, spodziewa się, że udziałem w kolejnych edycjach będzie zainteresowana większość, jeśli nie wszystkie, z 32 państw członkowskich NATO.

Podczas kilkudniowych ćwiczeń na poligonie o powierzchni 3 tys. km kw. polscy specjalsi będą musieli wykonać skomplikowaną misję za linią przeciwnika. Ich zadaniem będzie przedarcie się przez pozycje amerykańskiej jednostki piechoty powietrznodesantowej, której żołnierze wcielą się w rolę wroga. Jeśli operacja zakończy się powodzeniem, Polacy ruszą około 100 km na północ, na poligon w Grafenwöhr, gdzie przeprowadzą atak na wyznaczony cel szkoleniowy.

Ponadto armia amerykańska będzie poszukiwać polskich sił za pomocą własnych dronów. Jeśli zostaną zauważeni, „wtedy cały rosyjski arsenał na nich ruszy”. W poprzednich edycjach ćwiczeń wojska amerykańskie miały do dyspozycji ponad 100 dronów.

Polscy żołnierze muszą pozostać niezauważeni

Po drodze znajdują się gospodarstwa rolne i wsie oraz prywatne i rządowe kamery. Niemieccy cywile w tym rejonie w większości nie są świadomi trwania ćwiczeń. Stanowi to dobry sprawdzian tego, jak dobrze siły specjalne potrafią wtopić się w lokalną społeczność. Jeśli im się to nie uda, zgłoszenia o podejrzanych osobach zostaną przekazane policji, a następnie trafią do wojska, które wykorzysta je do zlokalizowania zespołu.

– To ma być Rosja, a w Rosji będziesz się wyróżniać – dodał żołnierz.

Polecamy również: Gen. Piotrowski o polskiej armii: „Brakuje nam strategii. Polak Polakowi powinien wierzyć” – XYZ

Źródło: PAP